RZUTZA3.PL PLKRAPORT-Z-KUJAW-ANWIL-ZDA-EGZAMIN

Raport z Kujaw - Anwil zdał egzamin

26/11/2024 09:00
fot. Andrzej Romański/plk.pl

Gdy na początku miesiąca Anwil Włocławek poinformował o drugiej absencji w zespole - urazie Nicka Ongendy, wydawało się że zespół prowadzony przez tureckiego szkoleniowca Selcuka Ernaka może stracić na swojej intensywności bo przecież kilka tygodni wcześniej z gry wypadł także Luke Nelson. Mimo to Anwil zdał egzamin i zostaje nadal niepokonany w Orlen Basket Lidze a w dodatku po drodze wygrał ważny mecz w FIBA Europe Cup.

Zespół Anwilu Włocławek od początku sezonu pracuje na wysokich obrotach. Trener Selçuk Ernak zbudował szeroki skład w którym każdy może wnieść coś do gry w kluczowych momentach spotkania. Zawodnicy którzy zostali ściągnięci do Włocławka doskonale zdają sobie sprawę jaką rolę pełnią w zespole.

EWOLUCJA ZAMIAST REWOLUCJI

Skład Anwilu Włocławek został na tyle mądrze zbudowany, że gdy wypada jeden czy drugi zawodnik inny wchodzi w jego buty i daje z siebie wszystko co ma w zanadrzu. Wydawało by się, że gdy ze składu wypada ci dwóch ważnych zawodników w rotacji, musisz wtedy przełożyć niektóre akcenty na inne pozycje. W Anwilu natomiast trener wraz ze swoim doświadczonym sztabem umiejętnie ukryli braki na tyle, że w niektórych momentach spotkań wydawało się że Anwil gra w pełnym składzie. To jaki potencjał ofensywny drzemie w zespole z Włocławka przekonali się w ostatnich spotkaniach zawodnicy Trefla Sopot i Arriva Polskiego Cukru Toruń.

Drużyna Anwilu Włocławek mimo braków w składzie zaprezentowała się w kluczowych momentach spotkań w rewelacyjnej formie. Można odnieść wrażenie, że zwycięstwo w Sopocie jeszcze bardziej scaliło zespół. Zawodnicy z Włocławka od początku sezonu dostali od trenera jasny komunikat: w tym sezonie celem jest mistrzostwo. Czy tak się jednak stanie? Długa droga jeszcze przed zawodnikami z Włocławka, nie ma co pompować balonika ale na ten moment kibice Anwilu mają powody do radości i dumy z tego jak zespół funkcjonuje.

Ale wróćmy jeszcze do meczu w Sopocie. Przez pierwsze dwadzieścia minut spotkania Trefl Sopot realizował swój plan na to spotkanie wymuszając na zawodnikach z Włocławka rzuty z nieprzygotowanych pozycji czy głupie straty. Natomiast Anwil na drugą połowę przeszedł do ofensywnego koncertu pod tytułem ,,Mój jest ten kawałek podłogi''. Anwil zaprezentował popis swojej gry w ataku, rewelacyjnie wytrzymał napór zawodników Trefla Sopot w drugiej połowie, którzy próbowali zatrzymać te ofensywną maszynę zbudowaną przez tureckiego szkoleniowca a także przez Bronisława Wawrzyńczuka konsultanta ds. sportowych Klubu Koszykówki Włocławek. W rewelacyjnej formie pokazał się w tym spotkaniu Michał Michalak, który na minutę przed końcem spotkania wziął piłkę i z zimną krwią zamknął mecz w Sopocie. Tego dnia pod koszem królował Dj Funderburk, który skutecznie wykorzystywał błędy rywali a centrzy Trefla Sopot m.in Mikołaj Witliński byli bezradni wobec tego. Anwil Włocławek pokonał mimo braku kadrowych najlepszą ofensywę w Orlen Basket Lidze i został od tego momentu samodzielnym liderem.

W kolejnej kolejce Orlen Basket Ligi Anwil podejmował u siebie drużynę Arriva Polskiego Cukru Toruń. Derby województwa kujawsko-pomorskiego padły łupem Anwilu Włocławek. Anwil w tym spotkaniu miał wyraźne problemy ze skutecznością. Warto zaznaczyć fakt, że zawodnicy tureckiego szkoleniowca w pierwszej połowie nie oddali ani jednego celnego rzutu za trzy punkty. Do trzeciej kwarty wydawało się, że mecz będzie wyrównany do końca. Tak się jednak nie stało - Anwil w kluczowym momencie spotkania znowu odpalił szósty bieg w swoim BMW w Hali Mistrzów i ofensywnie zdominował drużynę gości. W ataku i defensywie z bardzo dobrej strony pokazał się Ryan Taylor a pod koszem popis swoich manewrów zwłaszcza w pierwszej kwarcie pokazał DJ Funderburk.

WSZYSTKO TO URODZIŁO SIĘ W SOPOCIE

Od tygodniu mówiło się o tym, że Anwil ma mocno ofensywny skład i szeroką ławkę jednak nie było okazji sprawdzenia tego jak poradzi sobie zespół gdy wypadnie mu dwóch ważnych zawodników. Nieobecność kluczowych zawodników jeszcze bardziej skonsolidowało drużynę. Zasada jeden za wszystkich wszyscy za jednego to domena tego co widzieliśmy w ostatnich spotkaniach. Kamil Łączyński ma problem z faulami? Wchodzi Michał Michalak i gra tak jakby grał za dwóch zawodników. Nick Ongenda nabawił się urazu? DJ Funderburk jeszcze bardziej podkręca swoją grę w ataku i w obronie dominując nad centrami przeciwnej drużyny. Brak Luke’a Nelsona? Ryan Taylor bierze na siebie ciężar gry w kluczowym momencie spotkania i wyrasta na lidera zespołu. Cały zespół pracuje jak jeden skonsolidowany monolit a oba te mecze to potwierdziły.

UMIEJĘTNOŚĆ SZYBKIEGO REAGOWANIA

Czy Anwil Włocławek popełnia błędy? Tak. Czy sztab trenerski Anwilu Włocławek potrafi w porę na nie zareagować? Tak. Jest to najważniejsza cecha jaką posiada Selçuk Ernak wraz ze swoim sztabem. Anwil z wyjątkiem dwóch porażek z Banco di Sardegna Sassari wszystkie mecze wygrywał. Kluczem do tych zwycięstw jest mądrość oraz właśnie ta umiejętność. Niejednokrotnie podczas spotkań w Hali Mistrzów obserwowałem zachowanie trenera przy ławce. Kilkukrotnie zauważyłem sytuację, w której zawodnicy drużyny przeciwnej zaskakiwali zawodników Anwilu. W takich momentach z ławki wyłaniał się podpowiadający w sposób energiczny trener Selçuk Ernak, a zawodnicy Anwilu nagle zaczynali skutecznie kończyć akcje w ataku, zdobywając punkty. To samo widzimy podczas przerw po pierwszej połowie czy podczas przerw na żądanie. Zawodnicy Anwilu wierzą w system tureckiego szkoleniowca. Czy Anwil złapie zadyszkę podczas długiego sezonu? Tak to na pewno, sezon to nie jest sprint, jest to maraton. Po drodze może przyjść kryzys, ale jeśli zawodnicy nadal tak jak dziś będą wierzyć w system trenera poradzą sobie także i z tym.

MICHAŁ MICHALAK - POLSKI GAMECHANGER

Jeszcze niedawno gdy Jakub Garbacz zdecydował się rozwiązać kontrakt z Anwilem Włocławek wielu kibiców miało obawy co dalej z polską rotacją Anwilu Włocławek. Szybko te obawy zostały rozwikłane bo Anwil podpisał w to miejsce Michała Michalaka. Michał Michalak na parkiecie robi wszystko od mocnego nacisku na rywala po efektowne szybkie akcje kończące się rzutami z różnych pozycji. Jakub Garbacz natomiast w tym sezonie nie robi nic szczególnego. Jego skuteczność z gry wynosi tylko 28% a dla porównania Michał Michalak jest najlepszym punktującym graczem w zespole ze średnią skutecznością na poziomie 45%. Anwil pozyskując Michała Michalaka zyskał na pewności grze w ataku, otworzyło to dla Anwilu więcej możliwosci. Jeżeli Jakub Garbacz zostałby we Włocławku to na pewno drużyna z Włocławka miałaby mniej do zaoferowania w ataku biorąc pod uwagę wachlarz możliwości obu zawodników.

PORÓWNANIE STATYSTYCZNE PO ROZEGRANIU SIEDMIU SPOTKAŃ:

Michał Michalak

16,1 pkt, 45,2% skuteczności, EVAL 15,7

Jakub Garbacz

8,4 pkt, 28,3% skuteczności, EVAL 8

DJ FUNDERBURK PODKOSZOWY JOKER

Kluczowym elementem w grze Anwilu Włocławek jest na pewno DJ Funderburk. Charakteryzuje się swoją nieustępliwością w grze w ataku co mocno denerwuje rywali. DJ Funderburk jest zawodnikiem, który łatwo nie odpuści o czym się przekonał w jednym z ostatnich spotkań Mikołaj Witliński, który nie wytrzymał ciśnienia i tego jak środkowy Anwilu Włocławek skutecznie punktuje zawodnikow Trefla Sopot pod koszem i dał upust swoim emocjom w postaci niesportowego zachowania uderzając w brzuch zawodnika Anwilu Włocławek. To tylko pokazuje jak bardzo denerwuje rywali wzrastająca forma tego zawodnika z meczu na mecz. Pod nieobecność Nicka Ongendy, DJ Funderburk jeszcze bardziej otworzył przed nami wachlarz swoich możliwości. Jest zawodnikiem, który zagra twardo w obronie i nieustępliwie w ataku. Po powrocie Nicka Ongendy pod koszem Anwilu Włocławek będzie jeszcze ciekawiej. Ten duet na pewno porwie niejeden raz kibiców w Hali Mistrzów.

SZEROKA ŁAWKA

Bilans Anwilu Włocławek z pewnością nie byłby tak imponujący, gdyby nie wkład pozostałych zawodników, poza wymienionymi wcześniej. Oprócz Michała Michalaka, Ryana Taylora czy DJ Funderburka, równie kluczowe role w drużynie odgrywają również inne postaci. Luke Petrasek i Kamil Łączyński to dwa filary, które swoją grą dostarczają wiele radości kibicom Anwilu Włocławek. Kapitan zespołu, Kamil Łączyński, wciąż zachwyca fanów precyzyjnym rozdzielaniem asyst oraz twardą obroną. Polski rozgrywający potrafi także zdobywać punkty, co udowadniał już wielokrotnie. Z kolei silny skrzydłowy Luke Petrasek, dzięki swoim warunkom fizycznym, nie tylko trafia rzuty za trzy punkty, ale również skutecznie wymusza przewinienia pod koszem. Mamy również Justina Turnera, który potrafi przymierzyć do kosza z dystansu. W składzie Anwilu znajduje się także Ronald Jackson Jr., który wciąż przyswaja założenia taktyczne tureckiego szkoleniowca, ale już w swoich pierwszych meczach pokazał się z dobrej strony. Polską rotację Anwilu Włocławek wzmacniają doświadczeni zawodnicy, tacy jak Karol Gruszecki i Krzysztof Sulima. Uzupełnia ją młody Bartosz Łazarski, który regularnie otrzymuje szanse na grę od trenera Selçuka Ernaka. Teraz po powrocie kontuzjowanych zawodników Anwil będzie mógł dalej podtrzymywać wysoki poziom intensywności w swojej grze.

CO DO POPRAWY?

W ostatnich spotkaniach Anwil Włocławek miewał problemy ze skutecznością w grze, szczególnie w niektórych fragmentach meczów. Przykładem może być derbowy pojedynek, w którym drużyna prowadzona przez tureckiego szkoleniowca w pierwszej połowie nie trafiła ani jednej trójki. Z kolei w ostatnim meczu FIBA Europe Cup przeciwko Sportingowi Anwil popełnił aż 18 strat, co również wymaga poprawy.

Nie można mieć wszystkiego — mimo tych błędów Anwil potrafił dowieźć zwycięstwa do końca. Być może z pełnym składem te niedociągnięcia uda się ograniczyć. Przed zespołem jeszcze długa droga, a jak daleko uda się zajść, trudno przewidzieć. Z pewnością po drodze pojawią się trudniejsze momenty. Jedno jednak jest pewne — na ten moment Anwil zdał egzamin: kontynuuje grę w FEC i pozostaje niepokonany w Orlen Basket Lidze.