RZUTZA3.PL PLKSTART-DOGONI-ALE-TO-ZA-MAO-ARKA-GORA-U-SIEBIE

Start dogonił, ale to za mało – Arka górą u siebie

06/03/2025 19:35
Andrzej Romański/plk.pl

Początek meczu był wyrównany – przez dwie minuty każda z drużyn trafiała wszystkie swoje rzuty. Sytuacja zmieniła się jednak po tym czasie, gdy Arkowcy, dzięki dobrej skuteczności z gry i wykorzystywaniu fatalnej obrony Startu, zdołali wypracować wysoką przewagę. Do przerwy prowadzili aż 17 punktami. Po zmianie stron lubelska drużyna wrzuciła drugi, a nawet trzeci bieg. W zaledwie kilka minut odrobiła całą stratę, a momentami nawet wychodziła na prowadzenie. Mimo to okazało się to niewystarczające, by zatopić Arkę. Świetne spotkanie rozegrał Stefan Djordjević, który zanotował 29 punktów i 13 zbiórek, a także Nemanja Nenadić, zdobywca 24 punktów.1 POŁOWAPunktowanie w meczu rozpoczął Courtney Ramey, jednak Arkowcy szybko odpowiedzieli – w taki sam sposób punkty zdobył Nemanja Nenadić. Spotkanie zaczęło się bardzo ofensywnie, a pierwsze nietrafione rzuty zobaczyliśmy dopiero po dwóch minutach gry. Obie drużyny zdobyły wtedy po 7 punktów. Swobodniej w ataku prezentowała się jednak drużyna z Gdyni, która dzięki celnym rzutom za trzy zdołała wypracować ośmiopunktowe prowadzenie. Goście mieli wyraźny przestój w zdobywaniu punktów, podczas gdy gospodarze byli na fali. Lublinianie zmagali się z podstawowymi problemami, takimi jak odpowiednie ustawienie czy odnalezienie dobrej pozycji w ataku. Oprócz słabej skuteczności w ofensywie, w drugiej części kwarty mieli również duże trudności w obronie – pozwolili przeciwnikom zdobyć aż 33 punkty. Gdynianie trafiali znakomicie, szczególnie zza łuku – aż pięciokrotnie w ciągu pierwszych dziesięciu minut. Start odpowiedział trzema trafieniami za trzy, ale ich ogólna skuteczność z gry wynosiła zaledwie 33%, co pozostawiało wiele do życzenia.Druga kwarta nie przyniosła większych zmian w przebiegu spotkania. Gospodarze ponownie lepiej rozpoczęli tę część gry, a po kolejnych punktach zdobytych dla Arki przez Djordjevicia, trener Kamiński poprosił o przerwę na żądanie. Chwilę później Tevin Brown trafił za trzy, a w kontrze punktował Jamajczyk ze Startu, co skłoniło tym razem trenera Arki do wzięcia przerwy. Mimo to drużyna znad morza nadal kontrolowała grę. Na ponad cztery minuty przed końcem kwarty doszło do kontrowersyjnej sytuacji – sędziowie popełnili błąd, wskutek czego Tyran został ukarany faulem technicznym, choć słusznie nie zgadzał się z decyzją arbitrów. Po stronie Lublina dobry impuls w ataku dał Brown, który zaczął dynamicznie biegać do kontr i wymusił dwa faule na rywalach, jednak bez większych i dłuższych korzyści.Po pierwszej połowie Arkowcy prowadzili 15 punktami – zawdzięczali to przede wszystkim świetnej skuteczności w ataku. Z kolei drużyna trenera Kamińskiego miała poważne problemy zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Nie pomagała im także ospała gra Ousmane’a Drame, który od kilku meczów nie wygląda najlepiej.

Początek meczu był wyrównany – przez dwie minuty każda z drużyn trafiała wszystkie swoje rzuty. Sytuacja zmieniła się jednak po tym czasie, gdy Arkowcy, dzięki dobrej skuteczności z gry i wykorzystywaniu fatalnej obrony Startu, zdołali wypracować wysoką przewagę. Do przerwy prowadzili aż 17 punktami. Po zmianie stron lubelska drużyna wrzuciła drugi, a nawet trzeci bieg. W zaledwie kilka minut odrobiła całą stratę, a momentami nawet wychodziła na prowadzenie. Mimo to okazało się to niewystarczające, by zatopić Arkę. Świetne spotkanie rozegrał Stefan Djordjević, który zanotował 29 punktów i 13 zbiórek, a także Nemanja Nenadić, zdobywca 24 punktów.

1 POŁOWA

Punktowanie w meczu rozpoczął Courtney Ramey, jednak Arkowcy szybko odpowiedzieli – w taki sam sposób punkty zdobył Nemanja Nenadić. Spotkanie zaczęło się bardzo ofensywnie, a pierwsze nietrafione rzuty zobaczyliśmy dopiero po dwóch minutach gry. Obie drużyny zdobyły wtedy po 7 punktów. Swobodniej w ataku prezentowała się jednak drużyna z Gdyni, która dzięki celnym rzutom za trzy zdołała wypracować ośmiopunktowe prowadzenie. Goście mieli wyraźny przestój w zdobywaniu punktów, podczas gdy gospodarze byli na fali. Lublinianie zmagali się z podstawowymi problemami, takimi jak odpowiednie ustawienie czy odnalezienie dobrej pozycji w ataku. Oprócz słabej skuteczności w ofensywie, w drugiej części kwarty mieli również duże trudności w obronie – pozwolili przeciwnikom zdobyć aż 33 punkty. Gdynianie trafiali znakomicie, szczególnie zza łuku – aż pięciokrotnie w ciągu pierwszych dziesięciu minut. Start odpowiedział trzema trafieniami za trzy, ale ich ogólna skuteczność z gry wynosiła zaledwie 33%, co pozostawiało wiele do życzenia.

Druga kwarta nie przyniosła większych zmian w przebiegu spotkania. Gospodarze ponownie lepiej rozpoczęli tę część gry, a po kolejnych punktach zdobytych dla Arki przez Djordjevicia, trener Kamiński poprosił o przerwę na żądanie. Chwilę później Tevin Brown trafił za trzy, a w kontrze punktował Jamajczyk ze Startu, co skłoniło tym razem trenera Arki do wzięcia przerwy. Mimo to drużyna znad morza nadal kontrolowała grę. Na ponad cztery minuty przed końcem kwarty doszło do kontrowersyjnej sytuacji – sędziowie popełnili błąd, wskutek czego Tyran został ukarany faulem technicznym, choć słusznie nie zgadzał się z decyzją arbitrów. Po stronie Lublina dobry impuls w ataku dał Brown, który zaczął dynamicznie biegać do kontr i wymusił dwa faule na rywalach, jednak bez większych i dłuższych korzyści.

Po pierwszej połowie Arkowcy prowadzili 15 punktami – zawdzięczali to przede wszystkim świetnej skuteczności w ataku. Z kolei drużyna trenera Kamińskiego miała poważne problemy zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Nie pomagała im także ospała gra Ousmane’a Drame, który od kilku meczów nie wygląda najlepiej.

2 POŁOWA

Po przerwie wyraźnie widać było odmienioną drużynę z Lubelszczyzny. Start prezentował znacznie lepszą obronę i walczył o każdą piłkę, czego brakowało w pierwszej połowie. Szybka seria 11:2 pozwoliła im wrócić do gry. Po chwilowym zrywie gości Arka ponownie przejęła inicjatywę – rzut za trzy Watsona pozwolił im zwiększyć przewagę do ośmiu punktów. Nie trwało to jednak długo, ponieważ podopieczni Wojciecha Kamińskiego starali się zmniejszyć stratę. Niestety, dwa błędy w obronie sprawiły, że gospodarze szybko odzyskali kontrolę i ponownie powiększyli prowadzenie. Gdy Start przegrywał 17 punktami na przerwę, mało kto wierzył, że uda im się odrobić tak dużą stratę – a jednak dokonali tego.W ostatniej kwarcie obie drużyny przez długi czas utrzymywały remisowy stan meczu, chwilami wymieniając się prowadzeniem. Lubelska ekipa nie potrafiła jednak znaleźć sposobu na Stefana Djordjevicia, który trafiał niemal każdy rzut i zanotował 10 zbiórek. Na 129 sekund przed końcem meczu Arka musiała radzić sobie bez Łukasza Kolendy, który zakończył spotkanie z powodu przekroczenia limitu fauli. Mimo to końcówka należała do Gdynian – nieskuteczność Startu okazała się kluczowa, a świetna gra Djordjevicia i Nenadicia przypieczętowała zwycięstwo gospodarzy.

Po przerwie wyraźnie widać było odmienioną drużynę z Lubelszczyzny. Start prezentował znacznie lepszą obronę i walczył o każdą piłkę, czego brakowało w pierwszej połowie. Szybka seria 11:2 pozwoliła im wrócić do gry. Po chwilowym zrywie gości Arka ponownie przejęła inicjatywę – rzut za trzy Watsona pozwolił im zwiększyć przewagę do ośmiu punktów. Nie trwało to jednak długo, ponieważ podopieczni Wojciecha Kamińskiego starali się zmniejszyć stratę. Niestety, dwa błędy w obronie sprawiły, że gospodarze szybko odzyskali kontrolę i ponownie powiększyli prowadzenie. Gdy Start przegrywał 17 punktami na przerwę, mało kto wierzył, że uda im się odrobić tak dużą stratę – a jednak dokonali tego.

W ostatniej kwarcie obie drużyny przez długi czas utrzymywały remisowy stan meczu, chwilami wymieniając się prowadzeniem. Lubelska ekipa nie potrafiła jednak znaleźć sposobu na Stefana Djordjevicia, który trafiał niemal każdy rzut i zanotował 10 zbiórek. Na 129 sekund przed końcem meczu Arka musiała radzić sobie bez Łukasza Kolendy, który zakończył spotkanie z powodu przekroczenia limitu fauli. Mimo to końcówka należała do Gdynian – nieskuteczność Startu okazała się kluczowa, a świetna gra Djordjevicia i Nenadicia przypieczętowała zwycięstwo gospodarzy.

AMW Arka Gdynia 102 - 92 PGE Start Lublin

AMW Arka Gdynia 102 - 92 PGE Start Lublin

PUNKTOWALIArka: Djordjević 29, Nenadić 24, Watson 15, Tolbert 9, Garbacz 8, Kolenda 7, Szymkiewicz 6, Hrycaniuk 4Start: De Lattibeaudiere 21, Brown 15, Ramey 15, Put 10, Lecomte 10, Drame 10, Pelczar 9, Williams 2

PUNKTOWALI

Arka: Djordjević 29, Nenadić 24, Watson 15, Tolbert 9, Garbacz 8, Kolenda 7, Szymkiewicz 6, Hrycaniuk 4

Start: De Lattibeaudiere 21, Brown 15, Ramey 15, Put 10, Lecomte 10, Drame 10, Pelczar 9, Williams 2