RZUTZA3.PL PLKSTART-LUBLIN-Z-PEWNA-WYGRANA-NAD-CZARNYMI-SUPSK-NIEUDANY-POWROT-JACKSONA-I-ROZSTRZELANY-BROWN
Start Lublin z pewną wygrana nad Czarnymi Słupsk, nieudany powrót Jacksona i rozstrzelany Brown
29/12/2024 17:45
W niedzielę, 29 grudnia, po raz ostatni w tym roku koszykówka zawitała do Hali Globus. Start Lublin w roli gospodarza zmierzył się z przyjezdnymi z Czarnych Słupsk. Spotkanie rozpoczęło się emocjonująco.
Wynik otworzył Jakub Karolak rzutem za trzy, po serii czterech nieudanych prób zespołu gości. Już po dwóch minutach trener Stelmahers poprosił o challenge, który okazał się udany, choć w tak wczesnym etapie meczu była to dość zaskakująca decyzja. Lider słupszczan, Alex Stein, swoim celnym rzutem za trzy punkty wyprowadził drużynę na prowadzenie. Czarni lepiej weszli w mecz dzięki wysokiej skuteczności rzutów i łatwym wejściom pod kosz. Przy wyniku 5:15 trener Kamiński poprosił o przerwę, próbując przerwać dobrą serię gości. Co ciekawe, po sześciu minutach gry obie drużyny miały na koncie... zero fauli. Dobrą wiadomością dla Czarnych był powrót Lorena Jacksona po kontuzji kostki, której nabawił się w meczu z Arką Gdynia. Wśród wyróżniających się zawodników gości byli Fahrudin Manjgafić oraz Justice Sueing. Natomiast w ekipie Startu trudno było wskazać jednego lidera — punkty rozkładały się równomiernie, ale wynik pozostawał niski. Zaskakująco bez zdobyczy punktowej zakończył pierwszą kwartę Tyran De Lattibeaudiere, mimo swojej dotychczasowej świetnej formy w sezonie. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 13:23 dla Czarnych Słupsk. Start rzucał na fatalnej skuteczności (zaledwie 17% za trzy), podczas gdy goście dobrze zbierali i asystowali, choć pozwalali gospodarzom zdobywać łatwe punkty z kontrataków.
W drugiej kwarcie obie drużyny zaczęły niemrawo, jeśli chodzi o zdobywanie punktów. Start jednak szybko przejął inicjatywę, zdobywając 7 punktów z rzędu i zmniejszając stratę do 3 oczek. Były zawodnik Lublina, Mateusz Dziemba, trafił za trzy, a Tevin Brown celnym layupem zmusił trenera Stelmahersa do wzięcia przerwy, by opanować sytuację. Po przerwie Courtney Ramey trafił za trzy, zmniejszając stratę do jednego punktu, a Filip Put dołożył kolejne punkty, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. To z kolei zmusiło Stelmahersa do kolejnego timeoutu. Chwilę później, po nieudanej kontrze Justice’a Sueinga, trener Kamiński zdecydował się na challenge, jednak tym razem decyzja sędziów nie została zmieniona.Problemem gości były liczne straty, które Lublin wykorzystywał, zdobywając łatwe punkty z kontrataków. Brown kolejną trójką zwiększył przewagę Startu do 5 punktów. Ciekawostką były statystyki zbiórek – Ford miał ich aż 7, podczas gdy Drame 4, co podkreślało dominację słupszczan pod koszem. Jednak intensywna obrona Startu skutecznie utrudniała grę gościom, co przełożyło się na ich słabszą skuteczność. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 40:37 dla Startu, mimo dużej liczby strat po obu stronach. Najlepszym strzelcem był Courtney Ramey z 11 punktami. W ekipie Czarnych prym wiodło trzech zawodników — Stein, Sueing i Ford, którzy zdobyli po 7 punktów.
Po przerwie Justice Sueing rozpoczął trzecią kwartę celnym rzutem za trzy punkty, doprowadzając do remisu. Następnie jedyne punkty Startu w kolejnych minutach pochodziły z rzutów wolnych, podczas gdy Alex Stein odpowiedział celną trójką. Po czterech minutach gry, gdy goście wyczerpali limit fauli, wynik wynosił 46:43 dla gospodarzy. Mateusz Dziemba, który w tym sezonie specjalizuje się w rzutach z dystansu, trafił kolejną trójkę. Tymczasem Ousmane Drame zmagał się z problemami przy stracie piłki – do połowy trzeciej kwarty miał już sześć strat, zbliżając się do niechlubnego rekordu sezonu wynoszącego osiem. Start, dzięki trójce Tevina Browna i skuteczności na linii rzutów wolnych, powiększył przewagę do sześciu punktów. Ekipa z Lublina zaczęła efektywnie punktować, a przy 11-punktowym prowadzeniu trenera Stelmahersa zmusiło to do poproszenia o czas. Gospodarze znacznie poprawili swoją obronę w pomalowanym, co skutecznie ograniczyło akcje słupszczan. Dwie celne trójki gości zmniejszyły jednak stratę z 13 do 7 punktów. W ostatniej sekundzie kwarty Mateusz Dziemba zdobył punkty spod kosza, zmniejszając stratę Czarnych do pięciu oczek. Wszystko wskazywało na emocjonującą czwartą kwartę. Kluczowym elementem trzeciej części gry była różnica w skuteczności na linii rzutów wolnych — Start zdobył z tego elementu aż 15 punktów, podczas gdy Czarni zaledwie 3. Wynik po trzeciej kwarcie wynosił 63:58 na korzyść gospodarzy.
W czwartej kwarcie punktowanie rozpoczął Courtney Ramey. Po akcji 2+1 w wykonaniu Jakuba Karolaka trener Stelmahers poprosił o przerwę, ale przewaga Startu wynosząca już 11 punktów skutecznie podcinała skrzydła gościom. Na każdą próbę odpowiedzi ze strony Czarnych, gospodarze odpowiadali celnym koszem, utrzymując prowadzenie. Gdy przewaga Lublina wzrosła do 10 punktów, wygrana gości zaczęła się wymykać z rąk. Tyran De Lattibeaudiere, mimo niemrawego początku meczu, otworzył się w drugiej połowie, zdobywając kilka kluczowych punktów dla swojej drużyny. Jednak przy 12-punktowej stracie Stelmahers wykorzystał swoją ostatnią przerwę w meczu. Czarni stracili w tym spotkaniu najwięcej punktów za kadencji nowego trenera, pomimo niewielkiej liczby trafień za trzy ze strony Lublina. Choć pod koniec meczu goście obudzili się i zmniejszyli stratę do sześciu punktów, zabrakło im konsekwencji i czasu. Decyzja o braku faulowania w końcówce meczu przesądziła o zwycięstwie Startu Lublin 83:77. Głównym problemem Czarnych była liczba strat — aż 17 w meczu. Loren Jackson, powracający po kontuzji, miał trudny występ, trafiając zaledwie 1 z 5 rzutów z gry. W ekipie gospodarzy kluczową rolę odegrało dwóch zawodników, którzy praktycznie sami zdobyli połowę punktów swojej drużyny. Courtney Ramey zakończył mecz z dorobkiem 20 punktów, 2 zbiórek i 11 asyst, a Tevin Brown dołożył 20 punktów i 2 zbiórki (3/8 za trzy). Ousmane Drame z 12 punktami i 7 zbiórkami w końcówce skutecznie blokował wysokich Czarnych. W ekipie gości najlepszymi zawodnikami byli Justice Sueing (14 punktów, 4 zbiórki, 6 asyst) oraz Quincy Ford (11 punktów, 9 zbiórek, 5 asyst). Po tym meczu Start awansował na 5. miejsce w tabeli, natomiast Czarni pozostali na 11. pozycji. W następnej kolejce gospodarze zmierzą się na wyjeździe ze Spójnią Stargard, a Czarni podejmą Zastal w Hali Gryfia.
Punktacja
Start: Ramey 20, Brown 20, Drame 12, Karolak 10, Williams 9, De Lattibeaudiere 8, Put 4
Czarni: Sueing 14, Manjgafić 12, Ford 11, Dziemba 11, Stein 10, Tomczak 8, Jackson 5, Musiał 3, Nowakowski 3