RZUTZA3.PL PLKPODSUMOWANIE-7KOLEJKI-ORLEN-BASKET-LIGI
Podsumowanie 7.kolejki Orlen Basket Ligi
18/11/2024 18:41
Andrzej Romański/plk.pl
Energa Icon Sea Czarni Słupsk - Tauron GTK Gliwice (98-84)Czarni Słupsk to drużyna zbudowana z ambicjami i dużym nakładem finansowym. Ekipa trenera Mantasa Cesnauskisa miała jednak przeciętny początek sezonu, wchodząc w 7. kolejkę z bilansem 2-4. GTK Gliwice, choć wielu skazywało ich na porażki, zaskakiwało swoją walecznością, nawiązując walkę z medalistami z poprzedniego sezonu (Śląsk i King). Spotkanie w Hali Gryfia było dla Czarnych szansą na przełamanie – i udało się to zrealizować.Od początku meczu gospodarze byli bardzo zmotywowani. Pierwsza połowa to ich wyraźna dominacja, w czym kluczową rolę odegrali Jamelle Hagins, świetnie rolujący pod kosz, oraz Alex Stein, niezawodny w rzutach. Gospodarze skutecznie wyłączyli z gry lidera GTK Chrisa Czerapowicza, atakując go tyłem do kosza i ograniczając jego wpływ na grę. Sytuacja zmieniła się w czwartej kwarcie. GTK, nie mając nic do stracenia, ruszyło do ofensywy. Mario Ihring i Matt Milon seryjnie trafiali za trzy, co wywołało spore zamieszanie. Gliwiczanie zaczęli gonić wynik, ale ich obrona straciła organizację. Pojawiły się głupie faule, jak te Łukasza Frąckiewicza, co dodatkowo utrudniło ich zadanie. Ostatecznie było już za późno na odrobienie strat, a brak planu na zatrzymanie ofensywy Czarnych przesądził o wyniku. Słowa uznania należą się trenerowi Mantasowi Cesnauskisowi za odpowiednio dobraną taktykę, która dała Czarnym tak potrzebne zwycięstwo. Gliwiczanie, mimo waleczności, muszą popracować nad równowagą między ofensywą a defensywą w kluczowych momentach spotkania.OPIS: LinkAMW Arka Gdynia - Dziki Warszawa (69-82)Piątkowy wieczór przyniósł emocjonujące starcie w Gdyni, gdzie miejscowa Arka podejmowała drużynę Dzików Warszawa. Spotkanie miało szczególny wymiar dla Arki, która z nowym trenerem na ławce chciała zacząć marsz w górę tabeli. Dziki, prowadzone przez trenera Pawła Szablowskiego, nie zamierzały jednak ułatwiać tego zadania. Goście od początku prezentowali świetną skuteczność, szczególnie w rzutach z półdystansu, co pozwoliło im szybko narzucić swój styl gry. Arka, mimo ambitnego startu, z każdą minutą pierwszej połowy traciła swoje schematy, a wkradała się w jej szeregi panika. Po przerwie na parkiecie pojawiła się odmieniona drużyna Gdynian. Jakub Garbacz popisał się celną trójką, a Stefan Djordjević dominował pod koszem, zaliczając świetny fragment gry. Przed ostatnią kwartą różnica wynosiła zaledwie trzy punkty na korzyść Dzików, co dawało nadzieję kibicom w hali. Niestety dla gospodarzy, decydujące minuty należały do Dzików. Liderzy warszawskiego zespołu – Nick McGlynn i Rickey McGill – wzięli sprawy w swoje ręce, konsekwentnie budując przewagę. Arka nie potrafiła odpowiedzieć na skuteczność duetu gości, a ostatecznie różnica wyniosła 13 punktów na korzyść Dzików. Końcowy wynik: Dziki Warszawa 84 – 71 Arka Gdynia. Arka Gdynia z bilansem 1-6 znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli razem z walczącą o przełamanie Stalą Ostrów. Patrząc na personalia Gdynian, obecna sytuacja to jedna z największych niespodzianek tego sezonu. Dziki Warszawa pokazują natomiast, że są drużyną, która może zagrozić każdemu przeciwnikowi.OPIS: LinkZastal Zielona Góra - WKS Śląsk Wrocław (82-88)Walter Hodge to zawodnik, który bezprecedensowo zmienił bieg sezonu dla Zastalu. Gdy drużyna znajdowała się w kryzysie, Portorykańczyk powrócił po kilku latach do Zielonej Góry i poprowadził swój zespół do dwóch cennych zwycięstw. Tym razem na drodze stanął Śląsk Wrocław, który był rozczarowany swoimi wynikami zarówno w europejskich rozgrywkach, jak i krajowej lidze. Mecz rozpoczął się dość obiecująco dla Zastalu, który przez pierwszą część spotkania utrzymywał prowadzenie. Jednak szybko, po kilku świetnych akcjach duetu skrzydłowych Nuneza i Penavy, Śląsk objął prowadzenie. W trzeciej kwarcie wrocławianie zdominowali rywali, wygrywając ją 22:9, co sprawiło, że ich przewaga wzrosła do sporych rozmiarów. Koszykarze Zastalu nie poddali się jednak i pokazali ogromną wolę walki. Dzięki skutecznym wjazdom pod kosz Filipa Matczaka, zielonogórzanie zdołali zmniejszyć stratę, kończąc trzecią część meczu z tylko 6-punktową różnicą.OPIS: LinkTasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - Legia Warszawa (75-90)Drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego miała mocno obcięty budżet na nowy sezon z powodu odejścia jednego z głównych sponsorów, co znacznie wpłynęło na jej notowania w Polskiej Lidze Koszykówki. Te przedsezonowe prognozy znalazły odzwierciedlenie w pierwszych siedmiu kolejkach rozgrywek. Mecz z Legią Warszawa miał być dla Ostrowian szansą na odbudowanie formy. Początek spotkania był wyrównany, a drużyna Stali była mocno zaangażowana w obronę, próbując przytłumić ofensywę Legii. Nowy nabytek Ostrowian, Litwin Adas Juskevicius, dobrze wprowadził się do zespołu, zdobywając kilka istotnych punktów i dając nadzieję kibicom na wygranie drugiego meczu w sezonie. Jednak druga połowa to popis gry Kamerona McGusty'ego. Amerykanin popisał się świetnymi akcjami, w tym efektownym wsadem oraz celnymi rzutami z półdystansu. W jego grze wspierał go duet reprezentantów Polski – Michał Kolenda i Andrzej Pluta. Legia była nie do zatrzymania, trafiając aż 15 rzutów za trzy punkty w całym spotkaniu. Ostatecznie to drużyna z Warszawy zasłużenie wygrała, zwyciężając 75:90.OPIS: LinkAnwil Włocławek - Arriva Polski Cukier Toruń (83-66)Derbowe starcia zawsze niosą ze sobą wiele emocji i podtekstów. Tym razem w derbach Kujaw zmierzyły się zespoły Anwilu Włocławek i Twardych Pierników Toruń. Obie drużyny prezentowały solidną obronę, jednak to Anwil przez większość meczu utrzymywał przewagę. Choć drużyna prowadzona przez Selcuka Ernaka zaczęła od fatalnej serii rzutów za trzy (0/10), sytuację odmienił Michał Michalak, który trafił niesamowitego "game-winnera" z połowy boiska. W trzeciej kwarcie stan meczu się wyrównał, głównie za sprawą świetnej gry Michaela Ertela, który przejął inicjatywę na boisku. Również Nigeryjczyk Abu dobrze spisywał się w ofensywie, pomagając Toruniowi zbliżyć się do rywala. Jednak czwórta kwarta to już popis gry Ryana Taylora, który zdobył aż 24 punkty i skutecznie prowadził Anwil do wygranej. Dzięki jego kapitalnej postawie gospodarze ostatecznie odjechali Twardym Piernikom, zapewniając sobie zwycięstwo.OPIS: LinkTrefl Sopot - MKS Dąbrowa Górnicza (92-68)Rewanż za wyrównany ćwierćfinał zeszłosezonowego play-off miał miejsce w Hali 100-lecia Sopotu. Podopieczni Żana Tabaka, po przegranym hicie z Anwilem, chcieli udowodnić swoją świetną dyspozycję na parkietach PLK. Twardą strefą podkoszową zajął się niezawodny Geoff Groselle, a najlepszym obwodowym graczem był Kanadyjczyk Aaron Best. Drużyna z Dąbrowy Górniczej trafiła aż 12 trójek, jednak zabrakło im organizacji gry obronnej, co przełożyło się na aż 92 stracone punkty. Błyszczał Souley Boum, który rzucał z dystansu, skutecznie penetrował strefę i dzielił się piłką, notując 21 punktów i 8 asyst.OPIS: LinkKing Szczecin - Start Lublin (81-82)Szczecinianie weszli w ten sezon niemrawo – kuriozalna porażka w finale Superpucharu, porażki w lidze, fatalna gra w Lidze Mistrzów. Po dołączeniu do zespołu Isaiaha Whiteheada oczekiwania wzrosły, lecz mecz ze Startem w Netto Arenie nie był tego potwierdzeniem. King, mimo prowadzenia o 6 punktów po 20 minutach gry, miał duże problemy z trafianiem zza łuku. Szczególnie słabo spisywał się Tony Meier, który przez 20 minut na parkiecie nie zdobył ani jednego punktu, pudłując wszystkie 6 rzutów z gry. W swoim stylu indywidualne akcje prowadził Przemysław Żołnierewicz, który zdobył 17 punktów w meczu. Start, podchodząc do tego meczu bez wielkich oczekiwań, chciał po prostu grać swój basket. To podejście przyniosło pozytywny rezultat – 1-punktowe zwycięstwo.OPIS: LinkPGE Spójnia Stargard - Górnik Zamek Książ Wałbrzych (81-80)Ostatni mecz 7. kolejki odbył się w Hali Miejskiej w Stargardzie, gdzie Spójnia zmierzyła się z rewelacją sezonu – Górnikiem Wałbrzych. Minimalnym faworytem meczu była Spójnia, która była podbudowana zwycięstwem w FIBA Europe Cup. Początek spotkania był ofensywny – z za łuku trafiali Ta’lon Cooper, Aleksandar Langović oraz Luther Muhammad. Wałbrzyszanie grali ciekawą koszykówkę, ale mieli kłopoty z ustawieniem w obronie. Druga połowa przyniosła zacięte widowisko. Górnik za sprawą świetnej gry Alterique Gilberta powrócił do rywalizacji, a Toodrick Gotcher imponował atletyzmem i dorobkiem 17 punktów. Podopieczni Andrzeja Adamka rzucili się do odrabiania strat w końcówce, ale Spójnia utrzymała przewagę i wygrała o 1 punkt.