RZUTZA3.PL PLKSTAL-WRACA-DO-FORMY-PASJONUJACY-MECZ-W-OSTROWIE-WIELKOPOLSKIM

Stal wraca do formy - pasjonujący mecz w Ostrowie Wielkopolskim

22/12/2024 19:49
Andrzej Romański/plk.pl

Gdy wszyscy przygotowują się do nadchodzących świąt Bożego Narodzenia koszykarze Orlen Basket Ligi muszą pozostać w pełnym skupieniu na 11 kolejce ligowej. W 3 mk Arenie Ostrów doszło do przynoszącego zawsze wiele emocji starcia Stali Ostrów Wielkopolski z wrocławskim Śląskiem.

Gospodarze do tej pory zawodzą, a WKS po zatrudnieniu nowego trenera z Macedonii - Aleksandara Joncevskiego jest na fali i z pewnością wyjdzie dziś na parkiet ultra zmotywowany. Wrocławianie byli osłabieni brakiem Marcela Ponitki, który odniósł kontuzję mięśni brzucha.

Mecz zaczął się od kilku nieskutecznych akcji ze strony obu drużyn, lecz piłkę do kosza wrzucił Holender Emmanuel Nzekwesi pos akcji na low poście. Gra była dynamiczna i obfitowała w wiele trójek. Trafiali Siim Sander Vene, Adam Waczyński czy Jeremy Senglin. Pięknie rozgrywał też wracający po kontuzji DJ Cooper, który już po 1 kwarcie miał na swoim koncie 4 asysty. Jednak to Ostrowianie wygrali pierwszą kwartę 2 punktami.

Druga część spotkania idealnie wpisywała się w obraz tej pierwszej. Było parę efektownych akcji, celnych trójek czy też zagrań bazujących na wysokim koszykarskim IQ, takimi szczególnie popisywał się DJ Cooper i wysocy Stalówki(Tim Lambrecht i Damian Kulig). Śląsk był jednak bardziej aktywną ze stron, ich obrona była intensywna i zespołowa, wchodziły im trójki, ale wynik cały czas się trzymał na styku. Pięta Achillesową ekipy Andrzeja Urbana były rzuty wolne, których skuteczność wynosiła 12/18. Na koniec 1 połowy rzutu za 3 nie trafił Mateusz Zębski i Wrocławianie zeszli do szatni z 3 punktową zaliczką.

W 3 kwarcie oba zespoły podtrzymały świetną skutecznośc zza łuku, trafiał Litwin Juskevicius czy też Damian Kulig, później Śląsk popełnił dwie proste straty i gospodarze wrócili na prowadzenie. Tempo meczu było imponujące, pojawiło się kilka akcji 2+, coast to coasty czy szybkie trójki, mecz się rozkręcił, a kolorytu całemu wydarzeniu dodawała licznie zgromadzona i naprawdę głośna publiczność w hali. W drugiej części kwarty Stal pokazała pazura i grała twardo w obronie, tym aspektem gry imponował wysoki podkoszowy Jakub Parzeński, WKS był już coraz bardziej sfrustrowany i nie miał pomóżmy na grę. Do tego doszły też kłopoty z przewinieniami Kenana Blacksheara.

W 4 kwarcie Wrocławianie prawie zniwelowali stratę z 3 odsłony, lecz fantastyczny był Damian Kulig, który przez cały mecz nękał obronę Śląska akcjami pick&pop. Mecz był cały czas trzymający w napięciu, lecz to Stalówka była ciągle z przodu. Dwa nieprzemyślane rzuty oddał Daniel Gołębiowski, jego trójki nie doleciały nawet do obręczy i to spowodowało rozeźlenie w szeregach gości i napędzenie graczy trenera Urbana. Pocałunkiem śmierci dla WKS-u był brak zbiórki po rzucie Tyquana Rolona.

Trzeba przyznać, że ten mecz był naprawdę wyjątkowy i obfitował w wiele zagrań na których warto było zawiesić oko. Wygrała jednak drużyna lepsza, drużyna która potrafiła lepiej zrealizować swój plan na mecz. Warto docenić świetny mecz Damiana Kuliga, który rozrywał defensywę Śląska rzutami dystansowymi i Adasa Juskeviciusa, dzięki którego trójkom Stalówka cały czas była z przodu, w ekipie pokonanych na wyróżnienie zasługuje DJ Cooper z 10 asystami, parę z nich było naprawdę widowiskowych. Ostrowianie łapią wiatr w żagle i za tydzień w niedzielę podejmą u siebie Kinga, a gracze z Dolnego Śląska muszą się szybko regenerować i koncentrować na czwartkowym starciu z liderem tabeli - Anwilem Włocławek.