NA ŻYWO
20:15 ENvsEUV
Polska Liga Koszykówki09.10
18:00ZASvsLEG
PGE Basket Liga09.10
93 : 89LEGvsENE
Superpuchar Polski 26.09
77 : 81DZIvsZAS
Superpuchar Polski 26.09
110 : 96LEGvsZAS
Superpuchar Polski27.09
76 : 79ENEvsLEG
Polska Liga Koszykówki02.10
63 : 102ENEvsDZI
Polska Liga Koszykówki02.10
85 : 104ARRvsKIN
Polska Liga Koszykówki03.10
105 : 95 ENvsZAS
Polska Liga Koszykówki03.10
78 : 89EUVvsMKS
Polska Liga Koszykówki04.10
79 : 84PGEvsTAS
Polska Liga Koszykówki 04.10
95 : 70AMWvsWKS
Polska Liga Koszykówki04.10
0 : 0ANWvsGÓR
Polska Liga Koszykówki05.10
Zobacz wszystkie
ReklamaBetFan – odbierz do 600 zł na start. Kod: RZUTZA3. 18+ Hazard wiąże się z ryzykiem.
PLK

Kosmiczny występ Booma nie wystarczył - King Szczecin wygrywa w Dąbrowie Górniczej!

Kosmiczny występ Booma nie wystarczył - King Szczecin wygrywa w Dąbrowie Górniczej!
Andrzej Romański/plk.pl
Dnia 10.11.24 w Dąbrowie Górniczej doszło do spotkania lokalnego klubu MKS Dąbrowa Górnicza z obecnym wicemistrzem Polski, Kingiem Szczecin. Obie drużyny przystąpiły do tego meczu z tym samym rekordem w tabeli, bowiem obie drużyny na pięć meczów wygrały trzy, zajmując odpowiednio 7 i 8 lokatę w tabeli.
 
Andrzej Romański/PLK.plAndrzej Romański/PLK.pl

 
Pierwszą kwartę zdecydowanie zwyciężyli szczecinianie, bowiem różnicą 11 punktów przy wyniku 17-28 została ona zakończona. Podopieczni trenera Balibrei miewali problemy w ataku, szczególnie przy rzutach za trzy punkty, oraz w grze w obronie. To tam szczecinianie znajdowali okazje na zdobywanie punktów, bowiem szeroka gra, która kreowała wiele przestrzeni do podań i wejść pod kosz służyła także potencjalnym rzutom za trzy punkty, których szczecinianie trafili 4 przez całą kwartę, jednak bardziej skupiając się na grze bliżej obręczy. Przede wszystkim wyróżniali się tu Aleksander Dziewa (25pkt, 6zb, 2as, 2stl) oraz James Woodard (15pkt, 6zb, 5as, 1stl) w roli kreatorów akcji pod nieobecność Andy'ego Mazurczaka, a także sukcesywnie zdobywając punkty. To, co natomiast drużyna gospodarzy robiła zauważalnie lepiej od przeciwników, to wymuszanie fauli i trafianie rzutów osobistych, których w połowie drugiej kwarty trafili aż 12/16 (75%), podczas gdy szczecinianie trafili jedynie 4/8 (50%), a więc niedość że wypracowali sobie mniej okazji na rzuty osobiste, toteż trafiali je na gorszej skuteczności. Mimo wszystko to szczecinianom udało się zakończyć pierwszą kwartę zwycięsko, forsując gospodarzy do gonienia wyniku.
 
I to właśnie w drugiej kwarcie mimo aż jedenastopunktowej różnicy, zawodnicy z Dąbrowy Górniczej wzięli sprawy w swoje ręce, za czego dowód stanowił wynik w połowie drugiej kwarty, albowiem przez pierwsze 4,5 minuty drugiej kwarty zawodnicy gospodarzy zdobyli aż 17 punktów, podczas gdy goście zaledwie... 2. Gospodarze wyszli na prowadzenie ze względu na rewelacyjną dyspozycję Raymonda Cowelsa III (15pkt, 2zb), który w tym krótkim czasie trafił dwa rzuty za trzy punkty, oraz rzut spod kosza z faulem, za co przyznano mu rzut osobisty który - a jakże, trafił. W niesamowitej dyspozycji był także Souley Boum (36pkt, 4zb, 7as, 4stl), który mimo początkowo niskiego procenta trafionych rzutów z gry, bardzo dobrze wymuszał faule na graczach Kinga Szczecin, co sprawiało że często gościł na linii rzutów osobistych. Podkreślić tu należy również rolę Aleksandra Załuckiego (15pkt, 4zb, 1as), który zawsze groził szczecinianom rzutem za trzy punkty, jeśli tylko nie przypilnują go na obwodzie poprawnie, lub pomylą się w trakcie rotacji. Takich rzutów trafił 3/6 (w pierwszej połowie meczu), a zatem udowodnił że należy go na obwodzie respektować. I choć przy wyniku 34-30 dla gospodarzy, sprowadzony po nieudanym epizodzie we Wrocławiu Isaiah Whitehead (14pkt, 4zb, 4as, 2stl), Aleksander Dziewa i świetny jak zawsze na obwodzie Tony Meier (8pkt, 5zb, 2as) doprowadzili do ponownej przewagi gości, to "gorący" Souley Boum nie odpuszczał, i trafił aż 10 punktów do końca drugiej kwarty, osiągając łączny wynik 17 punktów, dorzucając do tego 5 asyst, co pokazuje jak dobrze dzielił się piłką z kolegami z drużyny. Rozpędzonego Booma zatrzymał natomiast zegar, bowiem druga kwarta zakończyła się niedługo po trafieniu przez Booma rzutu za trzy punkty, a wynik po drugiej kwarcie wynosił 47-51 dla gospodarzy. W drużynie szczecinian natomiast, zaskakująco dobry występ zaliczył Mateusz Kostrzewski (14pkt, 7zb, 2as), trafiając 11 punktów w pierwszej połowie na 100% skuteczności, dokładając do tego 6 zbiórek i asystę.
 
Trzecią kwartę zawodnicy MKS-u Dąbrowa Górnicza szukali przede wszystkim sukcesywnej gry pod koszem z wykorzystaniem Adama Łapety (6pkt, 3zb), który nie miał łatwego zadania w bezpośrednim starciu na izolacji przeciwko Aleksandrowi Dziewie. Aleksander Dziewa w trzeciej kwarcie wyglądał jak system ofensywy szczecinian, bowiem jego wspólne akcje z Jamesem Woodardem, świetne floatery a także rewelacyjna dyspozycja zza łuku stanowiły o dużej ilości punktów zdobytych przez gości w tej kwarcie. To ta dwójka wraz z Isaiahem Whiteheadem widocznie przyspieszyła tempo w ataku co stanowiło duży problem na rotacjach w drużynie gospodarzy, choć tempo to także przełożyło się na wiele za wolnych i niedokładnych powrotów do obrony podopiecznych trenera Miłoszewskiego, co dąbrowianie wykorzystywali do umożliwania Aleksandrowi Załuckiemu rzucania niekrytych rzutów za trzy, które wykorzystywał w sposób zabójczy dla kosza szczecinian. W pewnym momencie tej kwarty można było ulec wrażeniu, że obie drużyny szukają rzutów z dystansu, nieomal całkowicie wykluczając bezpośrednie atakowanie obręczy, co zmieniło się zaraz po powrocie Chada Browna (11pkt, 2zb, 1as), Szymona Wójcika (2pkt, 2zb) oraz Mattiasa Markussona (3pkt, 6zb, 1as, 1blk, 1stl) na parkiet, gdy za ich pośrednictwem obie drużyny ponownie szukały gry pod obręczą przeciwników. Z tych trzech zawodników szczególnie należy wyróżnić Chada Browna, który pod koniec trzeciej kwarty bardzo często łapał rywali na faule często stając na linii rzutów osobistych. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 68-70, i zapowiedziała bardzo ciekawą ostatnią kwartę, pełną zaciętej rywalizacji.
 
I taka też była, bowiem już sam jej początek był bardzo energetyzujący. Szukający tym razem gdy na półdystansie oraz pod koszem dąbrowianie, oraz podkręcający tempo i ilość podań szczecinianie złożyli się na kwartę pełną ciekawych momentów, w której obie drużyny szły "łeb w łeb". Do gry w tej kwarcie powrócił Aleksander Dziewa, który kontynuował dobry występ po obu stronach parkietu. Świetny występ kontynuował także Souley Boum, który w czwartej kwarcie przekroczył barierę 30 punktów, a także dalej niesamowicie dobrze rozdysponowywał piłkę wśród swoich kolegów z drużyny. Szczecinianie bardzo szybko wykorzystali limit pięciu fauli, bowiem zrobili to w pierwsze 3 minuty po rozpoczęciu kwarty, co powinno znacznie ułatwić pracę pod koszem szczecinian zawodnikom gospodarzy, chociaż stanowczo nie wykorzystali tej przewagi w sposób właściwy, a "spotlight" zaczął skradać nowy nabytek szczecinian, Isaiah Whitehead, który imponował swoją prędkością, dokładnością w rozegraniu, a co najważniejsze zdobywając ważne dla szczecinian punkty. Dla dąbrowian przede wszystkim w tej kwarcie problemem wydawał się brak efektywności w ofensywie, i zbyt częstymi próbami oczywistego wymuszania fauli, na co szczecinianie wydawali się już coraz bardziej odporni. Na 2 minuty przed końcem kwarty wynik wynosił 84-90 dla szczecinian, a gospodarze stanęli przed bardzo ciężkim zadaniem. I choć zadanie było ciężkie, to charakter drużyny MKS-u Dąbrowa Górnicza przejął stery, i po arcyciężkim rzucie Raymond Cowels III doprowadził do wyniku 87-90, stawiając podopiecznych trenera Balibrei w zasięgu zwycięstwa. Pod koniec meczu szczególne znaczenie po stronie szczecinian miały nietrafione rzuty osobiste, których trafili 19/31 (61%), a także nieco bardziej pozytywnie, rewelacyjna postawa Przemysława Żołnierewicza (1 pkt, 2zb, 1as, 1blk) w obronie, który zablokował kluczową próbe rzutową Souleya Bouma. Pomimo walki, to jednak spokój i konsekwencja szczecinian pozwoliły gospodarzom na doprowadzenie wyniku do końca, wywożąc z Dąbrowy Górniczej zwycięstwo wynikiem 88-92.
 
Andrzej Romański/PLK.plAndrzej Romański/PLK.pl

 
Punktowali:
MKS Dąbrowa Górnicza: Souley Boum 36, Aleksander Załucki 15, Raymond Cowels III 15, David Höök 7, Adam Łapeta 6, Maciej Kucharek 3, Mattias Markusson 3, Marcin Piechowicz 2, Wiktor Rajewicz 1
 
King Szczecin: Aleksander Dziewa 25, James Woodard 15, Isaiah Whitehead 14, Mateusz Kostrzewski 14, Chad Brown 11, Tony Meier 8, Szymon Wójcik 2, Teyvon Myers 2, Przemysław Żołnierewicz 1