Klay Thompson w Dallas - czy to dobry ruch tegorocznych finalistów?

Dallas Mavericks po świetnym sezonie 2023-2024 nie zostaną w identycznym składzie, albowiem tracą oni Derricka Jonesa Jra na rzecz LA Clippers, oraz pozyskują m.in. Nejiego Marshalla oraz samego Klaya Thompsona. Ten drugi, po fatalnym ostatnim sezonie oraz problemach przy dogadywaniu się z Warriors co do nowego kontraktu zdecydował się odejść z miasta nad zatoką aby podpisać relatywnie niski kontrakt w drużynie Luki Doncicia i Kyriego Irvinga, warty 50 milionów dolarów które zainteresowany zarobi za 3 lata gry.
Fani drużyny z Teksasu zadają sobie pytanie „Jak się to przełoży na drużynę Mavericks w następnym sezonie?”, na co postaram się odpowiedzieć w tym artykule. Zacznijmy od gwiazd drużyny - Luka Doncic i Kyrie Irving to świetny ofensywny duet, (choć określenie „świetny” w tym wypadku może zostać uznane za eufemizm) a być może najlepszy jaki mamy obecnie w NBA. Jednakże przymiotnik „ofensywny” jest tu dość kluczowy. Obydwaj ci zawodnicy nie są bowiem świetnymi obrońcami, co mocno komplikuje sprawę w rosterze - wszak jeśli mamy na parkiecie dwóch słabych w obronie zawodników, to kolejnych 3 już musi być na tyle dobrymi opcjami w obronie, aby jak najbardziej zakryć słabości wyżej wspomnianych dwóch zawodników. Do tej pory zdawało to egzamin za pomocą rewelacyjnych zadaniowców w drużynie Mavericks, takich jak Derrick Jones Jr. czy Dereck Lively II, ale sytuacja się ponownie komplikuje, gdy do takiego line-upu dodamy kolejnego zawodnika przeciętnego w obronie, jakim obecnie jest Klay Thompson.
Ryzyko związane z Klayem jest o tyle martwiące, że nie będąc świetnym obrońcą nie gwarantuje on już atrakcyjnej ilości punktów na grę, co dowodzą statystyki z zeszłego sezonu. Rzucał on na 43,2% skuteczności, przy 14,7 oddawanych rzutach na grę, i uzyskiwał on średnio 17,9 punkta na grę. Są to bardzo słabe statystyki dla zawodnika który jest jednym z najlepszych rzucających wszechczasów, oraz posiada rekord największej ilości rzuconych trójek w meczu. Klay w ostatnich latach dawał znać, że hejt i krytyka jaka na niego spływa oddziałuje na jego psychikę w sposób raczej negatywny, i przekłada się to na jego grę, co ponownie może martwić fanów Dallas. Mimo wszystko, jest to gracz niesamowicie doświadczony, który u boku nowego trenera i nowych gwiazd wokół siebie, jest w stanie odnaleźć swoje miejsce, i o ile tylko poprawi swój celownik, to jest w stanie wrócić do naprawdę satysfakcjonujących statystyk w ofensywie, oraz ukrywać swoje defensywne braki poprzez dobre przestrzeganie gameplanu.
Ruch zatem obiektywnie możemy uznać za właściwy, chociażby dlatego, że ryzyko podjęte przez Dallas nie jest relatywnie drogie. Klay w 3 lata kontraktu zarobi 50mln dolarów, a co za tym idzie nie stanowi większego obciążenia dla finansów Dallas, natomiast może być on bardzo wartościowym wsparciem dla gwiazd Mavericks. Od dna można się tylko odbić, i to (mam nadzieję) nam udowodni w następnym sezonie właśnie Klay Thompson, pomagając swojej nowej drużynie w coraz silniejszej konferencji zachodniej.

















