RZUTZA3.PL PLKTREFL-SOPOT-ODRABIA-STRATY-I-DOMINUJE-GORNIKA-WABRZYCH-W-EMOCJONUJACYM-STARCIU

Trefl Sopot odrabia straty i dominuje Górnika Wałbrzych w emocjonującym starciu!

28/12/2024 19:51
Fot: Andrzej Romański/plk.pl

28 Grudnia został rozegrany mecz między mistrzem a beniaminkiem. Trefl z problemami i olśniewający Górnik to spotkanie które na papierze wyglądało na bardzo ciekawe widowisko. Ostateczny wynik na hali stulecia wynosił 100:85 po imponującej grze Aarona Besta.

Spotkanie rozpoczęło się od kilku nieudanych akcji po obu stronach parkietu, ale faul Grosselle’a na Gotcherze zakończył się punktami z linii rzutów wolnych. Problemy Grosselle’a szybko się nawarstwiły – agresywne wejścia graczy Górnika pod kosz zmusiły trenera Trefla do wcześniejszej zmiany swojego środkowego. Największy problem dla obrońców z Wałbrzycha stanowił Jarosław Zyskowski, którego dynamiczne wejścia pod kosz wymuszały na rywalach częste faule. Tymczasem w drużynie Górnika wyróżniał się Gilbert – zawodnik, który znacząco poprawił celność rzutów za trzy w trakcie sezonu. Trafił dwie trójki z rzędu, a gdy przewaga wzrosła do 10 punktów, Żan Tabak poprosił o czas. Przerwa jednak niewiele pomogła. Górnik konsekwentnie pokazywał swoją dominację nad Treflem, a szybkie dwie akcje Kulki obnażyły błędy sopocian w obronie. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 13:23, przy wyraźnej przewadze zespołu z Wałbrzycha. Na plus w drużynie Górnika trzeba wyróżnić Gilberta, a w Sopocie – Jarosława Zyskowskiego, który robił, co mógł, by utrzymać swój zespół w grze. Jednak celność Trefla wynosząca zaledwie 23% z gry to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań jak na drużynę mistrzowską. Do tego 4 straty sopocian jeszcze bardziej podkreśliły przewagę Górnika.

Druga kwarta rozpoczęła się od dobrej gry Kacpra Marchewki, który trafił dwie trójki i powiększył prowadzenie Górnika. Żan Tabak zdecydował się w tej części meczu ustawić grę Trefla pod rzuty za trzy punkty. Taktyka przyniosła efekty, bo dwie celne trójki Van Vlieta zaniepokoiły Górnika i zmusiły trenera Adamka do wzięcia czasu.

Kolejne minuty meczu były jednak nerwowe – gra przeniosła się na linię rzutów wolnych. Sopocianie faulowali przy rzutach za trzy punkty, co zmusiło Żana Tabaka do drugiej przerwy w tej połowie. Po niej Jakub Schenk zdobył sześć punktów z rzędu, zmniejszając stratę mistrzów Polski do dziewięciu punktów. Podobnie jak Schenk, również Best wyraźnie się zmotywował – po, jak twierdził, złej decyzji sędziów ,,Take It Personal" i zdobył pięć punktów z rzędu. Górnik jednak cały czas kontrolował spotkanie, a kolejne udane akcje pozwoliły zespołowi z Wałbrzycha zakończyć połowę wynikiem 39:48. Przy takim przebiegu gry można było spodziewać się bardzo emocjonującej drugiej części meczu. Po 20 minutach najlepszymi zawodnikami byli Jakub Schenk (11 punktów, 2 zbiórki, 5 asyst) oraz Gilbert (13 punktów, 2 zbiórki, 2 asysty). Problemem sopocian, podobnie jak w pierwszej kwarcie, były straty – po pierwszej połowie mieli ich aż dziewięć, co wyraźnie wpływało na przebieg spotkania.

Mimo pierwszej nieudanej akcji, Trefl solidnie rozpoczął drugą połowę. Brak koncentracji Gilberta bardzo dobrze wykorzystał Jakub Schenk, który szybko zmniejszył stratę do czterech punktów. Wjazd Grosselle’a pod kosz nad Dariuszem Wyką podkreślił dominację sopocian w początkowych minutach trzeciej kwarty. Sopocianie zdobyli 12 punktów w ciągu trzech minut, co zmusiło trenera Adamka do wzięcia czasu. To była próbka tego, dlaczego Trefl zdobył mistrzostwo w ubiegłym roku. Alterique Gilbert wyglądał na kompletnie wyłączonego z gry i był obciążeniem dla Górnika, ale trójka Gotchera uratowała sytuację wałbrzyszan. Kolejne punkty rzucającego Górnika pozwoliły zbudować sześciopunktową przewagę, co z kolei zmusiło Żana Tabaka do reakcji i wzięcia przerwy. Toddrick Gotcher grał fantastyczne zawody, bijąc swój rekord punktowy w sezonie na 12 minut przed końcem meczu. Po stronie Trefla wyróżniał się Jarosław Zyskowski, którego umiejętności ofensywne zdecydowanie przerastały możliwości defensywne Bojanowskiego. Akcja 2+1 Zyskowskiego wyprowadziła sopocian na prowadzenie. Górnik szybko odpowiedział – Patton popisał się efektownym eurostepem, który przywrócił wałbrzyszanom przewagę. Niestety, dwie świetne obrony środkowego Górnika zakończyły się urazem, który zmusił trenera Adamka do zmiany. Na sekundę przed końcem kwarty Dariusz Wyka, mimo słabszego punktowo występu, trafił rzut wolny, ustalając wynik na 69:70 przed decydującą częścią meczu. W trzeciej kwarcie to Jarosław Zyskowski był liderem powrotu Trefla, zdobywając aż 13 punktów. Sopocianie znacząco poprawili skuteczność w porównaniu do pierwszych piętnastu minut meczu – po trzech kwartach celność wzrosła aż o 15%.

Lekki uraz Kacpra Marchewki oraz kulejący Joshua Patton przyniosły złe wieści dla Górnika, który zacięcie walczył z ubranym w złote stroje Treflem. Obrona w sytuacjach 1 na 1 była dużym problemem wałbrzyszan, co utrudniało im utrzymanie się w meczu. Już po pierwszej minucie ostatniej kwarty każdy faul Górnika skutkował rzutami wolnymi dla sopocian, co pokazało brak koncentracji beniaminka. Trefl rozpoczął kwartę od serii 7:0, zmuszając gości do licznych błędów. Trójka Van Vlieta oraz kolejna seria 11:0 doprowadziły do przerwy na żądanie trenera Adamka. Każda akcja Górnika kończyła się stratą lub niecelnym rzutem, co praktycznie zamknęło mecz na osiem minut przed końcem. Sopocianie, którzy w drugiej kwarcie przegrywali już 15 punktami, odrobili stratę, a następnie zbudowali 16-punktowe prowadzenie. Przełamanie Górnika po serii 16 punktów dla Trefla niewiele zmieniło, ponieważ sopocianie spokojnie powiększali swoją przewagę. Setny punkt dla Trefla zdobył Jarosław Zyskowski, a mecz zakończył się wynikiem 100:85. Najlepszym graczem meczu był Aaron Best, który zanotował imponujące 21 punktów, 11 zbiórek i 6 asyst, do tego świetnie spisując się w obronie. Niesamowite występy zaliczyli również Jarosław Zyskowski (22 punkty, 3 zbiórki, 1 asysta) oraz Jakub Schenk (23 punkty, 2 zbiórki, 6 asyst). Kluczowe okazały się trójki sopocian oraz zespołowa gra – aż 24 asysty zaowocowały pewnym zwycięstwem, w dużej mierze dzięki fantastycznej drugiej połowie, w której Trefl zdobył aż 61 punktów. W ekipie Górnika wyróżnił się Toddrick Gotcher, który zaliczył swój rekord punktowy na polskich parkietach – 25 punktów, 2 zbiórki, 3 asysty oraz 14/14 z linii rzutów wolnych. Alterique Gilbert, pomimo słabszego początku drugiej połowy, także zasłużył na słowa uznania (23 punkty, 4 zbiórki, 6 asyst). Joshua Patton, mimo kontuzji w trzeciej kwarcie, rozegrał bardzo udane zawody, zdobywając 14 punktów i 4 zbiórki, zastępując Dariusza Wykę, który dziś – podobnie jak Smith – rozegrał słabszy mecz. Po tym spotkaniu Trefl Sopot awansował na samodzielne drugie miejsce w tabeli PLK, podczas gdy Górnik Wałbrzych zajmuje piątą pozycję, za Anwilem, Treflem oraz drużynami z Warszawy. W następnym meczu Trefl zmierzy się z Dzikami na hali Koło, a Górnik podejmie u siebie GTK Gliwice.

Punktacja

Trefl : Schenk 23, Zyskowski 22, Best 21, Van Vilet 12, Johnson 8, Alleyne 6, Witliński 6, Groselle 2

Górnik : Gotcher 25, Gilbert 23, Patton 13, Marchewka 6, Bojanowski 5, Wyka 4, Kulka 4, Smith 3, Berzins 2