RZUTZA3.PL PLKPOD-LUPA-MKS-DABROWA-GORNICZA
Pod Lupą - MKS Dąbrowa Górnicza
27/09/2025 20:52
Następnym klubem, do którego zaglądamy w ramach naszej serii „Pod Lupą” jest MKS Dąbrowa Górnicza, czyli kolejny z zespołów, który rozpoczął budowę składu na nowy sezon „od zera”.
Uratowani w ostatniej chwili
Jean-Denys Chuolet to bohater MKS-u w poprzednim sezonie. Pod jego wodzami udało się uratować drużynę z Dąbrowy Górniczej przed spadkiem, z którym kibice godzili się przez cały okres trwania serii porażek, która ciągnęła się przez 13 spotkań, czyli od listopada do lutego. Zmiana na krześle trenerskim z Borisa Balibrei na Francuza oraz przyjście Cobego Williamsa pozwoliło ostatecznie zapewnić sobie udział w koszykarskiej ekstraklasie w sezonie 2025/26.
Wakat na stanowisku trenera
Choulet nie miał zamiaru zostawać w Polsce. Jego zadaniem tutaj było tylko i wyłącznie ugaszenie pożaru, jakim była aktualna sytuacja w klubie. Tak więc, wraz z końcem sezonu, miejsce trenera po raz kolejny oczekiwało na godnego następcę. A kto nim będzie? Krzysztof Szablowski, który po czterech latach pracy w warszawskich Dzikach w czerwcu przeniósł się na południe kraju gdzie rozpoczął konstrukcję zespołu złożonego z starych i znanych oraz nowych w PLK twarzy.
Ostało się tylko czterech
Z całej kadry, która zakończyła poprzednią kampanię biało-turkusowo-pomarańczowe barwy nadal będzie reprezentować czwórka graczy. Dwóch zawodników grających jako rzucający i niscy skrzydłowi, czyli Marcin Piechowicz oraz Aleksander Załucki. Obaj panowie w poprzednim sezonie zdobywali nieco poniżej 7 punktów na mecz, gdzie Piechowicz grał średnio 27 minut w meczu a Załucki 18. Zawodnicy dopełniający tą czwórkę to Nikodem Woźny oraz Jakub Wojdała, wychowankowie klubu, którzy głównie grają w rezerwach MKS-u.
Znajome twarze
Trener Szablowski do swojego projektu zaprosił trzech zawodników, których powinniśmy kojarzyć z parkietów ORLEN Basket Ligi z poprzedniego sezonu, jednak ostatecznie tylko dwójka z nich zagra w MKS-ie w następnym sezonie.
Pierwszym z nich jest rzucający Luther Muhammad, który do marca reprezentował barwy PGE Spójni Stargard, w której był głównym motorem napędowym zespołu. Następnie odszedł do Izraela, gdzie rozegrał 5 spotkań na przeciętnym poziomie w Maccabi Urban Ramat Gan. Potem udał się do Oceanii, dokładnie do Nowej Zelandii, aby od maja do lipca grać w Auckland Tuatara i po raz kolejny wykręcać wysokie wyniki punktowe (średnia punktów na mecz: 21.9).
Drugim zawodnikiem, który w poprzednim sezonie grał w PLK i będzie teraz reprezentował barwy MKS-u jest center oraz reprezentant Polski w koszykówce 3x3 Adrian Bogucki, który ma za sobą burzliwą kampanię w Śląsku i AMW Arce. Na początku zwycięstwo w Superpucharze ze Śląskiem, w które nie miał gigantycznego wkładu (3 punkty przez 2 mecze). Potem, gdy przyszło ligowe granie Bogucki robił za rezerwowego środkowego w drużynie z Wrocławia. Za kadencji Jocevskiego został zrzucony do gry w rezerwach a podczas deadline day powrócił do Gdyni gdzie zaczął regularniej punktować.
Trzecim graczem, który ma za sobą sezon w PLK i miał dołączyć do MKS-u jest Mateusz Zębski, który powrócił po 6 latach do Dąbrowy Górniczej. Poprzednia kampania w Stali Ostrów Wielkopolski dla Zębskiego zakończyła w najgorszy możliwy sposób - przedwcześnie przez złamanie ręki, które wykluczyło go z gry do końca poprzedniego sezonu. Ostatecznie jednak jego kontrakt nie wszedł w życie, ponieważ zawodnik nie przeszedł testów medycznych.
Pięciu muszkieterów
Do Dąbrowy Górniczej dołączy jeszcze piątka zawodników, którzy uzupełnią układankę Szablowskiego na następny sezon.
Chronologicznie pierwszym podpisem był rozgrywający Ron Curry, który do Polski przychodzi z kanadyjskiego Niagara River Lions, w którym w poprzedniej kampanii zdobywał 13 punktów na mecz. Jednak poza Kanadą wcześniej Ronald grał w wielu europejskich klubach. W poprzednim sezonie w portugalskim Sportingu a dwa sezony temu w francuskim Le Portel.
Kolejny podpis MKS-u przybył po sezonie w litewskim Juventusie Utenos, w którym rozegrał 38 spotkań po 29 minut i średnio zdobywał w ich trakcie 15.5 punkta, będąc na 11. miejscu w klasyfikacji najlepiej punktujących zawodników Betsson-LKL. O kogo chodzi? Oczywiście o skrzydłowego Dominica Greena, który po sezonie współpracy z trenerem Szablowskim dwa lata temu w Dzikach Warszawa wraca pod skrzydła byłego trenera.
Następnymi ogłoszonymi zawodnikami w Dąbrowie Górniczej byli Muhammad oraz Bogucki, o których wspominałem wcześniej.
Kolejnym puzzlem w układance „Szabli” jest Dale Bonner, świeżo upieczony Rookie Of The Year czeskiej NBL. 25-letni uniwersalny zawodnik, który w CV ma jedne z lepszych amerykańskich uczelni (Baylor) w poprzednim sezonie dla Slavii Pragi w dwóch statystykach znajdował się w TOP10 ligi. Był siódmym najlepszym punktującym z średnią na poziomie 17.4 oraz szóstym najlepiej przechwytującym z średnią wynoszącą lekko poniżej 2 przechwytów na mecz.
Na pozycji skrzydłowego do drużyny z Dąbrowy Górniczej dołączy Martin Peterka, reprezentant Czech, który ma za sobą przyzwoity występ na tegorocznym EuroBaskecie ze średnią punktową na poziomie 11.8. Przed Mistrzostwami Europy spędził sezon w tureckim Yalova Belediye, w którym rozegrał 30 spotkań i zdobywał średnio 6.2 punkta i zbierał 3 piłki na mecz. Dwa sezony temu grał on dla niemieckiego Braunschweig.
Skład zamyka środkowy EJ Montgomery. Zawodnik uczestniczył w Drafcie NBA w 2020 roku, ostatecznie nie został wybrany i rozpoczął grę poza USA. Ma w swoim CV występy na prawie każdym kontynencie naszej planety, grał w Japonii, Libanie, na Węgrzech oraz na Litwie. Obił się także o G-League, gdzie grał w Birmingham Squadron.
Gorzej już nie będzie...?
Na papierze ekipa MKS-u wygląda na bardzo dobrze złożony zespół, który, w mojej opini, mógłby na spokojnie walczyć o udział w „wyższych” play-inach. W sparingach poradzili sobie bardzo dobrze z drużynami z niższych lig i postawili się pretendentom do mistrzostwa Polski, takim jak Start, Śląsk czy Anwil. Bez wątpienia, kibice z Dąbrowy Górniczej mają powody do oczekiwania na pierwsze domowe mecze z wypiekami na policzkach.