RZUTZA3.PL PLKWALBRZYSKIE-BALKANY-TYLKO-NA-TRYBUNACH-ANWIL-DOMINOWAL-NA-PARKIECIE
Wałbrzyskie Bałkany tylko na trybunach - Anwil dominował na parkiecie
18/01/2026 12:50
To miał być rewanż za niedawną porażkę we Włocławku i wspaniałe święto koszykówki, jednak przyjezdni nie pozostawili wałbrzyszanom żadnych złudzeń. Zdmuchnęli Górnik z parkietu niczym pył z węgla. Szkoda, że widowisko koszykarskie nie dorównało poziomem do atmosfery na trybunach.
To miał być rewanż za niedawną porażkę we Włocławku i wspaniałe święto koszykówki, jednak przyjezdni nie pozostawili wałbrzyszanom żadnych złudzeń. Zdmuchnęli Górnik z parkietu niczym pył z węgla. Szkoda, że widowisko koszykarskie nie dorównało poziomem do atmosfery na trybunach.
Niecałe dwa tygodnie temu rozegrany został przełożony mecz pierwszej kolejki OBL pomiędzy drużynami Anwilu Włocławek i Górnika Zamek Książ Wałbrzych. Na kujawsko-pomorskiej ziemi lepsi okazali się gospodarze, ale to Wałbrzyszanie prowadzili przez większą część spotkania, a przewagę oddali dopiero na nieco ponad 2 minuty przed końcową syreną. Wtedy to Rotwailery, dzięki zbiórkom ofensywnym i celnym rzutom z dystansu, ustalili wynik spotkania na 97:90. Górnicy czuli, że zwycięstwo w tym meczu wymknęło im się z rąk, dlatego tym bardziej szykowali się na mecz rewanżowy.Dominacja od pierwszej do ostatniej minutyZawodnicy Anwilu rozpoczęli spotkanie bardzo mocno zdeterminowani. Jako wielcy przegrani wyścigu o Puchar Polski zdecydowanie mieli coś do udowodnienia koszykarskiej Polsce. Od pierwszych minut gdy objęli prowadzenie nie oddali go, aż do ostatniego gwizdka. Największa przewaga jaką udało im się uzyskać wyniosła aż 30 punktów, ale nawet mimo tego nie spuszczali gardy i nie zwalniali tempa. Grali mocno w obronie wymuszając 17 strat rywali i świetnie dzielili się piłką, kompletnie rozbijając obronę gospodarzy i notując 27 asyst. Dokładając do tego bardzo dobrą skuteczność, 20 punktów z szybkiego ataku i 17 po błędach rywala można stwierdzić, że zagrali bardzo dobry mecz - jeden z lepszych w tym sezonie. Jedynym mankamentem do poprawy jest skuteczność rzutów osobistych, która wyniosła 50%. Cieszy natomiast powrót do składu centra Mate Vucica, który pauzował z powodu kontuzji. Chorwat spędził na boisku niecałe 23 minuty zdobywając 9 punktów na skuteczności 80% (4/5 z gry) oraz notując 7 zbiórek. Zaliczył również efektowny wsad, a w jego postawie widać było, że po tej przerwie jest "głodny gry". Liderem punktowym całego spotkania okazał się Michał Michalak, ale na uwagę zasługuje również jego imiennik - Michał Kołodziej, który zagrał dobry mecz z ławki zaliczając 11 punktów na skuteczności 50% z gry, w tym trafiając 2 na 4 rzuty zza łuku.A miało być tak pięknie...Po dobrych zawodach we Włocławku drużyna z Wałbrzycha, co podkreślił trener Andrzej Adamek na konferencji prasowej, wyszła na parkiet z nastawieniem "jakoś to będzie". Twarda gra przyjezdnych i wysoka skuteczność szybko uświadomiła gospodarzy w jak dużym są błędzie. Anwil wyciągnął wnioski z pierwszego spotkania, odrobił zadanie domowe i kompletnie wybił z głowy wałbrzyszanom myśl o grze w koszykówkę tego dnia. Kolejne nieudane akcje i bezradność po obu stronach parkietu tylko zwiększały frustrację zawodników. Gra się nie kleiła do tego poziomu, że w jednej z akcji, w ostatniej z dwudziestu czterech sekund, piłka trafiła do rąk Adama Łapety zmuszając go do oddania pierwszej "trójki" w tym sezonie, która oczywiście nie wpadła. Najlepiej punktującym zawodnikiem Górnika został Ike Smith, który ledwo przekroczył "dyszkę" zdobywając zaledwie 11 punktów. Dwucyfrowy wynik zaliczył jeszcze Lovell Cabbil notując 10 punktów - i to by było na tyle jeżeli chodzi o drużynę gospodarzy. Z pozytywnych aspektów - cieszy na pewno powrót do drużyny Maćka Bojanowskiego, który na parkiecie spędził 11 minut trafiając 2 z 3 oddanych rzutów, zaliczając 2 zbiórki oraz asystę. Swoje pierwsze punkty w najwyższej klasy rozgrywkach w Polsce zaliczył najmłodszy gracz Górnika - Maciej Puchalski trafiając swój rzut za trzy. Gratulujemy!
Niecałe dwa tygodnie temu rozegrany został przełożony mecz pierwszej kolejki OBL pomiędzy drużynami Anwilu Włocławek i Górnika Zamek Książ Wałbrzych. Na kujawsko-pomorskiej ziemi lepsi okazali się gospodarze, ale to Wałbrzyszanie prowadzili przez większą część spotkania, a przewagę oddali dopiero na nieco ponad 2 minuty przed końcową syreną. Wtedy to Rotwailery, dzięki zbiórkom ofensywnym i celnym rzutom z dystansu, ustalili wynik spotkania na 97:90. Górnicy czuli, że zwycięstwo w tym meczu wymknęło im się z rąk, dlatego tym bardziej szykowali się na mecz rewanżowy.
Dominacja od pierwszej do ostatniej minuty
Zawodnicy Anwilu rozpoczęli spotkanie bardzo mocno zdeterminowani. Jako wielcy przegrani wyścigu o Puchar Polski zdecydowanie mieli coś do udowodnienia koszykarskiej Polsce. Od pierwszych minut gdy objęli prowadzenie nie oddali go, aż do ostatniego gwizdka. Największa przewaga jaką udało im się uzyskać wyniosła aż 30 punktów, ale nawet mimo tego nie spuszczali gardy i nie zwalniali tempa. Grali mocno w obronie wymuszając 17 strat rywali i świetnie dzielili się piłką, kompletnie rozbijając obronę gospodarzy i notując 27 asyst. Dokładając do tego bardzo dobrą skuteczność, 20 punktów z szybkiego ataku i 17 po błędach rywala można stwierdzić, że zagrali bardzo dobry mecz - jeden z lepszych w tym sezonie. Jedynym mankamentem do poprawy jest skuteczność rzutów osobistych, która wyniosła 50%. Cieszy natomiast powrót do składu centra Mate Vucica, który pauzował z powodu kontuzji. Chorwat spędził na boisku niecałe 23 minuty zdobywając 9 punktów na skuteczności 80% (4/5 z gry) oraz notując 7 zbiórek. Zaliczył również efektowny wsad, a w jego postawie widać było, że po tej przerwie jest "głodny gry". Liderem punktowym całego spotkania okazał się Michał Michalak, ale na uwagę zasługuje również jego imiennik - Michał Kołodziej, który zagrał dobry mecz z ławki zaliczając 11 punktów na skuteczności 50% z gry, w tym trafiając 2 na 4 rzuty zza łuku.
A miało być tak pięknie...
Po dobrych zawodach we Włocławku drużyna z Wałbrzycha, co podkreślił trener Andrzej Adamek na konferencji prasowej, wyszła na parkiet z nastawieniem "jakoś to będzie". Twarda gra przyjezdnych i wysoka skuteczność szybko uświadomiła gospodarzy w jak dużym są błędzie. Anwil wyciągnął wnioski z pierwszego spotkania, odrobił zadanie domowe i kompletnie wybił z głowy wałbrzyszanom myśl o grze w koszykówkę tego dnia. Kolejne nieudane akcje i bezradność po obu stronach parkietu tylko zwiększały frustrację zawodników. Gra się nie kleiła do tego poziomu, że w jednej z akcji, w ostatniej z dwudziestu czterech sekund, piłka trafiła do rąk Adama Łapety zmuszając go do oddania pierwszej "trójki" w tym sezonie, która oczywiście nie wpadła. Najlepiej punktującym zawodnikiem Górnika został Ike Smith, który ledwo przekroczył "dyszkę" zdobywając zaledwie 11 punktów. Dwucyfrowy wynik zaliczył jeszcze Lovell Cabbil notując 10 punktów - i to by było na tyle jeżeli chodzi o drużynę gospodarzy. Z pozytywnych aspektów - cieszy na pewno powrót do drużyny Maćka Bojanowskiego, który na parkiecie spędził 11 minut trafiając 2 z 3 oddanych rzutów, zaliczając 2 zbiórki oraz asystę. Swoje pierwsze punkty w najwyższej klasy rozgrywkach w Polsce zaliczył najmłodszy gracz Górnika - Maciej Puchalski trafiając swój rzut za trzy. Gratulujemy!
Wałbrzysko-Włocławski kociołMimo, że koszykarsko drużyna z Wałbrzycha, mówiąc kolokwialnie, nie dojechała na ten mecz - wałbrzyscy kibice po raz kolejny udowodnili, że kochają koszykówkę całym swoim biało-niebieskim sercem. Sold-out wszystkich biletów to w hali Aqua-Zdrój oczywisty standard, ale tym razem oprócz zapełnienia wszystkich miejsc wielbiciele Górnika przygotowali niesamowity spektakl. Dolne sektory ubrane na niebiesko, a górne na biało stworzyły tło do przygotowanej przez Wałbrzyski Kocioł oprawy. W chwili pierwszego gwizdka wszyscy kibice zgromadzenia na trybunach wyrzucili w górę biało-niebieskie kartonik tworząc niesamowity efekt.Klub kibica Anwilu również przygotował na ten mecz specjalną oprawę. Na kilka minut rozpoczęciem spotkania nad banerem w klubowyvch barwach z napisem "On Tour" rozłożyli dużą "sektorówkę" - zasłaniającą całą część trybun przeznaczoną dla przyjezdnych. W momencie rzutu sędziowskiego oprawa została zwinięta ukazując kibiców w płaszczach przeciwdeszczowych w barwach Anwilu, tworzących żywą flagę szachownicę.Tak rozpoczęte kibicowskie spotkanie zwiastowało jedno - na trybunach rywalizacja była bardziej zacięta, niż na boisku. Cały mecz przebiegał przy bardzo głośnym dopingu z obu stron. Wałbrzyszanie mimo niekorzystnego wyniku nie opuścili swojej drużyny i do ostatniej sekundy meczu głośno dopingując swoich ulubieńców, za co na konferencji prasowej dziękował kapitan drużyny - Dariusz Wyka.Przyjezdni również docenili oddanie swoich fanów zarówno dziękując im po meczu, jak i na konferencji prasowej.Kibice obu drużyn zapewnili atmosferę godną meczów finałowych - porównywalną z dopingiem na bałkańskich meczach koszykówki. Miejmy nadzieję, że taki doping będzie codziennością na krajowych halach.
Wałbrzysko-Włocławski kocioł
Mimo, że koszykarsko drużyna z Wałbrzycha, mówiąc kolokwialnie, nie dojechała na ten mecz - wałbrzyscy kibice po raz kolejny udowodnili, że kochają koszykówkę całym swoim biało-niebieskim sercem. Sold-out wszystkich biletów to w hali Aqua-Zdrój oczywisty standard, ale tym razem oprócz zapełnienia wszystkich miejsc wielbiciele Górnika przygotowali niesamowity spektakl. Dolne sektory ubrane na niebiesko, a górne na biało stworzyły tło do przygotowanej przez Wałbrzyski Kocioł oprawy. W chwili pierwszego gwizdka wszyscy kibice zgromadzenia na trybunach wyrzucili w górę biało-niebieskie kartonik tworząc niesamowity efekt.
Klub kibica Anwilu również przygotował na ten mecz specjalną oprawę. Na kilka minut rozpoczęciem spotkania nad banerem w klubowyvch barwach z napisem "On Tour" rozłożyli dużą "sektorówkę" - zasłaniającą całą część trybun przeznaczoną dla przyjezdnych. W momencie rzutu sędziowskiego oprawa została zwinięta ukazując kibiców w płaszczach przeciwdeszczowych w barwach Anwilu, tworzących żywą flagę szachownicę.
Tak rozpoczęte kibicowskie spotkanie zwiastowało jedno - na trybunach rywalizacja była bardziej zacięta, niż na boisku. Cały mecz przebiegał przy bardzo głośnym dopingu z obu stron. Wałbrzyszanie mimo niekorzystnego wyniku nie opuścili swojej drużyny i do ostatniej sekundy meczu głośno dopingując swoich ulubieńców, za co na konferencji prasowej dziękował kapitan drużyny - Dariusz Wyka.
Przyjezdni również docenili oddanie swoich fanów zarówno dziękując im po meczu, jak i na konferencji prasowej.
Kibice obu drużyn zapewnili atmosferę godną meczów finałowych - porównywalną z dopingiem na bałkańskich meczach koszykówki. Miejmy nadzieję, że taki doping będzie codziennością na krajowych halach.

Najbliższe spotkaniaAnwil Włocławek swoje kolejne spotkanie rozegra 24 stycznie i będzie to mecz wyjazdowy do Gliwic:Tauron GTK Gliwice - Anwil Włocławek - 24.01 godz. 15:30Górnik Zamek Książ Wałbrzych już 25 stycznia podejmie u siebie drużynę Zastalu:Górnik Zamek Książ Wałbrzych - Zastal Zielona Góra - 25.01 godz. 12:30
Najbliższe spotkania
Anwil Włocławek swoje kolejne spotkanie rozegra 24 stycznie i będzie to mecz wyjazdowy do Gliwic:
Tauron GTK Gliwice - Anwil Włocławek - 24.01 godz. 15:30
Górnik Zamek Książ Wałbrzych już 25 stycznia podejmie u siebie drużynę Zastalu:
Górnik Zamek Książ Wałbrzych - Zastal Zielona Góra - 25.01 godz. 12:30