NA ŻYWO
19:00TASvsGÓR
PGE Basket Liga12.10
17:30ANWvsENE
PGE Basket Liga11.10
15:00DZIvsPGE
PGE Basket Liga11.10
12:30AMWvsENE
PGE Basket Liga11.10
17:30KINvsWKS
PGE Basket Liga10.10
15:00MKSvsARR
PGE Basket Liga10.10
20:15 ENvsEUV
PGE Basket Liga09.10
18:00ZASvsLEG
PGE Basket Liga09.10
93 : 89LEGvsENE
Superpuchar Polski 26.09
77 : 81DZIvsZAS
Superpuchar Polski 26.09
110 : 96LEGvsZAS
Superpuchar Polski27.09
76 : 79ENEvsLEG
Polska Liga Koszykówki02.10
63 : 102ENEvsDZI
Polska Liga Koszykówki02.10
85 : 104ARRvsKIN
Polska Liga Koszykówki03.10
105 : 95 ENvsZAS
Polska Liga Koszykówki03.10
78 : 89EUVvsMKS
Polska Liga Koszykówki04.10
79 : 84PGEvsTAS
Polska Liga Koszykówki 04.10
95 : 70AMWvsWKS
Polska Liga Koszykówki04.10
88 : 87ANWvsGÓR
Polska Liga Koszykówki05.10
Zobacz wszystkie
ReklamaBetFan – odbierz do 600 zł na start. Kod: RZUTZA3. 18+ Hazard wiąże się z ryzykiem.
PLK

Pierwsze karty odkryte - zapowiedź 2.kolejki PGE Basket Ligi

Pierwsze karty odkryte - zapowiedź 2.kolejki PGE Basket Ligi
fot. Andrzej Romański/plk.pl

Za nami pierwsza kolejka PGE Basket Ligi i już na samym początku sezonu nie obyło się bez niespodzianek. Beniaminek z Bydgoszczy sprawił jedną z największych, pokonując przed własną publicznością aktualnego wicemistrza Polski. Enea Łaciate Astoria wygrała z Zastalem Zielona Góra 105-95. Mocny sygnał wysłała również AMW Arka Gdynia, która wysoko, bo aż 95-70, ograła WKS Śląsk Wrocław. Wisienką na torcie pierwszej kolejki był natomiast poniedziałkowy mecz we Włocławku. Anwil i Górnik Zamek Książ Wałbrzych do rozstrzygnięcia potrzebowali dogrywki, a ostatecznie gospodarze wygrali różnicą zaledwie jednego punktu - 88-87.

 
Pierwsze rozstrzygnięcia za nami, ale sezon dopiero się rozkręca. Razem z BETFAN zapraszamy na zapowiedź 2. kolejki PGE Basket Ligi.
 

Zastal Zielona Góra - Legia Warszawa, piątek godz. 18:00

 

Nasz typ BETFAN: Legia Warszawa wygra to spotkanie

 
Drugą kolejkę PGE Basket Ligi zaczynamy w Zielonej Górze i od razu dostajemy powtórkę zeszłorocznych finałów. Zastal po niespodziewanej porażce z beniaminkiem z Bydgoszczy na pewno będzie chciał szybko się odkuć, ale zadanie ma bardzo trudne. Do Zielonej Góry przyjeżdża mistrz Polski - Legia Warszawa. Co ciekawe, oba zespoły nie muszą daleko sięgać pamięcią, żeby przypomnieć sobie ostatnie bezpośrednie starcie. Zaledwie dwa tygodnie temu spotkały się w finale Superpucharu Polski i wtedy górą była Legia, która wygrała 110-96. Był to bardzo ofensywny mecz i niewykluczone, że w piątek zobaczymy coś podobnego. Zastal Arkadiusza Miłoszewskiego lubi grać szybko i często korzysta z rzutów za trzy, a przy tym ma sporo fizyczności i potrafi złapać serię, która w krótkim czasie zmienia przebieg spotkania.
 
Legia ma jednak argument, który w tym meczu przekonuje mnie najbardziej - jakość na obwodzie. Zoriks, Daniels czy Ilver dają trenerowi Heiko Rannuli sporo możliwości, a mistrz Polski nie musi być uzależniony od dyspozycji jednego zawodnika. Nie oznacza to jednak, że na obwodzie wszystko się zgadza. Legii może brakować drugiego rozgrywającego, który częściej penetrowałby i w ten sposób tworzył przewagę. Zoriks zdecydowanie częściej operuje na obwodzie i korzysta z zasłon, niż agresywnie atakuje obręcz. Być może jest to pozycja, na której mistrz Polski w trakcie sezonu będzie jeszcze szukał wzmocnienia. Pewnym znakiem zapytania pozostaje również strefa podkoszowa, gdzie poza Györgym Golománem Legia nie ma aż tak dużej siły rażenia. Pierwsza kolejka nie była dla Legii szczególnie efektowna. Mistrzowie Polski wygrali w Słupsku zaledwie trzema punktami i na pewno nie pokazali jeszcze wszystkiego, czego można oczekiwać od tego składu. Mimo tego w Zielonej Górze bardziej ufam właśnie zespołowi trenera Rannuli. Legia ma więcej jakości na obwodzie, szerszy wybór zawodników mogących wziąć na siebie zdobywanie punktów, a przede wszystkim już dwa tygodnie temu pokazała, że potrafi narzucić Zastalowi swoje warunki. Dlatego w pierwszym meczu 2. kolejki stawiamy na zwycięstwo mistrza Polski.
 

 

Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz - Euvic GTK Gliwice, piątek 20:15

 

Nasz typ BETFAN: Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz wygra to spotkanie

 
Astoria drugi tydzień z rzędu zagra przed własną publicznością. Po pierwszej kolejce w Bydgoszczy mogą mieć sporo powodów do zadowolenia, bo beniaminek na dzień dobry ograł 105-95 aktualnego wicemistrza Polski. I nie było to zwycięstwo wyrwane przypadkiem w samej końcówce. Astoria zdobyła aż 105 punktów i pokazała, że po awansie do PGE Basket Ligi naprawdę ma czym postraszyć. Najwięcej mówiło się oczywiście o Jaydenie Taylorze i trudno się temu dziwić. Amerykanin zdobył 28 punktów, z czego aż 10 w ostatnich trzech minutach spotkania. To właśnie jego dwie trójki w końcówce mocno pomogły Astorii dowieźć pierwsze zwycięstwo. Nie jest jednak tak, że cały zespół opiera się tylko na nim. Matryce Kimbrough, Jordan Ogundiran czy Jalen Thomas dają trenerowi Sommerowi naprawdę sporo jakości, a na ławce są jeszcze chociażby David Brembly, Denzel Andersson czy Kacper Kłaczek. Jak na beniaminka, Astoria ma czym postraszyć.
 
GTK rozpoczęło sezon zdecydowanie gorzej. Gliwiczanie przegrali u siebie derby z MKS-em Dąbrowa Górnicza 78-89, chociaż przez sporą część spotkania byli blisko rywala. Do przerwy tracili tylko punkt, ale w drugiej połowie MKS zaczął stopniowo budować przewagę i GTK nie było już w stanie odwrócić tego meczu. Najlepiej po stronie zespołu Nebojšy Vidicia wyglądał Kacper Gordon, który zdobył 19 punktów. Dobre momenty mieli też Selton Miguel oraz Milan Šuškavčević, który do 12 punktów dołożył 10 zbiórek. Zabrakło natomiast większego wsparcia od Erica Nottage'a czy Anthony'ego Smitha, czyli zawodników, którzy przed sezonem mieli być ważnymi postaciami tej drużyny. Jeżeli GTK chce wywieźć zwycięstwo z Bydgoszczy, od swoich zagranicznych liderów będzie potrzebowało zdecydowanie więcej.
Mimo tego po pierwszej kolejce więcej argumentów widzę po stronie gospodarzy. Astoria dostała na początek bardzo poważny sprawdzian i zdała go przeciwko wicemistrzowi Polski, a teraz ponownie zagra we własnej hali. Oczywiście jeden mecz to zdecydowanie za mało, żeby już wyciągać daleko idące wnioski, ale Taylor pokazał, że Astoria ma zawodnika, któremu można oddać piłkę w najważniejszym momencie, a wokół niego jest wystarczająco dużo jakości. GTK natomiast po porażce z MKS-em nadal musi pokazać, że ciekawy na papierze skład przełoży się również na wyniki. Dlatego w tym spotkaniu stawiamy na drugie zwycięstwo beniaminka.
 

 

MKS Dąbrowa Górnicza - Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń, sobota 15:00

 

Nasz typ BETFAN: Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń wygrają to spotkanie

 
Patrząc tylko na pierwszą kolejkę, zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia ma MKS. Dąbrowianie wygrali na wyjeździe derby z GTK Gliwice 89-78 i przede wszystkim pokazali, że w ofensywie nie muszą być uzależnieni od jednego zawodnika. Jordan Hall zdobył 23 punkty, Kalib Boone dołożył 17, Martin Peterka 14, a Daylen Kountz 13. Pięciu zawodników MKS-u zakończyło spotkanie z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Szczególnie ciekawie wyglądał Hall. Były zawodnik San Antonio Spurs już w pierwszym meczu pokazał, że w naszej lidze może być naprawdę ważną postacią. Do tego dochodzi Boone, a przecież przed sezonem sporo oczekiwaliśmy również po Kountzie. Artur Gronek dostał więc kilka konkretnych argumentów już na początku rozgrywek i po pierwszej kolejce trudno dziwić się, że to MKS będzie faworytem tego spotkania.
 
Twarde Pierniki zaczęły zupełnie inaczej. Torunianie przegrali u siebie z Kingiem Szczecin 85-104 i szczególnie końcówka tego meczu mogła pozostawić spory niedosyt. Po trzech kwartach zespół Srdjana Suboticia tracił dziewięć punktów, ale ostatnią część przegrał 16-26 i zrobiło się z tego wysokie zwycięstwo Kinga. Nie wszystko wyglądało jednak źle. Luka Šakota zdobył 27 punktów, a Viktor Gaddefors i Kristaps Kilps dorzucili po 17. Dużo więcej Toruń będzie natomiast potrzebował od Isaiaha Cousinsa. Cousins na pewno ma natomiast coś do udowodnienia po pierwszej kolejce. Z Kingiem zdobył tylko 6 punktów, trafił 2 z 8 rzutów i ani razu nie asystował. W jego przypadku można oczekiwać znacznie więcej, zwłaszcza że jeszcze pod koniec poprzedniego sezonu potrafił brać na siebie grę. Jeżeli w Dąbrowie zobaczymy Cousinsa w zdecydowanie lepszej dyspozycji, ofensywa Twardych Pierników od razu powinna wyglądać inaczej. I tutaj zaryzykujemy. MKS zaczął sezon lepiej, zagra u siebie i to gospodarze są faworytem tego spotkania. Ja jednak po jednym wysokim wyniku z Kingiem nie skreślałbym Torunia. Subotić ma kilku zawodników doskonale znających PGE Basket Ligę, a Šakota, Gaddefors czy Kilps już w pierwszej kolejce pokazali, że punktów w tym zespole nie powinno brakować. Jeżeli dołączy do nich Cousins, Twarde Pierniki mają czym napsuć krwi MKS-owi. Dlatego tym razem idziemy pod prąd i stawiamy na pierwsze zwycięstwo Torunia w tym sezonie.
 

 

King Szczecin - WKS Śląsk Wrocław, sobota 17:30

 

Nasz typ BETFAN: King Szczecin wygra to spotkanie

 
To może być jedno z ciekawszych spotkań tej kolejki. Jeżeli spojrzymy wyłącznie na potencjał obu składów, więcej jakości można znaleźć po stronie Śląska. Wrocławianie mają sporo talentu i jeżeli wszyscy najważniejsi zawodnicy zagrają na miarę swoich możliwości, ten zespół może być naprawdę mocny. Problem w tym, że jak na razie Śląsk ma spore problemy, żeby cały ten potencjał przełożyć na parkiet. Najlepszym przykładem była pierwsza kolejka i wyjazd do Gdyni. Śląsk przegrał z AMW Arką aż 70-95. Szczególnie źle wyglądała walka na tablicach, którą Arka wygrała. Anthony Hickey i Isaih Moore zdobyli po 14 punktów, ale od kilku innych ważnych zawodników można było oczekiwać zdecydowanie więcej. Paul Scruggs skończył spotkanie z 5 punktami, a John Egbunu przez ponad 10 minut na parkiecie nie zdobył żadnego. Wrocławianie pokazali jednak kilka dni później, że nie można ich po jednym takim meczu skreślać. Śląsk wygrał na wyjeździe z Dolomiti Energia Trento 94-81 w EuroCupie i wyglądał już zdecydowanie lepiej. Nadal mam jednak wrażenie, że trener Danny Franco potrzebuje czasu, żeby wszystko w tym zespole zaczęło funkcjonować tak, jak powinno. Talent jest, ale szczególnie po Egbunu czy Scruggsie widać jeszcze, że nie zawsze potrafią odnaleźć swoją rolę w tym systemie.
 
King jest na ten moment trochę po drugiej stronie. Być może na papierze nie ma aż tak dużego potencjału jak Śląsk, ale wygląda na drużynę bardziej poukładaną i zgraną. W pierwszej kolejce szczecinianie wygrali w Toruniu aż 104-85, a najbardziej podobało mi się to, jak wiele osób było zaangażowanych w ofensywę. Zahir Porter zdobył 21 punktów, Tomasz Gielo i Przemysław Żołnierewicz po 19, Michał Witliński 16, a Nathaniel Reynolds 13. King jako zespół rozdał przy tym aż 30 asyst. I właśnie to przekonuje mnie przed tym spotkaniem najbardziej. Śląsk ma personalnie bardzo mocny skład i niewykluczone, że za kilka tygodni będziemy patrzeć na tę drużynę zupełnie inaczej. Na dzisiaj bardziej ufam jednak Kingowi. Już w Toruniu było widać, że szczecinianie potrafią rozłożyć grę na kilku zawodników, czego najlepszym potwierdzeniem jest aż 30 asyst i pięciu graczy z co najmniej 13 punktami. Teraz dochodzi do tego własna hala. Śląsk może odpowiedzieć większą jakością indywidualną, ale po pierwszej kolejce nadal mam przy nim więcej znaków zapytania. Dlatego w sobotę stawiamy na Kinga.
 

 

AMW Arka Gdynia - Energa Trefl Sopot, niedziela 12:30

 

Nasz typ BETFAN: AMW Arka Gdynia wygra to spotkanie

 
W niedzielę czekają nas pierwsze w tym sezonie derby Trójmiasta i jeszcze kilka tygodni temu pewnie trudno byłoby wskazać tutaj aż tak wyraźnego faworyta. Po pierwszej kolejce sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Arka rozpoczęła sezon od bardzo mocnego uderzenia, natomiast Trefl zaliczył falstart, o którym w Sopocie zapewne chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Gdynianie rozbili przed własną publicznością Śląsk Wrocław 95-70 i tak naprawdę kontrolowali ten mecz od początku do końca. Arka nie oddała prowadzenia nawet na moment, a jej przewaga w pewnym momencie wynosiła już 32 punkty. Świetnie wyglądali Alex Stein i Kasper Suurorg, którzy zdobyli odpowiednio 22 i 21 punktów. Jake O'Neil dorzucił 15, Jakub Garbacz 14, a cały zespół zakończył spotkanie z 27 asystami. Mantas Cesnauskis może być zadowolony szczególnie z tego, że już na początku sezonu ciężar zdobywania punktów rozkłada się na kilka różnych nazwisk. Ciekawą postacią przed derbami będzie oczywiście Suurorg. Estończyk jeszcze w poprzednim sezonie reprezentował Trefl i był jednym z ważniejszych zawodników sopockiego obwodu, a latem przeniósł się na drugą stronę Trójmiasta.
 
Nastroje w Sopocie są zupełnie inne. Trefl rozpoczął sezon od porażki z Dzikami Warszawa aż 63-102 i trudno znaleźć wiele pozytywów po takim spotkaniu. Do przerwy gospodarze tracili jeszcze 12 punktów, ale po zmianie stron wszystko kompletnie się posypało. Trzecią kwartę przegrali 8-26, a Dziki zdobyły w całym meczu aż 52 punkty z pomalowanego i kolejne 52 punktami zawodników wchodzących z ławki. Jakub Schenk zdobył 20 punktów, ale praktycznie nie dostał pomocy od reszty zespołu. W Arce wyglądało to zupełnie inaczej, bo Stein, Suurorg, O'Neil i Garbacz zdobyli przynajmniej 14 punktów. I przed derbami to właśnie Trefl ma zdecydowanie więcej rzeczy do poprawienia. Jeszcze przed sezonem przy Treflu pojawiało się sporo znaków zapytania, szczególnie przy zagranicznej części składu i nowym trenerze Krzysztofie Roszyku. Pierwszy mecz oczywiście nie daje jeszcze odpowiedzi na wszystkie z nich, ale porażka różnicą 39 punktów we własnej hali na pewno tych wątpliwości nie zmniejszyła. Tym bardziej że teraz Trefl jedzie do rywala, który kilka dni wcześniej sam wygrał różnicą 25 punktów z jednym z mocniejszych personalnie zespołów ligi. Derby mają swoją specyfikę i po jednej kolejce nie ma sensu wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Na ten moment trudno mi jednak znaleźć argument, który kazałby postawić tutaj na Trefl. Arka wygląda na bardziej poukładaną, ma sporo jakości po obu stronach parkietu, a Stein, Suurorg czy Garbacz już na inaugurację pokazali dobrą formę. Do tego gdynianie ponownie zagrają przed własną publicznością. Dlatego w pierwszych derbach Trójmiasta w tym sezonie stawiamy na drugie zwycięstwo AMW Arki Gdynia.
 

 

Dziki Warszawa - PGE Start Lublin, niedziela 15:00

 

Nasz typ BETFAN: Dziki Warszawa wygrają to spotkanie

 
Dziki chyba nie mogły wymarzyć sobie lepszego początku sezonu. Już przed pierwszą kolejką było wiadomo, że zespół Marco Legovicha może być bardzo groźny, a warszawianie mieli za sobą również pierwsze mecze w europejskich pucharach. Mimo tego chyba mało kto spodziewał się, że w Sopocie różnica będzie aż tak duża. Dziki rozbiły Trefl i od początku sezonu wysłały bardzo mocny sygnał do reszty ligi. Co najważniejsze, nie był to koncert jednego zawodnika. Quan Jackson zdobył 21 punktów, Grzegorz Kamiński 19, Krzysztof Kempa 15, a Makai Ashton 14. Swoje momenty mieli również Joseph Girard III czy Łukasz Frąckiewicz. Właśnie na Jacksona i Girarda zwracaliśmy uwagę przed pierwszą kolejką i szczególnie ten pierwszy bardzo szybko pokazał, jak dużo może dać Dzikom. Jackson po inauguracji znalazł się zresztą w najlepszej piątce kolejki PGE Basket Ligi. Kilka dni później Dziki dołożyły do tego zwycięstwo w FIBA Europe Cup. W Estonii pokonały Tartu 103-76, więc dwa ostatnie mecze wygrały różnicą 39 i 27 punktów. Przed niedzielą jedynym minusem może być podróż i mało czasu pomiędzy kolejnymi spotkaniami. Na razie jednak po Dzikach tego napiętego terminarza specjalnie nie widać.
 
Start był natomiast bardzo blisko rozpoczęcia sezonu od zwycięstwa. Ze Stalą prowadził do przerwy 39-28, a w pewnym momencie przewaga lublinian urosła nawet do 13 punktów. Później coś się jednak zacięło. Stal wróciła do gry, doprowadziła do dogrywki i ostatecznie wygrała 84-79. Sam występ Startu nie był jednak tak zły, jak może sugerować porażka. Jaizec Lottie rzucił 19 punktów, Matthias Tass miał 15 punktów i 9 zbiórek, a Courtney Ramey do 13 punktów dorzucił po 5 zbiórek i asyst. Problemem była przede wszystkim skuteczność z dystansu. Lublinianie trafili tylko 8 z 34 prób za trzy, czyli 23,5%. Przy takiej skuteczności trudno było utrzymać przewagę i dowieźć zwycięstwo. Dlatego przed tym spotkaniem bardziej przekonują mnie Dziki. Start pokazał ze Stalą, że ma czym postraszyć i przez sporą część meczu wyglądał naprawdę dobrze, więc nie spodziewam się tutaj kolejnego łatwego zwycięstwa Dzików różnicą kilkudziesięciu punktów. Dziki są jednak na początku sezonu w bardzo dobrej formie, a dwa ostatnie mecze wygrały różnicą odpowiednio 39 i 27 punktów. Teraz po raz pierwszy w tym sezonie PGE Basket Ligi zagrają u siebie i właśnie im ufam w tym spotkaniu bardziej. Stawiamy na drugie ligowe zwycięstwo Dzików.
 

 

Anwil Włocławek - Energa Czarni Słupsk, niedziela 17:30

 

Nasz typ BETFAN: Anwil Włocławek wygra to spotkanie

 
Oba zespoły po pierwszej kolejce mogą mieć mieszane odczucia. Anwil wygrał, ale do pokonania Górnika Wałbrzych potrzebował dogrywki i naprawdę niewiele brakowało, żeby sezon rozpoczął od porażki. Czarni z kolei przegrali, ale postawili się mistrzowi Polski zdecydowanie mocniej, niż można było oczekiwać przed tym spotkaniem. Słupszczanie przegrali z Legią Warszawa tylko 76-79. Do przerwy tracili dziesięć punktów, ale po zmianie stron zaczęli odrabiać straty i do samego końca byli w grze o zwycięstwo. To ważny sygnał, bo przed sezonem Czarni nie byli zespołem, który na papierze robił szczególnie duże wrażenie. Już pierwszy mecz pokazał jednak, że drużyna ze Słupska może być bardzo niewygodnym rywalem.
 
Anwil również nie miał łatwego początku. Włocławianie pokonali Górnika 88-87 dopiero po dogrywce, a losy spotkania równie dobrze mogły potoczyć się w drugą stronę. Deon Edwin trafił ważną trójkę, która doprowadziła do dogrywki, a później Ron Curry miał jeszcze szansę zapewnić zwycięstwo Górnikowi. Ostatecznie to Anwil wyszedł z tego meczu obronną ręką i rozpoczął sezon od zwycięstwa. Sam byłem na tym spotkaniu w Hali Mistrzów i mimo 87 straconych punktów jedna rzecz po stronie Anwilu zwróciła moją uwagę. Nie chodzi nawet o samą skuteczność obrony, bo Górnik potrafił znaleźć swoje punkty, a mecz trwał przecież dodatkowe pięć minut. Bardziej o podejście włocławian do gry po tej stronie parkietu. Było więcej agresji, walki i zaangażowania i po prostu charakteru. W poprzednim sezonie właśnie tego bardzo często mi brakowało. To dopiero pierwszy mecz, więc nie ma sensu wyciągać z niego daleko idących wniosków, ale pod tym względem było widać zmianę na plus. Było też kilka indywidualnych występów, na których można budować przed kolejnym spotkaniem. Manu Lecomte zdobył 19 punktów i rozdał 8 asyst, Sam Hines Jr dołożył 18 punktów, a Lennard Freeman już w pierwszym meczu zanotował double-double - 15 punktów i 12 zbiórek. Anwil jako zespół miał również 24 asysty przy 12 stratach.
 
Nie spodziewam się jednak łatwego meczu. Czarni pokazali przeciwko Legii, że nawet z dużo mocniejszym na papierze rywalem potrafią zostać w grze do ostatnich minut. Anwil z kolei nadal ma sporo do poprawienia i zwycięstwo z Górnikiem nie powinno przykrywać tego, że pierwsza kolejka równie dobrze mogła zakończyć się dla włocławian porażką. Mimo tego stawiam na Anwil. Włocławianie ponownie zagrają w Hali Mistrzów, mają więcej jakości indywidualnej, a Lecomte, Hines i Freeman już w pierwszej kolejce pokazali, że mogą brać na siebie odpowiedzialność w ataku. Do tego na żywo podobało mi się nastawienie zespołu do gry w obronie, którego tak często brakowało mi w poprzednim sezonie. Czarni łatwo tego meczu nie oddadzą, ale przed własną publicznością Anwil powinien zrobić swoje i rozpocząć sezon od dwóch zwycięstw.
 

 

Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - Górnik Zamek Książ Wałbrzych, poniedziałek 19:00

 

Nasz typ BETFAN: Górnik Zamek Książ Wałbrzych wygra to spotkanie

 
Na zakończenie 2. kolejki przenosimy się do Ostrowa Wielkopolskiego i tutaj ponownie trochę zaryzykujemy. Stal rozpoczęła sezon od zwycięstwa w Lublinie, a teraz po raz pierwszy zagra przed własną publicznością. Mimo tego mam przeczucie, że Górnik po bardzo dobrym meczu we Włocławku może tym razem przechylić końcówkę na swoją stronę. Stal na inaugurację pokonała PGE Start 84-79 po dogrywce, chociaż w pewnym momencie przegrywała już różnicą 13 punktów. Zespół Andrzeja Urbana potrafił jednak wrócić do meczu, a w dodatkowych pięciu minutach był już wyraźnie lepszy. Ostrowianie pokazali przede wszystkim charakter i bardzo dobrze pracowali na tablicach. Zebrali aż 50 piłek, w tym 23 w ataku. Indywidualnie Stal - Karl Lips zdobył 19 punktów, Teyvon Jones i Vyacheslav Bobrov po 17, a Jaylin Hunter do 13 punktów dołożył 7 asyst. Szczególnie Bobrov zrobił sporo dobrej roboty również na zbiórce, kończąc mecz z 9 zbiórkami. Trudno więc po pierwszej kolejce mieć do Stali większe pretensje - wygrała na wyjeździe mecz, w którym znalazła się w trudnej sytuacji, i pokazała, że potrafi z niej wyjść.
 
Mimo tego bardzo podobało mi się to, co Górnik pokazał we Włocławku. Wałbrzyszanie jechali do Hali Mistrzów na trudny teren, a byli o jeden celny rzut od pokonania Anwilu. Prowadzili w drugiej, nie pękli, kiedy Anwil prowadził, a ostatecznie przegrali dopiero po dogrywce 87-88. Ron Curry miał jeszcze piłkę na zwycięstwo, więc naprawdę niewiele zabrakło, żeby Górnik wracał z Włocławka z pierwszym zwycięstwem w sezonie. Bardzo dobre spotkanie rozegrał Adam Rohosy, który zdobył 20 punktów i zebrał 8 piłek. Swoje momenty mieli również Mike Scott, Leemet Bockler, Dariusz Wyka czy Curry. I właśnie to przekonuje mnie w Górniku najbardziej. Ten zespół ma sporo doświadczenia, potrafi grać fizycznie i już w pierwszej kolejce pokazał, że na wyjeździe nie przestraszył się jednej z trudniejszych hal w lidze. Stal będzie tutaj trudnym rywalem. Gra u siebie, jest po zwycięstwie i po pierwszej kolejce ma pełne prawo podchodzić do tego meczu z dużą pewnością siebie. Dlatego nie zdziwi mnie, jeżeli znowu dostaniemy spotkanie rozstrzygane w ostatnich minutach. Tym razem idę jednak w stronę Górnika. Po tym, jak Wałbrzych zaprezentował się we Włocławku, mam wrażenie, że ten zespół jest gotowy wygrać podobny mecz na wyjeździe. Jeżeli Górnik ponownie utrzyma taki poziom przez 40 minut, stawiam na jego pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.
 

 
 

 
Załóż konto z kodem RZUTZA3 --> 
 

BETFAN - legalny polski bukmacher. Hazard wiąże się z ryzykiem. Graj odpowiedzialnie. 18+

#Współpraca