Anwil triumfuje w Sopocie! Michalak i Funderburk prowadzą Włocławian do zwycięstwa w hicie kolejki!

W szlagierowym meczu kolejki oba zespoły od samego początku prezentowały agresywną defensywę i skuteczny atak. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Anwilu Włocławek, który zawdzięczał wygraną rewelacyjnej skuteczności Michała Michalaka i DJ Funderburka. Dwaj liderzy Włocławian, dzięki znakomitej grze ofensywnej i wykorzystywaniu błędów obronnych rywali, szczególnie w trzeciej i czwartej kwarcie, poprowadzili drużynę do zwycięstwa. Dopełnieniem ich gry była również solidna obrona, która skutecznie ograniczała możliwości Sopocian. Anwil triumfuje na wyjeździe, pokonując Trefl Sopot 108:93.
Mecz obie drużyny rozpoczęły w następujących składach:
Trefl Sopot: Schenk - Philip - Best - Weather - Van Vliet
Anwil Włocławek: Łączyński - Michalak - Taylor - Petrasek - Funderburk
Trefl rozpoczął mecz w swoim stylu, starając się narzucić własne tempo gry przeciwnikom. W drużynie z Sopotu wyróżniał się Andy Van Vliet, jednak doświadczony Kamil Łączyński umiejętnie rozpracowywał defensywę rywali, zarówno zdobywając punkty, jak i skutecznie podając, szczególnie pod kosz do centra, Funderburka.
Anwil od początku meczu popełniał proste błędy w obronie, które Sopocianie szybko wykorzystywali. Szczególnie widoczne to było, gdy goście już po pierwszej kwarcie osiągnęli limit fauli, pozwalając gospodarzom zdobyć z rzutów wolnych znaczną liczbę punktów. Podopieczni Żana Tabaka zastosowali pressing na całym boisku, co odbierało Anwilowi cenne sekundy na rozegranie akcji i często wymuszało straty. W efekcie Włocławianie zmuszeni byli do oddawania rzutów z nieprzygotowanych pozycji. Kwartę zakończył Kamil Łączyński, który w ostatnich sekundach przechwycił piłkę i zdobył punkty, mimo to gospodarze prowadzili 30-22. Żółto-Czarni skutecznie wykorzystywali braki pod koszem Rottweilerów, gdzie wyraźnie odczuwalny był brak Nicka Ongendy, ważnego elementu ich defensywy. Trener Selcuk Ernak wyrażał swoje niezadowolenie z postawy zawodników, co było wyraźnie widoczne w trakcie przerwy po pierwszej kwarcie.
Na początku drugiej kwarty Sopocianie w ciągu dalszym prezentowali skuteczną i agresywną obronę, a w kluczowych momentach dodatkowo przyspieszali tempo gry, co pozwalało im zdobywać punkty. Anwil natomiast kierował swoją grę głównie na obwód. Po serii błędów gospodarzy w defensywie oraz słabej skuteczności w ataku, trener Żan Tabak zdecydował się na przerwę, by pobudzić swoich zawodników i przypomnieć im kluczowe założenia taktyczne. W miarę upływu czasu Włocławianie poprawiali swoją grę w obronie. Gdy Rottweilery zbliżyły się na zaledwie jeden punkt, piłkę przejął Jakub Schenk i trafił za trzy! Włocławianie nie pozostali dłużni – Michał Michalak odpowiedział celnym rzutem zza linii, utrzymując wyrównany wynik. Chwilę później Jarosław Zyskowski wykorzystał błąd w obronie Anwilu, zdobywając 2+1. Sopocianie wzięli kolejną przerwę na żądanie, gdy przeciwnicy szybko zdobyli pięć punktów – najpierw Michalak trafił za trzy, a chwilę potem Taylor przechwycił piłkę i zakończył akcję lay-upem. Po przerwie Anwil grał jeszcze lepiej w obronie, a skuteczność w ataku również się poprawiła, gdyż zawodnicy wykorzystywali błędy obrony przeciwników. Trefl jednak pozostawał blisko, utrzymując różnicę jednego punktu, głównie dzięki celnym rzutom Zyskowskiego. W miarę upływu kwarty zmęczenie zaczęło być widoczne po obu stronach, prowadząc do kolejnych błędów i fauli. Ostatecznie drugą kwartę zakończył Jakub Schenk, który trafił trzy rzuty wolne po faulu Petraska, doprowadzając do wyniku 54:54. W tej części meczu lepiej prezentował się Anwil Włocławek – poprawił swoją obronę oraz skuteczność w ataku, co nadało meczowi ofensywny charakter i przełożyło się na wysoki wynik na koniec kwarty.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od technicznego faulu dla Kamila Łączyńskiego za flopowanie. Obie drużyny miały już problem z przewinieniami po pierwszej połowie, co szybko dało o sobie znać – kapitan Anwilu, mając na koncie pięć fauli, musiał opuścić boisko już po minucie gry i nie wrócił do końca meczu. Trener Selcuk Ernak również został ukarany faulem technicznym, protestując i domagając się faulu technicznego dla Philipa. Anwil zaczął tę kwartę nerwowo, co przełożyło się na straty. Trefl natomiast kontynuował dobrą passę w ataku, skutecznie wykorzystując luki w defensywie przeciwników. W znakomitej formie był Jakub Schenk, który na sześć minut przed końcem trzeciej kwarty miał już 24 punkty, z czego znaczną część zdobył na linii rzutów wolnych. Dobre podwojenia i agresywna obrona Sopocian wymuszały straty Anwilu, co pozwoliło gospodarzom zbudować minimalną przewagę. Na dwie minuty przed końcem kwarty Anwil wyrównał wynik dzięki świetnej grze Michała Michalaka, który pod nieobecność Łączyńskiego i Turnera wziął na siebie rolę rozgrywającego, prowadząc grę drużyny. Na pięć sekund przed końcem kwarty Tarik Philip popełnił kluczowy błąd w obronie, faulując Michalaka przy rzucie za trzy. Michalak celnie wykonał wszystkie rzuty wolne, dając swojej drużynie cenne punkty. Choć na początku kwarty defensywa Sopocian wyglądała solidnie, to w końcowych minutach pojawiło się wiele błędów, które Anwil wykorzystywał. Dzięki temu Włocławianie zakończyli kwartę z prowadzeniem 80:76.
Już na początku czwartej kwarty Jakub Schenk imponował skutecznością na linii rzutów wolnych, notując perfekcyjne 13/13. Zawodnicy Anwilu popisywali się świetną defensywą, zmuszając Sopocian do szukania rzutów pod presją, co znacznie utrudniało gospodarzom zdobywanie punktów. Na 9-punktowe prowadzenie Anwilu (89:80) wyprowadził Justin Turner, trafiając kluczową trójkę. Trener Żan Tabak natychmiast zareagował, biorąc przerwę na żądanie i instruując swoich zawodników, aby skupili się na Michalaku – podwajali go i zmuszali do szybkiego pozbywania się piłki. W połowie kwarty Trefl wznowił pressing na całym boisku, jednak Anwil kontynuował świetną grę po obu stronach parkietu, co pozwoliło im utrzymać 9-punktową przewagę na niespełna cztery minuty przed końcem meczu. DJ Funderburk tego dnia prezentował się znakomicie, przejmując rolę głównego centra po Nicku Ongendzie i skutecznie wykorzystywał błędy gospodarzy. Emocje sięgnęły zenitu, gdy Mikołaj Witliński został zdyskwalifikowany po uderzeniu Funderburka pięścią, co zakończyło jego udział w meczu. Incydent nie wytrącił jednak Funderburka z rytmu, bo chwilę później zagrał efektowną akcję 2+1, umacniając przewagę Anwilu (101:88) na 2:30 przed końcem spotkania. W kluczowym momencie Michał Michalak, trafiając trójkę z 8 metrów, praktycznie „zamknął” wynik meczu. Ostatnie punkty zdobył Taylor, trafiając oba rzuty wolne, pieczętując zwycięstwo Anwilu w Sopocie.
PUNKTOWALI:
Trefl Sopot: Schenk 29 (8 as.), Zyskowski 16, Phillip 15, Best 11, Van Vliet 8, Weathers 7, McGowens 4, Jankowski 3.
Anwil Włocławek: Michalak 29, Funderburk 21, Taylor 19, Petrasek 12, Turner 12, Łączyński 8, Jackson 5, Sulima 2
















