RZUTZA3.PL PLKTREFL-Z-BRAZEM-ANWIL-Z-PYTANIAMI-MECZ-O-MEDAL-ZAMYKA-TRUDNY-SEZON-DLA-OBU-KLUBOW

Trefl z brązem, Anwil z pytaniami - mecz o medal zamyka trudny sezon dla obu klubów

14/06/2025 12:52
fot. Andrzej Romański/plk.pl

Sezon 2024/2025 w Orlen Basket Lidze dobiegł końca dla Anwilu Włocławek i Trefla Sopot. Mecz o trzecie miejsce był ostatnią okazją, by zakończyć rozgrywki z choćby symboliczną nagrodą. Trefl wygrał 82-73 i wraca do domu z brązowym medalem drugim trofeum z rzędu, po zeszłorocznym mistrzostwie. Anwil z kolei kończy sezon tuż za podium, z czwartym miejscem i mieszanymi emocjami.

Trefl – medal to medal, ale niedosyt zostaje

Brązowy medal powinien cieszyć. I pewnie cieszy bo każdy mecz wygrany w fazie medalowej coś znaczy, ale dla Trefla to też sezon z poczuciem, że mogło być więcej. To przecież jeszcze aktualny mistrz Polski. Zespół z ambicjami, z trenerem Żanem Tabakiem, z szeroką rotacją i liderami w formie. Miał obronić mistrzostwo a skończyło się na walce o brąz. Mimo wszystko pokazali charakter. Po przegranym półfinale z Lublinem potrafili się pozbierać, zagrać twardo we Włocławku, odrobić stratę z pierwszego meczu i wypunktować rywala tam, gdzie był najbardziej wrażliwy. Aaron Best i Jakub Schenk wzięli sprawy w swoje ręce, defensywa zadziałała, a plan Tabaka choć nie idealny w całym sezonie tym razem wypalił. Trefl kończy rozgrywki z medalem. To wciąż coś.

Anwil – bez medalu

Dla Anwilu to gorzki koniec sezonu. Czwarta lokata w lidze to nie jest wynik dramatyczny choć oczekiwania były większe, a rozczarowanie po półfinale z Legią ogromne. Rewanżowy mecz z Treflem to w dużej mierze powtórka z całego sezonu dobre momenty przeplatane z przestojami, walka i brak konsekwencji. Anwil miał wszystko, by ten brąz wygrać halę, kibiców, przewagę z pierwszego meczu, ale nie wykorzystał tego. Trzecia kwarta kompletnie uciekła, a potem było już za późno. Były próby, ale zabrakło skuteczności, chłodnych głów i być może paliwa w baku. Jest z czego wyciągać wnioski, czas na analizę.

Dwie różne drużyny, jeden wspólny finał – bez mistrzostwa

Zarówno Trefl, jak i Anwil kończą ten sezon nie tam, gdzie chcieli być. Żadna z tych ekip nie zagrała w finale, żadna nie zrealizowała pełni swojego potencjału, ale to wciąż kluby z dużym potencjałem i ambicjami, które nie znikną po jednym nieudanym podejściu. Trefl ma brąz. Anwil ma pytania.

To był mecz o coś więcej niż brąz

Choć na papierze to „tylko” mecz o trzecie miejsce, na parkiecie czuć było, że dla obu zespołów to coś znacznie większego. Oba zespoły wyszły spięte, gra była fizyczna, miejscami chaotyczna, ale nikt nie odpuszczał. Były niesportowe faule, emocje na ławkach. To nie była kontrolowana partia szachów. Brązowy medal nie jest medalem o którym marzy się w sierpniu, ale trzecie miejsce na koniec sezonu to wciąż sukces, zwłaszcza gdy droga była wyboista. Trefl może z dumą wrócić do Sopotu. Anwil musi wrócić do analizy.