Mecz pełen wrażen we Włocławku zakończony zwycięstwem gospodarzy!

Takimi składami rozpoczęły mecz obie drużyny:
Anwil: Nelson - Michalak - Taylor - Petrasek - Ongenda
Spójnia: Cooper - Muhammad - Kikowski - Langović - Gordon
1 KWARTA:
Mecz rozpoczął się od punktów zdobytych przez kapitana Biało-Bordowych, Pawła Kikowskiego, który trafił oba rzuty wolne. Po dwóch minutach gry duet Nelson & Ongenda próbował przeprowadzić efektowną akcję, jednak środkowy gospodarzy nie zdołał jej wykończyć. Chwilę później jednak wymusili oni na rywalach błąd 5 sekund, co skutkowało stratą piłki przez Anwil. Pierwsze punkty dla Anwilu zdobył strzelec Michał Michalak, ustalając wynik na 3-2. Luke Nelson trafił drugą z rzędu trójkę, a zaraz po nim szalonym rzutem za trzy punkty popisał się Ta'lon Cooper ze Stargardu, zmieniając wynik na 6-5. Po świetnej akcji rzutem z półdystansu punktował Muhammad, wyprowadzając Spójnię na prowadzenie. Kapitalną akcję defensywną zaliczył Cooper, blokując rzut Michalaka. Na niespełna trzy minuty przed końcem kwarty goście wyszli na prowadzenie 12-7 po celnej trójce Langovicia. Karol Gruszecki, były zawodnik Spójni, odpowiedział skutecznym rzutem z półdystansu, zmniejszając stratę do trzech punktów. Aleksandar Langović popisał się odważnym rzutem nad Ongendą, skutecznie ustawiając się w obronie. Po niecelnym rzucie na koniec kwarty Yama, piłkę zebrał Ongenda, a pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem gości 16-13.
2 KWARTA:
Po świetnym podaniu pod kosz Dawid Słupiński, który w przeszłości zdobywał z Anwilem puchar FIBA Europe Cup, wykończył akcję precyzyjnym rzutem. Prowadzenie gości powiększył Sebastian Kowalczyk, były zawodnik gospodarzy, trafiając celnie za trzy, co ustaliło wynik na 21-13. Kolejną akcję trójką zakończył duet Ongenda & Funderburk – Ongenda podał do Funderburka, który nie zawahał się i trafił zza linii 3 punktów. Następna akcja Anwilu również zakończyła się punktami: Justin Turner znalazł przestrzeń i skutecznie wykończył atak. Chwilowy impas przełamali zawodnicy ze Stargardu, którzy popisali się dwoma celnymi trójkami z rzędu: najpierw Ta'lon Cooper, a zaraz po nim Paweł Kikowski, co zmusiło trenera Selcuka Ernaka do wzięcia przerwy przy wyniku 27-18 dla gości. Po przerwie znakomity moment zaliczył DJ Funderburk, trafiając najpierw oba rzuty wolne, a następnie punktując w akcji 2+1. Gospodarze zbliżyli się do rywali na zaledwie dwa punkty po celnych rzutach wolnych Michała Michalaka. Szansę na wyrównanie miał ponownie Funderburk, który trafił oba wolne, wyrównując wynik na 27-27. Goście ze Stargardu nie mogli przełamać impasu, pudłując aż sześć rzutów wolnych z rzędu. Dopiero Muhammad zdobył punkty po kilku minutach nieskuteczności, dając Spójni prowadzenie o dwa oczka. Niemoc rzutową gości z wolnych przełamał Langović, trafiając oba rzuty po serii niecelnych prób. Z kolei Anwil popisał się zespołową akcją, po której Karol Gruszecki trafił za trzy po podaniu Łączyńskiego. Na 11,6 sekundy przed końcem kwarty piłka była w posiadaniu gości, którzy prowadzili 33-30. Kolejnym rzutem Cooper wyprowadził Spójnię na trzypunktowe prowadzenie, choć zdaniem kibiców na trybunach, rzut nie powinien być zaliczony co wywołało kontrowersje. Na tablicy po 1-szej połowie widniał wynik 33-30 dla PGE Spójni Stargard.
Nasuwa się więc jeden wniosek po pierwszej połowie: Spójnia Stargard spowalniała grę specjalnie, aby uniknąć szybkich akcji w wykonaniu Anwilu w czym są bardzo dobrzy i nie raz to już pokazywali, udało im się to i byli na prowadzeniu.
3 KWARTA:
Trzecia kwarta rozpoczęła się przy trzy punktowym prowadzeniu gości, które szybko powiększył Ta'lon Cooper, zdobywając punkty w pierwszej akcji. Karol Gruszecki odpowiedział dynamicznym wejściem pod kosz i celnym rzutem. Goście ponownie wyszli na minimalne prowadzenie po dobrze rozegranej akcji z autu, którą zakończył Luke Petrasek. Gospodarze po raz pierwszy objęli prowadzenie dzięki świetnej akcji ofensywnej, zakończonej wsadem Ongendy po zbiórce w ataku. Prowadzenie powiększył kapitan Kamil Łączyński, przechwytując piłkę i dorzucając dwa punkty dla swojego zespołu. Po przerwie gospodarze znacząco zwiększyli intensywność w obronie, co skutecznie utrudniało rywalom trafianie rzutów. W jednej z takich sytuacji, po niecelnym rzucie Pawła Kikowskiego, Michał Michalak pokazał, jak należy wykańczać akcje, wyprowadzając Rottweilery na prowadzenie 43-36. Po raz pierwszy na parkiecie pojawił się Ronald Jackson, który po skutecznej akcji defensywnej umożliwił Michalakowi trafienie kolejnej, trzeciej już trójki. Ta'lon Cooper odpowiedział chwilę później, wykorzystując słabsze krycie gospodarzy, a następnie Sebastian Kowalczyk dołożył trzy punkty dla Spójni, zmniejszając stratę do czterech oczek. Jednak Anwil szybko odpowiedział – po dobrym wyjściu po zasłonie łatwe punkty zdobył Justin Turner. Po kolejnej stracie Spójni Michalak trafił czwartą trójkę, mając na koncie już 16 punktów. Chwilę później Muhammad najpierw trafił za dwa, ale potem popełnił błąd w obronie, co dało Taylorowi szansę na akcję 2+1, jednak ten spudłował rzut wolny. Gospodarze zakończyli świetną trzecią kwartę na prowadzeniu 53-44!
4 KWARTA:
W ostatniej kwarcie Funderburk wykorzystał spóźnioną reakcję Słupińskiego, trafiając kolejną trójkę w meczu! Po dwóch minutach gry świetnym blokiem popisał się również Funderburk, który cierpliwie wyczekał Martineza, gdy ten zwodem zgubił innego obrońcę. Chwilę później, po celnym rzucie wolnym Martineza, Justin Turner trafił swoją pierwszą trójkę w meczu. DJ Funderburk kontynuował swoją dobrą grę pod koszem, jednak Spójnia zastosowała pressing na połowie Anwilu, co skutkowało stratą gospodarzy na ponad cztery minuty przed końcem meczu. Na 2,5 minuty przed końcem Martinez stanął na linii rzutów wolnych, trafiając 2 z 4 prób (dwa razy 1/2). Chwilę później Petrasek odpowiedział niezwykle ważnym trafieniem za trzy punkty zza linii 6,75. Po niecelnym rzucie Coopera dobitką popisał się Gordon, zmniejszając stratę Spójni do sześciu punktów. Błąd w podaniu Michalaka wykorzystał Cooper, zdobywając punkty w kontrze i zwiększając napięcie w końcówce. Anwilowi chwilę oddechu dał Michał Michalak, trafiając spod kosza i utrzymując przewagę. Na 15 sekund przed końcem po niecelnym rzucie Turnera sędziowie – po zmianie decyzji – przyznali piłkę drużynie gości. Spójnia, przegrywając sześcioma punktami, miała ostatnią szansę na zbliżenie się do Anwilu, jednak Cooper nie trafił rzutu za trzy. Piłkę zebrał Kamil Łączyński, który szybko ruszył do kontry i efektownie podał do Ongendy, a ten zakończył mecz widowiskowym wsadem! 72-64 dla gospodarzy! Anwil triumfuje, wygrywając kolejne spotkanie w tym sezonie Orlen Basket Ligi!
STATYSTYKI:
Michał Michalak - 18 punktów I 4 zbiórki I 2 asysty
DJ Funderburk - 15 punktów I 2 zbiórki I blok
Ta'lon Cooper - 19 punktów I 6 zbiórek I 3 asysty I blok
Spójnia tego dnia była tragiczna na linii rzutów wolnych - jedynie 17 trafionych na 28 prób gdy Włocławianie w tym aspekcie gry mieli 10 trafionych na 14 prób.

















