Przegląd Szatni - Utah Jazz

Przyszedł czas na mój ukochany klub, Utah Jazz (z tego powodu proszę o wybaczenie, jeśli będę za bardzo kolorował i miał bardzo subiektywne patrzenie). Po czterech latach bezowocnych i tankowania, w końcu przyszła pora na atak na pierwszą 8 w konferencji Zachodniej. A patrząc na skład, można mieć do tego optymistyczne podejście.
W Utah, podobnie jak w poprzednio opisywanych przeze mnie Wizards, największe przemeblowanie odbyło się w lutym, podczas trade deadline. To wtedy do drużyny dołączył dwukrotny all-star, podkoszowy Jaren Jackson Jr. W lato jedynie doszło do kilku mniejszych ruchów, czy podpisania zawodników raczej z końca rotacji. Czymś wielkim jednak okazał się draft 2026, kiedy to Jazz z drugim numerem wybrali Darryna Peteresona. A tak prezentuje się przewidywana rotacja Jazzmanów:
Roster:
PG: Keyonte George | Isaiah Collier | Trey Alexander
SG: Darryn Peterson | Svi Mykhaliuk | Josh Okogie | Josh Green
SF: Lauri Markannen | Ace Bailey | Brice Sensabaugh
PF: Jaren Jackson Jr. | Kyle Filipowski
C: Jusuf Nurkić | Jaxson Hayes | Mo Bamba
Coach: Will Hardy
Nie ma co się oszukiwać, ale talentu nad Słonym Jeziorem jest sporo. Głównym motorem napędowym zespołu Utah ma być duet Markannen - Jackson Jr. Wysocy, z odmiennym stylem, mogą siać postrach u rywali. 29 letni, fiński skrzydłowy jest wręcz maszynką do zdobywania punktów (rekord kariery - 51). Świetnie czuje się w ataku, często wykorzystując swoją przewagę wzrostu. W poprzednim sezonie rozegrał tylko 42 spotkania, jednak Jazz tankowali, co skutkowało delikatnie mówiąc celowymi absencjami Lauriego. W poprzednich rozgrywkach zdobywał średnio 26.7 punktu i 6.9 zbiórki. Fin będzie na pewno zmotywowany, by przełamać niemoc i w końcu rozegrać swój pierwszy mecz w karierze w playoffs po 10 sezonach!
Jaren Jackosn Jr był swego czasu jednym z topowych podkoszowych w obronie, zdobywając nawet tytuł najlepszego defensora za sezon 22/23. Ostatnie lata jednak nie oznaczały w jego przypadku rozwoju, a raczej stagnacje. Jednak jest to cały czas koszykarz o wysokiej klasie. Poprzednie rozgrywki zakończył ze średnimi 19.4 PPG, 5.7 RPG, 1.1 SGP, 1.4 BPG. Dołączenie do Jazz, w których zdążył już zadebiutować (3 mecze), może być dla niego bodźcem do lepszej gry, do ciężkiej pracy, do wskoczenia jeszcze level wyżej. Trafił do drużyny z ambicjami, która nie jest na początku drogi przebudowy, tylko ma spore szanse powalczyć już teraz o coś więcej.
Problem w obu tych zawodnikach jest taki, że raczej żadnego z nich nie widzę jako głównej opcji, która w najważniejszych momentach weźmie piłkę i zrobi coś z niczego. Są to zdolni koszykarze, a w mojej opinii jedynie jako opcja "1B" lub po prostu druga opcja w zespole. Takie bynajmniej ja mam na ich temat zdanie. Markannenowi do tej roli jest najbliżej, jednak jest on tak naprawdę sprawdzony pod presją tylko w koszykówce reprezentacyjnej.
Poza wyżej opisanym duetem, mamy w Jazz bardzo młody backcourt, ale również bardzo intrygujący. Keyonte George jest po swoim przełomowym sezonie (trzecim na poziomie NBA), w którym notował średnio 23.6 PPG, 6.1 APG, 3.7 RPG, 1.1 SPG. Dzięki tym dobrym występom, dostał od organizacji pięcioletnie przedłużenie, warte 150 milionów dolarów. Raczej jest zdania, że jest to dla Jazz bardzo dobra umowa. Okej, mogli poczekać jeszcze jeden rok na wygaśniecie umowy debiutanckiej, by przekonać się czy to nie był tylko jednorazowy wyskok. Jednak w mojej opinii George będzie jednym z cichych bohaterów i osobą, która coraz bardziej będzie się wyróżniać na tle całej ligi. Świetny w wejściach pod samą obręcz, szybki, rzuca z rywalem, co daje mu również możliwość zdobywania punktów po rzutach osobistych. Dobry w koźle, z rzutem za trzy i półdystansu, Nowoczesny typ point guarda czy też combo guard. Warto zwrócić uwagę na tę personę.
W wyjściowej piątce jako shooting guard ma występować Darryn Peterson, elitarny talent ofensywny, ze swobodą w ataku. Najważniejszą kwestią będzie jak poradzi sobie po przeskoku do NBA, gdzie obrońcy indywidualnie jak i drużynowo są znacznie lepsi i twardsi. Choć jak podkreśla otoczenie Jazz, Peterson jest bardzo ambitny, twardy, i jeszcze wypracował jeszcze lepszą formę fizyczną. Niemniej jednak duet George (rocznik 03) i Peterson (rocznik 07) to może być bardzo dobry backcourt, jeden z lepszych w NBA. Oczywiście mówię tutaj o przyszłości i oby przyszłości w barwach Utah Jazz.
By porozmawiać o kolejnych zawodnikach w rotacji, muszę przybliżyć sylwetkę trenera Jazz, Willa Hardy'ego. Preferuje on szybką koszykówkę, nastawioną na dobrą ofensywę. Koszykarzem, który dobrze się w tym odnalazł, jest Jusuf Nurkić. Jest to usposobiony przede wszystkim na atak center, którego coach Hardy świetnie wykorzystuje jako rozprowadzającego akcję. Nurkić dysponuje dobrym przeglądem pola, świetnie obsługując ścinających wzdłuż końcowej linii kolegów z drużyny. Daje zespołowi cenne zbiórki, stawia mnóstwo zasłon. Trener Hardy, dla którego będzie to piąty sezon w organizacji, ma do dyspozycji ciekawą, w dużej mierze młodą ławkę, na której znajdują się wyselekcjonowani przez lata tankowania koszykarze. Zna tych zawodników i wie czego się po nich spodziewać oraz jaką wartość są w stanie dostarczyć dla drużyny. Sensabaugh, Filipowski, Collier, Bailey. Co ich łączy? Nie mają więcej niż 23 lata, a każdy z nich miewał solidne i dobre momenty. O swoje minuty będą również walczyć koszykarze z większym stażem w NBA, pozyskani podczas offseason: Okogie, Green, Hayes czy Bamba.
Jazz nie muszą już w tych rozgrywkach iść na całość. Będzie to dla większości z nich tak naprawdę pierwszy sezon walki o coś. Potrzeba zebrać doświadczenie, zobaczyć jak to jest grać pod większą presją niż dotychczas. Powinni z miejsca być średniakiem, ale mogą sprawić większą niespodziankę i są ku temu argumenty, że może się to wydarzyć. Jednak trzeba spełnić kilka warunków. Zgranie trzonu kadry jest, gdyż nie było znaczących rewolucji. Posiadają fajną rotację wysokich zawodników, a przy tym bardzo sprawnych. Po prostu są duzi. Kolejnym aspektem, i chyba najważniejszym, to zdrowie kluczowych koszykarzy. Potrzeba również wznieść ofensywę na jeszcze lepszy poziom, rozszerzyć wachlarz zagrywek i poprawić obronę, w której Jazz byli na 29 miejscu za sezon 2025/2026. Zaletą niewątpliwie jest to, iż każdy z młodych koszykarzy powinien być coraz lepszy z biegiem czasu, naturalnie się rozwijając, podnosząc swoje umiejętności. Skład jest naprawdę ciekawy, złożony z ambitych osób i mam nadzieję, że w końcu pokażą na co ich stać. Playoffy to realny cel, jednak jako wielki fan Utah, będę zadowolony, jeśli ta drużyna po prostu stanie się kompetytywna. Mam dość oglądania Jazz, którzy szorują po dnie, celowo walcząc o jak najlepsze picki. Choć wiem, że draft to praktycznie największa okazja, dla organizacji z takich rynków jak właśnie Utah, by dodać do składu zawodnika, wokół którego można budować drużynę, który stanie się liderem. Na 99% będzie jednak to sezon, w którym fani tacy jak ja, w końcu dostaną radość z wygrywania od swojej drużyny.


















