Podsumowanie meczu Kinga Szczecin z Treflem Sopot w Bank Pekao Superpucharze Polski

Dnia 28.09.2024 o godzinie 15:30 rozpoczęło się spotkanie półfinałowe Bank Pekao Superpucharu Polski pomiędzy zespołem King Wilków Morskich Szczecin oraz Trefla Sopot.
King Szczecin rozpoczął mecz w składzie:
PG: Andy Mazurczak
SG: James Woodard
SF: Przemysław Żołnierewicz
PF: Aleksander Dziewa
C: Chad Brown
Trefl Sopot natomiast rozpoczął mecz w składzie:
PG: Tarik Philip
SG: Trey McGowens
SF: Bartosz Jankowski
PF: Jarosław Zyskowski
C: Geoffrey Groselle
Drużyna ze Szczecina rozpoczęła mecz bardzo szybko, zdecydowanie dominując w ofensywie a także grając świetną obronę która spowodowała wiele nietrafionych rzutów w drużynie mistrza Polski, przede wszystkim grając bardzo dobrze na rotacjach co uniemożliwiało zawodnikom Trefla Sopot rzuty z wolnych pozycji. Pierwsza kwarta skończyła się wynikiem 9-19 dla wicemistrzów Polski, w drużynie których wyróżnić należy przede wszystkim Chada Browna, który bardzo dobrze bronił obręczy oraz często stawał na linii rzutów wolnych (bo aż 13 razy na przestrzeni całego meczu, trafiając 9 z nich). Druga kwarta wyglądała już o wiele lepiej w wykonaniu sopocian, choć dystans punktowy do drużyny Kinga Szczecin zmalał o jedynie jedno oczko, gdyż kwarta zakończyła się wynikiem 18-17. Bardzo dobry występ ponownie zaliczył Jakub Schenk (notując aż 10 asyst), który wraz z Marcusem Weathersem dyrygowali grą drużyny z Sopotu. W drużynie Trefla Sopot jednak najczęściej przypominał sobie znakomity Jarosław Zyskowski, który w Radomiu zaliczył 26-punktowy występ, trafiając 6/6 rzutów za 3. Po drugiej stronie zaś, wyróżniał się jak zwykle niesamowity Andy Mazurczak, którego kreacja gry pozwoliła reszcie zawodników swobodnie zdobywać punkty. Punktowo zaś, to właśnie kapitan drużyny ze Szczecina zdobył najwięcej punktów w swojej druzynie wraz z Tevyonem Myersem, a liczba ta wynosiła 14 oczek. Wyróżniał się także Aleksander Dziewa, którego fizyczność i rzut za trzy punkty ponownie dawały o sobie przypomnieć. Trzecia kwarta również potoczyła się bardzo równo, chociaż to Sopocianie widocznie lepiej w nią weszli, a druzyna ze Szczecina nadrobiła, co zamknęło trzecią kwartę wynikiem 55-63 dla szczecinian. W czwartej kwarcie natomiast zaczęły się już emocję, wszak na początku tej kwarty sopocianie doprowadzili do wyniku 62-63, i dążyli do zażartej końcówki w której mogliby wygrać. Szczecinianie mimo wszystko pozostali zimnokrwiści, a świetna, atletyczna gra Kassima Nicholsona pozwoliła wicemistrzom Polski utrzymać prowadzenie i zwyciężyć to spotkanie 83-76. King Szczecin przystąpił do tego meczu jako lekki faworyt, chociaż druzyna z Sopotu (głównie za sprawą Jarosława Zyskowskiego postawiła się ekipie ze Szczecina.

















