RZUTZA3.PL PLKSTART-Z-PRZYTUPEM-W-POLFINALE-CZARNI-BEZ-SZANS-W-DECYDUJACYM-STARCIU

Start z przytupem w półfinale - Czarni bez szans w decydującym starciu

25/05/2025 19:16
fot. Andrzej Romański/plk.pl

W jedynej serii play-off Orlen Basket Ligi, która potrzebowała aż pięciu meczów do wyłonienia zwycięzcy, PGE Start Lublin nie zostawił złudzeń. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego zagrali koncertowo i rozbili Energę Icon Sea Czarnych Słupsk 109-94, meldując się w półfinale. Świetna dyspozycja od pierwszych minut, dominacja w każdej strefie parkietu oraz skuteczność C.J. Williamsa to obraz spotkania, w którym goście nie byli w stanie nawiązać walki. Start czekają teraz starcia z mistrzem Polski Treflem Sopot.

Pierwsza kwarta ostatniego meczu serii, która jako jedyna w tych play-offach potrzebowała aż pięciu spotkań do wyłonienia zwycięzcy, rozpoczęła się zdecydowanie pod dyktando gospodarzy. Zawodnicy Wojciecha Kamińskiego od pierwszych minut narzucili swój styl gry, prezentowali przede wszystkim skuteczność pod koszem i dużą koncentrację. Lublinianie błyskawicznie wykorzystali przewagi fizyczne, a ich agresywna gra wymusiła aż pięć fauli Czarnych Słupsk w zaledwie dwie minuty. Już wtedy Quincy Ford miał na swoim koncie trzy przewinienia. Szybkie 10-0 dla Startu zmusiło trenera gości, Robertsa Stelmahersa, do wzięcia przerwy, ale ta niewiele pomogła. Goście byli kompletnie zagubieni brakowało im zarówno motywacji, jak i pomysłu na grę. Tymczasem gospodarze grali z coraz większą swobodą i pewnością siebie. Po celnej trójce C.J. Williamsa przewaga Startu wzrosła do 16-3, a zespół ze Słupska wyglądał na kompletnie zaskoczonego takim przebiegiem wydarzeń. Problemy Czarnych narastały trzy faule na koncie miał już również Justice Sueing. Goście nie istnieli ani w defensywie, ani w ofensywie. Z kolei gospodarze grał z luzem i dominowali rywala w każdym aspekcie. Pierwsza kwarta zakończyła się druzgocącym wynikiem 35-16 na korzyść gospodarzy, był to prawdziwy falstart zespołu ze Słupska.

Druga kwarta przerodziła się w prawdziwą ofensywną batalię, w której obie drużyny niemal całkowicie zapomniały o defensywie. Zarówno zespół gospodarzy jak i gości postawił na atak, co zaowocowało widowiskową grą. Gospodarze kontynuowali swoją intensywną grę szybko przechodzili do ataku, grali twardo i agresywnie, nie chcieli aby goście złapali swój rytm. Na każdą skuteczną akcję Słupszczan lublinianie natychmiast znajdowali odpowiedź. W grze Czarnych było jednak widać poprawę zaczęli prezentować większą pewność siebie i skuteczność, jednak zaliczka Startu z pierwszej kwarty okazała się zbyt duża. Mimo że Słupszczanie w tej części meczu potrafili odpowiednio zareagować i nawiązać walkę, zespół Wojciecha Kamińskiego grał z imponującą skutecznością. Lublinianie kontrolowali sytuacje i nie pozwalali rywalowi zbliżyć się na niebezpieczną odległość. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 65-44. Najwięcej punktów dla Startu zdobył C.J. Williams – 15, natomiast w ekipie Czarnych najlepiej punktował Loren Jackson, który rzucił 12 oczek.

W trzeciej kwarcie wyraźnie brakowało ognia po stronie zespołu ze Słupska. Goście nie potrafili złapać odpowiedniego rytmu, a ich gra wyglądała na pozbawioną energii i wiary w odwrócenie losów meczu. Tymczasem gospodarze kontynuowali swoją koncertową grę. Zawodnicy Wojciecha Kamińskiego byli tak samo zmotywowani jak od pierwszej minuty spotkania i robili to, co wychodziło im tego dnia najlepiej. Ofensywa gospodarzy imponowała nie tylko płynnością, ale też różnorodnością. Gracze Startu raz za razem znajdowali drogę do kosza, a przy tym nie zapominali o defensywie. Skutecznie utrudniali życie zawodnikom ze Słupska. Taka postawa wywoływała entuzjazm wśród kibiców zgromadzonych w Hali Globus. Każda próba pościgu ze strony Czarnych kończyła się szybką i zdecydowaną odpowiedzią ze strony lublinian. Kwarta zakończyła się remisem 24-24, co oznaczało, że przed ostatnią odsłoną meczu PGE Start Lublin utrzymywał wysoką przewagę 89-68.

Ostatnia kwarta meczu była już tylko formalnością. Przewaga gospodarzy była zbyt wysoka, by można było spodziewać się jakiejkolwiek zmiany losów tego spotkania. Gospodarze spokojnie kontrolowali przebieg meczu, a Czarni Słupsk wyglądali na zespół pogodzony ze swoim losem. Czarni w czwartej kwarcie wyglądali już na zespół który nie miała już ani sił, ani pomysłu na nawiązanie walki. Trener Wojciech Kamiński wykonuje w Lublinie świetną pracę od początku sezonu, a teraz kibice mogli zobaczyć tego realne efekty konsekwentna gra, świetna organizacja i pewność siebie dały awans do półfinału Orlen Basket Ligi. Start Lublin wygrywa decydujący mecz serii 109-94 i melduje się w najlepszej czwórce rozgrywek. Z kolei Energa Icon Sea Czarni Słupsk muszą pogodzić się z dotkliwą porażką i końcem sezonu. Zabrakło dziś przede wszystkim defensywy, a także obecności Alexa Steina, którego brak był mocno odczuwalny w ofensywie gości. Najskuteczniejszymi zawodnikami gospodarzy był C.J. Williams, oraz Courtney Ramey autorzy 22 punktów. W ekipie Czarnych najlepiej spisał się Loren Jackson, który zdobył 21 oczek. Dla Czarnych sezon się kończy, a na PGE Start Lublin czeka teraz arcytrudne wyzwanie – półfinałowa rywalizacja z aktualnym mistrzem Polski, Treflem Sopot.

Punktowali:PGE Start Lublin: Cj Williams 22, Courtney Ramey 22, Tevin Brown 15, Tyran De Lattibeaudiere 15, Emmanuel Lecomte 12, Michał Krasuski 12, Ousmane Drame 8, Filip Put 3Energa Icon Sea Czarni Słupsk: Loren Jackson 21, Justice Sueing 18, Quincy Ford 12, Jakub Musiał 11, Szymon Tomczak 11, Nikola Kočović 8, Fahrudin Manjgafić 6, Michał Nowakowski 5, Mateusz Dziemba 2

Punktowali:

PGE Start Lublin: Cj Williams 22, Courtney Ramey 22, Tevin Brown 15, Tyran De Lattibeaudiere 15, Emmanuel Lecomte 12, Michał Krasuski 12, Ousmane Drame 8, Filip Put 3

Energa Icon Sea Czarni Słupsk: Loren Jackson 21, Justice Sueing 18, Quincy Ford 12, Jakub Musiał 11, Szymon Tomczak 11, Nikola Kočović 8, Fahrudin Manjgafić 6, Michał Nowakowski 5, Mateusz Dziemba 2