RZUTZA3.PL PLKPEWNA-DOMINACJA-SLASKA-WROCAWIANIE-ROZBILI-TORUN-W-EFEKTOWNYM-STYLU
Pewna dominacja Śląska - Wrocławianie rozbili Toruń w efektownym stylu
30/04/2025 21:22
WKS Śląsk Wrocław nie dał najmniejszych szans Arrivie Polskiemu Cukrowi Toruń. Śląsk dosyć wysoko pokonał na własnym parkiecie zespół trenera Srdana Suboticia 99-76. Gospodarze od pierwszych minut narzucili rywalowi swoje warunki gry i nie oddali prowadzenia aż do końcowej syreny. Zespół trenera gości nie potrafił znaleźć odpowiedzi na skuteczność, intensywność i zespołowość Śląska, który zaprezentował jedną z najlepszych ofensyw w sezonie.
Pierwsza kwarta spotkania pomiędzy WKS-em Śląskiem Wrocław a Arrivą Polskim Cukrem Toruń zdecydowanie lepiej rozpoczęła się dla gospodarzy. To Torunianie musieli gonić wynik, podczas gdy Śląsk od początku narzucił swoje tempo gry. Zespół z Torunia był nieskuteczny, popełniał proste błędy i nie potrafił zaprezentować swojego ofensywnego stylu. Po serii punktów Emmanuela Nzekwesi gospodarze prowadzili już 17-3, całkowicie dominując rywala na własnym parkiecie. Wrocławianie grali szybko, efektownie i skutecznie, sprawiając wrażenie drużyny świetnie przygotowanej i zmotywowanej. Zespół trenera Srdana Suboticia wyglądał na zaskoczony tak zdecydowaną postawą Śląska. Dopiero po trafieniach Viktora Gaddeforsa goście zaczęli odrabiać straty i ich gra zaczęła wyglądać lepiej. Mimo to, po pierwszej kwarcie to Śląsk prowadził 26-15.
W drugiej kwarcie mecz nadal toczył się w szybkim tempie. Jej początek należał do Daniela Gołębiowskiego, który kilkoma skutecznymi akcjami ponownie wyprowadził Śląsk na wyższe prowadzenie. Była to kwarta z wyraźną przewagą ofensywy nad defensywą – obie drużyny skupiły się na ataku, a twardej obrony było niewiele. Gospodarze grali pewnie, z dużą swobodą, co przełożyło się na prowadzenie 48-38 po pierwszej połowie. Ważnym elementem gry Śląska forma drugoplanowych zawodników – ławka rezerwowych zdobyła aż 26 punktów w pierwszej połowie, co podkreślało zespołową siłę gospodarzy. Wrocławianie imponowali również skutecznością z dystansu – trafili 8 trójek, podczas gdy goście z Torunia tylko 2. Statystyki po dwóch kwartach jasno pokazywały, że Śląsk dominował praktycznie w każdym aspekcie gry. Pod koszem nie do zatrzymania był Emmanuel Nzekwesi – zdobył 7 punktów i dołożył aż 8 zbiórek, będąc królem strefy podkoszowej. Najwięcej punktów dla Śląska po pierwszej połowie zdobył Jakub Nizioł (9), natomiast po stronie torunian najskuteczniejszy był Michael Ertel – również z 9 punktami, ale dodatkowo rozdał jeszcze 5 asyst.
Śląsk po przerwie błyskawicznie wrzucił kolejny bieg. Gospodarze grali z ogromną pewnością siebie, a szybka seria 8-0 dała im prowadzenie 56:38. Torunianie zupełnie przespali początek trzeciej kwarty, co wykorzystali wrocławianie – już na siedem minut przed jej końcem prowadzili 59-40, co było wówczas wtedy najwyższym prowadzeniem w meczu. Zespół z Wrocławia wciąż imponował skutecznością, szczególnie zza łuku, gdzie trafiał na rewelacyjnym poziomie. Goście z Torunia nie potrafili znaleźć żadnego rozwiązania – ani na obronę Śląska, ani na jego zabójczą ofensywę. Mecz miejscami przypominał jednostronny sparing. Gospodarze grali szybko, zdecydowanie i z ogromną skutecznością, zarówno w ataku, jak i w obronie. Torunianom nie wychodziło niemal nic – a najbardziej zawodziła ich defensywa. Trudno myśleć o zwycięstwie, gdy na wyjeździe traci się aż tyle punktów. Po trzech kwartach Śląsk prowadził aż 76-57. Do tego momentu gospodarze trafili już 12 trójek, podczas gdy zespół z Torunia miał ich zaledwie 3. Nic nie wskazywało na to, aby goście byli w stanie odwrócić losy tego spotkania – była to czysta, bezdyskusyjna dominacja Śląska.
Nie ma potrzeby szczegółowo rozpisywać się o ostatniej kwarcie, bo nie wnosiła już nic nowego do obrazu meczu. Była jedynie formalnością – kropką nad "i" w pełnej dominacji Śląska. Gospodarze spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń, zrobili swoje i pewnie dowieźli zwycięstwo, kończąc spotkanie wynikiem 99-76. Jest to 15. zwycięstwo Śląska w tym sezonie, a w dwumeczu z torunianami wrocławianie wypadają jeszcze korzystniej. Arriva Polski Cukier Toruń nie pokazała nic, co mogłoby zagrozić zespołowi z Wrocławia – brakowało pomysłu, skuteczności i intensywności. Najskuteczniejszymi graczami Śląska byli Jeremy Senglin oraz Macio Teague – obaj zdobyli po 15 punktów. Po stronie Torunia wyróżnił się Viktor Gaddefors, który zanotował 20 punktów i 7 zbiórek. Warto też docenić występ Michaela Ertela, który oprócz zdobycia 13 punktów rozdał również 10 asyst. Jednak to Śląsk był tego dnia zespołem zdecydowanie lepszym – skuteczny, zgrany i niemal bezbłędny.
Punktowali:WKS Śląsk Wrocław: Macio Teague 15, Jeremy Senglin 15, Jakub Nizioł 11, Daniel Gołębiowski 11, Ajdin Penava 11, Emmanuel Nzekwesi 9, Adam Waczyński 7, Błażej Kulikowski 6, Justin Robinson 3Arriva Polski Cukier Toruń: Viktor Gaddefors 20, Dominik Wilczek 14, Michael Ertel 13, Abdul Malik Abu 8, Barret Benson 7, Divine Myles 4
Punktowali:
WKS Śląsk Wrocław: Macio Teague 15, Jeremy Senglin 15, Jakub Nizioł 11, Daniel Gołębiowski 11, Ajdin Penava 11, Emmanuel Nzekwesi 9, Adam Waczyński 7, Błażej Kulikowski 6, Justin Robinson 3
Arriva Polski Cukier Toruń: Viktor Gaddefors 20, Dominik Wilczek 14, Michael Ertel 13, Abdul Malik Abu 8, Barret Benson 7, Divine Myles 4