RZUTZA3.PL PLKTREFL-PIERWSZYM-POLFINALISTA-PUCHARU-POLSKI
Trefl pierwszym półfinalistą Pucharu Polski!
3 dni temu
Dopiero w czwartej kwarcie rozstrzygnął się ten niesamowicie wyrównany pojedynek! Mimo już pewnego prowadzenia w trzeciej kwarcie, Legię dopadły błędy i niewykorzystane sytuacje, które dały zwycięstwo Treflowi 83:80! Bohaterem sopocian był Kasper Suurorg, który oddał zwycięski rzut, kiedy na parkiecie nie było Jakuba Schenka. Jednak to właśnie pojedynek rozgrywających, czyli Schenka i Pluty był zapowiadany na niezwykle elektryzujący, ale czy tak było? Wszystkiego dowiecie się w tym artykule, podsumowującym pierwszy ćwierćfinał.
Niezwykle wyrównana pierwsza połowa!
Mecz świetnie otworzył Andrzej Pluta, którego dwie trójki dały prowadzenie Legii 2:8, lecz sopocianie szybko odrobili te stratę, a różnica między zespołami, już praktycznie do końca pierwszej połowy, zaczęła się zacierać. Trefl, w przeciwieństwie do wojskowych, nie szukał rzutów za trzy i starał się dostarczać piłkę pod koszem, gdzie świetnie odnajdywał się Mikołaj Witliński. Podopieczni Halko Rannuli jednak nie rezygnowali z gry skupiającej się na obwodowych, przez co dobre wejście w mecz zaliczył Dominic Brewton (7 punktów w 1 kw.). Ostatecznie żadna z drużyn nie zdołała wyjść na prowadzenie przed końcem pierwszej części spotkania, która zakończyła się remisem 23:23.
To zespół z Trójmiasta był właśnie tym, który lepiej wszedł w drugą kwartę - przede wszystkim jego zawodnicy przełamali się zza łuku, trafiając dwie trójki w krótkim odstępie czasu. Błyskotliwa gra Kaspera Suurorga dała efekty w postaci prowadzenia 37:32, lecz legioniści nie zamierzali tak łatwo się poddać i szybko odrobili straty. Drużynie w zielonych strojach pomagały wtedy głównie dynamiczne wjazdy Jayvona Gravesa, który był zagrożeniem z dystansu, jak i pod koszem. Druga kwarta jednak nie przyniosła szybkiego rozstrzygnięcia tego pojedynku, a do szatni schodzili lepsi o zaledwie jeden punkt sopocianie (45:44).
Lepsze momenty wojskowych i szybki powrót Trefla!
Początek trzeciej kwarty nie odbiegał od poprzednich momentów - obie drużyny pilnowały wyniku, a chociażby Trefl wyróżniał się solidną obroną obręczy. Sytuacja zaczęła się jednak diametralnie zmieniać, gdy Graves’owi czy Plucie, łamiącym w jednej akcji kostki Kacinasowi, Legia wyszła na prowadzenie 51:61, korzystając chociażby z dwóch nietrafionych akcji pod koszem Dylana Addae Wusu. Trefl wtedy zdobył zaledwie 1 punkt przez 4 minuty i zdecydowanie potrzebował zmian w swojej grze. Kto by się spodziewał, że te zmiany tak szybko nastąpią? Wydawało się, że stołeczny klub będzie starać się powiększać prowadzenie, a byliśmy świadkami całkowicie odwrotnej sytuacji. Zawodnicy Mikko Larkasa w ekspresowym tempie nadrobili te 10 punktów i trzecia kwarta zakończyła się ponownie remisem 63:63.
Emocjonujące rozstrzygnięcie spotkania!
Legia starała się kontynuować swoją grę, rzucając skutecznie za trzy, a Trefl konsekwentnie skupiał się na graniu pod koszem, chociaż potrafił też zagrozić z dystansu. Jednak już po dwóch minutach czwartej kwarty Halko Rannula musiał prosić o timeout, gdyż mecz zaczynał wychodzić spod kontroli mistrzów Polski. Wówczas na tablicy widniał wynik 69:65. Po przerwie jednak zbyt wiele się nie zmieniło - Suurorg znowu był aktywny po atakowanej stronie parkietu, oddając kolejny celny rzut za 3. Sopocianie popisali się serią aż 25:5, odkąd przegrywali dziesięcioma punktami, ale oczywiście w tym meczu żaden zespół nie potrafił utrzymać przewagi, więc nie powinno raczej dziwić kolejne zniwelowanie różnic punktowych i na 2 minuty do końca Trefl prowadził tylko 78:76. Wszystko jednak w przedostatniej akcji meczu rozstrzygnął fantastyczny Estończyk, Kasper Suurorg, który wziął kluczowy rzut z półdystansu na siebie. Mimo punktów Race’a Thompsona równo z syreną, Legii już nie udało się odwrócić losów tego starcia i Trefl został pierwszym półfinalistą Pucharu Polski, wygrywając 83:80.
Ostatecznie najlepszym punktującymi byli Pluta oraz Thompson z 17 punktami. Po stronie Trefla najlepiej spisali się Suurorg i Witliński, którzy na swoich kontach zapisali 16 oczek. Jakub Schenk zakończył spotkanie z 15 punktami oraz 7 asystami.