RZUTZA3.PL KOSZKADRAYABUSELE-NIE-DO-ZATRZYMANIA-36-PUNKTOW-I-PORAZKA-BIALOCZERWONYCH

Yabusele nie do zatrzymania - 36 punktów i porażka Biało-Czerwonych

02/09/2025 23:08
fot. fiba.basketball

Reprezentacja Polski zanotowała pierwszą porażkę na tegorocznym EuroBaskecie. Mimo dobrej pierwszej połowy i walki do samego końca w katowickim Spodku Biało-Czerwoni ulegli Francji 83-76. Kluczowe okazały się problemy w obronie i dominacja Guerschona Yabuselego, autora 36 punktów. Polacy mają teraz bilans 3-1 i wciąż pozostają w bardzo dobrej sytuacji w fazie grupowej.

Połowa sukcesu

Mecz zaczął się dynamicznie dla obu stron. Efektownym dunkiem popisał się w pierwszej akcji spotkania Aleksander Balcerowski a po chwili Jordan Loyd, który został świetnie wyprowadzony na pozycję trafił celnie za trzy. Widać było na twarzach zawodników naszej kadry motywację od pierwszych sekund tego spotkania. Reprezentacja Polski bardzo dobrze odnajdowała się w rzutach za trzy punkty celnie w pierwszej kwarcie udało się trafić cztery raz na pięć prób. Mimo dobrego początku naszej kadry to reprezentacja Francji prowadziła po pierwszej kwarcie 27-24.

W drugiej kwarcie atak Biało-Czerwonych się nieco zaciął, co skrzętnie zaczęli wykorzystywać francuzi i na sześć minut przed końcem pierwszej połowy goście prowadzili 35-26. Byliśmy mniej skuteczni a koszykarze reprezentacji Francji byli na fali. Długo to jednak nie trwało, bo pogoń za rywalami rozpoczął nie kto inny jak Jordan Loyd. Po chwili swoje dowieźli Ponitka i Olejniczak a nasza defensywa zaczęła wyglądać lepiej i przewaga Francji stopniała do jednego punktu. Przy remisie 41-41 Kamil Łączyński świetnie rozprowadził grę w ataku pozycyjnym. Zdecydował się na klasyczny pick and roll z Dominikiem Olejniczakiem, który po zasłonie dynamicznie zrolował pod kosz. Rozgrywający podał w idealnym momencie, a środkowy efektownym wsadem wykończył akcję, dając Polakom prowadzenie 43:41. Był to jeden z najbardziej wyrazistych momentów meczu akcja w stylu crème de la crème nowoczesnej koszykówki w meczu z Francuzami. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem dla nas 44-41. Najlepszymi punktującymi byli Mateusz Ponitka i Jordan Loyd obaj zakończyli dwie pierwsze kwarty z dorobkiem po 10 punktów. Na szczególne wyróżnienie zasłużył także Kamil Łączyński, który również rozdał w pierwszej połowie aż 6 asyst, wielokrotnie uruchamiał kolegów pod koszem i na obwodzie.

Yabusele napsuł krwi

Guerschon Yabusele od pierwszych minut dawał się we znaki naszej kadrze i praktycznie nie było na niego sposobu. Już w pierwszej kwarcie zdobył 12 punktów. Był wszędzie: trafiał za trzy punkty, biegał do kontr oraz dominował fizycznie nad obrońcami Polski. Z każdą kolejną minutą tylko potwierdzał, że jest liderem ofensywy Francuzów. Po trzech kwartach miał na koncie aż 23 punkty i to głównie dzięki jego skuteczności Trójkolorowi utrzymywali przewagę.

Najbardziej bolesne były jednak rzuty zza łuku a szczególnie te w ostatniej kwarcie. Yabusele w tym spotkaniu trafił sześć razy za trzy, a niemal wszystkie te próby oddawał z otwartych pozycji. Nasza obrona w ogóle nie wyciągała wniosków z kolejnych trójek. To właśnie brak reakcji i konsekwencji w obronie sprawił, że Yabusele rozgrywał mecz niemal perfekcyjny. Yabusele zdobył w tym spotkaniu aż 36 punktów.

Co zawiodło?

Jednym z kluczowych mankamentów Biało-Czerwonych w starciu z Francją była walka na tablicach. Reprezentacja Polski zupełnie nie radziła sobie ze zbiórkami w ataku ani Balcerowski, ani Olejniczak, ani nikt inny nie był w stanie zatrzymać Francuzów pod koszem. Aż 23 razy zbierali piłkę na atakowanej tablicy zawodnicy reprezentacji Francji, a większość z tych ponowień kończyła się punktami. Te dodatkowe szanse dla przeciwników sprawiały, że nawet przy dobrej obronie w pierwszej akcji Polacy i tak musieli bronić ponownie bo nie było zbiórek. W efekcie Francuzi zdobywali łatwe punkty, a nasza drużyna traciła energię i rytm. To właśnie głównie przewaga w ofensywnych zbiórkach była jednym z fundamentów, na których rywale zbudowali swoją przewagę w tym spotkaniu.

Zawiodła także obrona w kluczowych momentach. Nasi koszykarze zbyt często zostawiali rywalom otwarte pozycje, szczególnie na obwodzie, gdzie bezlitośnie trafiał Yabusele. Brakowało agresji, a każda chwila zawahania kosztowała naszą reprezentację kolejne punkty. To połączenie słabej kontroli tablicy i dziur w defensywie sprawiło, że Francuzi zyskali przewagę, której nie oddali już do końca spotkania.

Nic nie pomogło

Ostatnią kwartę Francuzi rozpoczęli od serii 8-0 i już po dwóch minutach prowadzili 68-55, a o przerwę poprosił trenera reprezentacji Polski Igora Milicic. Niestety, czas na rozmowę niewiele zmienił obraz gry. Trójkolorowi grali coraz pewniej, kontrolowali tempo i byli wyraźnie na fali. W końcówce probowaliśmy jeszcze gonić wynik, ale brakowało atutów pod koszem przegrywaliśmy fizycznie i nie potrafiliśmy znaleźć odpowiedzi na siłę rywali. Każda nasza próba zbliżenia się kończyła się szybką ripostą Francuzów, którzy pewnie dowieźli przewagę do końca meczu i ostatecznie przegraliśmy to spotkanie 83-76.

EuroBasket 2025 w Katowicach przyciąga

Katowicki Spodek wypełnił się nie tylko kibicami, ale i znanymi postaciami. Wśród gości można było zobaczyć piłkarskich reprezentantów Polski m.in Roberta Lewandowskiego, Piotra Zielińskiego, Wojciecha Szczęsnego oraz Nicolę Zalewskiego. Obecny był także Tomasz Fornal, jedna z gwiazd siatkarskiej kadry, a wśród publiczności można było dostrzec także rapera Okiego. Nie zabrakło też humorystycznych momentów w przerwie meczu. Grabo w efektowny sposób „przeskoczył” nad Robertem Lewandowskim, wykonując swój firmowy wsad.

Francja - Polska 83:76 (27:24, 14:20, 19:11, 23:21)

Francja: Yabusele 36, Okobo 14, Hoard 10, Jaiteh 8, Cordinier 7, Francisco 3, Coulibaly 3, Maledon 2

Polska: Loyd 18, Ponitka 16, Sokołowski 15, Olejniczak 8, Balcerowski 8, Łączyński 6, Pluta 5

Terminarz spotkań reprezentacji Polski podczas EuroBasketu 2025:

czwartek 4.09, godz. 20:30 | Polska – Belgia