Podsumowanie półfinału Bank Pekao Superpucharu Polski pomiędzy Legią Warszawa, a Śląskiem Wrocław

Drugi z półfinałów w rozgrywanym w Radomiu Superpucharze Polski. Zwycięzca tego meczu znał już swojego rywala w finale czyli Kinga Szczecin, który pokonał Trefla Sopot.
Spotkanie rozpoczęło się od punktów gracza z przeszłością w Brooklyn Nets-Isaiaha Whiteheada, później w sytuacji sam na sam z koszem koncertowo spudłował Marcel Ponitka, a sytuację wykorzystali Legioniści, bowiem celną trójkę rzucił Michał Kolenda.W pierwszych fragmentach widać było, że Śląsk jest lepiej poukładaną drużyna, a Legia nie ma pomysłu na atak, gubi piłki, oddaje nieprzygotowane rzuty i przez to przegrywa. Jedyne co pozytywne z założeń Zielonych Kanonierów to wysokie wyjścia przy akcjach dwójkowych Shawna Jonesa ,który realizował to wzorowo. Poźniej po dobrym fragmencie Kamerona McGustiego Legia wyszła na prowadzenie 1 punktowe. W drużynie trenera Miodraga Rajkovicia świetną gra wyróżniał się Isaiah Whitehead,który w pierwszej połowie zdobył aż 17 pkt. W 2 kwarcie obserwowaliśmy festiwal trójek w wykonaniu obu drużyn, trafiali m.in Nunez,Silins, Evans, a zmagania zakończył efektownym wsadem Shawn Jones. Wrocławianie zeszli do szatni na 4 punktowym prowadzeniu. W 3 kwarcie gra nie kleiła się obu ekipom, lecz Śląsk pozostawał na kilkupunktowym prowadzeniu. Swoimi celnymi rzutami popisywał się Jeremy Senglin, a w Legii czuć było węższą rotację i gorszą formę niektórych graczy. W końcówce Legioniści zerwali się do walki i zdołali zmniejszyć deficyt punktowy do 4 oczek i wydawało się że czeka nas emocjonująca końcówka. Jednakże gracze z Dolnego Śląska trafili za 3 pkt i ustalili wynik meczu na 70:77.
Podsumowując był to mecz ciekawy, trzymający w napięciu, lecz widać było przewagę Śląska w możliwościach rotacji graczami, lepsza dyspozycje rzutowa czy też poukładanie taktyczne.W drużynie z Warszawy dobrze pokazali się Jawun Evans, Michał Kolenda oraz Shawn Jones, którzy zdobyli odpowiednio 16,12 i 13 punktów, a na dodatek nieźle bronili i byli zaangażowani w grę. Reszta drużyna była odrobinę przestraszona, niepoukładana i zagubiona. Grę Śląska poukładał duet Whitehead-Senglin ze sporą pomocą Adriana Boguckiego. Jutro w finale zobaczymy 2 najlepsze zespoły radomskiego turnieju i przekonamy się kto rozpocznie sezon z tytułem za Superpuchar Polski.















