NA ŻYWO
20:15 ENvsEUV
Polska Liga Koszykówki09.10
18:00ZASvsLEG
PGE Basket Liga09.10
93 : 89LEGvsENE
Superpuchar Polski 26.09
77 : 81DZIvsZAS
Superpuchar Polski 26.09
110 : 96LEGvsZAS
Superpuchar Polski27.09
76 : 79ENEvsLEG
Polska Liga Koszykówki02.10
63 : 102ENEvsDZI
Polska Liga Koszykówki02.10
85 : 104ARRvsKIN
Polska Liga Koszykówki03.10
105 : 95 ENvsZAS
Polska Liga Koszykówki03.10
78 : 89EUVvsMKS
Polska Liga Koszykówki04.10
79 : 84PGEvsTAS
Polska Liga Koszykówki 04.10
95 : 70AMWvsWKS
Polska Liga Koszykówki04.10
0 : 0ANWvsGÓR
Polska Liga Koszykówki05.10
Zobacz wszystkie
ReklamaBetFan – odbierz do 600 zł na start. Kod: RZUTZA3. 18+ Hazard wiąże się z ryzykiem.
PLK

Fatalne osobiste, dobry McGusty i świetna 1 kwarta Legii - czyli opis meczu Spójnia vs Legia

Fatalne osobiste, dobry McGusty i świetna 1 kwarta Legii - czyli opis meczu Spójnia vs Legia
Andrzej Romański/plk.pl

Osłabiona odejściem do Izraela Luthera Muhammada Spójnia Stargard w drugim meczu 21 kolejki Orlen Basket Ligi podejmowała podirytowaną fatalnym meczu na własnym parkiecie z Czarnymi Słupsk - Legię Warszawa. Pierwszy mecz tych drużyn odbył się 10 listopada na hali Bemowo i po pasjonującym spotkaniu oraz wypełnionych po brzegi trybunach Zieloni Kanonierzy odnieśli zwycięstwo w dogrywce. Dzisiaj spodziewaliśmy się zażartej walki, bowiem Biało-Bordowi są świeżo po zmianie trenera i innych zmianach kadrowych, a do tego czują nacisk drużyn z dalszych miejsc w tabeli. Legia chce być w TOP 6 po fazie zasadniczej i walczyć o medale.

 
Już w pierwszej akcji punkty zdobył rozgrywający swój drugi mecz w naszej lidze Keifer Sykes, który popisał się dynamiczną penetracją i skutecznymi rzutami wolnymi. Legia zaczęła niesamowicie, była agresywna i konkretna w ataku, w obronie robiła swoje. Spójnia z początku miała kłopot z odnalezieniem swojego DNA. Pomagał w tym dobrym początkiem Jayden Martinez i walczący pod obręczami Wes Gordon. Przyjezdni byli do końca kwarty bardzo skuteczni i pewni siebie. Stargardzianie jakby odczuwali brak Luthera Muhammada, nie mogli się wstrzelić w kosz. Na pierwszy plan wysunęły się dwie gwiazdy stołecznych: Sykes i McGusty, którzy chcieli pokazać, że nie bez podstawy mają duży potencjał.
 
 
Druga kwarta stała pod znakiem chaosu. Podopieczni trenera Heiko Rannuli poczuli pewną poduszkę punktową i spuścili z tonu. W drużynie z Pomorza energię dawał Jayden Martinez, lecz u Amerykanina widać było braki umiejętności obronnych, to samo tyczyło się praktycznie każdego gracza Spójni, co skrzętnie wykorzystywali ubrani na zielono koszykarze. Gospodarze zdołali wygrać drugą część jednym punktem i z pewną dozą nadziei zeszli do szatni.
 

 
Po rozmowie z trenerami i 15 minutowej przerwie obie drużyny forsowały rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Stargardzianie mocno kuleli w elemencie rzutów wolnych, które seryjnie przestrzeliwali. W Legii pojawiło się zmęczenie i nadmierna swoboda w obronie, lecz wynik na tablicy był cały czas pod kontrolą zdobywców Pucharu Polski sprzed roku. Świetnie spisywał się Ojars Silins i Michał Kolenda, którzy wychodzili z cienia gdy było to potrzebne, zdobywając cenne punkty czy dając zbiórki w obronie.
 
 
4 kwarta zaczęła się od aktywnej gry Legii w obronie i przechwytu Łotysza Silinsa. Biało-Bordowi za sprawą Aleksandara Langivicia krok po kroku zbliżali się do Legii, która popełniała wiele pomyłek w obronie. Do tego wzmógł się doping na Hali Miejskiej w Stargardzie, co z pewnością odczuli zawodnicy jednej i drugiej drużyny. Warszawianie stracili skuteczność, a lider punktowy zespołu i drugi strzelec ligi (rywalizujący zaciekle o miano najlepszego strzelca z Łukaszem Kolenda z Arki Gdynia). Kameron McGusty zaczął grać zbyt frywolnie i lekkomyślnie. Wydawało się, że dojdzie do zaciętej końcówki, lecz Malik Johnson pomimo świetnego meczu miał problem z rzutami wolnymi tak jak cała drużyna i koszykarze ze stolicy mogą dopisać sobie 12 wiktorię w sezonie.
 

 

Trzeba powiedzieć, że jakość gry obu zespołów przez większą część meczu była daleko od ideału, lecz Legia pokazała klasę i konkrety w 1 kwarcie, co w zupełności wystarczyło na niemrawą i nieskuteczną Spójnie, która nie trafiała spod kosza i rzutów wolnych. Z pewnością drużyna trenera Macieja Raczyńskiego potrzebuje wzmocnienia na pozycję 2 by móc myśleć o play-inach i ciekawej końcówce sezonu. Legioniści mogą się cieszyć z ważnego zwycięstwa, ale muszą mieć na uwadze to, że ich forma jest daleka od ideału. Warto jeszcze dodać, że w dzisiejszym spotkaniu poza rotacji zwycięskiej drużyny znalazł się perspektywiczny Maksymilian Wilczek. Teraz Legia udaje się do Rumunii na rewanżowe starcie w 1/4 ENBL z Voluntari i musi odrabiać 14 punktowe straty, a Spójnia ma ponad tydzień by znaleźć nowego gracza i dopracować zagrywki, przygotować się na bardzo wymagającego rywala jakim we własnej hali jest Górnik Wałbrzych.

 

Wynik końcowy: 81-75 dla Legii Warszawa

Najskuteczniejsi gracze:

Legia – Kameron McGusty (20 pkt, 3 zb, 2 as)

Spójnia – Malik Johnson (16 pkt, 7 zb, 7 as)