RZUTZA3.PL PLKQUO-VADIS-STARCIE-AKTUALNA-SYTUACJA-STARTU-LUBLIN

Quo Vadis, Starcie? - Aktualna sytuacja Startu Lublin

22/12/2024 15:01
Malwina Sidor / Start Lublin

Lubelski Start zajmuje obecnie miejsce w czołowej ósemce Orlen Basket Ligi. Po 11 rozegranych kolejkach drużyna ma na koncie 6 zwycięstw i 5 porażek, co stawia ją w bardzo komfortowej sytuacji. Jeszcze po pierwszych kolejkach wiele osób przewidywało, że zespół prowadzony przez Wojciecha Kamińskiego będzie walczyć co najwyżej o utrzymanie i miejsca w przedziale 10–12. Tymczasem obecnie można śmiało mówić o rywalizacji o miejsce w czołowej szóstce.

MANU LECOMTE - POWRÓT JUŻ NIEDŁUGO!

Ostatni mecz, w którym belgijski rozgrywający pojawił się na parkiecie, to wygrane wyjazdowe spotkanie z Kingiem Szczecin. Manu odegrał w nim kluczową rolę, szczególnie w końcówce. W ciągu niespełna 46 sekund zdobył 6 punktów (łącznie 11 w meczu), wymuszając faul i trafiając dwa rzuty wolne na zwycięstwo. Przed kontuzją był bezsprzecznie liderem zespołu. Na ostatniej konferencji prasowej, po meczu z Dzikami w Warszawie, trener Wojciech Kamiński odniósł się do kwestii jego powrotu.

Manu wraca już do treningów i jest po wizycie u lekarza. W przyszłym tygodniu planowane jest jego stopniowe włączanie do treningów z pełnym kontaktem.

Zatem, zgodnie z wypowiedzią trenera, można spodziewać się powrotu Belga do gry. Jednak czy jego powrót odbędzie się bez zmian personalnych w zespole? O tym napiszę nieco później.

Lecomte do tej pory rozegrał 7 meczów, w których notował średnio:

18.1 punktu,

1.7 zbiórki,

4 asysty,

oraz imponującą 100% skuteczność rzutów wolnych (36/36).

TEVIN BROWN - ŚWIEŻA KREW W ZESPOLE

Podczas nieobecności Manu Lecomte konieczne było znalezienie zastępstwa, i to zadanie zostało skutecznie zrealizowane! Klub podpisał miesięczny kontrakt w formie try-outu z Tevinem Brownem. Amerykanin rozpoczął sezon na Węgrzech, reprezentując drużynę Zalakeramia ZTE KK. W 10 rozegranych tam meczach notował średnie statystyki na poziomie 15.7 punktu i 4.2 zbiórki na mecz.

Oferta z Lublina pojawiła się w odpowiednim momencie i zdecydowałem, że warto z niej skorzystać. Każde przenosiny do nowej ligi to duże wyzwanie, jednak byłem na to gotowy. Na razie podpisałem umowę na miesiąc, ale zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja.

Do tej pory Tevin Brown rozegrał w Lublinie 3 mecze, w których średnio zdobywa niespełna 16 punktów, dokładając do tego ponad 5 zbiórek i 3 asysty na mecz. Jego najlepszy występ miał miejsce już w pierwszym meczu po przylocie do stolicy województwa lubelskiego, przeciwko aktualnemu Mistrzowi Polski. Wówczas przyczynił się do efektownego zwycięstwa, notując 21 punktów, 6 zbiórek i 3 asysty, trafiając kluczowe rzuty, w tym szczególnie zza łuku (4/7).

Brown udowodnił, że można na nim polegać w ważnych momentach, zwłaszcza gdy potrzebne są trafienia zza linii 6,75 m. Jednak w ostatnim meczu z Dzikami zanotował słabszą skuteczność – trafił zaledwie 27% rzutów z gry (4/15). Tyle nietrafionych rzutów, zarówno w jego wykonaniu, jak i całego zespołu, przesądziło ostatecznie o porażce w wyjazdowym meczu w Hali Koło.

6 OBCOKRAJOWCÓW – CO O TYM SĄDZI TRENER?

Korzystając jeszcze z wypowiedzi Wojciecha Kamińskiego podczas ostatniej konferencji prasowej:

Jestem zwolennikiem posiadania 6. licencji, jednak finalną decyzję podejmiemy wspólnie z Prezesem Pelczarem. Dopóki nie dokonamy wpłaty, oczywiste jest, że pozostaniemy z 5 obcokrajowcami” – zaznaczył trener Wojciech Kamiński.

Mamy problem z wejściem w mecz na odpowiednim poziomie. Może świadomość, że w składzie jest jeszcze jeden zawodnik gotowy do gry, sprawi, że poziom drużyny wzrośnie” – dodał, odnosząc się do potencjalnego wpływu pełnego składu na wyniki zespołu.

Ciężko się z nim nie zgodzić – na pewno 6 obcokrajowców pozwoliłoby jeszcze bardziej podnieść poziom drużyny, a także utrzymać formę, jaką zespół prezentuje od kilku spotkań. Taki skład oznaczałby również szerszą rotację, co mogłoby przełożyć się na lepszą efektywność w dłuższym okresie. W ostatnim czasie, po dołączeniu Tevina Browna, zawodnicy na pewno poczuli powiew świeżości oraz niepewność związaną z tym, że nie każdy może zostać w zespole do końca sezonu. Taka sytuacja mogła również pozytywnie wpłynąć na grę niektórych zawodników, motywując ich do lepszego występu.

MECZ Z TREFLEM – JEDEN Z NAJLEPSZYCH OD WIELU LAT!

Kibice obecni na meczu w Lublinie 7 grudnia na pewno nie żałują, że pojawili się na trybunach Hali Globus! Mecz z Treflem Sopot zaskoczył wszystkich – przed rozpoczęciem nikt nie spodziewał się, że będzie to spotkanie, które potrwa aż do dwóch dogrywek, zakończy się zdobyciem przez obie drużyny 243 punktów i wynikiem, jak z meczu NBA!

W trakcie drugiej kwarty doszło do kluczowego momentu, który mocno skomplikował zadanie aktualnym Mistrzom Polski. Ferelne dla nich zdarzenie to wyrzucenie Jakuba Schenka z meczu po dwóch faulach technicznych, które otrzymał w ciągu niecałej minuty. Dodatkowo Sopocianie mieli wielki problem z faulami, co wpłynęło na ich dalszą grę.

Świetne występy tego dnia zanotowali:

CJ Williams – 29 punktów (w tym ważne trójki), 3 zbiórki, 2 asysty,Courtney Ramey – 25 punktów, 8 asyst, 3 zbiórki,Jakub Karolak – 21 punktów (kluczowe trójki w 3. kwarcie), 9 zbiórek,Tevin Brown – 21 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty.

CJ Williams – 29 punktów (w tym ważne trójki), 3 zbiórki, 2 asysty,

Courtney Ramey – 25 punktów, 8 asyst, 3 zbiórki,

Jakub Karolak – 21 punktów (kluczowe trójki w 3. kwarcie), 9 zbiórek,

Tevin Brown – 21 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty.

Mecz mógł zakończyć się szybciej już po pierwszej dogrywce, jednak błąd w obronie popełnił CJ Williams, który zamiast faulować Jarosława Zyskowskiego, pozwolił mu na grę, a ten trafił kluczową trójkę. Decydujące punkty w drugiej dogrywce zdobył Courtney Ramey. Na całe szczęście dla kibiców Czerwono-Czarnych, na zwycięstwo za 3 punkty w zespole Żana Tabaka rzucał Mikołaj Witliński, ale jego rzut nie trafił do kosza.

Taki mecz może mieć zdecydowany wpływ na zainteresowanie koszykówką w Lublinie – bo takich spotkań po prostu się nie zapomina! 7 grudnia był jednym z tych dni, które pozostaną w pamięci na długo. Atmosfera na Hali Globus tego dnia była naprawdę wyjątkowa, jedną z najlepszych w ciągu ostatnich lat. Kibice zgotowali drużynie niesamowite wsparcie, co z pewnością przyczyniło się do niesamowitej energii na boisku. Mecz pełen emocji, dramatycznych zwrotów akcji i niezapomnianych momentów z pewnością przyciągnął wielu nowych fanów koszykówki w Lublinie.

NIEUDANY WYJAZD DO WARSZAWY

W grudniowej serii spotkań Lublinianie jak na razie przegrali tylko jeden z czterech rozegranych meczów – był to ten z Dzikami na wyjeździe, który początkowo wydawał się jednym z łatwiejszych, biorąc pod uwagę aktualną sytuację i rotację w drużynie ze stolicy. Tak jednak się nie stało.

Tragiczna skuteczność, a zwłaszcza 22/68 rzutów z gry, była głównym powodem tej porażki. Jeżeli Lublinianie chcą walczyć o najwyższe cele, nie mogą pozwolić sobie na takie mecze. Na boisku wyraźnie widać było, że coś nie zagrało – drużyna nie dotarła na mecz w pełni skoncentrowana. Brak zespołowości i świetnych akcji, które często były wizytówką tej drużyny, zdecydowanie rzucały się w oczy. Do tego dochodziły nieprzemyślane i niepotrzebne rzuty.

Ciekawym, choć nieco kontrowersyjnym aspektem tego spotkania były rzuty wolne. Dziki oddały ich aż 37, z czego 19 trafiły. Tak duża liczba rzutów wolnych pozwoliła gospodarzom na wywalczenie zwycięstwa. Wiele decyzji sędziowskich wywołało zastrzeżenia wśród kibiców z Lublina, którzy w dużej liczbie pojawili się na meczu, jednak nie będę się rozpisywał na ten temat – wiadomo, jaki poziom sędziowania panuje od kilku lat w Orlen Basket Lidze.

Wszystko tego dnia trafiali Andre Wesson i Mateusz Szlachetka – obaj byli w świetnej formie, co wyraźnie wyróżniało ich na tle innych zawodników. Zupełnie inaczej niż Courtney Ramey, Ousmane Drame czy Tevin Brown, który mimo zdobycia 12 punktów, miał dramatyczną skuteczność z gry – 4/15

NASTĘPNY PRZYSTANEK: CZARNI SŁUPSK W LUBLINIE

W związku z okresem świątecznym zawodnicy Lubelskiego klubu na pewno dostaną kilka dni „wolnego”, aby zregenerować się, spędzić czas z rodziną, ale przede wszystkim być w pełni sił na mecz z Czarnymi Słupsk.

29 grudnia do lubelskiej Hali Globus przyjadą goście ze Słupska, w których szeregach znajduje się były kapitan Czerwono-Czarnych – Mateusz Dziemba. W zeszłym roku, gdy popularny „Dziembol” przyjechał do Globusa, był wiodącą postacią w zwycięstwie nad Startem, zdobywając 27 punktów, co było jego najlepszym meczem sezonu. Taki „pstryczek w nos” dla klubu z Lubelszczyzny był szczególnie odczuwalny na koniec sezonu, kiedy zabrakło jednego zwycięstwa do upragnionego awansu do fazy Play-Off. Słupszczanie przeszli zmiany personalne w składzie: powrócił Roberts Stelmahers, który zastąpił Mantasa Cesnauskisa, a Bośniak Fahrudin Manjgafić zastąpił Jamelle'a Haginsa.

Lublinianie będą chcieli wygrać ten mecz i sprawić zarówno sobie, jak i kibicom, prezent noworoczny, gdyż będzie to ostatni mecz kalendarzowego roku 2024. Czy im się to uda, przekonamy się za tydzień. Jedno jest jednak pewne – zarówno jedna, jak i druga drużyna pokażą ducha walki i będą walczyć do samego końca.

Co warto odnotować dodatkowo – cieszy powrót na parkiet Michała Krasuskiego, którego zabrakło w meczach z Kingiem, MKSem czy Treflem. Jego nieobecność była spowodowana niegroźnym urazem. W meczu z Zastalem Michał popisywał się świetną obroną i presją, jaką wywoływał na rywalach, na przykład Filipie Matczaku, co przyczyniało się do błędów i strat po stronie zawodnika Zastalu. Choć w grze „Krasuli” brakuje zdobywania punktów, należy zauważyć, że nie rzuca on zbyt często, co w naturalny sposób ogranicza jego zdobycz punktową. Niemniej jednak, wnosi ogromny, pozytywny impuls do gry defensywnej, stając się kluczowym ogniwem w defensywie drużyny.

FREKWENCJA NA GLOBUSIE:

Wspomniałem wcześniej, że mecz z Treflem mógł wpłynąć na frekwencję i zwiększenie zainteresowania koszykówką w Lublinie. Jak to się zatem prezentuje?

Mecz z Legią - 1543 osóbMecz z Górnikiem - 963 osobyMecz z Arką - 732 osobyMecz z MKSem - 953 osobyMecz z Treflem - 1212 osóbMecz z Zastalem - 1286 osób

Mecz z Legią - 1543 osób

Mecz z Górnikiem - 963 osoby

Mecz z Arką - 732 osoby

Mecz z MKSem - 953 osoby

Mecz z Treflem - 1212 osób

Mecz z Zastalem - 1286 osób

Średnia frekwencja wynosząca 1114 osób na mecz to wynik przyzwoity, jednak kibice z Lublina z pewnością stać na więcej!

LIDERZY W STATYSTYKACH (na mecz)

PUNKTY:

Manu Lecomte - 18.1 punktówTyran De Lattibeaudiere - 16 punktówCourtney Ramey - 14.5 punktów

Manu Lecomte - 18.1 punktów

Tyran De Lattibeaudiere - 16 punktów

Courtney Ramey - 14.5 punktów

ASYSTY:

Emmanuel Lecomte - 4 asystyCourtney Ramey - 4 asystyCJ Williams - 2.5 asysty

Emmanuel Lecomte - 4 asysty

Courtney Ramey - 4 asysty

CJ Williams - 2.5 asysty

ZBIÓRKI:

Ousmane Drame - 9 zbiórekTyran De Lattibeaudiere - 7.1 zbiórekJakub Karolak - 3.5 zbiórki

Ousmane Drame - 9 zbiórek

Tyran De Lattibeaudiere - 7.1 zbiórek

Jakub Karolak - 3.5 zbiórki

PODSUMOWANIE

Należy śmiało stwierdzić, że Lublinianie całkiem dobrze radzą sobie w lidze. Jak wspominałem na początku artykułu, po pierwszych porażkach w sezonie niektórzy twierdzili, że będą się bić o miejsca 10-12, a tymczasem ich sytuacja wygląda o wiele lepiej. W ostatnim czasie Czerwono-Czarni mają świetną serię meczów: z ostatnich 5 spotkań wygrali 4, pokonując zarówno Mistrza, jak i Wicemistrza Polski. Grudzień był miesiącem weryfikacji, i jak na razie zawodnicy Wojciecha Kamińskiego przechodzą ją pozytywnie. Dodatkowym wzmocnieniem drużyny może być powrót Manu Lecomte, jeśli klub zdecyduje się wpłacić 200 tysięcy do ligowej kasy, co pozwoli na obecność i grę 6 obcokrajowców.

Najbliższy test przed Lublinianami to mecz z Czarnymi Słupsk u siebie, tuż przed nowym rokiem. Drużyna Startu będzie chciała go wygrać i zakończyć rok 2024 zwycięstwem, dlatego na pewno przyłożą się do tego spotkania jeszcze bardziej niż do meczu z Dzikami, którego z pewnością nie będą wspominać z radością. Start potrzebuje więcej meczów takich jak te z Treflem czy Zastalem – gdzie drużyna walczy do samego końca i ostatecznie wychodzi zwycięsko. Tego rodzaju mecze na pewno przyciągną kibiców na trybuny Globusa.

Aby w pełni ocenić występy zawodników, warto poczekać do meczu z Anwilem w 15. kolejce, kiedy to będzie można śmiało podsumować pierwszą część sezonu w wykonaniu drużyny z Lublina.