RZUTZA3.PL PLKSREBRNI-BOHATEROWIE-LOSY-ZAWODNIKOW-STARTU-LUBLIN-Z-SEZONU-201920

Srebrni bohaterowie: losy zawodników Startu Lublin z sezonu 2019/20

16/01/2025 21:14
Andrzej Romański/plk.pl

Sezon 2019/2020 to bez wątpienia jeden z najbardziej pamiętnych dla lubelskich kibiców koszykówki i fanów Energa Basket Ligi. Dla Czerwono-Czarnych była to przełomowa kampania, która, choć zakończona przedwcześnie, przyniosła klubowi historyczny sukces w postaci srebrnego medalu. Zakończenie rozgrywek z powodu rozprzestrzeniającej się pandemii COVID-19 wywołało wiele emocji w środowisku sportowym. Dla kibiców innych drużyn również był to sezon, który zapamiętano na długo – głównie ze względu na nietypowe okoliczności, w jakich został przerwany. Nie można jednak zapominać, jak znakomitą formę prezentowała wówczas drużyna Startu Lublin, prowadzona przez trenera Davida Dedka. W tym artykule postaram się przybliżyć sylwetki zawodników, którzy reprezentowali barwy lubelskiej drużyny w przełomowym sezonie 2019/2020.

#0 - BRYNTON LEMAR

Brynton Lemar był najlepiej punktującym zawodnikiem Startu Lublin w sezonie 2019/2020, ze średnią 16,7 punktu na mecz. Już w inauguracyjnym meczu przeciwko mistrzowi Zastalowi zdobył 23 punkty, a swój rekord sezonu – 34 punkty – ustanowił w meczu z Polpharmą Starogard Gdański, trafiając tylko jedną trójkę. Po odejściu z Lublina grał m.in. w Gaziantep, Reggio Emilii, Le Mans, AEK Ateny i Hapoel Jerozolima, zdobywając Puchar Izraela. Obecnie, w sezonie 2024/2025, występuje w Cedevita Olimpija Ljubljana, gdzie w Lidze Adriatyckiej notuje średnio 13 punktów, 2 zbiórki i 2 asysty, a w EuroCup osiąga ponad 15 punktów, 2 zbiórki i 2 asysty na mecz.

#1 - JIMMIE TAYLOR

Jimmie Taylor w sezonie 2019/2020 wyróżniał się przede wszystkim świetną obroną i dominacją pod koszem. Choć nie był czołowym punktującym drużyny (średnio 9 punktów na mecz), jego wkład w grę defensywną był nieoceniony. Notował średnio 9 zbiórek oraz ponad 1 blok na mecz, a kibice pamiętają go z efektownych akcji nad obręczą oraz widowiskowych bloków. Taylor jest jednym z dwóch zawodników, którzy wrócili do Startu Lublin po roku przerwy. Po pierwszym odejściu występował we Francji w Champagne Basket, a w sezonie 2021/2022 ponownie założył czerwono-czarne barwy. Choć jego powrót nie obfitował w aż tak efektowne zagrania, zapisał się w pamięci kibiców kluczowym rzutem na zwycięstwo w ćwierćfinale Pucharu Polski przeciwko Zastalowi.

Po drugim rozstaniu, ze Startem, Taylor grał w DEAC (Węgry) oraz Anorthosis Famagusta (Cypr). Obecnie reprezentuje barwy Dynama Bukareszt w Rumunii, gdzie w lidze notuje średnio 8 punktów i 5 zbiórek na mecz. W rozgrywkach ENBL, w których Dynamo mierzyło się m.in. z Legią Warszawa, jego średnie wynoszą ponad 10 punktów i 5 zbiórek, a przeciwko Legii zdobył 14 punktów i 4 zbiórki.

#2 DAMIAN JESZKE

Choć w srebrnym sezonie 2019/2020 nie był głównym punktującym Startu Lublin, odegrał istotną rolę w drużynie dzięki swoim umiejętnościom strzeleckim, zwłaszcza zza linii 3 punktów. Średnio notował 4,5 punktu, 3 zbiórki, przechwyt oraz asystę na mecz, a jego trafienia często przychodziły w kluczowych momentach. Po historycznym sezonie Jeszke pozostał w Lublinie na kolejne dwa lata, w tym występując w prestiżowych rozgrywkach Basketball Champions League. Niestety, te sezony były dla niego mniej udane pod względem statystycznym. Od sezonu 2022/2023 Jeszke występuje na pierwszoligowych parkietach. Obecnie reprezentuje barwy SKS Starogard Gdański, a wcześniej grał m.in. w HydroTrucku Radom i Astorii Bydgoszcz. Choć jego potencjał nie pozwolił mu utrzymać się na poziomie Energa Basket Ligi, pozostaje solidnym zawodnikiem na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Szkoda, że nie udało mu się na stałe zakotwiczyć w PLK, jednak nadal potwierdza swoje umiejętności na pierwszoligowych parkietach.

#3 MATEUSZ DZIEMBA - KAPITAN

Popularny "Dziembol" spędził w Lublinie aż osiem sezonów, zaczynając od rozgrywek w sezonie 2016/2017. Jego najbardziej przełomowym okresem był sezon 2019/2020, kiedy notował średnio 10 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty na mecz, będąc niezwykle cennym elementem rotacji Davida Dedka. Jako zawodnik wchodzący z ławki imponował walecznością, a jego specjalnością były wjazdy pod kosz i rzuty za trzy, które w kluczowych momentach przynosiły drużynie ważne punkty. Dziemba pozostał w Lublinie do sezonu 2023/2024, choć rozegrał w nim jedynie cztery mecze, po czym przeniósł się do drużyny Czarnych Słupsk. W nowym klubie pełni inną rolę niż wcześniej w Starcie, notując średnio 5,6 punktu, 2,7 zbiórki i 1,9 asysty na mecz. Mimo to, wciąż potrafi odegrać kluczową rolę w najważniejszych momentach, czego dowodem był jego powrót do Lublina jako zawodnik Czarnych. W meczu przeciwko gospodarzom prowadzonym przez Artura Gronka zdobył 27 punktów, znacząco przyczyniając się do zwycięstwa swojej drużyny. Po sezonie 2020/2021 Dziemba miał również krótki epizod za granicą, grając na zapleczu francuskiej ligi w drużynie Évreux. Pochodzący z Bytomia zawodnik jest jedną z najbardziej barwnych postaci polskich parkietów ostatnich lat, znaną z nieustępliwości, zaangażowania i nieprzewidywalności na boisku. Jego wkład w sukcesy lubelskiego klubu na długo zapisał się w pamięci kibiców.

W sezonie 2019/20 oddał również rzut na zwycięstwo w meczu z ówczesną Polpharmą Starogard Gdański:

#6 JACEK JARECKI

Do Startu Lublin trafił po sezonie spędzonym w AZS Koszalin, gdzie w drużynie Davida Dedka pełnił rolę zmiennika. Choć nie wyróżniał się pod względem punktowym, rozegrał 16 meczów, notując średnio ponad 6 minut na parkiecie, podczas których zdobywał niespełna 2 punkty, 2 zbiórki i asystę na mecz. Po zakończeniu sezonu w Lublinie kontynuował karierę w najwyższej klasie rozgrywkowej, przenosząc się do drużyny Polpharmy Starogard Gdański. Niestety, mimo rocznego pobytu w klubie, nie udało mu się pomóc zespołowi w utrzymaniu się w lidze. Jego ostatnim przystankiem jako zawodnika był Sokół Łańcut w sezonie 2021/2022, gdzie zagrał zaledwie 8 spotkań. Niestety, kontuzja wykluczyła go z gry i zmusiła do przedwczesnego zakończenia sezonu, a w konsekwencji również kariery zawodniczej. Po awansie Sokoła Łańcut do Orlen Basket Ligi znalazł jednak nową drogę w koszykówce, zostając trenerem przygotowania motorycznego drużyny.

#7 BARTŁOMIEJ PELCZAR

Jednym z nielicznych zawodników z drużyny 2019/2020, który po dziś dzień pozostaje w Lublinie, jest zawodnik, który w tamtym sezonie miał zaledwie 19 lat. Choć nie pełnił jeszcze kluczowej roli, najczęściej wchodził na końcówki meczów, aby zdobyć cenne doświadczenie – najczęściej wchodził, by sfaulować lub pokazać się z jak najlepszej strony. Najlepszym sezonem w jego karierze był 2022/2023, kiedy to regularnie występował w barwach Startu Lublin w Energa Basket Lidze, zdobywając niemal 4 punkty na mecz. Dodatkowo, przez kilka sezonów występował również w rezerwach, które grały na 1-ligowych parkietach, co pozwalało mu na większy rozwój. Obecnie nadal reprezentuje Czerwono-Czarne barwy, pełniąc rolę rezerwowego rozgrywającego. W sezonie 2024/2025 jego średnie wynoszą 1,6 punktu i asystę na mecz.

#10 KAROL OBAREK

W sezonie 2019/2020 pełnił rolę zawodnika z końca ławki, mającego przede wszystkim na celu występy w drużynie rezerw, a w głównym składzie wchodził jedynie, by dopełnić rotację. Jego rola była ograniczona, jednak miał szansę zdobywać doświadczenie, występując głównie w meczach rezerw Startu Lublin. W Lublinie pozostał do sezonu 2021/2022, a po tym czasie jego kariera nabrała tempa. Po zakończeniu swojej przygody z Lublinem, dołączył do treningów z drużyną Anwilu Włocławek przed sezonem 2022/2023. Następnie przeniósł się do 1-ligowego zespołu Decka Pelplin, gdzie miał okazję regularnie grać na wyższym poziomie. Obecnie występuje w barwach Żubrów Białystok

#11 MICHAEL GOSPODAREK

W sezonie 2019/2020 zawodnik zagrał tylko jeden mecz, jednak warto o nim wspomnieć, ponieważ spędził aż cztery lata w barwach Startu Lublin. Po kilkuletniej przerwie od koszykówki wrócił na parkiet, tym razem jako zawodnik Lublinianki. W ostatnim meczu derbowym zapisał się na kartach lokalnej historii, zdobywając aż 40 punktów i walnie przyczyniając się do zwycięstwa swojej drużyny.

#13 KACPER BOROWSKI

Sezon 2019/2020 był jednym z najlepszych w jego karierze pod względem indywidualnych statystyk. Jako podstawowy silny skrzydłowy imponował skutecznością i wszechstronnością. W tamtym sezonie notował średnio 9,2 punktu, 4,4 zbiórki i 0,8 bloku na mecz. Kibice Startu Lublin z pewnością pamiętają "Boro" jako zawodnika, który potrafił efektownie zapakować piłkę z góry, zablokować przeciwnika czy dorzucić punkty zza łuku, a jednocześnie świetnie spisywał się w defensywie. Po sezonie 2020/2021 opuścił Lublin i dołączył do Kinga Szczecin, z którym zdobył Mistrzostwo Polski oraz Superpuchar Polski, będąc jednocześnie MVP tego ostatniego. Obecnie reprezentuje barwy Spójni Stargard, gdzie w 8 meczach sezonu 2024/2025 notuje średnie 3,1 punktu i 2,6 zbiórki na mecz. Mimo że jego obecna rola jest mniejsza, wciąż pozostaje wartościowym zawodnikiem i przykładem profesjonalizmu na parkiecie.

#16 GRZEGORZ GROCHOWSKI

W sezonie 2019/2020 Grochowski pełnił rolę zawodnika wchodzącego z ławki, dając odpocząć podstawowym graczom. Grając średnio niecałe 7 minut na mecz, notował 1,4 punktu i 2 asysty na mecz. Nie było w tym nic zaskakującego, gdyż na pozycji rozgrywającego dominował Tweety Carter, który w owym sezonie świetnie spisywał się na parkiecie. Obecnie Grochowski wciąż gra na najwyższym poziomie rozgrywek – występuje w barwach Dzików Warszawa, gdzie pełni ważną rolę w drużynie. W sezonie 2024/2025 zdobywa średnio 4 punkty, 3 asysty i ponad 1 zbiórkę na mecz, a jego doświadczenie i profesjonalizm wciąż stanowią cenny atut dla zespołu.

#19 ROMAN SZYMAŃSKI

Zdecydowanie jedna z barwniejszych postaci w historii klubu, która na długo zapisze się w sercach kibiców. W Startcie Lublin występuje od sezonu 2017/2018, a sezon 2019/2020 był dla niego szczególnie udany pod względem indywidualnym. Jako kluczowy zmiennik i obrońca, zdobywał średnio ponad 4 punkty na mecz, dodając do tego prawie 4 zbiórki i blok na mecz. Jego efektywne akcje na boisku były często spektakularne, a jednym z niezapomnianych momentów była akcja z Anwilem, kiedy po świetnym podaniu od Bryntona Lemara, skończył akcję efektownym wsadem z góry. Niestety, sezon 2022/2023 był dla niego pechowy – kontuzja podczas Pucharu Polski wykluczyła go z gry na wiele miesięcy. Na szczęście po rehabilitacji wrócił do pełnej sprawności i do teraz możemy go oglądać na parkietach Hali Globus, gdzie nadal jest kluczowym ogniwem drużyny. Jego powroty na parkiet po kontuzjach oraz nieustanna determinacja do gry sprawiają, że wciąż pozostaje ulubieńcem lubelskich kibiców.

#22 TYMOTEUSZ PSZCZOŁA

Chociaż w sezonie 2019/2020 miał ograniczone szanse na grę, występując jedynie w 3 meczach i spędzając na parkiecie średnio minutę, warto o nim wspomnieć. W tamtym czasie miał zaledwie 16 lat i podobnie jak inni młodzi zawodnicy, takich jak Obarek, regularnie występował w drużynie rezerw. W sezonie 2021/2022 jego rozwój nabrał tempa, rezerwy Startu występowały już w 1 lidze, a równocześnie w drużynie U19 zdobył srebrny medal mistrzostw Polski. Aktualnie kontynuuje swoją karierę koszykarską w Stanach Zjednoczonych, reprezentując Cedarville University.

#25 MARTINS LAKSA

Martins Laksa był jednym z najważniejszych zawodników srebrnego sezonu 2019/2020 w barwach Startu Lublin. Łotysz wyróżniał się jako wszechstronny zawodnik, który zdobywał średnio ponad 14 punktów, 4 zbiórki i 1 asystę na mecz. Jego największym atutem była skuteczność rzutów zza łuku, wynosząca imponujące 40,9%, oraz precyzyjne rzuty z półdystansu. Laksa wielokrotnie udowadniał swoją wartość w kluczowych momentach. Najlepszy mecz w tamtym sezonie rozegrał w Starogardzie Gdańskim, zdobywając 28 punktów, w tym trafiając 5 trójek. Był także jednym z najlepszych w lidze egzekutorów rzutów wolnych. Po srebrnym sezonie pozostał w Lublinie jeszcze przez rok, gdzie w rozgrywkach Basketball Champions League dodatkowo wygrał konkurs rzutów za 3 punkty, potwierdzając swoją renomę świetnego strzelca.

Obecnie Laksa kontynuuje karierę w GTK Gliwice, gdzie jest kluczową postacią drużyny. W sezonie 2024/25 zdobywa ponad 12 punktów i 5 zbiórek na mecz, regularnie pokazując swoją wartość w najważniejszych momentach. Przykładem jego klasy były dwa celne rzuty w końcówce meczu z Legią, które zapewniły zwycięstwo GTK, a także fenomenalny występ przeciwko Startowi Lublin, gdzie najpierw doprowadził do dogrywki, a potem trafił kluczowy rzut, przypieczętowując triumf swojej drużyny.

#29 TWEETY CARTER

Gdy mówimy o liderach, nie sposób nie wspomnieć o jednym z najlepszych rozgrywających ostatnich lat. Filigranowy, ale z ogromnym sercem do gry, Carter to postać, która na długo zapadła w pamięć lubelskich kibiców. W sezonie 2019/20 notował średnio 14,8 punktu, 4 zbiórki i 6,2 asysty na mecz. Dodatkowo imponował znakomitą skutecznością, szczególnie w rzutach wolnych i za trzy punkty – osiągając 38,2%. Przed dołączeniem do Startu, występował w Polsce w dwóch klubach: PGE Turów Zgorzelec (2016/17) oraz PGE Spójnia Stargard (2018/19). Po rewelacyjnym sezonie w Lublinie klub jednak nie przedłużył z nim kontraktu, stawiając na młodszego Lestera Medforda – decyzję, która okazała się dużym błędem transferowym. Sam Dedmond – bo takie jest jego prawdziwe imię – po odejściu z Lublina trafił do Portugalii, gdzie niestety doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry na pół roku. Do Lublina wrócił w sezonie 2021/22, ale nie był już tym samym zawodnikiem, co dwa lata wcześniej. W styczniu klub rozwiązał z nim kontrakt, a zawodnik, z powodów prywatnych, zakończył karierę sportową. Ostatnio Dedmond zaangażował się w szkolenie młodych talentów jako trener na renomowanej uczelni Baylor.

SZTAB SZKOLENIOWY:

David Dedek – słoweński trener był związany z Lublinem od 2016 roku aż do sezonu 2021/22, kiedy to został zwolniony po słabym początku rozgrywek. Jego następcą został Tane Spasev. W sezonie 2023/24 Dedek zasiadał na ławce trenerskiej Zastalu Zielona Góra, jednak i tam nie zdołał dokończyć sezonu, zostając zwolnionym przed jego końcem.

Michał Sikora – popularny "Sikor" nadal pozostaje związany z lubelskim klubem. Od obecnego sezonu ponownie pełni funkcję asystenta trenera w Orlen Basket Lidze. W sezonie 2023/24 zajmował się prowadzeniem rezerw Startu Lublin w II lidze.

Przemysław Łuszczewski – podobnie jak David Dedek, pracował w Lublinie do końca sezonu 2021/22. Po opuszczeniu Startu samodzielnie prowadził m.in. drużynę Decka Pelplin w I lidze, a także Lubliniankę, z którą zdobył tytuł najlepszego trenera w swojej grupie. Obecnie prowadzi Noteć Inowrocław, która awansowała do I ligi.