NA ŻYWO
20:15 ENvsEUV
Polska Liga Koszykówki09.10
18:00ZASvsLEG
PGE Basket Liga09.10
93 : 89LEGvsENE
Superpuchar Polski 26.09
77 : 81DZIvsZAS
Superpuchar Polski 26.09
110 : 96LEGvsZAS
Superpuchar Polski27.09
76 : 79ENEvsLEG
Polska Liga Koszykówki02.10
63 : 102ENEvsDZI
Polska Liga Koszykówki02.10
85 : 104ARRvsKIN
Polska Liga Koszykówki03.10
105 : 95 ENvsZAS
Polska Liga Koszykówki03.10
78 : 89EUVvsMKS
Polska Liga Koszykówki04.10
79 : 84PGEvsTAS
Polska Liga Koszykówki 04.10
95 : 70AMWvsWKS
Polska Liga Koszykówki04.10
0 : 0ANWvsGÓR
Polska Liga Koszykówki05.10
Zobacz wszystkie
ReklamaBetFan – odbierz do 600 zł na start. Kod: RZUTZA3. 18+ Hazard wiąże się z ryzykiem.
NBA

Sacramento Kings – czy to ma prawo działać?

Sacramento Kings – czy to ma prawo działać?
Lachlan Cunningham/Getty Images
Sacramento Kings ukończyli poprzedni sezon przegrywając w finale rozgrywek play-in z New Orleans Pelicans, co stanowiło widoczny regres względem sezonu poprzedniego, gdzie po pełnej, siedmiomeczowej batalii odpadli przeciwko Golden State Warriors prowadzonym przez genialnego Stephena Curry’ego w pierwszej rundzie playoffów konferencji zachodniej. Drużyna ze stolicy Kalifornii jest o tyle specyficzna, że ich ruchy offseasonowe przyprawiają o ciekawość.
 
Kings dokonali dwóch głównych ruchów – Podpisanie nowego kontraktu z Malikiem Monkiem, oraz podpisanie kontraktu z DeMarem DeRozanem. Gdy ten pierwszy ruch wydawał się aż zanadto logiczny i spójny z filozofią gry, jaką posiadają bohaterzy tego artykułu, to ten drugi ruch jest bardzo kontrowersyjny. Malik Monk jest młodym, niesamowicie dobrym i szybko rozwijającym się zawodnikiem obwodowym, który nieraz uraczył fanów drużyny z Sac-Town niesamowitą trójką na wagę zwycięstwa. Podpisanie nowego kontraktu z tym zawodnikiem było ruchem bardzo logicznym z perspektywy drużyny, która ceni sobie bardzo szybkich, młodych i rewelacyjnych w ofensywie zawodników bardziej niż kogokolwiek.
 
Patrick Smith / Getty ImagesPatrick Smith / Getty Images

 
 
DeMara DeRozana nie trzeba nikomu przedstawiać. Popularny „Deebo” przypomina o sobie tylko wtedy, kiedy może, a ostatnio można było go zobaczyć nawet w teledysku Kendricka Lamara do „Not Like Us”. Jest to zawodnik starej daty, z niesamowitym rzutem z półdystansu oraz umiejętnością obsłużenia świetnym podaniem. Niemniej jednak jest to zawodnik który w swoich poprzednich sezonach w Chicago Bulls miał ogromne problemy z grą w obronie, a to właśnie obrona jest czynnikiem którego Kings najbardziej brakuje. DeRozan w swoich ostatnich sezonach w Bulls notował średni defensive rating na poziomie 122 punktów. Jest to relatywnie bardzo słaby wynik. Dla porównania, średni defensive rating w NBA w sezonie 2023-2024 wynosił 116,1 punktów.
 
 
Teledysk Kendricka Lamara do "Not Like Us" na youtubeTeledysk Kendricka Lamara do "Not Like Us" na youtube

 
 
Drużyna Kings w sezonie 2022-2023 ukończyła sezon z najwyższą średnią zdobytych punktów spośród wszystkich drużyn NBA. Kings notowali średnio aż 120,7 punkta na mecz. Brzmi to niesamowicie, jednak całe problemy tej drużyny uwydatniają się gdy spojrzymy na statystykę przeciwną, czyli średnia punktów którą kalifornijczycy tracili co mecz. A ta też jest zabójczo wysoka, bo Kings tracili aż 118,1 punkta na grę. Więcej (lub tyle samo) tracili jedynie: Hawks, Pistons, Rockets, Pacers i Spurs. Żadna z tych drużyn (z wyjątkiem Hawks) nie weszła w tamtym sezonie do playoffów, a Kings byli na 3 miejscu tabeli konferencji zachodniej pod koniec sezonu regularnego. Kontrowersyjnym zatem wydaje się ruch dodania kolejnego świetnego zawodnika w ofensywie, który jest kolejnym minusem w obronie. Kolejnym, ponieważ drużyna Kings z dobrych obrońców nie słynie, a wyżej przytoczone statystyki tylko to potwierdzają.
 
Na papierze, wygląda to dość problematycznie, jednakże bardzo podobnym sposobem Kings doprowadzili do rewelacyjnego dla organizacji wyniku w roku 2022-2023, i gdyby nie fenomenalny Stephen Curry który zakończył ich mecz nr7 rzucając aż 50 punktów w meczu na wyjeździe, to kto wie jak daleko Kings mogliby zajść? Warto zatem śledzić te drużynę, bo może albo nas ponownie mocno zaskoczyć, albo bardzo łagodnie rozczarować.
 
 
Lachlan Cunningham/Getty ImagesLachlan Cunningham/Getty Images