NA ŻYWO
20:15 ENvsEUV
Polska Liga Koszykówki09.10
18:00ZASvsLEG
PGE Basket Liga09.10
93 : 89LEGvsENE
Superpuchar Polski 26.09
77 : 81DZIvsZAS
Superpuchar Polski 26.09
110 : 96LEGvsZAS
Superpuchar Polski27.09
76 : 79ENEvsLEG
Polska Liga Koszykówki02.10
63 : 102ENEvsDZI
Polska Liga Koszykówki02.10
85 : 104ARRvsKIN
Polska Liga Koszykówki03.10
105 : 95 ENvsZAS
Polska Liga Koszykówki03.10
78 : 89EUVvsMKS
Polska Liga Koszykówki04.10
79 : 84PGEvsTAS
Polska Liga Koszykówki 04.10
95 : 70AMWvsWKS
Polska Liga Koszykówki04.10
0 : 0ANWvsGÓR
Polska Liga Koszykówki05.10
Zobacz wszystkie
ReklamaBetFan – odbierz do 600 zł na start. Kod: RZUTZA3. 18+ Hazard wiąże się z ryzykiem.
NBA

Przegląd Szatni - Detroit Pistons

Przegląd Szatni - Detroit Pistons
Duane Burleson

Detroit - miasto ze złą renomą, i do niedawna okropną drużyną koszykówki. To tutaj rok temu wydarzyło się coś, czego chyba mało kto się spodziewał. Pistons wygrali aż 60 meczów, po raz pierwszy od 2008 roku zakończyli sezon zasadniczy na pierwszym miejscu Wschodu, a następnie po 18 latach wygrali serię playoffową. Co więcej, zrobili to po powrocie z 1-3 przeciwko Orlando Magic. W drugiej rundzie prowadzili już 2-0 z Cleveland, ale ostatecznie przegrali serię w siedmiu spotkaniach. I choć finał tej historii pozostawił pewien niedosyt, trudno powiedzieć, że Detroit nie zrobiło ogromnego kroku do przodu. Choć wydawać by się mogło, że teraz powinno być już tylko lepiej, to przed Detroit nowe problemy, które powinny nieco obniżyć ich loty, a także oczekiwania wobec nich w nadchodzącym sezonie.

 

Roster:

 

 
PG: Cade Cunningham, Daniss Jenkins
SG: Kevin Huerter, Isaiah Joe
SF: Ausar Thompson, Ron Holland, Taurean Prince
PF: John Collins, Isaiah Stewart
C: Jalen Duren, Paul Reed
Coach: J.B. Bickerstaff
 
Najciekawszą historią tego offseasonu w Detroit nie był jednak żaden wielki transfer, tylko Jalen Duren i jego nowy kontrakt. Negocjacje długo wyglądały fatalnie obie strony były daleko od porozumienia, pojawiały się nawet scenariusze, w których przyszłość centra w Detroit stała pod znakiem zapytania. To, co Duren pokazał w playoffach, oraz pieniądze jakich oczekiwał było absurdem. Ostatecznie Duren dostał pięcioletnie przedłużenie i zostaje w Motor City na dłużej. Słaba relacja Durena z Pistons po dłużącym się offsezonie, oraz słaby dla Pistons kontrakt, który z nim podpisali by go zatrzymać to poważne zmartwienia, ale jest jeszcze jedno, bardziej subtelne, choć w mojej opinii dużo bardziej zauważalne. Pistons zaczęli być bowiem drużyną przeważnie jednego gracza. Niekoniecznie chodzi o to, że skład mają słaby, co bardziej o to, że w zeszłym sezonie Cade Cunningham był po prostu absurdalny. Pierwszy skład All-NBA, kandydatura do MVP i przede wszystkim zawodnik, który w playoffach praktycznie sam przeciągnął Detroit przez pierwszą rundę. W siedmiu meczach z Orlando rzucał średnio 32,4 punktu, dokładał 7,1 asysty i 5,7 zbiórki. Pistons przegrywali z Magic 1-3, a następnie wygrali trzy kolejne spotkania. Właściwie można powiedzieć, że Cunningham odmówił przyjęcia do wiadomości, że sezon Detroit ma się skończyć.
 
I właśnie dlatego oczekiwania wobec Pistons powinny być trochę mniejsze niż mogłoby sugerować pierwsze miejsce na Wschodzie. Bo o ile Cunningham rzeczywiście wszedł na poziom absolutnej gwiazdy, o tyle reszta składu jest naprawdę dobra, ale nie aż tak wybitna. Nie naszpikowana przyszłymi Hall of Famerami, natomiast bardzo, bardzo dobra. Ausar Thompson jest świetnym obrońcą i zawodnikiem, którego rozwój może mieć dla Detroit ogromne znaczenie, ale jego rzut nadal pozostaje problemem. Isaiah Stewart jest solidnym wysokim. John Collins został sprowadzony za trzy lata i 51 milionów dolarów, żeby dodać trochę punktów, zbiórek i spacingu. Isaiah Joe ma być jednym z ludzi odpowiedzialnych za poprawienie rzutu za trzy, który w poprzednim sezonie był piętą achillesową Pistons.
 
Co do Durena - Duren miał bardzo dobry sezon, został nawet wyróżniony miejscem w All-NBA, ale jego wpływ na grę nadal jest mocno zależny od tego, co zrobią inni. Nie jest graczem, który samodzielnie wykreuje ofensywę. Nie jest wybitnym shooterem. Nie jest również defensywnym geniuszem, który zamyka całą strefę podkoszową. Jest za to świetnym atletą, zbiera, kończy akcje przy obręczy i potrafi dominować fizycznie. Pytanie brzmi tylko, czy właśnie takiego zawodnika chce się mieć zakontraktowanego na pięć kolejnych lat za bardzo poważne pieniądze (200mln). Zwłaszcza że rozmowy kontraktowe były wyjątkowo nieprzyjemne. Przez całe lato obie strony pozostawały daleko od porozumienia, a doniesienia mówiły wręcz o „nerwowych” negocjacjach. Ostatecznie jednak Detroit dopięło umowę i temat potencjalnego odejścia został zamknięty - przynajmniej na ten moment. I bardzo dobrze, bo Pistons nie mogą sobie pozwolić na kolejne zamieszanie wokół swojej podstawowej piątki. Tym bardziej że tego lata nie zrobili rewolucji. Odeszli między innymi Tobias Harris, Isaiah Stewart i Caris LeVert, a w ich miejsce przyszli John Collins, Isaiah Joe, Taurean Prince i Kevin Huerter. Solidni gracze zostali wymienieni na innych solidnych graczy, co oczywiście może okazać się i strzałem w 10, ale na papierze póki co nie ma tutaj upgrade’u który wręcz musi poprawić sytuację w Detroit. Zwróciłbym jednak uwagę na Isaiaha Joe. Pistons przejmują od Oklahoma City Thunder świetnego shootera, który zostawał często w cieniu graczy startujących, będąc drużyną która potrzebuje shootingu jak tlenu, bowiem w zeszłym sezonie jako 1 miejsce wschodu byli dopiero 28 drużyną ligi jeśli chodzi o trafione rzuty za 3. W playoffach można oczywiście wygrywać obroną, fizycznością i Cunninghamem robiącym rzeczy kompletnie absurdalne, ale trudno budować drużynę na założeniu, że jej najlepszy zawodnik za każdym razem będzie musiał grać jak kandydat do MVP. Tam często ogromną wagę mają pojedyncze elementy, a dodanie zawodnika rzucającego 40% za 3 może okazać się jedną z ważniejszych cichszych wymian tego trade deadline.
 
Wymagania? Nie oczekuję, że Pistons ponownie wygrają 60 meczów. Nie oczekuję też automatycznego awansu do finału konferencji tylko dlatego, że rok temu byli numerem jeden. Wschód jest coraz bardziej zatłoczony, a Detroit nadal ma kilka wyraźnych słabości. Jeżeli jednak Cade Cunningham wejdzie na jeszcze wyższy poziom, sytuacja zmienia się całkowicie. Tylko że ten „jeszcze wyższy poziom” oznacza już właściwie poziom MVP ligi. Bo trudno wymagać od Cunninghama, żeby był jeszcze lepszym All-NBA graczem. W poprzednim sezonie miał średnio 24,5 punktu, 9,9 asysty i 5,9 zbiórki, a do tego prowadził najlepszy sezon Pistons od kilkunastu lat. Jeżeli ma zrobić kolejny skok, musi wejść do dyskusji, w której znajdują się Jokic, Doncic czy Giannis. W trakcie sezonu wyjdzie na wierzch jeszcze kilka słabości, które będą musiały zostać potraktowane prawie natychmiast po ich potwierdzeniu przez front office, i niestety jednym okiem zerkam tutaj na niezadowoloną twarz Jalena Durena, którego produkcja w playoffach jest kluczowa, zatem nie może być ona taka sama jaka była w poprzednim sezonie, a niestety z uwagi na specyfikę tego gracza i jego podejście, najpewniej będzie.