Arka sensacyjnie pokonuje Kinga Szczecin na własnym parkiecie!

Był to kolejny mecz 3-ciej kolejki, Arka przed spotkaniem miała bilans 0-2 natomiast King 2-0! Więc łatwo przewidzieć było przed meczem kto będzie faworytem do wygranej.
1 KWARTA
Początek meczu należał do Jakuba Szumerta, który zdobył pierwsze punkty po świetnym podaniu Durhama, dając Arce prowadzenie 2:0. Przez kolejne dwie minuty obie drużyny miały problemy ze skutecznością, aż w końcu Djordjević zdobył pierwsze punkty dla swojej drużyny, skutecznie kończąc akcję po zbiórce ofensywnej. Tony Meier, trafiając za trzy, zdobył pierwsze punkty z gry dla Szczecinian, wyrównując wynik na 4:4. Po dwóch celnych rzutach wolnych Kolendy, Andy Mazurczak popisał się rzutem za trzy, wyprowadzając Arkę na prowadzenie. Kolejna dobra akcja Arki miała miejsce po podaniu Łukasza Kolendy, gdy ścinający pod kosz Djordjević zdobył kolejne punkty. Od początku meczu Gdynianie prezentowali świetną grę zespołową, co potwierdzili kolejną trójką, tym razem autorstwa serbskiego środkowego. Na cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty, Mateusz Kostrzewski zdobył punkty po dynamicznym wejściu pod kosz, dając gospodarzom prowadzenie 10:9. Chwilę później Tolbert trafił punkty z faulem po przewinieniu Chada Browna. Po nietrafionym rzucie Browna, Łukasz Kolenda zdobył kolejne punkty, efektownie omijając dwóch rywali, co powiększyło przewagę Arki na 15:9. Na 26 sekund przed końcem kwarty trener jednej z drużyn poprosił o czas, gdy Arce zostało tylko sekunda na zakończenie akcji. Mimo to, Gdynianie zdołali zdobyć punkty – Grzegorz Kamiński skutecznie wykonał floater, zwiększając przewagę gospodarzy do pięciu punktów. Po pierwszej kwarcie Arka prowadziła 19:15.
2 KWARTA
Druga kwarta rozpoczęła się od punktów Chada Browna, który wykorzystał akcję 2+1, jednak nie trafił rzutu wolnego, co zmniejszyło stratę gości do dwóch punktów. Kilka akcji później Tony Meier wyrównał wynik, zdobywając punkty rzutem typu "hook", doprowadzając do stanu 19:19. Drużyna Arkadiusza Miłoszewskiego szybko wyszła na prowadzenie, kiedy Aleksander Dziewa trafił za trzy, dając Szczecinianom przewagę 22:19. Następnie gospodarze zmarnowali okazję w sytuacji 5 na 3, a Dziewa zdobył kolejne punkty na kontrze, co zmusiło trenera Artura Gronka do wzięcia przerwy na żądanie. Arka przez ponad trzy i pół minuty zdobyła zaledwie jeden punkt, podczas gdy King Szczecin powiększył swoją przewagę do 9 punktów. Po przerwie Tony Meier ponownie trafił za trzy z czystej pozycji, powiększając przewagę Szczecinian do siedmiu punktów. Na to szybko odpowiedział Grzegorz Kamiński, który trafił za trzy, zmniejszając stratę Arki do 23:27. Dziewa kontynuował dobrą grę, zdobywając kolejne punkty, jednak Jabril Durham trafił swoją pierwszą trójkę w meczu, zmniejszając stratę Gdynian do trzech punktów. Aleksander Dziewa ponownie błysnął, trafiając z półdystansu, lecz w międzyczasie, pod nieobecność Woodarda, na parkiecie pojawił się Kierlewicz, który zdobył swoje pierwsze punkty w barwach wicemistrzów Polski. Dwie minuty przed końcem kwarty, Arka zdołała zbudować serię punktową 8:2, dzięki czemu na przerwę schodzili z prowadzeniem 39:37 po dwóch kwartach.
3 KWARTA:
Trzecia kwarta rozpoczęła się od efektownej próby alley-oopa duetu Kolenda & Tolbert, która niestety zakończyła się niepowodzeniem, ale Łukasz Kolenda został sfaulowany, trafiając pierwszy rzut wolny. Po zebraniu piłki w ataku przez Gdynian, Kolenda trafił za trzy, zwiększając przewagę gospodarzy. W odpowiedzi, Tony Meier ponownie popisał się rzutem za trzy, swoim trzecim w meczu, zmniejszając różnicę do jednego punktu. Następnie Nicholson zbliżył King Szczecin na jedno oczko, ale Djordjević odpowiedział szybko, zdobywając punkty po zbiórce w ataku. Jednak po stracie Djordjevicia i skutecznej kontrze Nicholsona, goście objęli prowadzenie 47:48. Po dobrze rozegranej akcji w "trójkącie", Tony Meier ponownie dał prowadzenie Kingowi, tym razem trzema punktami. King miał jednak trudności z zatrzymaniem Djordjevicia, który miał perfekcyjne 7/7 z gry i sześć zbiórek na 5 minut przed końcem kwarty. Arka znów wyszła na prowadzenie po celnym rzucie za trzy Łukasza Kolendy, jego drugim trafieniu zza łuku w meczu. Nie trwało to jednak długo, bo duet Mazurczak & Brown odpowiedział skuteczną akcją dwójkową. Djordjević, który był w doskonałej formie, szybko zdobył punkty w akcji 2+1, utrzymując Arkę na prowadzeniu. Gra pod koszem była dynamiczna i pełna emocji – Djordjević, który nie pudłował, osiągnął wynik 10/10 z gry, Brown popisał się efektownym wsadem, a Mazurczak z Wójcikiem, popisali się świetną akcją - alley-oopem do wchodzącego po linii końcowej Szymona. Na minutę przed końcem trzeciej kwarty Arka prowadziła 59:57. Co ciekawe, mimo że zespół ze Szczecina przez 30 minut gry nie zebrał ani jednej piłki w ataku, wynik na tablicy wynosił 59:59. Na 6,7 sekundy przed końcem Mazurczak trafił oba rzuty wolne, dając Kingowi prowadzenie 61:59. Jakub Garbacz próbował jeszcze zmienić wynik, ale nie trafił rzutu za trzy, co sprawiło, że to goście prowadzili po trzech kwartach 61:59!
4 KWARTA:
Czwarta kwarta rozpoczęła się od dynamicznej gry, a Jakub Garbacz po świetnym wjeździe pod kosz wyrównał wynik. Chwilę później trafił swój pierwszy celny rzut za trzy w tym meczu, co zmusiło trenera Arkadiusza Miłoszewskiego do wzięcia przerwy na żądanie. Po krótkim prowadzeniu Kinga, Łukasz Kolenda odpowiedział kolejnym rzutem za trzy, wyprowadzając Arkę na minimalne prowadzenie. Na 3:53 do końca meczu, Aleksander Dziewa trafił oba rzuty wolne, doprowadzając do remisu. Szumert próbował odpowiedzieć, jednak nie trafił, ale Djordjević zdołał zebrać piłkę w ataku i trafił swój 11. rzut z gry. Gdynianie powiększyli przewagę po trafieniu Jabrila Durhama zza linii 6,75 m, co dało im prowadzenie 73:69 na niespełna trzy minuty do końca spotkania. Świetna obrona podopiecznych Artura Gronka zmusiła trenera Kinga do wyrażenia swojego niezadowolenia, co zakończyło się faulem technicznym. Łukasz Kolenda wykorzystał ten rzut wolny, zwiększając prowadzenie do pięciu punktów. Następnie trafił kolejne dwa rzuty wolne, co dało Gdynianom siedmiopunktową przewagę – najwyższą w meczu. Na 77 sekund przed końcem, Mazurczak został sfaulowany przez Sage'a Tolberta, który przekroczył limit fauli. Mazurczak trafił oba rzuty wolne, zmniejszając stratę do czterech punktów. Wkrótce po tym, Tony Meier również zakończył udział w meczu po faulu na Kolendzie, który z linii rzutów wolnych wyprowadził Arkę na sześciopunktowe prowadzenie, na minutę przed końcem. Mateusz Kostrzewski, po faulu gospodarzy, trafił oba rzuty wolne, zmniejszając stratę Szczecinian do pięciu punktów. Cień nadziei dla Kinga pojawił się, gdy Jakub Szumert nadepnął na linię końcową, co pozwoliło Kingowi na wykorzystanie ostatniej przerwy na żądanie przy 12,6 sekundach do końca. Gdynianie świetnie bronili przy wznowieniu gry, lecz Andy Mazurczak znalazł lukę pod koszem i zdobył punkty, zmniejszając stratę do dwóch punktów na 11 sekund przed końcem. Artur Gronek natychmiast wziął czas na żądanie. Po wznowieniu gry, Jakub Garbacz został sfaulowany i trafił oba rzuty wolne. Mazurczak odpowiedział szybko, zdobywając kolejne dwa punkty, ale Arka prowadziła 81:79, a do końca meczu pozostała 1,1 sekundy. Ostatecznie Jakub Garbacz zamknął mecz, trafiając dwa rzuty wolne, co dało Arce zwycięstwo 83:79!
King Szczecin trafił zaledwie 22 na 34 rzuty wolne, dodatkowo warto wspomnieć o zaledwie 6-ściu zbiórkach w ataku przez cały mecz. Mecz kończyli bez Woodarda, który prawdopodobnie nabawił się urazu.
Najlepsi zawodnicy:
Stefan Djordjević (Arka) - 23 punkty (11/11 z gry), 9 zbiórek, 2 asysty oraz przechwyty.
Łukasz Kolenda (Arka) - 20 punktów, 3 asysty, 2 zbiórki
Aleksander Dziewa (King) - 16 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst
Andrzej Mazurczak (King) - 15 punktów, 8 asyst i 4 zbiórki



















