Hit we Włocławku! Kto wyjedzie zwycięsko z Hali Mistrzów?

Już w niedzielę o 12:30 włocławska Hala Mistrzów zapłonie! Anwil Włocławek podejmie na własnym parkiecie ekipę Kinga Szczecin w starciu, które zdecydowanie budzi emocje wśród kibiców obu drużyn. Gospodarze chcą potwierdzić swoją siłę przed własną publicznością, ale szczecinianie wcale nie przyjeżdzają w roli underdoga. Jedno jest pewne - we Włocławku będzie gorąco!
Oba zespoły mają obecnie bilans 2-1, natomiast to Anwil jest uznawany za nieznacznego faworyta. Włocławianie mają nieco większą stabilność w składzie, podczas gdy King prawdopodobnie do spotkania podejdzie bez swojego głównego rozgrywającego, Jovana Novaka. Wysoka porażka szczecinian w Słupsku przyniosła kilka pytań dotyczących tego, na jakim etapie rozwoju znajduje się obecnie King Szczecin - czy drużyna jest już w stanie rywalizować z najlepszymi jak równy z równym, czy wciąż potrzebuje czasu, by w pełni wykorzystać swój potencjał. Wiadomym jest, że starcie we Włocławku nie będzie jednostronne, a detale mogą zrobić ogromną różnicę.
Anwil chce rozpocząć passę na dobre
Zawodnicy trenera Kożana pokazują coraz lepsze oblicze, i choć pechowe porażki w EuroCup potrafiły zaboleć, to w Orlen Basket Lidze włocławianie prezentują się solidnie. Pomimo dość dotkliwej porażki z Arką Gdynia, zespół bardzo dobrze odnalazł się w meczach z GTK Gliwice i MKS-em Dąbrowa Górnicza. Trener Kożan ma wyjątkowy zespół, który począwszy od głównego organizatora gry, Elvara Fridrikssona, przez świetnych strzelców, takich jak Isaiah Mucius i Mate Vucić, aż po doświadczonych wyjadaczy, jak Michał Michalak czy A.J. Slaughter - jest w stanie narzucić swoją dynamikę gry każdemu zespołowi w naszej lidze. To całkowicie zgubiło wcześniej wspomniane ekipy w starciach z Anwilem, a drużynom z Brunszwiku i Salonik również napsuło sporo krwi.
King chce udowodnić, że stać go na więcej
Ekipa ze Szczecina to mieszanka młodości, energii oraz rosnącego potencjału. Choć wyniki są na razie nierówne, a gra jeszcze nie przekonuje tak, jak zakładano, to widać, że szczecinianie mają pomysł na grę i nie boją się ryzyka. Trener Majcherek buduje drużynę, która z każdym spotkaniem rozumie się coraz lepiej. Kluczową postacią pozostaje Jovan Novak, choć jego występ we Włocławku stoi pod znakiem zapytania. Jeśli nie zagra, jego rolę na rozegraniu przejmą Przemysław Żołnierewicz i Jeremy Roach, co wypadło bardzo dobrze w meczu przeciwko Tasomix Rosiek Stali Ostrów Wielkopolski.
Kluczowa może okazać się walka na tablicach, starcie solidnej marki w postaci obecnego mistrza Polski, Mate Vucicia, oraz nowego nabytku Kinga Szczecina, Nemanji Popovicia, powinno przynieść sporo emocji i fizyczności. Choć ten pierwszy to uznany gracz, to drugi ma potencjał, którym potrafi zaskoczyć nawet najtrudniejszych rywali. Dla obu ekip niezwykle ważne będzie również utrzymanie solidnej formy w rzutach zza łuku - obie drużyny mają ku temu odpowiednie narzędzia, a słabszy moment jednej z nich może szybko przerodzić się w przewagę przeciwnika, którą trudno będzie odrobić. Warto zwrócić uwagę na takich zawodników jak Tomasz Gielo, Nijal Pearson, Eric Lockett czy Noah Freidel - to właśnie ich skuteczność zza linii 6,75 m może zadecydować o dynamice tego spotkania.
Wszystko wskazuje na to, że niedzielne południe w Hali Mistrzów będzie bardzo emocjonujące. Anwil zagra o potwierdzenie swojej pozycji w czołówce, King o pokazanie, że projekt trenera Majcherka nabiera kształtu. To będzie twarda walka, i prawdziwy hit kolejki. Tych, którzy mogą - serdecznie zachęcamy do przybycia do Hali Mistrzów, a tych, którzy nie są w stanie pojawić się na miejscu zachęcamy do obejrzenia meczu na kanale Polsat Sport 1.















