RZUTZA3.PL PLKZ-HUKIEM-W-NOWY-ROK-ANWIL-POD-BATUTA-KAMILA-ACZYNSKIEGO-PEWNIE-POKONA-KINGA

Z hukiem w Nowy Rok - Anwil pod batutą Kamila Łączyńskiego pewnie pokonał Kinga

01/01/2025 21:45
fot. Andrzej Romański/plk.pl

Anwil Włocławek od początku narzucił swoje tempo gry, prezentując dobrą defensywę i skuteczność w ataku, co pozwoliło na szybkie zbudowanie przewagi nad Kingiem Szczecin. Mimo lepszej postawy gości w czwartej kwarcie, gospodarze, prowadzeni przez niezawodnego Kamila Łączyńskiego, pewnie zwyciężyli 92-78.

Od pierwszych minut spotkania widać było zaangażowanie zawodników Anwilu, którzy od razu postawili na mocną defensywę przeciwko drużynie Kinga Szczecin. W ekipie gospodarzy świetnie mecz rozpoczął Luke Petrasek, który już na początku meczu dwukrotnie trafił za trzy punkty. Dzięki jego grze oraz skutecznym akcjom w ataku, Anwil zakończył pierwszą kwartę z jedenastopunktową przewagą (23:12). Zespół Kinga prezentował się bardzo statycznie w ofensywie, co mogło wynikać z dobrej obrony Anwilu. Gościom wyraźnie brakowało lidera, który wziąłby na siebie ciężar zdobywania punktów.

W drugiej kwarcie Anwil kontynuował swoją świetną grę z pierwszej odsłony, a momentami jeszcze bardziej podkręcał tempo. Po efektownym wsadzie Luke’a Petraska trener Kinga, Arkadiusz Miłoszewski, poprosił o przerwę, by zmotywować swoich zawodników do lepszej gry. Jednak goście wciąż popełniali proste błędy i nie mogli złapać właściwego rytmu. Po czterech minutach drugiej kwarty gospodarze prowadzili już 35:17. Dopiero wtedy King zaczął powoli odrabiać straty, poprawiając nieco swoją grę w ataku. Bardzo mocno w odrabianiu strat pomógł Szymon Wójcik, który miał swój mały moment w tej części spotkania. Anwil utrzymał jednak swoje jedenastopunktowe prowadzenie z pierwszej kwarty.

W trakcie drugiej kwarty niektóre decyzje sędziowskie wywoływały burzliwe reakcje kibiców w Hali Mistrzów, którzy nie kryli swojego niezadowolenia. Anwil w pierwszej połowie imponował skutecznością rzutów za trzy, trafiając siedem razy, podczas gdy King zdołał zanotować tylko trzy trójki. Gospodarze mieli również przewagę w ofensywnych zbiórkach (7 do 3). W drużynie Kinga brakowało typowego centra, co sprawiło, że nie potrafili znaleźć odpowiedzi na wszechstronną grę DJ-a Funderburka w ataku, jak i w obronie. DJ Funderburk nie zdobył zbyt wielu punktów ale robił małe rzeczy, które pomogły Anwilowi wypracować tak wysoką przewagę po pierwszej połowie. Warto również wyróżnić Kamila Łączyńskiego, który w pierwszej połowie zdobył 9 punktów, 5 asyst i dołożył solidną grę w obronie, nie odpuszczając rywalom ani na moment.

Trzecia kwarta to dalsza dominacja Anwilu, szczególnie w ataku. Kamil Łączyński wciąż był liderem zespołu, świetnie kreując akcje swoich kolegów i wywierając presję na zawodnikach Kinga w obronie. Goście mieli ogromne problemy z ofensywą – po sześciu minutach trzeciej kwarty zdobyli zaledwie cztery punkty. Ostatecznie przed ostatnią odsłoną spotkania Anwil prowadził 70:55.

W ostatniej kwarcie King poprawił swoją grę w ataku i zaczął odrabiać straty. Po trójce Jamesa Woodarda przewaga Anwilu stopniała do 10 punktów. King kontynuował pościg i zmniejszył różnicę do ośmiu punktów, ale wtedy kapitan gospodarzy, Kamil Łączyński, ponownie wziął sprawy w swoje ręce. Trafił ważną trójkę, a chwilę później przechwycił piłkę i zakończył akcję celnym wejściem na kosz. Na trzy minuty przed końcem Anwil prowadził 82-69. Mimo ambitnej postawy w ostatniej kwarcie, jedna dobra kwarta to było za mało, by pokonać rozpędzony zespół Selçuka Ernaka. Anwil Włocławek pokonał Kinga Szczecin 92:78.

Najlepszym zawodnikiem po stronie gospodarzy był Kamil Łączyński. Doświadczony polski rozgrywający tego dnia był nie do zatrzymania zdobył 20 punktów i dołożył także 7 asyst. Gdy Kamil Łączyński był na boisku to cała drużyna od razu grała lepiej. Tego dnia był motorem napędowym dla całej drużyny. Gra w ataku to jedno, ale w obronie również grał ze 100% zaangażowaniem nie oszczędzał ciała, grał twardo. Po stronie gości najlepszym zawodnikiem na boisku tego dnia był Kassim Nicholson, który zdobył 16 punktów i miał na swoim koncie 7 zbiórek. Dosyć słabe spotkanie rozegrał Aleksander Dziewa. Reprezentant Polski zdobył tego dnia tylko 6 punktów. Przede wszystkim po stronie Kinga w dzisiejszym spotkaniu było widać brak rozgrywającego, który by kreował grę zespołu a także brak centra. Anwil odniósł swoje jedenaste zwycięstwo w tym sezonie w Orlen Basket Lidze i nadal jest liderem tabeli, King natomiast z bilansem 7-6 może zacząć spoglądać środkową część tabeli w której dużo się będzie dziać w najbliższych tygodniach.

Punktowali:Anwil Włocławek: Kamil Łączyński 20, Luke Petrasek 20, Luke Nelson 12, Justin Turner 11, Dj Funderburk 7, Michał Michalak 6, Karol Gruszecki 5, Nick Ongenda 5, Ryan Taylor 3, Ronald Jackson Jr. 3King Szczecin: Kassim Nicholson 16, Isaiah Whitehead 12, Szymon Wójcik 12, Przemysław Żołnierewicz 12, Tony Meier 9, James Woodard 9, Aleksander Dziewa 6, Mateusz Kostrzewski 2

Punktowali:

Anwil Włocławek: Kamil Łączyński 20, Luke Petrasek 20, Luke Nelson 12, Justin Turner 11, Dj Funderburk 7, Michał Michalak 6, Karol Gruszecki 5, Nick Ongenda 5, Ryan Taylor 3, Ronald Jackson Jr. 3

King Szczecin: Kassim Nicholson 16, Isaiah Whitehead 12, Szymon Wójcik 12, Przemysław Żołnierewicz 12, Tony Meier 9, James Woodard 9, Aleksander Dziewa 6, Mateusz Kostrzewski 2