RZUTZA3.PL PLKW-DRODZE-NA-SZCZYT-OPIS-KARIERY-CHRISTIANA-VITALA

W drodze na szczyt - opis kariery Christiana Vitala

30/01/2025 19:52
Andrzej Romański/plk.pl

Christian Vital to mierzący 188 cm wzrostu amerykański rzucający obrońca. Urodził się on w marcu 1997 roku w Queens Village w stanie Nowy Jork.

Przez cztery lata grał na bardzo wysokim poziomie w college’u UConn. Gdy w 2020 roku nie został wybrany w drafcie NBA, postanowił rozwijać swoją karierę w G-League. Ciekawostką jest to, że już w 2018 roku zgłosił się do draftu NBA, lecz ostatecznie uznał, że ma „niedokończoną robotę” na uczelni i chce tam pozostać. To pokazuje, że od początku cechowała go mentalność zwycięzcy i dążenie do bycia najlepszym. Trzeba przyznać, że wielu sportowców mogłoby osiągnąć swój pełny potencjał, gdyby posiadali podobne nastawienie. Wracając do gry Vitala w G-League – przez trzy lata na zapleczu najlepszej ligi świata reprezentował Rio Grande Valley Vipers (filia Houston Rockets), Raptors 905 (filia Toronto Raptors) oraz Salt Lake City Stars (filia Utah Jazz). Z pierwszym zespołem zdobył mistrzostwo G-League, notując średnio 12,8 punktu, 3,4 zbiórki oraz 3 asysty na mecz. Za oceanem, znany jako „CV”, rywalizował również w kanadyjskiej CEBL, gdzie występował w barwach Brampton Honey Badgers. W 2022 roku wygrał te rozgrywki, został MVP finałów ze średnią blisko 20 punktów na mecz w całym sezonie oraz był liderem ligi pod względem liczby przechwytów.

Zaciętość, nieustępliwość oraz naturalną umiejętność zdobywania punktów zauważyli latem 2023 roku włodarze Legii Warszawa, którzy w lipcu postanowili podpisać z Amerykaninem kontrakt. Dla Vitala było to pierwsze zetknięcie z europejską koszykówką, więc zarówno on, jak i klub nie mieli pewności, czy ten ruch, kolokwialnie mówiąc, wypali. Zawsze istnieje ryzyko, że zawodnik, który po raz pierwszy gra na Starym Kontynencie, nie odnajdzie się w zupełnie nowych realiach i stanie się cieniem samego siebie. Z drugiej strony, taka sytuacja sprawiała, że Vital nie był graczem mocno obciążającym budżet stołecznego klubu.

W okresie przygotowawczym Christian pokazał się kibicom jako zawodnik, który potrafi zdobywać punkty na różne sposoby, a do tego wykonuje efektowne akcje, mogące rozgrzać klubowe media społecznościowe. Pierwsze mecze o stawkę nie były jednak idealne w jego wykonaniu. Legia odpadła w eliminacjach do Ligi Mistrzów, a w pierwszych trzech kolejkach ligowych Vital trafił zaledwie 3 z 18 rzutów za trzy punkty. Dodatkowo rzadko podawał, a jego mowa ciała nie wpływała korzystnie na grę zespołu. Wraz z upływem sezonu jego forma jednak ewoluowała – stał się agresywniejszy w atakach pod kosz, trafiał rzuty z dystansu i skutecznie walczył na tablicach. Świetnie rozumiał się z kolegami z drużyny, zwłaszcza z Ariciem Holmanem, który efektownie wykańczał jego podania.

Analizując zwyżkę formy Vitala, warto wspomnieć, że duży wpływ na jego lepszą grę miały zimowe roszady kadrowe w Legii. Klub rozwiązał kontrakt z Shawnem Pipesem, który nie potrafił odpowiednio współpracować z Vitalem – obaj gracze dublowali się na boisku, co spowalniało ofensywę i obniżało jakość rozgrywania. W miejsce Pipesa sprowadzono z ligi francuskiej mierzącego 173 cm Lorenza Jacksona, który znacznie lepiej radził sobie z kreowaniem gry, przenoszeniem piłki na połowę rywala i rozdawaniem asyst. Te zmiany sprawiły, że Vital mógł w pełni wykorzystać swoje atuty – skutecznie kończył akcje po podaniach rozgrywających albo samodzielnie kreował grę.

Kulminacją jego świetnej formy był mecz 4 lutego 2024 roku, w którym zdobył imponujące 43 punkty w starciu ze Stalą Ostrów Wielkopolski.

Jednak warto poświęci osobny paragraf poczynaniom zawodnika zza oceanu w pucharze FIBA, gdzie imponował skutecznością. Legia rywalizowała tam z drużynami o różnej skali trudności. Zdarzało się że grali jednostronne mecze, ale też jak równy z równym pojedynkowali się z hiszpańskim Surne Bilbao Basket. Vital świetnie się spisywał w tych spotkaniach, nadawał charakter drużynie i swoją postawa motywował innych do lepszych występów. Legia dotarła w tych rozgrywkach do 1/4 przegrywając dwumecz z Bilbao Basket, a Christian Vital zdobywał średnio 20.3 pkt na mecz koniec końców zostając najlepszym strzelcem FEC. Pozostał jednak niedosyt, bo z taką formą jaką mieli Legioniści na początku 2024 roku w tych rozgrywkach powinni zajść dalej.

W dalszej części sezonu zasadniczego Orlen Basket Ligi Legioniści pod wodzą Marka Popiołka grali znakomicie, seryjnie wygrywając i prezentując koszykówkę efektowną dla oka. Vital doskonale uzupełniał się z pozostałymi zawodnikami, co zaowocowało jego wyborem, wraz z Ariciem Holmanem, do najlepszej piątki sezonu. Świetną współpracę tej dwójki zwieńczyło wcześniej zdobycie Pucharu Polski w imponującym stylu Niestety, w fazie play-off Legia trafiła na Kinga Szczecin – zespół, który miał ambicje obrony tytułu mistrzowskiego. W tej rywalizacji Vitalowi i jego kolegom zabrakło chłodnej głowy i cierpliwości w kluczowych momentach, a także wyraźnie przegrywali walkę w strefie podkoszowej. Latem Amerykanin zaliczył epizod w Chinach, gdzie występował w drużynie Henan Golden Elephants. Jego kontrakt w tamtym zespole wydawał się raczej decyzją finansową niż krokiem wynikającym z ambicji sportowych.

Obecnie Christian kontynuuje swoją ciekawą karierę we włoskim Dertona Basket, drużynie z północy kraju, gdzie jest jedną z kluczowych postaci. Ma okazję rywalizować w Lidze Mistrzów, a jego zespół ma realne szanse na awans do play-offów ligi włoskiej oraz dobry wynik w Europie. Popularny „CV” zdobywa średnio 15,4 punktu na mecz w obu rozgrywkach, a na parkiecie emanuje pewnością siebie. To zawodnik, którego z pewnością chciałby mieć niejeden trener w EuroCupie czy Eurolidze. Warto jednak pamiętać, że tak wszechstronnego gracza trzeba odpowiednio wkomponować w drużynę, co wymaga przemyślanej strategii i dobrej organizacji.