RZUTZA3.PL PLKPOD-LUPA-ANWIL-WLOCLAWEK

Pod lupą - Anwil Włocławek

24/09/2025 21:36
fot. Andrzej Romański/plk.pl

Kontynuujemy naszą serię artykułów o tym, jak kluby Orlen Basket Ligi przygotowały się do nowego sezonu. Tym razem na tapecie Anwil Włocławek. Ostatni sezon zostawił we Włocławku sporo sportowego żalu, ale lato przyniosło nowe otwarcie - zmiany w sztabie, zmiany w składzie i świeżą energię przed rozgrywkami.

Jedno słowo o tym, co było

Jeśli chcemy przybliżyć pełen obraz sytuacji klubu z Włocławka w tym sezonie, nie sposób nie zahaczyć jeszcze o wątek ostatniego sezonu. Ostatni sezon dla kibiców z Włocławka nie zakończył się najlepiej, przegrana seria półfinałowa z Legią Warszawa a na koniec porażka w ostatnim spotkaniu w Hali Mistrzów przeciwko Treflowi Sopot i Anwil zakończył sezon bez medalu. Nie ma co już rozkładać ostatniego sezonu na czynniki pierwsze, to już jest historia. W klubie na pewno zostały wyciągnięte wnioski z tego tytułu i z nowym impulsem klub z Włocławka będzie chciał wejść w nowy sezon.

Rewolucja w sztabie

Na pewno tego lata we Włocławku działo się sporo. Mocne zmiany zaszły w sztabie szkoleniowym, Grzegorz Kożan z asystenta trenera stał się trenerem głównym, Marcin Woźniak został na swoim miejscu jako asystent trenera. Włocławski znany duet trenerski będzie wspomagał również Łotysz Akselis Vairogs. Nowy asystent trenera ma za sobą sezony w kilku klubach: BK Ventspils, BC Kalev/Cramo, ERA Basketball Nymburk. Bardzo dawno nie było zagranicznego asystenta w klubie z Włocławka, a w tym sezonie jest. W sztabie szkoleniowym Anwilu Włocławek zabraknie Huberta Śledzińskiego, który pełnił funkcję trenera przygotowania fizycznego. W tym sezonie tę funkcję będzie pełnił Łukasz Orzechowski, który ma już duże doświadczenie pracował m.in. w niemieckim klubie MBC SYNTAINICS. Sztab trenerski Anwilu zamykają Marta Adamczak oraz Magdalena Zalewa, które będą pełnić funkcję fizjoterapeutek. Rolę Bronisława Wawrzyńczuka przejął Mariusz Szafran, który został w klubie skautem. W tym aspekcie będzie współpracował razem z Filipem Brylskim. Jak widać zmian w sztabie trenerskim jest mnóstwo, dużo nowych twarzy z nową świeżą energią.

Szansa dla Grzegorza Kożana

Nowy sezon jak już pisaliśmy wyżej przynosi dla Anwilu Włocławek wyjątkową historię ponieważ stery pierwszego trenera objął Grzegorz Kożan, który przez wiele lat wiernie pracował we Włocławku jako asystent. Zdobywał doświadczenie u boku wielu szkoleniowców w tym m.in. przy Igorze Miličiciu. W tym sezonie dostał dużą szansę, by poprowadzić Anwil w roli pierwszego szkoleniowca. O tym, że jest to dobry ruch podkreślał również prezydent Włocławka Krzysztof Kukucki w wywiadzie z nami:

- Bardzo się z tego cieszę. Jestem włocławsko-centryczny i chciałbym, by to, co najlepsze, było z Włocławka i dla Włocławka. W zeszłym roku podjęliśmy ryzyko zatrudniając trenera z zupełnie innej ligi. Każde zatrudnienie niesie ryzyko, że pokładane nadzieje się nie spełnią. Dlatego uważam, że jeśli mamy ryzykować, to lepiej z osobą związaną z Włocławkiem od urodzenia, zawodowo i sportowo od wielu lat. Bardzo mocno trzymam kciuki za sukces trenera Kożana. To byłaby piękna historia mieszkańca Włocławka – i wierzę, że tak właśnie będzie. W takich momentach trener Kożan najbardziej będzie potrzebował zaufania kibiców i mam nadzieję, że wspólnie mu je okażemy. Mocno wierzę, że sportowo trener się obroni.

Cały wywiad z Prezydentem Włocławka Krzysztofem Kukuckim -> Link

Link

Podsumowując trener Kożan zasłużył na to, by mu zaufać. Przez lata pracował nieco w cieniu pierwszych trenerów. Jego konsekwencja, cierpliwość i lojalność zaprowadziła go do tego, że w tym sezonie dostaje swoją szansę. Teraz potrzebuje przede wszystkim wsparcia kibiców i całego środowiska, bo to nie jest tylko jego historia, ale także historia Włocławka, który stawia na swojego człowieka.

Rewolucja kadrowa

Trener Grzegorz Kożan w nowy sezon wchodzi nieco z buta. Z zespołu, który oglądaliśmy kilka miesięcy temu pozostali jedynie Michał Michalak i Bartosz Łazarski. Reszta zawodników w składzie to zupełnie nowa historia. Jednym z najmocniejszych sygnałów tej rewolucji jest sprowadzenie Elvara Fridrikssona. Reprezentant Islandii to prawdziwy hit, w poprzednim sezonie był najlepszym podającym FIBA Europe Cup. A jeszcze kilka tygodni temu biegał po Katowickim Spodku na EuroBaskecie, w którym notował średnio 12,4 punktu na mecz. Kolejnym ciekawym wzmocnieniem jest Isaiah Mucius. Ostatni sezon spędził na Węgrzech, widać na pewno, że jest to zawodnik atletyczny, który może dodawać energii zarówno w obronie jak i w ataku. Prawdziwą transferową bombą okazało się jednak sprowadzenie A.J. Slaughtera. To zawodnik, którego nie trzeba za bardzo przedstawiać, przez wiele lat był filarem reprezentacji Polski. Do Anwilu trafił również Mate Vucić, czyli mistrz Polski z poprzedniego sezonu. Kibice z Włocławka pamiętają go doskonale, bo napsuł trochę krwi w serii Anwilu z Legią. Mate cechuje się przede wszystkim walecznością i fizycznością pod koszem. Kadra została uzupełniona także przez solidnych graczy: Erica Locketta, Michała Kołodzieja, Justasa Furmanavičiusa, Nijala Pearsona, Kacpra Borowskiego, a do Włocławka ponownie wrócił Dawid Słupiński.

W to lato we Włocławku było co robić, o tym jak wyglądają także treningi powiedział nam w wywiadzie Dawid Słupiński:

- Jestem bardzo – nie chcę powiedzieć zaskoczony – ale wygląda to wszystko bardzo profesjonalnie. Trener Kożan bardzo merytorycznie przekazuje wszystkie założenia w obronie i w ataku, które chce nam wpoić, jak mamy grać w tym sezonie. I jestem święcie przekonany, że jakby ktoś nie znał CV trenera i by popatrzył na nasze treningi i przygotowanie do treningów oraz meczów, to w życiu by nie założył, że to jest jego pierwszy sezon w roli head-coacha.

Cały wywiad z Dawidem Słupińskim -> Link

Link

Nowy Anwil w praktyce - pierwsze wrażenia z parkietu

Za nami także sparingi Rottweilerów, jako obserwatorzy mieliśmy okazję obserwować dwa turnieje z bliska mowa tu o turnieju o Puchar Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz Kasztelan Basketball Cup, które mogliśmy oglądać na miejscu lub poprzez transmisje na YouTube. To oczywiście dopiero przedsmak sezonu, ale już można było zobaczyć kilka kąsków.

Na duże pochwały zasługuje Isaiah Mucius. Skrzydłowy imponował atletyzmem, potrafił wziąć piłkę i kończyć akcje w efektowny sposób. Jest niezwykle aktywny zarówno w ataku, jak i w obronie, a jego energię było widać w każdym kontakcie z piłką. Zapewne to będzie jeden z najciekawszych zawodników do obserwacji w nadchodzącym sezonie.

Po raz pierwszy w akcji zobaczyliśmy również Elvara „Czarodzieja” Fridrikssona, który wystąpił w meczu KBC. Można było już podczas tego spotkania zaobserwować, że Islandczyk nie tylko zdobywa punkty, ale przede wszystkim świetnie rozgrywa, kreując kolegów i rozdając podania, które czynią go naturalnym przedłużeniem myśli trenera Kożana na parkiecie. Zresztą o czym tu pisać, zobaczcie sami jedno z podań...

Bardzo dobrze wygląda też A.J. Slaughter. Jak na razie trochę jak wino - im starszy, tym lepszy. W sparingach był skuteczny, grał mądrze i zespołowo. Widać, że jego doświadczenie i wizja gry będą kluczowe, nie ma sensu pompować baloniku, ale jeśli utrzyma świeżość i tempo, kibice we Włocławku będą mieli z niego mnóstwo satysfakcji.

Sam zespół zaprezentował kilka obiecujących elementów. Widać było nacisk na piłkę, wywieranie presji w obronie, długie ręce zawodników skutkowały przechwytami, a reakcje były szybkie i przemyślane. Anwil momentami prezentował też niezłą płynność w dzieleniu się piłką i wyglądał, jakby już powoli łapał zgranie. Z drugiej strony to dopiero początek i widać, że przed zespołem jeszcze sporo pracy. Sparingi to tylko etap przygotowań, a prawdziwe granie na poważnie dopiero się zacznie w lidze.

Wierność kibiców największą siłą Anwilu

Najlepszym dowodem jest fakt, że mimo rozczarowującego zakończenia poprzedniego sezonu, w którym Anwil ponownie nie dowiózł wyniku w play-offach, sprzedano aż 3 tysiące karnetów. To pokazuje, jak ogromnym zaufaniem i lojalnością cieszy się klub wśród swoich kibiców. Klub we Włocławku działa jak dobrze naoliwiona maszyna - hala, atmosfera i przede wszystkim ludzie tworzą spójny obraz, którego mogą zazdrościć inne ośrodki. Anwil to nie tylko drużyna, to cała społeczność, która potrafi być razem na dobre i na złe.

W tym sezonie ta wspólnota będzie potrzebna jeszcze bardziej. Trener Grzegorz Kożan i jego nowa drużyna muszą czuć nie tylko mocne wsparcie z trybun, ale też zaufanie. Pojedyncze porażki czy gorsze momenty w trakcie rozgrywek na pewno się przydarzą – bo sezon nie jest sprintem, lecz długim maratonem. Najważniejsze będzie to, by w kluczowych chwilach cała włocławska koszykarska rodzina trzymała się razem. Pierwszy poważny sprawdzian? Już w środę o godz. 19:00 Anwil rozegra pierwsze spotkanie w ramach dwumeczu o udział w fazie grupowej FIBA Europe Cup. Rywalem Rottweilerów będzie KB Bashkimi Prizen, trzymamy kciuki.