Dwóch mid-range shooterów to za mało - Trefl górą na własnym parkiecie

W niedzielne popołudnie oglądaliśmy spotkanie w Ergo Arenie pomiędzy obecnymi mistrzami Polski, Treflem Sopot, a drużyną, która zajęła czwarte miejsce, czyli PGE Spójnią Stargard. Po dwóch niecelnych rzutach zza łuku Trefla, wynik spotkania otworzył Tarik Phillip po przechwycie. Na to zagranie świetnie odpowiedział celną trójką Aleksandar Langović. Później sopocianie trafili trzy rzuty za trzy punkty, a szkoleniowiec Spójni, Andrej Urlep, był zmuszony wziąć przerwę na żądanie. Po fragmencie świetnej gry Trefla, a w szczególności Jarosława Zyskowskiego, stargardzianie dogonili rywali, a nawet wyszli na czteropunktowe prowadzenie po pierwszej kwarcie. Niecelną trójką pierwszą część spotkania zamknął Jakub Schenk. Można powiedzieć, że przerwa wzięta przez Andreja Urlepa była „game changerem” w tej kwarcie i zmieniła jej oblicze.
Druga odsłona meczu to wysoka skuteczność z obu stron parkietu. W drużynie Spójni wyróżniał się Luther Muhammad, który imponował swoimi rzutami z półdystansu. Po drugiej stronie parkietu solidnie punktował wspomniany wcześniej Tarik Phillip. W końcówce, przy rzucie trzypunktowym, faulowany był Jakub Schenk, który trafiając trzy rzuty osobiste, wyrównał wynik spotkania. Po dwóch kwartach był remis 44:44.
Na początku trzeciej kwarty to gospodarze doszli do głosu, lecz po kilku minutach gry i celnej trójce Talona Coopera stargardzianie wyszli na trzy punkty prowadzenia, a o przerwę poprosił Zan Tabak. Warto również odnotować celną trójkę Dawida Słupińskiego. W czwartej kwarcie długo na prowadzeniu utrzymywała się Spójnia, lecz ekipa Žana Tabaka dzielnie dotrzymywała kroku gościom. Ważnym momentem była ofensywna zbiórka Geoffreya Groselle’a i wyjście na czteropunktowe prowadzenie przez Trefla. Luther Muhammad w końcówce popełnił kosztowny błąd kroków i na minutę przed końcem Trefl miał pięć punktów przewagi. W końcówce goście starali się odrobić straty wysoką obroną, lecz ta sztuka im się nie udała. Wynik meczu to 83:78 dla Trefla.
W drużynie z Sopotu warto wyróżnić świetną grę Tarika Phillipa, który rzucił 21 punktów, oraz Jarosława Zyskowskiego z dorobkiem 16 punktów i czterech zbiórek. Ekipa gości była dziś z pewnością prowadzona przez Luthera Muhammada (28 punktów) i jego rzuty z półdystansu. Takimi samymi akcjami, choć z gorszą skutecznością, popisywał się Talon Cooper (10 punktów). Mistrzów Polski czeka teraz wyjazd w EuroCup do Podgoricy na mecz z Budućnostią, a Spójnia zagra na własnym parkiecie w FIBA Europe Cup z drużyną z Rumunii.















