RZUTZA3.PL PLKTHRILLER-W-LUBLINIE-DLA-GOSPODARZY-SLASK-DALEJ-Z-PROBLEMAMI
Thriller w Lublinie dla gospodarzy ! Śląsk dalej z problemami
16/03/2025 23:21
W niedzielne popołudnie drużyna trenera Wojciecha Kamińskiego podejmowała zespół z Wrocławia. W dramatycznej końcówce to lubelscy koszykarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wygrywając ostatecznie 85:83.1 Kwarta
W niedzielne popołudnie drużyna trenera Wojciecha Kamińskiego podejmowała zespół z Wrocławia. W dramatycznej końcówce to lubelscy koszykarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wygrywając ostatecznie 85:83.
1 Kwarta
Mecz rozpoczął się dla lublinian dokładnie tak, jak lubią – w szybkim tempie. Wynik otworzył CJ Williams, trafiając po dobrym zbiegu. Zawodnicy Śląska starali się wykorzystać przewagę podkoszową, kierując piłki do Nzkwesiego, który zdobył pierwsze punkty dla gości. Wrocławianie mieli spore problemy w obronie, co pozwalało Lecomte'owi na łatwe punkty spod kosza.Plan Śląska pozostawał niezmienny – Nzkwesi wciąż atakował pole trzech sekund, jednak nie był w stanie skutecznie wykorzystywać wszystkich rzutów wolnych. Bardzo dobrze mecz rozpoczął Tyran, który najpierw kilkukrotnie wchodził pod kosz, a następnie trafił nawet zza łuku.W połowie pierwszej kwarty u gości pojawiły się pierwsze problemy ofensywne – kilka strat, niepotrzebnych rzutów pod presją i błędów. Złą passę przerwał Adam Waczyński, trafiając pierwszą trójkę dla Śląska. Po sześciu minutach Roman Szymański zaliczył trzecie przewinienie, co zmusiło trenera Kamińskiego do posadzenia go na ławce, dając Śląskowi kolejne okazje do ataku pod koszem.Świetne wejście z ławki zaliczył Filip Put, który trafił dwukrotnie zza linii 6,75 m. Jednak dzięki dobrej grze Senglina oraz podkoszowych to goście zakończyli kwartę z dwupunktowym prowadzeniem 23:21.
Mecz rozpoczął się dla lublinian dokładnie tak, jak lubią – w szybkim tempie. Wynik otworzył CJ Williams, trafiając po dobrym zbiegu. Zawodnicy Śląska starali się wykorzystać przewagę podkoszową, kierując piłki do Nzkwesiego, który zdobył pierwsze punkty dla gości. Wrocławianie mieli spore problemy w obronie, co pozwalało Lecomte'owi na łatwe punkty spod kosza.
Plan Śląska pozostawał niezmienny – Nzkwesi wciąż atakował pole trzech sekund, jednak nie był w stanie skutecznie wykorzystywać wszystkich rzutów wolnych. Bardzo dobrze mecz rozpoczął Tyran, który najpierw kilkukrotnie wchodził pod kosz, a następnie trafił nawet zza łuku.
W połowie pierwszej kwarty u gości pojawiły się pierwsze problemy ofensywne – kilka strat, niepotrzebnych rzutów pod presją i błędów. Złą passę przerwał Adam Waczyński, trafiając pierwszą trójkę dla Śląska. Po sześciu minutach Roman Szymański zaliczył trzecie przewinienie, co zmusiło trenera Kamińskiego do posadzenia go na ławce, dając Śląskowi kolejne okazje do ataku pod koszem.
Świetne wejście z ławki zaliczył Filip Put, który trafił dwukrotnie zza linii 6,75 m. Jednak dzięki dobrej grze Senglina oraz podkoszowych to goście zakończyli kwartę z dwupunktowym prowadzeniem 23:21.
2 KwartaDrugą kwartę otworzył podkoszowy gospodarzy, Ousmane Drame. Chwilę później center Śląska postanowił przymierzyć zza łuku, zdobywając dla gości trzy punkty. Początek tej części gry należał zdecydowanie do CJ Williamsa, który oddał kilka skutecznych rzutów z półdystansu z rzędu.W drugiej odsłonie pojawiło się nieco więcej chaosu, co zobrazował Robinson, trafiający za trzy punkty równo z syreną, doprowadzając do remisu 29:29. Chwilę później odpowiedział mu Tyran. Po trójce Jamajczyka szkoleniowiec gości poprosił o przerwę na żądanie.Po timeoucie punktowanie ponownie rozpoczął rozgrywający gości, Robinson. Start Lublin nie zwalniał tempa – siódme trafienie zza łuku dla gospodarzy zanotował Tevin Brown, a na listę strzelców trzypunktowych wpisał się nawet Pelczar. Śląsk musiał na to zareagować, a po raz kolejny odpowiedzialność wziął na siebie Adam Waczyński.Obie drużyny regularnie punktowały – Start głównie rzutami za trzy punkty, natomiast goście skutecznie atakowali strefę podkoszową dzięki Penavie i Davisowi. Końcówkę pierwszej połowy skradł Lecomte, finalizując kilka akcji, dzięki czemu lublinianie zeszli do szatni z prowadzeniem 50:45.
2 Kwarta
Drugą kwartę otworzył podkoszowy gospodarzy, Ousmane Drame. Chwilę później center Śląska postanowił przymierzyć zza łuku, zdobywając dla gości trzy punkty. Początek tej części gry należał zdecydowanie do CJ Williamsa, który oddał kilka skutecznych rzutów z półdystansu z rzędu.
W drugiej odsłonie pojawiło się nieco więcej chaosu, co zobrazował Robinson, trafiający za trzy punkty równo z syreną, doprowadzając do remisu 29:29. Chwilę później odpowiedział mu Tyran. Po trójce Jamajczyka szkoleniowiec gości poprosił o przerwę na żądanie.
Po timeoucie punktowanie ponownie rozpoczął rozgrywający gości, Robinson. Start Lublin nie zwalniał tempa – siódme trafienie zza łuku dla gospodarzy zanotował Tevin Brown, a na listę strzelców trzypunktowych wpisał się nawet Pelczar. Śląsk musiał na to zareagować, a po raz kolejny odpowiedzialność wziął na siebie Adam Waczyński.
Obie drużyny regularnie punktowały – Start głównie rzutami za trzy punkty, natomiast goście skutecznie atakowali strefę podkoszową dzięki Penavie i Davisowi. Końcówkę pierwszej połowy skradł Lecomte, finalizując kilka akcji, dzięki czemu lublinianie zeszli do szatni z prowadzeniem 50:45.
3 KwartaW trzeciej kwarcie ciężar gry chciał wziąć na siebie Tyran, jednak żadna z jego trzech akcji nie przyniosła punktów. Śląsk nie zamierzał odpuszczać – dwie celne trójki, najpierw autorstwa Nzkwesiego, a potem Davisa, pozwoliły wrocławianom wyjść na prowadzenie. Nie na długo, ponieważ Drame, po raz drugi w tym meczu, trafił z dystansu.Środkowi obu drużyn zaskakiwali skutecznością zza łuku, gdyż kolejną trójkę dołożył Penava. Start przechodził w tej części gry największy kryzys w ataku – przez kilka minut gospodarze nie byli w stanie zagrozić koszowi rywali, oddając niecelne rzuty jeden po drugim. Dzięki Robinsonowi i jego świetnym rzutom oraz konsekwentnej grze gości pod obręczą, Wrocław objął nawet największe w tym meczu, sześciopunktowe prowadzenie. Złą serię przełamał w końcu Pelczar, jednak to Śląsk przed ostatnią odsłoną prowadził czterema punktami.
3 Kwarta
W trzeciej kwarcie ciężar gry chciał wziąć na siebie Tyran, jednak żadna z jego trzech akcji nie przyniosła punktów. Śląsk nie zamierzał odpuszczać – dwie celne trójki, najpierw autorstwa Nzkwesiego, a potem Davisa, pozwoliły wrocławianom wyjść na prowadzenie. Nie na długo, ponieważ Drame, po raz drugi w tym meczu, trafił z dystansu.
Środkowi obu drużyn zaskakiwali skutecznością zza łuku, gdyż kolejną trójkę dołożył Penava. Start przechodził w tej części gry największy kryzys w ataku – przez kilka minut gospodarze nie byli w stanie zagrozić koszowi rywali, oddając niecelne rzuty jeden po drugim. Dzięki Robinsonowi i jego świetnym rzutom oraz konsekwentnej grze gości pod obręczą, Wrocław objął nawet największe w tym meczu, sześciopunktowe prowadzenie. Złą serię przełamał w końcu Pelczar, jednak to Śląsk przed ostatnią odsłoną prowadził czterema punktami.
4 Kwarta
4 Kwarta
Goście skutecznie uniemożliwiali lublinianom grę z kontry, a świetne atakowanie ofensywnej deski przez Penavę dawało im dodatkowe szanse na punkty z ponowień, z których doskonale korzystali. Problemy w ataku gospodarzy doprowadziły do dziewięciopunktowej straty i zmusiły trenera Kamińskiego do wzięcia przerwy na żądanie.Po timeoucie obrona gospodarzy zaczęła funkcjonować lepiej, jednak atak pozycyjny wciąż szwankował. Dopiero po dwóch minutach bez punktów drogę do kosza odnalazł Brown, zmniejszając stratę do pięciu punktów. CJ Williams w drugiej połowie stracił skuteczność zza łuku, podczas gdy Robinson, zachowując zimną krew, trafiał z półdystansu, dając Śląskowi ośmiopunktowe prowadzenie na trzy minuty przed końcem.Wrocławianie, pod presją świetnej defensywy Startu, zaczęli popełniać straty i pudłować rzuty. W tym momencie inicjatywę przejął Tevin Brown, który wraz z Lecomte'em rozpoczął punktowanie. Kluczowy rzut trafił Williams, zmniejszając stratę do zaledwie dwóch punktów.Kolejna skuteczna obrona Startu oraz akcja 2+1 autorstwa Browna pozwoliły gospodarzom objąć jednopunktowe prowadzenie. W ostatniej akcji meczu CJ Williams przechwycił piłkę i został sfaulowany. Na linii rzutów wolnych trafił tylko jeden z dwóch rzutów, ale goście nie mieli już wystarczająco czasu, by odpowiedzieć i zdobyć punkty.Ostatecznie Start, dzięki świetnej końcówce i serii 10-0 w ciągu ostatnich dwóch minut, wyszedł zwycięsko w 21. kolejce PLK . Śląsk po raz kolejny nie zdołał utrzymać prowadzenia w końcówce i przegrał kolejny mecz na styku. Dzięki dzisiejszej wygranej gospodarze awansowali na trzecie miejsce w tabeli.
Goście skutecznie uniemożliwiali lublinianom grę z kontry, a świetne atakowanie ofensywnej deski przez Penavę dawało im dodatkowe szanse na punkty z ponowień, z których doskonale korzystali. Problemy w ataku gospodarzy doprowadziły do dziewięciopunktowej straty i zmusiły trenera Kamińskiego do wzięcia przerwy na żądanie.
Po timeoucie obrona gospodarzy zaczęła funkcjonować lepiej, jednak atak pozycyjny wciąż szwankował. Dopiero po dwóch minutach bez punktów drogę do kosza odnalazł Brown, zmniejszając stratę do pięciu punktów. CJ Williams w drugiej połowie stracił skuteczność zza łuku, podczas gdy Robinson, zachowując zimną krew, trafiał z półdystansu, dając Śląskowi ośmiopunktowe prowadzenie na trzy minuty przed końcem.
Wrocławianie, pod presją świetnej defensywy Startu, zaczęli popełniać straty i pudłować rzuty. W tym momencie inicjatywę przejął Tevin Brown, który wraz z Lecomte'em rozpoczął punktowanie. Kluczowy rzut trafił Williams, zmniejszając stratę do zaledwie dwóch punktów.
Kolejna skuteczna obrona Startu oraz akcja 2+1 autorstwa Browna pozwoliły gospodarzom objąć jednopunktowe prowadzenie. W ostatniej akcji meczu CJ Williams przechwycił piłkę i został sfaulowany. Na linii rzutów wolnych trafił tylko jeden z dwóch rzutów, ale goście nie mieli już wystarczająco czasu, by odpowiedzieć i zdobyć punkty.