NA ŻYWO
20:15 ENvsEUV
Polska Liga Koszykówki09.10
18:00ZASvsLEG
PGE Basket Liga09.10
93 : 89LEGvsENE
Superpuchar Polski 26.09
77 : 81DZIvsZAS
Superpuchar Polski 26.09
110 : 96LEGvsZAS
Superpuchar Polski27.09
76 : 79ENEvsLEG
Polska Liga Koszykówki02.10
63 : 102ENEvsDZI
Polska Liga Koszykówki02.10
85 : 104ARRvsKIN
Polska Liga Koszykówki03.10
105 : 95 ENvsZAS
Polska Liga Koszykówki03.10
78 : 89EUVvsMKS
Polska Liga Koszykówki04.10
79 : 84PGEvsTAS
Polska Liga Koszykówki 04.10
95 : 70AMWvsWKS
Polska Liga Koszykówki04.10
0 : 0ANWvsGÓR
Polska Liga Koszykówki05.10
Zobacz wszystkie
ReklamaBetFan – odbierz do 600 zł na start. Kod: RZUTZA3. 18+ Hazard wiąże się z ryzykiem.
PLK

Hit Sopot - Włocławek, co jeszcze przyniesie 6 kolejka OBL?

Hit Sopot - Włocławek, co jeszcze przyniesie 6 kolejka OBL?
Andrzej Romański/plk.pl
Za nami 5 kolejek Orlen Basket Ligi, aktualnie dwa pierwsze miejsca zajmują drużyny Trefla Sopot oraz Anwilu Włocławek - obie mają na swoim koncie komplet zwycięstw, jednak to już w tej kolejce się zmieni! Zmierzą się one ze sobą bowiem już w najbliższy piątek o godzinie 20:00! Przejdźmy jednak bez zbędnego przedłużania do zapowiedzi kolejki:
 
Arriva Polski Cukier Toruń - Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski (07.11.2024, 17:30)
Rozpoczniemy kolejkę od czwartkowego meczu, w którym Arriva Polski Cukier Toruń zmierzy się z zespołem z Ostrowa Wielkopolskiego! Zacznijmy od gospodarzy. W swoim ostatnim spotkaniu pokonali Spójnię Stargard 79:67. Co ciekawe, ich najlepszym zawodnikiem nie był Michael Ertel (8 punktów, 3/12 z gry), lecz Divine Myles, który zdobył 24 punkty, do których dołożył 7 zbiórek i 4 asysty. Dobre występy zaliczyli także polscy gracze – Dominik Wilczek i Wojciech Tomaszewski, zdobywając po 11 punktów, przy czym Tomaszewski dołożył 5 zbiórek i 2 asysty. Po drugiej stronie mamy Stal Ostrów, która przegrała swój ostatni mecz z Anwilem Włocławek. Spotkanie było bardzo wyrównane i zakończyło się nietrafionym rzutem za trzy Rolona, wokół którego pojawiły się kontrowersje dotyczące potencjalnego faulu ze strony Petraska. Nie będziemy tego oceniać, ale trzeba przyznać, że Stal walczyła do końca – w pewnym momencie prowadziła nawet 15 punktami. Niestety kluczowym momentem mogła okazać się kontuzja Marta Rosenthala, który musiał opuścić boisko w czwartej kwarcie. Po krótkiej przerwie wrócił, ale tylko na kilka akcji, gdyż nie był w stanie kontynuować gry. Badania wykazały, że uraz wyklucza go z gry do końca sezonu. To kolejne osłabienie dla trenera Andrzeja Urbana, bo już od początku sezonu nie grają kapitan Damian Kulig i David Brembly, choć ich powrót jest możliwy w przyszłości. Rosenthal pełnił istotną rolę w zespole, więc jego brak będzie odczuwalny. Mimo to, Stal pokazała w ostatnim meczu duży progres w grze zespołowej. Wcześniej przegrali trzy spotkania z Dzikami, Spójnią i Treflem, a jedyne zwycięstwo odnieśli nad Czarnymi Słupsk. Zespół z Ostrowa liczy jednak, że uda im się wygrać w Toruniu. Na tablicach lepiej wypadają gospodarze, którzy zbierają 37 piłek na mecz, podczas gdy goście notują średnio 33 zbiórki, a pozwalają przeciwnikom zebrać aż 43. Kluczowa może okazać się rywalizacja na obwodzie, gdzie Michael Ertel, Divine Myles, Dominik Wilczek i Wojtek Tomaszewski zmierzą się z Zębskim, Wójcikiem i Rolonem. Ciekawie zapowiada się też pojedynek pod koszem – Lambrecht kontra Abu, gdzie przewagę mogą mieć goście ze względu na formę zawodników. Biorąc pod uwagę absencje w składzie Stali, drużyna z Torunia wydaje się mieć przewagę, ale sądzę, że motywacja Stali może przechylić szalę na ich korzyść. To może być niezwykle zacięte spotkanie!
Mój typ: Wygrana Stali
 
 
Andrzej Romański / plk.plAndrzej Romański / plk.pl

 
 
Tauron GTK Gliwice - Dziki Warszawa (07.11.2024, 19:00)
Przed nami kolejne emocjonujące starcie! Gliwiczanie rozpoczęli sezon z przytupem, pokonując już w pierwszej kolejce faworyzowany Śląsk Wrocław. Następnie, po porażce z wyżej notowanym Kingiem, wygrali w derbach z MKS-em i w meczu ze Startem Lublin, a w ostatniej kolejce musieli uznać wyższość Zastalu, wzmocnionego powrotem Waltera Hodge’a po kilku latach przerwy. W zespole GTK na szczególne wyróżnienie zasługuje Mario Ihring, Słowak, który wrócił do polskiej ligi i od razu stał się jej jedną z gwiazd. Średnio notuje 16 punktów, 4,8 zbiórki oraz 8,8 asysty na mecz. W pamięć zapadły szczególnie jego występy przeciwko Lublinowi (19 punktów i 19 asyst) oraz Dąbrowie Górniczej (29 punktów, 8 zbiórek i 9 asyst) – niewiele brakowało do triple-double. W formie jest także Martins Laksa, który w ostatnich dwóch meczach zdobył 26 i 14 punktów. Warto dodać, że przeciwko swojemu byłemu klubowi z Lublina trafił kluczowe rzuty za trzy – jeden doprowadzający do dogrywki i drugi, który zakończył spotkanie. Drużyna Pawła Turkiewicza gra w tym sezonie zupełnie inaczej niż w ostatnich latach. Stawia na szybką, efektowną i efektywną grę opartą na zgraniu zawodników, co przyciąga uwagę kibiców. Jeśli utrzymają tę formę, GTK Gliwice może okazać się "czarnym koniem" tegorocznych rozgrywek Orlen Basket Ligi, tuż obok Górnika. Po drugiej stronie mamy solidną drużynę Warszawskich Dzików, która rozpoczęła sezon nieco słabiej od Gliwic. Wygrali dwa mecze (ze Stalą i Toruniem), ale ponieśli trzy porażki (z Anwilem, Legią i Górnikiem). W ostatnim meczu świetnie zaprezentował się Janari Jõesaar, notując 17 punktów i 10 zbiórek. Natomiast sporym zmartwieniem dla kibiców jest forma Denzela Anderssona. Mimo że notuje średnio 5,8 punktów, 5,6 zbiórek i 3,2 asysty na mecz, oczekiwano od niego znacznie większego wkładu punktowego, szczególnie zza linii 6,75 m, co było jego mocną stroną w Ostrowie Wielkopolskim. Na plus należy jednak zaliczyć jego dobrą grę w obronie. Andersson miał być jedną z gwiazd zespołu obok Joesaara i McGilla – ten ostatni także nie błyszczy skutecznością za trzy (26,3%). Ciekawą rywalizacją będzie pojedynek rozgrywających, gdzie McGill zmierzy się z Mario Ihringiem. Innym kluczowym starciem może być walka strzelców: Joesaara i Laksy, którzy są kluczowymi zawodnikami w ofensywie swoich drużyn. Jednak najważniejszy pojedynek może rozegrać się pod koszem między Łukaszem Frąckiewiczem a Nicholasem McGlynnem. Po pięciu kolejkach obaj plasują się w TOP 8 najlepiej zbierających zawodników ligi: "Frącek" zajmuje ósme miejsce ze średnią 7,2 zbiórki na mecz, a McGlynn jest czwarty, notując średnio 8 zbiórek. Biorąc pod uwagę dotychczasową formę obu drużyn, przewagę wydają się mieć gospodarze. Gliwiczanie powinni wygrać to spotkanie po zaciętej walce.
Mój typ: Wygrana GTK
 
 
Andrzej Romański / plk.plAndrzej Romański / plk.pl

 
 
Górnik Zamek Książ Wałbrzych vs Energa Icon Sea Czarni Słupsk (08.11.2024, 18:00)
Piątkowe zmagania rozpoczniemy w Wałbrzychu, gdzie miejscowy Górnik zmierzy się z Czarnymi Słupsk. Gospodarze świetnie weszli w sezon, przegrywając jedynie w pierwszym meczu z Kingiem Szczecin. Od tamtego czasu beniaminek notuje serię czterech zwycięstw, pokonując kolejno MKS, Start, Zastal oraz Warszawskie Dziki. Zawodnicy Górnika zachwycają formą, konsekwencją i skutecznością. Na wyróżnienie zasługuje przede wszystkim Dariusz Wyka, dla którego ten sezon jest przełomowy – popularny "Wykson" zdobywa prawie 15 punktów i 7,6 zbiórek na mecz. Świetnie spisuje się także duet obwodowych: Toddrick Gotcher, notujący średnio 14 punktów, 4,2 zbiótki i 2,4 asysty, oraz Alterique Gilbert, który zdobywa 13,4 punktów, 2,4 zbiótki i 6,6 asysty na mecz. Gilbert miał szczególnie udany występ w meczu z MKS-em Dąbrowa Górnicza, gdzie jego kluczowe rzuty w ostatniej kwarcie przesądziły o wygranej. Czarni Słupsk rozpoczęli sezon gorzej, przegrywając trzy pierwsze mecze, przez co trener Mantas Cesnauskis musiał walczyć o swoją posadę. Po wygranej w Toruniu udało mu się ją zachować, a Czarni są obecnie na fali dwóch zwycięstw – po wygranej z drużyną z Torunia zwyciężyli również Warszawską Legię. W meczu z Legią brylował duet obwodowych Loren Jackson i Alex Stein. Jackson, grając przeciwko swojemu byłemu klubowi, zdobył 19 punktów i był najlepszym strzelcem meczu, natomiast Stein, były zawodnik Spójni, zanotował 18 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty. Dobrze zaprezentował się też 25-letni Justice Sueing, zdobywając 14 punktów i 5 zbiórek, choć wciąż musi poprawić skuteczność rzutów za 3 (na poziomie zaledwie 18,8%). Ostatni raz Górnik i Czarni zmierzyli się w finale 1. ligi w sezonie 2020/21. Po pięciu meczach lepsi okazali się Czarni, wygrywając serię 3:2. Do tamtych emocji nawiązuje obecna rywalizacja, a w składzie Czarnych ponownie występuje Jakub Musiał, który wrócił po roku spędzonym w Sopocie. Z tamtej serii dobrze pamiętają te starcia także Krzysztof Jakóbczyk i Maciej Bojanowski, którzy wówczas reprezentowali Górnika.
Piątkowy mecz zapowiada się ekscytująco, zwłaszcza ze względu na kluczowe pojedynki: duet Gotcher & Gilbert zmierzy się z duetem Jackson & Stein, a Jakub Musiał spotka się na parkiecie z Olkiem Wiśniewskim. Na skrzydłach zobaczymy starcie Sueinga i Nowakowskiego z zagranicznymi graczami Czarnych – Berzinsem i Ike Smithem. Pod koszem kibice będą mogli liczyć na zaciętą rywalizację Dariusza Wyki, który błyszczy w Wałbrzychu, z Jamelle Haggins’em, który będzie próbował mu się przeciwstawić. Faworytem wydaje się rozpędzony beniaminek z Wałbrzycha – i moim zdaniem Górnik sięgnie po kolejne zwycięstwo!
Mój typ: Wygrana Górnika
 
 
Malwina Sidor / Start LublinMalwina Sidor / Start Lublin

 
 
Trefl Sopot vs Anwil Włocławek (08.11.2024, 20:00)
Aby przejść do analizy tego spotkania, najpierw przyjrzyjmy się sytuacji obu drużyn. Warto zaznaczyć, że obie te ekipy nie przegrały w tym sezonie ani jednego meczu. Na początek omówmy serię zwycięstw aktualnego Mistrza Polski. Drużyna ta pokonała kolejno: Arkę Gdynia, Spójnię Stargard, Śląsk Wrocław, Stal Ostrów Wielkopolski, a ostatnio, po emocjonującym meczu, także Kinga Szczecin. Przed sezonem zespół wystąpił również w Superpucharze, ale odpadł już w półfinale, przegrywając z ekipą prowadzoną przez Arkadiusza Miłoszewskiego. Po omówieniu gospodarzy piątkowego meczu, przejdźmy teraz do gości z Włocławka. Zespół ten również prezentuje świetną formę, wygrywając wszystkie dotychczasowe mecze. Włocławianie pokonali kolejno Zastal Zielona Góra, Dziki Warszawa, Czarnych Słupsk, Spójnię Stargard, a w ostatniej kolejce – Stal Ostrów Wielkopolski. W meczu przeciwko Stali przegrywali już 15 punktami, jednak zdołali odrobić straty i ostatecznie zwyciężyli po pełnej emocji czwartej kwarcie. Warto wspomnieć, że w meczu w Ostrowie widoczny był brak Luke’a Nelsona, który nabawił się urazu podczas meczu ze Spójnią Stargard i przez najbliższe tygodnie nie pojawi się na parkiecie. Jego nieobecność wpłynęła na styl gry Włocławian – zwolnili tempo gry co w starciu z szybko grającym Treflem może okazać się jednym z kluczowych czynników. Kamil Łączyński vs Jakub Schenk, To bez wątpienia pojedynek wyjątkowych rozgrywających, którzy pełnią rolę prawdziwych generałów swoich drużyn. Bez ich obecności na parkiecie gra z pewnością nie wyglądałaby tak efektownie, jak możemy to oglądać. Kapitan Rottweilerów, po kontuzji Nelsona, przejął na siebie większą odpowiedzialność w zespole, co dodatkowo motywuje go do udowodnienia kibicom, że nadal ma to "coś". Tarik Phillip vs Michał Michalak, Pierwszy z nich w obecnym sezonie Orlen Basket Ligi nie może odnaleźć stabilnej formy. Choć ma na koncie dwa mecze, w których zdobył ponad 20 punktów, zdarzyły się także trzy spotkania, w których zdobył odpowiednio 4, 9 i 11 punktów. Strzelec Anwilu natomiast prezentuje bardziej równą skuteczność – w każdym meczu zdobył co najmniej 10 punktów, choć ani razu nie przekroczył 20. Mimo to, jest kluczowym graczem dla swojej drużyny, regularnie trafiając minimum dwie "trójki" na mecz. Jego najlepszy wynik to jak dotąd 4 celne rzuty za 3 punkty w meczu ze Spójnią. Ostatnia kwarta spotkania pokazała jednak pewne słabości – gdy Michalak dostaje piłkę przy linii bocznej i jest podwajany, często popełnia błędy i traci piłkę. Jarosław Zyskowski vs Ryan Taylor, To niezwykle interesujący pojedynek, zwłaszcza że "Zyzio" w tym sezonie przeplata mecze o wysokiej skuteczności – zdobywając odpowiednio 16, 15 i 26 punktów – z mniej udanymi występami, gdzie uzyskał zaledwie dwa oczka. Jego słabsze mecze wynikają głównie z nieskuteczności zza linii 6,75 – kiedy jednak trafia 3-4 trójki w meczu, jego punktowy dorobek prezentuje się imponująco. Po ostatnim gorszym występie oraz zbliżającym się starciu z jego byłą drużyną, możemy spodziewać się, że motywacja poprowadzi go do wyniku bliskiego 20 punktom. Z drugiej strony mamy Ryana Taylora, który, choć nie jest w tym sezonie zbyt regularny w ataku, miał kilka lepszych występów, zdobywając m.in. 14 punktów przeciwko Stali oraz 13 przeciwko Zastalowi. Rywalizacja z "Zyziem" może go dodatkowo zmotywować, więc cicho liczę na wymianę celnych rzutów za trzy między tymi zawodnikami. Jeśli miałbym wskazać, kto ma przewagę w tej rywalizacji, bez wątpienia jest to zawodnik Trefla. Andy Van Vliet vs Luke Petrasek, Ten pojedynek zapowiada się ciekawie, zwłaszcza że zawodnicy dobrze się znają, rywalizując ze sobą już w poprzednim sezonie. Obaj zawodnicy rozpoczęli ten sezon w podobnym stylu – Andy zdobywa średnio 11 punktów na mecz, a Luke 9,6. Amerykanin z polskim paszportem ma jednak przewagę w zbiórkach, notując 5,8 zbiórek na mecz przy 4,8 swojego rywala z Trefla. Zawodnik Mistrzów Polski opuścił jeden mecz (derby z Arką), jednak w pozostałych spotkaniach prezentuje równą formę punktową, zdobywając kolejno 13, 8, 11 oraz 12 punktów. Z kolei Petrasek miał swój najlepszy występ przeciwko Stali, kiedy zdobył 18 punktów i zaliczył 9 zbiórek, choć w pozostałych meczach rzadko przekraczał granicę 10 punktów, z wyjątkiem meczu z Dzikami, gdzie zdobył ich 11. Belg ma tu przewagę wzrostu, co może mu dać nieco przewagi pod koszem, ale mimo to zapowiada się emocjonujący pojedynek. Geoffrey Grossele vs Nick Ongenda - Gdy weźmiemy pod uwagę doświadczenie, to przewagę ma zdecydowanie podkoszowy drużyny z Sopotu. Jednak środkowy Anwilu posiada jedną dużą przewagę nad swoim przeciwnikiem – atletyzm, który stoi na bardzo wysokim poziomie. Dodatkowo jest znakomitym obrońcą, co sprawia, że Grossele'a czeka trudne zadanie. Statystyki przemawiają na korzyść środkowego Trefla, ale jak naprawdę będzie wyglądać ta rywalizacja, przekonamy się dopiero w piątkowym hicie! Oprócz wymienionych zawodników, aktualni Mistrzowie Polski dysponują na ławce Bartoszem Jankowskim, Aaronem Bestem, Robertem McGowensem, Mikołajem Witlińskim oraz Marcusem Weathersa. Każdy z nich, szczególnie Weathers i Best, może wejść i odmienić losy meczu. Z kolei Włocławianie w swojej rotacji mają na ławce D.J. Funderburka, Justina Turnera, Ronalda Jacksona, Krzysztofa Sulimę oraz Karola Gruszeckiego. Dodatkowo, w składzie Selcuka Ernaka znajdują się jeszcze młodzi zawodnicy: Bartosz Łazarski i Antoni Ślufiński. Kibice tej drużyny pokładają dużą nadzieję w pierwszej trójce wymienionych zawodników, ale nie można zapominać o Sulimie i Gruszeckim, którzy dzięki swojemu doświadczeniu mogą okazać się bezcenną bronią w kluczowych momentach meczu. Moim zdaniem ten mecz będzie bez dwóch zdań jednym z lepszych jakie będziemy mogli obejrzeć w tym sezonie, ostatecznie uważam jednak że po wyrównanym meczu zwycięsko z niego wyjdzie Trefl Sopot.
Mój typ: Wygrana Trefla
 
 
Andrzej Romański / plk.plAndrzej Romański / plk.pl

 
 
AMW Arka Gdynia - Zastal Zielona Góra (09.11.2024, 15:30)
Po emocjonujących meczach w czwartek i piątek nadchodzi czas na sobotnie zmagania. Rozpoczniemy od starcia w Gdyni, gdzie miejscowa Arka zmierzy się z przyjezdnym zespołem z Zielonej Góry. Obie drużyny nie mogą zaliczyć początku sezonu do udanych – każda z nich ma bilans 1:4. Podopieczni Artura Gronka rywalizowali dotąd z takimi drużynami jak Trefl Sopot, Śląsk Wrocław, King Szczecin, MKS Dąbrowa Górnicza oraz Start Lublin, a jedyne zwycięstwo odnieśli niespodziewanie w meczu u siebie przeciwko Kingowi. Zastal Zielona Góra natomiast zmierzył się z Anwilem Włocławek, Arrivą Polskim Cukrem Toruń, Legią Warszawa, Górnikiem Wałbrzych oraz GTK Gliwice, odnosząc pierwszą wygraną właśnie w meczu z Gliwicami. Ostatnie spotkanie Zastalu z GTK Gliwice przebiegło dla zawodników Virginijusa Šeškusa bez większych trudności, głównie dzięki mocnej trzeciej kwarcie. Kluczowy wpływ na wynik miał powrót Waltera Hodge'a, który zdobył 9 punktów i zanotował 2 asysty. Świetny występ miał także Wesley Harris, zdobywając 21 punktów i 7 zbiórek. Zielonogórzanie wygrali również walkę na tablicach, choć tylko o jedną zbiórkę, jednak ich rywale zdobyli aż 14 zbiórek ofensywnych, co nie przekładało się jednak na zdobycz punktową. W Zastalu nie zobaczymy już Detreka Browninga, z którym klub postanowił rozwiązać kontrakt. Gdynianie chcieliby jak najszybciej zapomnieć o swoim ostatnim wyjeździe do Lublina. Mecz z tamtejszym Startem był pełen błędów, szczególnie po przerwie, kiedy Lublinianie wygrali trzecią kwartę aż 33:13, co dało im bezpieczną przewagę przed ostatnią częścią meczu. Gdynianie zaliczyli aż 20 strat i prezentowali się defensywnie poniżej oczekiwań. Trener podsumował to ostro: „Lepiej byłoby nie przyjeżdżać,” co trudno uznać za przesadę. W nadchodzącym meczu warto zwrócić uwagę na rywalizację pomiędzy Jabriłem Durhamem a Sindariusem Thornwellem. Durham, po przeciętnym początku sezonu, z meczu na mecz nabiera formy, co pokazał w spotkaniach z Dąbrową Górniczą i ostatnio ze Startem – gdzie kibice wymieniali go jako jeden z nielicznych jasnych punktów. Thornwell, były gracz NBA, ma przewagę wzrostu nad rywalem i z pewnością będzie chciał to wykorzystać na parkiecie. Łukasz Kolenda vs Evaldas Šaulys, Przed nami ciekawy pojedynek młodego, aktualnie najlepiej punktującego zawodnika Orlen Basket Ligi z doświadczonym Litwinem. Kolenda, choć ostatniego meczu w Lublinie nie będzie wspominał dobrze, dotąd imponował formą. W starciu ze Startem został skutecznie zneutralizowany przez defensywę Courtneya Rameya, zdobywając zaledwie 10 punktów, podczas gdy jego średnia oscylowała dotąd blisko 30. Co więcej, jego wskaźnik +/- wyniósł w tym meczu aż -40 punktów. To pokazuje, jak bardzo Gdynianie polegają na jego skuteczności. Przed Šaulysem niełatwe zadanie – zatrzymanie Kolendy wymaga nie tylko umiejętności defensywnych, ale też dużego doświadczenia, które Litwin z pewnością wykorzysta. Obaj zawodnicy dysponują wysokimi umiejętnościami i na pewno będą dążyć do ich maksymalnego wykorzystania, co dodaje temu starciu wyjątkowego napięcia. Arka Gdynia ma w swoim składzie kilku kluczowych graczy, którzy przyciągają uwagę swoją wszechstronnością. Sage Tolbert III to utalentowany skrzydłowy, znany z atletyzmu i dynamiki, a Djordjević imponuje skutecznością, notując świetne wyniki i rzadko pudłując. Zespół nie może także zapominać o Jakubie Garbaczu, strzelcu o dużym potencjale, który jednak ostatnio przechodzi trudniejszy okres, podobnie jak Grzegorz Kamiński. W rotacji znajduje się również Daniel Szymkiewicz, który pełni rolę solidnego zmiennika. Z kolei Zastal Zielona Góra także może pochwalić się bogatą rotacją zawodników. Na czele stoi wspomniany już Walter Hodge, który wnosi doświadczenie i kontrolę nad grą. Marcin Woroniecki umiejętnie trafia zza łuku, a Wesley Harris stanowi zagrożenie zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Nie można zapomnieć jednak też o Michale Kołodzieju. Moim zdaniem ze względu na rotacje jaką dysponują obaj trenerzy zwycięsko z hali w Gdyni wyjdą gospodarze.
Mój typ: Wygrana Arki
 
 
Andrzej Romański / plk.plAndrzej Romański / plk.pl

 
 
WKS Śląsk Wrocław - Start Lublin (09.11.2024, 17:30)
Wrocławianie nie rozpoczęli sezonu zgodnie z oczekiwaniami – ich bilans to 1:4, co odbiega od prognozowanych sukcesów. Jedyną dotychczasową wygraną odnieśli na wyjeździe przeciwko Arce Gdynia, jednak musieli uznać wyższość rywali w spotkaniach z GTK Gliwice, Treflem Sopot, Kingiem Szczecin i MKSem Dąbrowa Górnicza. Mimo to, warto przypomnieć, że przed sezonem Śląsk zdobył Superpuchar Polski, wygrywając w półfinale z Legią, a w finale – po kontrowersyjnej czwartej kwarcie – pokonując Kinga Szczecin. Aktualnie w składzie Śląska zapowiada się sporo zmian. Jedną z nich jest odejście Isiaha Whiteheada, który średnio zdobywał dla drużyny 12,4 punktu, 3,2 zbiórki oraz 3,2 asysty na mecz. Po rozwiązaniu umowy przez klub, Whitehead postanowił kontynuować grę w Orlen Basket Lidze i przeniósł się do zespołu ze Szczecina. Do drużyny natomiast dołączył znany każdemu, Adam Waczyński - polak, który przymierzany był przed sezonem do Trefla Sopot jednak nie udało się tego transferu sfinalizować i po latach przerwy wraca do naszej rodzimej ligi! W Lubelskiej drużynie natomiast można odczuć brak byłego zawodnika NBA chodzi mianowicie o C.J Williamsa, który nabawił się kontuzji na treningu i już od paru kolejek nie gra w ligowych meczach. Marcel Ponitka vs Manu Lecomte, ten pojedynek zapowiada się wyjątkowo ciekawie, ponieważ polski zawodnik ma przewagę wzrostu, ale statystyki i ofensywne umiejętności faworyzują Belga, który wykazuje większą tendencję do zdobywania punktów. Obaj gracze charakteryzują się szybkością i sprytem, co sprawia, że będą trudni do powstrzymania na parkiecie. Warto jednak zwrócić uwagę na ich problemy ze skutecznością zza łuku – Ponitka trafia z dystansu na poziomie 28,6%, natomiast Lecomte zaledwie 12,5%. To niezbyt imponujące wyniki, szczególnie w kluczowych momentach, kiedy Belg podejmuje próby rzutów za trzy przy zaciętym wyniku. Czy to decyzje zawodnika, czy zalecenia trenera – pozostaje tajemnicą. Mimo wszystko uważam, że w tym pojedynku lepiej prezentuje się rozgrywający Startu. Daniel Gołębiowski vs Courtney Ramey - Dwóch strzelców zmierzy się w bezpośrednim pojedynku! Popularny "Gołąb" od sezonu 2022/23 rozwija swoje umiejętności w barwach Śląska – z każdym rokiem gra coraz mądrzej i zdobywa więcej punktów. Z kolei Ramey, sprowadzony do Lublina w miejsce rewelacyjnego w poprzednim sezonie Liama O'Reilly'ego, pokazuje, że dobrze czuje się zarówno na dystansie, jak i w półdystansie, co czyni go wszechstronnym graczem ofensywnym. Ramey imponuje skutecznością rzutów za trzy (40%), podczas gdy zawodnik Śląska trafia z dystansu na poziomie 31,8%. Obaj nie ograniczają się jednak do rzutów – potrafią dynamicznie wejść pod kosz, zdobywając punkty z bliska lub podając do lepiej ustawionych kolegów. Ten pojedynek zapowiada się zatem jako starcie dwóch zawodników nie tylko skutecznych, ale również z umiejętnościami gry w obronie. Ramey, który był odpowiedzialny za krycie Łukasza Kolendy w trakcie meczu dał zdobyć mu zaledwie 10 punktów. Jakub Karolak vs Kenan Blackshear/Adam Waczyński - W ostatnim meczu ligowym Śląska przeciwko MKS-owi w podstawowym składzie wystąpił Blackshear, jednak teraz – po dołączeniu do zespołu Adama Waczyńskiego – to najprawdopodobniej on będzie głównym rywalem Karolaka. Obaj zawodnicy wyróżniają się wysokimi umiejętnościami w zdobywaniu punktów, a ich gra ofensywna może mieć decydujący wpływ na wynik meczu. Karolak oraz Waczyński to doświadczeni i skuteczni strzelcy, którzy potrafią przejąć grę i zdobywać punkty w kluczowych momentach. Kenan Blackshear natomiast, choć to jego pierwszy sezon w Europie, szybko pokazuje, że potrafi odnaleźć się na parkiecie i odgrywać ważną rolę. Waczyński, dzięki swojemu doświadczeniu, z pewnością będzie mocnym wzmocnieniem dla Śląska. Angel Nunez vs Tyran De Lattibeaudiere - Ten pojedynek zapowiada się kluczowo, zwłaszcza pod względem rywalizacji na zbiórkach. Obaj zawodnicy notują bardzo zbliżoną liczbę zbiórek na mecz, co sprawia, że będą stanowić dla siebie wyzwanie w walce pod koszem. W zdobywaniu punktów nieco lepiej wypada Jamajczyk, który średnio notuje 12.8 punktu na mecz w porównaniu do 9.6 punktu Nuneza. Pojedynek ten jest istotny nie tylko z uwagi na zbiórki – obaj zawodnicy potrafią także w kluczowych momentach wziąć na siebie ciężar gry. Przykładem może być imponujący występ silnego skrzydłowego Startu przeciwko GTK, gdzie zanotował aż 27 punktów i 10 zbiórek. Nunez jeszcze nie miał tak przełomowego meczu w tym sezonie (powyżej 20 punktów), ale jego osiągnięcia, jak 12 punktów i 12 zbiórek również przeciwko GTK, dowodzą, że jest zdolny do podobnych wyczynów. To zatem pojedynek dwóch wszechstronnych zawodników, którzy mają realny wpływ na wynik spotkania dzięki swoim umiejętnościom w ataku i na tablicach. Ousmane Drame vs Ajdin Penava - Na początku warto zaznaczyć, że Penava przed sezonem miał także propozycję gry w klubie z Lubelszczyzny, jednak ostatecznie zdecydował się na Śląsk. W obecnym sezonie bez wątpienia wyższy poziom gry prezentuje Drame, który imponuje zarówno skutecznością, jak i zaangażowaniem na boisku. Niemniej jednak warto podkreślić, że Miodrag Rajković dysponuje bogatą rotacją na tej pozycji, oprócz Bośniaka zagrać tam może Adrian Bogucki czy świetnie blokujący - Reggie Lynch. Nie można zapominać też o zawodnikach, którzy wchodzą z ławki w Śląsku, są to: Kulikowski, Senglin, wcześniej wspomnieni Bogucki i Lynch. Natomiast Wojciech Kamiński ma do dyspozycji: Michała Krasuskiego, Bartłomieja Pelczara, Romana Szymańskiego, Filipa Puta. Uważam, że w tym meczu walka będzie trwała do samego końca a ostatecznie zwycięsko z Wrocławia wyjadą goście.
Mój typ: Wygrana Startu
 
 
Malwina Sidor / Start LublinMalwina Sidor / Start Lublin