RZUTZA3.PL PLKTORUN-IS-THE-NEW-DABROWA-GORNICZA-HISTORIA-SUBOTICIA-GADDEFORSA-I-SPOLKI

Toruń is the new Dąbrowa Górnicza - historia Suboticia, Gaddeforsa i spółki

21/05/2025 15:58
Andrzej Romański/plk.pl

Każdy sezon Orlen Basket Ligi przynosi ogrom emocji. Radość, nadzieja, smutek, złość czy zaskoczenie to wszystko sprawia, że z wypiekami na twarzy śledzimy koszykówkę na dobre i na złe. Ostatnimi latami taki rollercoaster emocjonalny przeżywają kibice Twardych Pierników Toruń - europejskie puchary, wicemistrzostwo kraju, heroiczna walka o utrzymanie zakończona sukcesem, a teraz granie koszykówki typu ,,fun to watch" czyli polot, dynamika i wszechstronność w repertuarze. W zeszłym roku trener Boris Balibrea w niekonwencjonalny sposób poukładał MKS Dąbrowa Górnicza i przełamując wiele schematów dotarł do zaciętej rywalizacji w 1/4 play-off z Treflem Sopot. W pewnym sensie w tym sezonie obserwujemy podobną sytuację, gdzie Twarde Pierniki proponują niekonwencjonalne rozwiązania i walczą o awans do 1/2 z Anwilem Włocławek(2-1 dla Włocławian).

Wszechstronność na pozycji nr 4

W układance MKS-u jako silny skrzydłowy grał Xerious Williams, który potrafił przymierzyć zza łuku, rozciągnąć grę, popracować w obronie czy efektownie wsadzić piłkę(wygrał przecież Pekao SA konkurs wsadów podczas weekendu z Pucharem Polski rok temu). Na Kujawach podobny profil prezentuje Viktor Gaddefors, o którym już nie raz pisaliśmy na naszym portalu. Pisaliśmy w samych superlatywach, bowiem były gracz Virtusu Bologna to prawdziwy generał na boisku i z pewnością jest jedną z najbardziej wszechstronnych postaci w OBL. Co prawda zza linii 6.75 rzuca gorzej niz Williams, ale można zauważyć pewne podobieństwa między nimi i bardzo przyjemnie się ogląda jak wykorzystują swoje wyszkolenie techniczne oraz pewność siebie do pokazywania dobrej gry na parkiecie.

Ciekawa polska rotacja

Ciekawa, bowiem oparta na graczach, którzy w niejednym zespole graliby tzw. garbage time albo dostawaliby mało minut, ale nie ze względu na swoje umiejętności tylko decyzję trenera. Dla przykładu Grzegorz Kamiński w Arce był cieniem samego siebie i zaliczał widoczny regres sportowy w swojej interesującej karierze, a gdy w grudniu zawitał do Areny Toruń wzrosła jego pewność siebie i walczy o marzenia kiedy Arka do ostatniej kolejki drżała o pozostanie w Orlen Basket Lidze. W Dąbrowie grali perspektywiczni gracze tacy jak: Błażej Kulikowski czy Dominik Wilczek, potrafili rzucić razem ponad 30 punktów na mecz, rozciągnąć grę w ataku na obwód czy poświęcić się w obronie. Do tego doświadczenie zapewniał Marcin Piechowicz z Maciejem Kucharkiem, którzy miewali naprawdę solidne spotkania. Nie można też zapomnieć o Dawidzie Słupińskim, który zawsze z zaangażowaniem twardo ,,dbał o deskę". W Twardych Piernikach również gra Dominik Wilczek, który średnio rzuca 11.1 punktu na mecz i trafia przybliżając co trzecią trójkę. Poza wcześniej wspomnianym Grzegorzem Kamińskim, który potrafi wiele na parkiecie są jeszcze zadaniowcy: Bartosz Diduszko, Hubert Lipiński i Paweł Sowiński. Trzeba przyznać, że są to gracze wszechstronni i zawsze zaangażowani w grę drużyny.

Drużyna i jej znaczenie

Trzeba przyznać, że MKS z zeszłego sezonu i Twarde Pierniki łączy to, że nie mają topowych rosterów w lidze zawierających graczy ex-NBA czy reprezentantów kraju, ale na przykładzie tych dwóch ekip widać jak ważne w sporcie jest wspieranie się nawzajem, napędzanie po udanych akcjach czy akceptacja roli w drużynie. U trenera Srdjana Suboticia nie ma przysłowiowego gwiazdorzenia, każdy pracuje w obronie i ma dopasowaną do swoich możliwości rolę w ataku. Wydaje się, że gdyby nie to Torunianie osiągnęliby podobny wynik do Arki Gdynia, która pomimo trzech strzelców w TOP 10 ligi zajęła przedostatnie miejsce.

Zimnokrwisty lider

Na początku tego akapitu warto zaznaczyć że Mike Ertel jest zdecydowanie bardziej zimnokrwisty niż Tyler Persons, lecz ich rola w zespole jest zbliżona. Zdobywanie punktów czy to poprzez trójki czy wjazdy pod obręcz, rozgrywanie oraz agresywna gra w obronie. Obaj są zawodnikami zawsze zaangażowanymi i można na nich polegać. Persons w minionym sezonie trzykrotnie zaliczył triple-double, a Ertel to synonim niesamowitej kontroli nad piłką, skuteczności zza łuku(43%) i do spółki z Gaddeforsem przewodnictwa w zespole Torunian.

Rezultat końcowy?

Moglibyśmy jeszcze dłużej rozpływać się nad bądź co bądź interesującą, nowoczesną i niestereotypową grą Dąbrowian czy Twardych Pierników, lecz trzeba powiedzieć, że podopieczni Srdjana Suboticia muszą dzisiaj pokonać najlepszy zespół sezonu zasadniczego OBL - Anwil Włocławek by pozostać w walce o medale i nie skończyć na 1/4 tak jak MKS w ubiegłym roku. Emocje w Arenie Toruń już dziś od 17:30.