RZUTZA3.PL PLKPRZEGLAD-ARSENALU-MKS-DABROWA-GORNICZA

Przegląd Arsenału: MKS Dąbrowa Górnicza

28/08/2026 13:00
fot.Andrzej Romański/plk.pl

W poprzednim sezonie przestawił zespół na odpowiedni tor i doprowadził go do play off. Czy w tym roku Trener Artur Gronek budując skład od podstaw powtórzy sukces z drużyną z Zagłębia? Zapraszam na trzecią część cyklu „Przegląd Arsenałów”, w której przyglądamy się MKSowi Dąbrowie Górniczej.

Najlepsza zmiana trenera w PLK

Kiedy pod koniec grudnia 2025 Artur Gronek zastępował na ławce trenerskiej MKSu Krzysztofa Szablowskiego zespół miał swoje problemy i z bilansem 4-7 znajdował się w dolnej części tabeli. Zmiana stylu gry na szybszy i bardziej ofensywny wraz z daniem zawodnikom większej swobody spowodowały odżycie drużyny. MKS sezon ostatecznie zakończył na 9 miejscu z bilansem 16-14. Następnie przedarł się przez oba mecze play in pokonując Stal Ostrów Wielkopolski i Anwil Włocławek. W ćwierćfinale czekała już na nich Legia Warszawa i choć rezultat tej rywalizacji znany był zanim zdążyła się zacząć, to MKS kończył sezon z podniesioną głową. Urwanie meczu przyszłemu mistrzowi i postawienie mu oporu w dwóch innych jest godnym końcem sezonu.

Kogo znów zobaczymy

W poprzednim sezonie 3 Polaków w zespole trenera Gronka odgrywało większą rolę ( grali powyżej 15 minut na mecz). Jednym z nich był Adrian Bogucki, który zdecydował przenieść się do 1-ligowej Polonii Leszno. Znów w biało niebieskiej koszulce zobaczymy natomiast Jakuba Musiała, który poprzedni sezon zaczynał w Czarnych Słupsk, znaczną większość spędził jednak w Zagłębiu. Bez zaskoczeń kapitan również zostaje ten sam, dla Marcina Piechowicza będzie to 6 sezon z rzędu w barwach MKSu i 14 ogółem.

W Dąbrowie Górniczej postanowili zostać i dalej się rozwijać młodzi zawodnicy, Jakub Wojdała (średnio 4,5 minuty w 28 meczach) i Nikodem Woźny (średnio 3 minuty w 10 meczach).

Jedynym obcokrajowcem zostającym w MKSie jest Martin Peterka. Skrzydłowy średnio notując 12 punktów i 7,6 zbiórki na mecz był najlepiej zbierającym i drugim najlepiej punktującym graczem w zespole.

Zaciąg młodych Polaków

Zespół z Dąbrowy Górniczej w tym roku zdecydował się na modelowy skład od wprowadzenia przepisów o graczach u23. Skupić się na obcokrajowcach, wziąć 2-3 sprawdzonych Polaków i w pozostałe miejsca sprowadzić młodych.

Jedynym nowym Polakiem mającym więcej niż 23 lata podpisanym przez MKS na ten sezon jest Marcin Woroniecki. 26 letni wicemistrz Polski po 3 latach opuszcza Zastal Zieloną Górę, w którego barwach ukształtował się jako strzelec z ławki. Woronieckiemu na pewno zależy na większej roli(niecałe 12 minut na mecz z poprzednim sezonie), którą może mu zapewnić doświadczenie względem innych rodaków.

Maksymilian Jęch( 210 cm, 2004) i Maciej Nagel( 205 cm, 2005) to duet centrów, na który zdecydowali się włodarze MKSu. Jęch do zespołu z Zagłębia przychodzi z drugoligowych rezerw Trefla Sopot gdzie średnio w niecałe 16 minut notował 5,7 punktów i 4,3 zbiórki, trzykrotnie wystąpił w pierwszej drużynie. Nagel poprzedni sezon spędził na parkietach 1 ligi gdzie w barwach Decki Pelplin notował średnio 7 punktów i 4,4 zbiórki w 20 minut gry.

Młodymi zawodnikami, którzy wzmocnią obwód MKSu są Stanisław Musiałek(192 cm 2008) i Dawid Jakubiec(197 cm 2007). Musiałek jest świeżo upieczonym wicemistrzem europy dywizji B u18, na turnieju gdzie znów awansowaliśmy do dywizji A notował 6,4 punktów i 4 asysty i ciągu 23,5 minuty. Poprzedni sezon spędził w drugoligowym SMSie Władysławowo zdobywając średnio 12 punktów i 4 asysty spędzając na parkiecie 30 minut. Jakubiec do Dąbrowy Górniczej przychodzi z Białegostoku, gdzie grał w rezerwach lokalnych Żubrów, choć kilkukrotnie wystąpiło w 1 drużynie. W rozgrywkach drugiej ligi notował średnio 17 punktów i 6,5 zbiórki grając 32 minuty w meczu.

Nie każdy z wyżej wymienionych zawodnik będzie mógł jednak liczyć na większą rolę. Przy 6 miejscach w składzie na Polaków aż 3 z młodych graczy będzie grać w rezerwach MKSu. Trener Gronek będzie mógł cały sezon trzymać się ustalonej rotacji, lub testować, który z chłopaków najbardzej zasługuje na minuty w PLK.

Odbudować się po kontuzji

Pierwszym nowym zagranicznym zawodnikiem podpisanym przez MKS został Aundre Hyatt(201 cm, 2003), dla amerykańskiego skrzydłowego będzie to 3 sezon w Europie. Swoją przygodę na starym kontynencie zaczynał w belgijskim Kangoeroes Mechelen, jego kolegą z zespołu był Trenton Gibson, gdzie notował średnio 16,6 punktu i 5,8 zbiórki w 30 minut gry. Bycie kluczowym zawodnikiem w wicemistrzu Belgi(porażka 4:0 z Filou Oostende) zaowocowało podpisaniem kontaktu z francuskim Nancy Basket. Niestety Hyatt’owi nie dane było pokazać, czy faktycznie był gotowy na taki krok w przód. Po rozegraniu 10 spotkań pod koniec listopada doznał kontuzji, która wykluczyła go na większość sezonu. Ostatecznie Amerykanin rozgrywki kończył ze statystykami 6,6 punktu i 2 zbiórki przez 16,5 minuty w zaledwie 14 spotkaniach.

Teraz Hyatt wykonuje krok w tył aby udowodnić, że poprzedni sezon był wyjątkiem, który się nie powtórzy. Mając na uwadze jego kontuzje MKS zdecydował się na Try out, choć z opcji rozwiązania kontraktu zdecydowanie nikt nie chce korzystać.

Potencjalna gwiazda

Jako drugiego obcokrajowca w Dąbrowie Górniczej podpisano Daylena Kountza(193cm 2000). Najbardziej imponujący w CV amerykańskiego obwodowego jest sezon 2024/2025, w którym w barwach Egis Körmens został królem strzelców ligi węgierskiej zdobywając średnio 21,6 punktu w 34 minuty gry. To nie lada osiągnięcie pozwoliło mu przenieść się do francuskiego Cholet Basket. W drużbie z czołówki LNB Élite rozegrał jednak tylko 14 spotkań(9 spotkań ligowych i 5 w Champion League), w grudniu przeniósł się do izraelskiego Maccabi Raanana. W Izraelu notował 13 punktów na mecz w trochę ponad 27 minut gry.

Kountz jest zawodnikiem od zdobywania punktów i jeśli ktoś w MKSie miałby zastąpić Luthera Muhammada to właśnie on. Po sezonie we Francji i Izraelu przyjście do Polski jest lekkim krokiem w tył, jednak w tamtych ligach był „tylko” solidnym graczem. W PLK będzie natomiast liderem zespołu i potencjalnym kandydatem do zostania królem strzelców, będzie tym dla kogo będzie warto oglądać MKS.

Powrót Do Europy z rodzinnego kraju

Jedynym zagranicznym centrem,choć może również być skrzydłowym, na którego zdecydowano się w Dąbrowie Górniczej będzie Kalib Boone(205 cm 2000). Amerykanin profesjonalną karierę rozpoczął w sezonie 2024/2025, w którym w barwach Helsinki Seagulls zdobył mistrzostwo Finlandii notując średnio 15 punktów i 7,7 zbiórki w 24,5 minuty. Ubiegły sezon rozpoczął od jednego meczu dla izraelskiego Elitzur Netanya po czym wrócił do USA aby grać w G league. Od grudnia do marca reprezentował barwy Rip City Remix, a następnie zagrał 9 spotkań w Valley Suns(kluby filialne Portland Trail Blaizers i Phoenix Suns). Jego statystyki z pobytu w G prezentują się na poziomie 4,5 punktów i 5 zbiórek przez 15 minut na parkiecie.

Po udanym pobycie w Finlandii Boone’owi nie udało się rozwinąć kariery w Europie. Widać jednak, że powrót za ocean był wymuszony przez okoliczności i Kalib chce rozwijać karierę na naszym kontynencie, a PLK jest świetnym do tego miejscem.

Plan B

Kylie Lofton(190 cm 1999) początkowo nie miał znaleźć się w składzie MKSu na najbliższy sezon. W końcu jeszcze w czerwcu przedłużono Ronalda Curry’ego co było pierwszym elementem budowy składu. 10 sierpnia jednak MKS podał informacje, że z przyczyn rodzinnych Amerykanina nie zobaczymy znów na parkietach PLK, kontakt rozwiązano za porozumieniem stron. Jednak jeszcze tego samego dnia ogłoszono podpis jego rodaka o bliźniaczych parametrach, oboje mają po 1,9m i mogą grać zarówno na 1 jak i 2.

Lofton ostatnie dwa lata spędził w Niemczech notując średnie statystyki w ligowych średniakach. W barwach Bamberg Basket 9,3 punktu i 3,5 asysty(Bamber odpadł w tamtym sezonie z Dzikami Warszawa w ENBL), natomiast rok temu w barwach Ludwigsburga to tylko 6,2 puntu i 2,5 asysty grając 20 minut na mecz.

Uwolnić ukryty talent

To nie jest tak, że każdy gracz NBA znajduje się w gronie najlepszych na świecie, nikt jednak nie dostanie się tam przez przypadek. Nawet jeśli oglądając jakiegoś zawodnika na myśl ci przychodzi „jak on się tam znalazł” odpowiedź jest prosta, ktoś w nim coś dostrzegł. Ten talent dostrzegło 4 lata temu we wówczas 20 letnim Jordanie Hallu( 203 cm, 2002) San Antonio Spurs, biorąc go do drużyny na ligę letnią a następnie dając kontakt two-way. Amerykanin zagrał w NBA 9 spotkań w sezonie 2022/2023, po czym rozpoczął starania by znów znaleźć się na parkietach najlepszej ligi świata.

W 2023 rozegrał ligę letnią w barwach Brooklyn Nets żeby cały sezon 23/24 spędzić w ich fili w G league( Long Island Nets). Następnie w swojej 3 lidze letniej grał dla New Orlens Pelicans, postanowił spróbować swoich sił w Europie, jednak w Napoli zagrał tylko 3 spotkania i wrócił na zaplecze NBA(Windy City Bulls i Texas Legends. Po zakończeniu sezonu w G league dwukrotnie wystąpił w Hapoelu Holon a sezon kończył 2 meczami dla Indios de San Francisco(Dominikana). Poprzedni sezon zaczął od kolejnej ligi letniej, tym razem Dallas Mavericks, aby rozegrać cały sezon dla ich fili. Sezon kończył znów na Dominikanie, z zespołem Metros de Santiago zdobył wicemistrzostwo notując 12,5 punktu oraz 4,5 zbiórek i asyst.

Jordan Hall rozpoczął karierę od dostania szansy w NBA, po czym poświęcił się w imienie dostania jej po raz drugi, to jednak nigdy nie miało miejsca. Teraz Amerykanin po raz pierwszy zacznie sezon w Europie bez wcześniejszego grania w lidze letniej,próbując tym samym zadomowić się na naszym kontynencie, porzucając myśl o NBA.

Ludzie, którzy mają coś do udowodnienia

Dla znacznej większość tegorocznego MKSu ten sezon będzie znaczyć wyjątkowo dużo. Zaczynając od trenera, którego dwa poprzednie ambitne projekty zdecydowanie nie poszły po jego myśli. Artur Gronek przychodził do Dąbrowy Górniczej jako strażak mający uratować sezon, teraz jednak,mając zadufanie władz klubu, staje przed szansą stworzenia czegoś długoterminowego.

Zawodnicy w Dąbrowie Górniczej też mają swoje cele, które będą musieli wywalczyć. Odbudować się po gorszym sezonie, wrócić na szczyt, znaleźć wreszcie dla siebie miejsce na dłużej i wejść na najwyższy poziom rozgrywkowy.

Cel jest prosty, powtórzyć zeszłoroczny sukces i dostać się do play off. Chociaż bezpośredni awans będzie trudny, nie jest on nieosiągalny. Natomiast pokuszę się o stwierdzenie, że nie znalezienie się w przedziale 10-7 będzie wielkim rozczarowaniem.