RZUTZA3.PL PLKTREFL-ZDOBYWCA-PUCHARU-POLSKI
Trefl zdobywcą Pucharu Polski!
22/02/2026 19:59
Mimo, że w ostatnich tygodniach zmagali się z problemami i raczej mało kto spodziewał się ich zwycięstwa w Pucharze Polski, Trefl Sopot pokonuje w finale Zastal Zielona Góra aż 91:67. Sopocianie zdominowali rywali w drugiej połowie i zdobyli tym samym 8 puchar w historii klubu. Zastal nie radził sobie pod koszem, miał dużo gorszą skuteczność z obwodu i z pewnością trzeci dzień grania z rzędu dał się we znaki jego zawodnikom.
Twarda i wyrównana pierwsza połowa
W spotkanie lepiej weszli zawodnicy Trefla, wykorzystując swoją fizyczność. Rozpoczęli bowiem dosyć wysoką piątką, z racji iż w ich składzie zabrakło kontuzjowanego Jakuba Schenka. Zagrali jednak Goins i Zapała, a ich występ był przecież wątpliwy. Po pierwszych trzech minutach sopocianie prowadzili 10:5 i przez kilka najbliższych minut utrzymywali podobną przewagę. Nieskuteczny był wówczas lider Zastalu, Chavaughn Lewis, który w pierwsze 10 minut zdobył tylko 1 punkt. Trefl nie oddał tej przewagi do końca pierwszej części meczu - ta zakończyła się wynikiem 21:16, a brylowali w niej chociażby Kacinas i Scruggs.
Na początku drugiej kwarty wysocy Zastalu zaczęli lepiej radzić sobie pod koszem, co dało im pierwsze prowadzenie w tym meczu (21:22). Szczególnie wyróżniał się Patrick Cartier, który też w całym turnieju otrzymywał więcej minut z powodu absencji Jakuba Szumerta. Trener Miłoszewski korzystał więc często z dwóch centrów na parkiecie, co, jak widać, przynosiło efekty. Po stronie zielonogórzan zaczęły się jednak problemy z faulami - Conley Garrison już w czwartej minucie drugiej kwarty złapał swój 3 faul, a kontrolę znowu zaczął odzyskiwać Trefl, który zaliczył serię 7:0 i z jednopunktowej straty, wyszedł na prowadzenie 28:22. Zmusiło to szkoleniowca ich rywali do poproszenia o kolejną przerwę na żądanie. Do wyrównania (30:30) doprowadził za kilka minut Chavaughn Lewis, który w końcu trafił rzut zza łuku. Zespół w żółtych strojach jednak konsekwentnie wykorzystywał przewagi wzrostu na pozycjach 2 i 3 i za chwilę już widniał wynik 44:34. Niezwykle twardo w pomalowanym obok Szymona Zapały grał Mikołaj Witliński, a swoje punkty dorzucał Mindaugas Kacinas, który miał w tamtym momencie już 14 punktów przy znakomitej skuteczności. Zastal do przerwy nie dał rady nadrobić tych strat i do szatni zawodnicy schodzili przy wyniku 46:37.
Przełomowa trzecia kwarta
Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły od nie najlepszych skuteczności i po prawie czterech minutach wynik w trzeciej kwarcie wynosił 3:2 dla Trefla. Jednym z niewielu naprawdę efektywnych zawodników w tej części meczu był Kasper Suurorg, który był głównym rozgrywającym sopocian. Koszykarze Zastalu mieli problemy przede wszystkim w ataku, aby przebić się przez pierwszą linię obrony podopiecznych Larkasa, którzy nadal z łatwością przedostawali się pod kosz, co dało im prowadzenie 59:46. Zielonogórzanie nie radzili sobie również z rzutami za trzy, czego potwierdzeniem jest też gorsza dyspozycja ich świetnego strzelca, Marcina Woronieckiego. Mimo kilku niezłych akcji Mazurczaka, w trzeciej kwarcie niewiele już się wydarzyło - po niej Trefl prowadził 62:49.
Potwierdzenie świetnej dyspozycji Trefla w końcówce
Ostatnia kwarta znowu nie rozpoczęła się zbyt dobrze dla zawodników w zielonych strojach, ponieważ Trefl wyszedł na aż 20-punktowe prowadzenie 71:51. Rywali znowu dobijał fantastyczny Kacinas. Za moment impuls dały dwie trójki Maughmera, lecz nie zniwelowały one różnicy w tym meczu. W zasadzie gra Zastalu w ogóle się nie poprawiła, a Trefl pewnym krokiem zmierzał po ósmy puchar w historii klubu, nie tracąc tempa ani przez chwilę. Swoim sprytem raz po raz imponował Paul Scruggs, który rozgrywał kolejny dobry mecz na tym turnieju. Za chwilę było już 81:59 i światło w tunelu dla Zastalu Express zaczęło gasnąć.
Wynik końcowy raczej nie powinien dziwić - Trefl ostatecznie wygrał aż 91:67, czyli prawie tyle samo, ile dzień wcześniej z Górnikiem Wałbrzych (92:67). Sopocianie całkowicie zdominowali Zastal w drugiej połowie w kilku elementach gry. Ich wysocy lepiej radzili sobie pod koszem, strzelcy mieli dużo lepszą skuteczność z obwodu, a w obronie cały zespół był bardziej zorganizowany. MVP został Paul Scruggs, który średnio w turnieju zdobywał 14.3 PKT, 6.6 ZB oraz 4.6 AST.
Energa Trefl Sopot: Mindaugas Kacinas 19, Paul Scruggs 16, Szymon Zapała 14, Kenneth Goins 13, Kasper Suurorg 12, Mikołaj Witliński 11, Dylan Addae Wusu 3
Orlen Zastal Zielona Góra: Jayvon Maughmer 16, Chavaughn Lewis 13, Patrick Cartier 10, Andrzej Mazurczak 10, Phil Fayne 9, Krzysztof Sulima 4