RZUTZA3.PL PLKSWIETA-WOJNA-DLA-SLASKA-DRUGA-PORAZKA-Z-RZEDU-ANWILU-WOCAWEK
Święta Wojna dla Śląska - druga porażka z rzędu Anwilu Włocławek
26/12/2024 20:46
Śląsk mimo problemów kadrowych w składzie pokonał drużynę Anwilu Włocławek 89-86 i odniósł swoje szóste zwycięstwo w Orlen Basket Lidze. Rewelacyjne spotkanie rozegrał DJ Cooper, z którym kłopoty miała drużyna z Włocławka przez cały mecz. Drużyna Anwilu nie zaprezentowała się z najlepszej strony szczególnie w obronie i musiała uznać wyższość rywali.
WKS Śląsk Wrocław do meczu musiał podejść bez trzech swoich zawodników: Marcela Ponitki, Jeremiego Senglina oraz Daniela Gołębiowskiego. Anwil z kolei do tego spotkania był gotowy w pełnym składzie. W pierwszej kwarcie meczu, drużyna gości od początku spotkania imponowała efektownymi akcjami w ataku. Luke Petrasek dwukrotnie popisał się efektownymi blokami. Śląsk miał problemy z grą w obronie i szybko tracił punkty, przegrywając w pewnym momencie różnicą dziewięciu punktów. Jednak w końcówce kwarty m.in dzięki skutecznej grze w ataku Ajdina Penavy zdołał odrobić kilka punktów straty, kończąc pierwszą kwartę wynikiem 26-20 na korzyść Anwilu Włocławek. Anwil w tej części gry skupił się przede wszystkim na ofensywie, skutecznie mijając obrońców Śląska i narzucając swój styl gry w ataku.
W drugiej kwarcie Anwil Włocławek kontynuował swoją skuteczną grę w ataku. Ważnym ogniwem ofensywy gości był Justin Turner, który doskonale uzupełniał grę w ataku zespołu, a pod koszem niezawodnie spisywał się DJ Funderburk, potwierdzając swoją klasę w grze pod koszem. Śląsk Wrocław miał trudności z budowaniem skutecznych akcji w ataku, jednak mimo tych problemów drużyna nie pozwalała rywalom na zbudowanie zbyt dużej przewagi, trzymała się cały czas w grze. Kluczowy dla gospodarzy okazał się run 7-0 tuż przed końcem drugiej kwarty, który pozwolił zmniejszyć różnicę punktową. Po pierwszej połowie wynik Anwil prowadził sześcioma punktami.
W trzeciej kwarcie mecz stał się bardziej wyrównany, ale to Śląsk Wrocław przejął inicjatywę, grając skuteczniej zarówno w ataku, jak i w obronie. Gospodarze znakomicie rozpoczęli tę część spotkania, imponując zespołową grą, która przynosiła zamierzone efekty. Wyraźnie widoczna była poprawa komunikacji między zawodnikami Śląska, co przekładało się na lepsze rotacje zawodników w obronie. Angel Nunez wyróżniał się nie tylko w ofensywie, ale także w defensywie, będąc kluczowym graczem Śląska w tej kwarcie. Świetną dyspozycję zaprezentował również DJ Cooper, który z precyzją rozpracowywał obronę Anwilu Włocławek. Drużyna Selçuka Ernaka zwolniła tempo i zaczęła mieć problemy, szczególnie ze skutecznością. W ataku zespolu gości głównie punktowali DJ Funderburk i Justin Turner. Po trzech kwartach to Śląsk był na prowadzeniu 64-62.
W ostatniej kwarcie meczu Śląsk Wrocław dał prawdziwy popis swojej gry a przypomnijmy, że w tym spotkaniu nie grało trzech zawodników Śląska Wrocław. Na początku ostatniej kwarty skuteczny był Karol Gruszecki, który trafił dwa razy z rzędu za trzy i Anwil objął chwilowo prowadzenie 70-66. Jednak po stronie Anwilu brakowało obrony. Drużyna gospodarzy praktycznie robiła, co chciała w ataku, a Anwil Włocławek nie miał żadnych argumentów żeby te akcje zatrzymywać. W drugiej połowie drużyna gości straciła aż 51 punktów, co najlepiej obrazuje ich problemy w defensywie. Widać, że Anwil znajduje się w lekkim dołku – samo atakowanie nie wystarczy, by wygrać mecz. Potrzebna jest również poprawa gry w obronie, a tu wciąż brakuje agresji. Rewelacyjny występ kontynuował DJ Cooper, który w czwartej kwarcie trafiał kluczowe rzuty m.in dzięki jego grze a także Ajdina Penavy Śląsk pokonał Anwil w Świętej Wojnie 89-86. Goście mieli szansę na zwycięstwo ale niecelny rzut Justina Turnera przypieczętował zwycięstwo Śląska Wrocław. Jeżeli Anwil chce poprawić swoją grę to musi wyciągnąć wnioski z ostatnich dwóch porażek.
Jeśli chodzi o występy indywidualne to warto docenić Kamila Łączyńskiego, który co prawda nie zdobył ani jednego punktu ale rozdał jedenaście asyst. Warto też zaznaczyć jak świetnie wygląda współpraca doświadczonego rozgrywającego z Funderburkiem. W ataku Anwilu główną postacią był właśnie DJ Funderburk, który zdobył 27 punktów ale i też rewelacyjnie korzystał z pomysłów Kamila Łączyńskiego w ataku. Luke Nelson z kolei rozegrał dosyć słabe spotkanie oraz musiał opuścić boisko z powodu urazu. W zespole Śląska trio Penava - Nunez - Cooper łącznie zdobyli 63 punkty co świadczy o tym jak byli ważnymi postaciami w grze gospodarzy. Warto też docenić bardzo dobry występ Błażeja Kulikowskiego, który rewelacyjnie podczas nieobecności kolegów z drużyny spisywał się ze swoich zadań w ataku oraz obronie. Zdobył 11 punktów a także dołożył 6 zbiórek. Anwil najbliższe spotkanie rozegra z Kingiem Szczecin w meczu noworocznym, z kolei Śląsk dwa dni później pojedzie do Torunia.
Punktowali:WKS Śląsk Wrocław: Penava 24, Nunez 20, Cooper 19, Kulikowski 11, Bogucki 6, Waczyński 5, Siembiga 2, Blackshear 1, Nzekwesi 1Anwil Włocławek: Funderburk 27, Turner 18, Taylor 12, Gruszecki 11, Ongenda 7, Michalak 6, Nelson 3, Petrasek 2
Punktowali:
WKS Śląsk Wrocław: Penava 24, Nunez 20, Cooper 19, Kulikowski 11, Bogucki 6, Waczyński 5, Siembiga 2, Blackshear 1, Nzekwesi 1
Anwil Włocławek: Funderburk 27, Turner 18, Taylor 12, Gruszecki 11, Ongenda 7, Michalak 6, Nelson 3, Petrasek 2