RZUTZA3.PL PLKSEN-ZASTALU-WCIAZ-TRWA
Sen Zastalu wciąż trwa!
08/06/2026 23:17
Zastal Express pokonuję Legię Warszawa w 1. meczu finałów Orlen Basket Ligi 77:74. O wyniku ostatecznie zadecydowała szalona końcówka, w której bohaterem został Chavaughn Lewis. Mimo problemów w 1. kwarcie, goście szybko wrócili do spotkania i ponownie sprawili niespodziankę. To jednak dopiero początek tych finałów, a mistrzowie Polski będą chcieli się szybko zrewanżować.
Trudny początek Zastalu
Legia zaczęła z wysokiego "C", narzucając swoje tempo w ataku, jak i obronie. Pozwoliło to gospodarzom szybko wyjść na prowadzenie, a po siedmiu minutach spotkania było już 20:11. Szczególnie zaciętą walkę można było oglądać na tablicy, gdzie Dwight Wilson III próbował odpierać ataki m.in Mathiasa Tassa, chociaż trzeba również pochwalić koszykarzy stołecznego klubu, którzy skutecznie znajdowali drogę pod kosz. Wówczas jednym z wyróżniających się graczy był Jayvon Graves z 7 punktami na koncie. Dzięki rewelacyjnej akcji i celnej trójce Andrzeja Pluty i podopieczni Heiko Rannuli prowadzili po pierwszej kwarcie 25:17.
Chwilowe problemy gospodarzy
W drugiej kwarcie gra zdawała się być jeszcze bardziej fizyczna i agresywna. Zastal zmniejszył stratę do zaledwie 1 punktu, a Legia zaczynała mieć problemy z wykańczaniem swoich sytuacji. Przełamanie w ofensywie przyszło po "timeoucie" trenera Rannuli i zawodnicy w białych strojach szybko zdobyli 6 punktów, wracając do bezpiecznego prowadzenia, natomiast za chwilę świetny Jayvon Maughmer popisał się 9 punktami i doprowadził do remisu 36:36. Ostatecznie końcówka pierwszej połowy należała minimalnie do wojskowych, którzy schodzili do szatni z prowadzeniem 43:39.
Show ciąg dalszy...
Zawodnicy Legii nie weszli w trzecią kwartę najlepiej - zdobyli zaledwie 3 punkty w 3 minuty i przez cały czas czuli oddech rywali na plecach. Do tego po raz pierwszy w meczu podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego objęli prowadzenie (46:48) po fantastycznej akcji Jakuba Szumerta. Legia odzyskała kontrolę dopiero po kilku minutach dzięki zacieśnieniu swojej obrony i szukaniu kontaktu przy atakowaniu obręczy. Doprowadziło to do wyniku 57:49. Gdy wydawało się, że legionistom uda się utrzymać jakiekolwiek wyższe prowadzenie, goście ponownie nadrobili i na tablicy wyników było już tylko 59:57.
Rollercoaster w końcówce!
Obie ekipy miały swoje problemy w tym spotkaniu, lecz w ostatniej kwarcie jeszcze bardziej podkręciły obroty. Co prawda koszykarze z Zielonej Góry szybko uzbierali 5 przewinień, natomiast nie przeszkadzało im to w dalszej grze, a na kilka minut do końca objęli prowadzenie, którego nie chcieli oddać. Przy minucie na zegarze było 69:72 i zawodnicy w zielonych strojach mieli już zwycięstwo na wyciągniecie ręki, lecz do remisu doprowadził Jayvon Graves, który swoim rzutem za trzy przywrócił nadzieję kibicom z Warszawy. Ostatecznie grę na swoje barki wziął fantastyczny Chavaguhn Lewis, który trafił kluczową trójkę dał Zastalowi zwycięstwo 77:74.
Arkadiusz Miłoszewski o wpływie pierwszego zwycięstwa na wyjeździe na dalsze losy rywalizacji:
Pewnie Legia wyjdzie ze zdwojoną siłą i energią na drugi mecz, natomiast musimy wiedzieć, że to Play Off i to już finał. Zawsze fajnie jak wszystko idzie, jak wszyscy są w rytmie, gorzej się gra, jak nie idzie i trzeba coś przełamać (...) Teraz presja, wydaje mi się, będzie większa na zespole z Warszawy, ale pamiętajmy, że to jest tylko jedna wygrana.