Pierwsze koty za płoty - Legia po raz pierwszy wygrywa, a Start przegrywa na własnym parkiecie

W piątkowy wieczór zobaczyliśmy ofensywne spotkanie pomiędzy Startem Lublin a Legią Warszawa. Gospodarze w poprzedniej kolejce wygrali różnicą 6 punktów z Piernikami z Torunia, natomiast Legia uległa na własnym parkiecie MKS-owi Dąbrowa Górnicza. Była to dobra okazja dla podopiecznych trenera Ivicy Skelina na poprawienie swojej sytuacji.
Mecz miał dodatkowe podteksty. Zespół z Lublina prowadzi były trener Legii, Wojciech Kamiński, który rozstał się z klubem ze stolicy w niejasnych okolicznościach. Na pozycji silnego skrzydłowego grał Jamajczyk, Tyran De Lattibeudiere, który także występował w minionym sezonie w Legii, jednak nowi działacze Zielonych Kanonierów postanowili się z nim rozstać.
Spotkanie rozpoczęło się od trójki Michała Kolendy, a Legia szybko uzyskała 4-punktowe prowadzenie. Później jednak gospodarze zaczęli dominować, a świetną grą pod koszem popisywali się Tyran De Lattibeudiere oraz Emmanuel Lecomte. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 24:15 na korzyść Lublinian. W drugiej odsłonie, po reprymendzie od trenera, Legioniści wrzucili wyższy bieg i dzięki znakomitej grze Andrzeja Pluty objęli 1-punktowe prowadzenie przed przerwą. Dobrze spisywali się również Kameron McGusty i Michał Kolenda.
Trzecią kwartę zdecydowanie lepiej rozpoczęli Legioniści, którzy dzięki fantastycznej grze swoich liderów, McGusty'ego i Evansa, wyszli na 9-punktowe prowadzenie. Na niewiele się to jednak zdało, ponieważ gospodarze, dzięki solidnej ofensywie i rozluźnieniu w szeregach obronnych Legii, doprowadzili do remisu. Warto po raz kolejny wyróżnić Jamajczyka Tyrana De Lattibeudiere, który już w trzeciej kwarcie zanotował double-double.
Początek czwartej kwarty to wyrównana gra z obu stron i wymiana ciosów. Skutecznie grali centrzy Ousmane Drame oraz duet Shawn Jones i Mate Vucić, który zdobył 6 punktów z rzędu, co dało Legii ponownie 9-punktowe prowadzenie. Po tym Legioniści konsekwentnie realizowali założenia taktyczne, grając mądrą koszykówkę, podczas gdy Lublinianie, zmuszeni do przyspieszenia swoich akcji, stali się nieskuteczni. Ostatecznie Legia wygrała jedenastoma punktami, 78:89. To było ciekawe widowisko, a na wyróżnienie zasłużyli Andrzej Pluta, Kameron McGusty i Mate Vucić z Legii, a w zespole Startu - Manu Lecomte i Ousmane Drame.















