Przegląd Arsenału: AMW Arka Gdynia

Do rozpoczęcia sezonu 2026/27 pozostało trochę ponad miesiąc, dlatego też nadszedł czas na pierwsze analizy składów nachodzącego sezonu Polskiej Ligi Koszykówki. W pierwszym z szesnastu "Przeglądów Arsenałów" przyglądamy się drużynie AMW Arki Gdynia, w której skład Polaków nie uległ zmianie i pojawiło się trochę zagranicznych twarzy znanych z występów w naszej lidze.
Słodko-gorzkie czwarte miejsce
Zawsze analizę klubu lubię rozpocząć od podsumowania poprzedniej kampanii. Czwarte miejsce. Mówi się, że najgorsze w sporcie. To ta gorzka część z podtytułu. Jednak, dodajemy słodyczy temu sukcesowi dorzucając kontekst historyczny. Pamiętajmy że dwa sezony temu Arka walczyła do ostatniej kolejki z Spójnią o pozostanie w lidze, aby sezon później trzymać się kurczowo górnej części tabeli i w ćwierćfinale zapodać reverse sweepa Śląskowi. Ciągle pamiętam to "Do zobaczenia za tydzień" trenera Cesnauskisa na konferencji prasowej po przegranym drugim meczu z drużyną Jacka Winnickiego. Kończąc ten przydługi wstęp - za Arką duży sukces patrząc na to w jakiej sytuacji znajdowali się 2 lata temu i ile ten jeden preseason odmienił.
Na krześle trenera bez zmian
Mantas Cesnauskis ciągle pozostaje head coachem drużyny z Gdyni. Zarząd ufa jego projektowi, on ufa zarządowi, w tym miejscu nic się nie zmienia. Tegoroczna układanka Litwina wygląda niezwykle interesująco. Po ubiegłorocznym rosterze, w którym postawiono na doświadczenie koszykarskie w tym roku pojawia się wiele twarzy, które w ostatnich sezonach mieszały w naszej ukochanej lidze. Jednak nie zapędzajmy się aż tak bardzo i zacznijmy od Polaków w drużynie Arki.
Polski trzon zostaje na dłużej
Kamil Łączyński, Jarosław Zyskowski, Jakub Garbacz oraz Filip Kowalczyk - ta czwórka graczy niebiesko-żółtej części Trójmiasta przedłużyła swoje umowy z drużyną i będą w nadchodzącym sezonie także reprezentować barwy zespołu z Gdyni. Pierwsza trójka to zawodnicy, którzy w poprzednim sezonie stali na wysokim szczeblu w rotacji Litwina i mieli wielki wpływ na wynik klubu. Asysty (i game-winnery) "Marszałka", których oglądanie nigdy się nie nudzi, dyspozycja rzutu i charakterystyczna dla "Zyzia" technika, wysoki poziom umiejętności rzutowych Garbacza oraz waleczność i determinacja Filipa tworzą core zespołu, do którego dolepiono kilka "zagranicznych fragmentów układanki".
Słupski magik z Evansville powraca
Pierwszym zagranicznym podpisem jest obowdowy, czyli Alex Stein. Jest to nazwisko już dobrze znane w środowisku PLK, ponieważ Arka to będzie trzeci klub w Polsce, w którym ten zawodnik będzie występował. Stein był częścią jednego z największych "a co gdyby" sezonu 2024/25 w naszej lidze. Czarni Słupsk w ćwierćfinale mierzyli się ze Startem Lublin i byli o krok od wyeliminowania ich z wejścia do strefy medalowej. Jednak, przez poważną kontuzję, która wykluczyła go z gry przy stanie serii 1-2 dla Startu nie mógł dopomóc w drużynie w playoffowym runie oraz był zmuszony spędzić następny sezon na leczeniu kontuzji. Podczas swojego pobytu w Słupsku Stein został wybrany do najlepszej piątki sezonu z dorobkiem 18.2 punkta na mecz oraz skuteczności zza łuku na poziomie 41%. Teraz, po roku przerwy wraca udowodnić, że kontuzja go tylko wzmocniła.
Diament estońskiej koszykówki z przeprowadzką na drugą stronę Trójmiasta
Drugim chronologicznie podpisem drużyny z Gdyni jest Kasper Suurorg. 24-letni Estończyk po całym poprzednim sezonie spędzonym w Energa Treflu Sopot przeprowadził się do lokalnego rywala. Poprzednią kampanię spędził będąc jednym z głównych guardów w rotacji trenera Larkasa, szczególnie kiedy podczas Pucharu Polski kontuzję złapał nominalny PG, czyli Jakub Schenk i to on wszedł w jego buty. Po zakończonym sezonie można powiedzieć bez problemu, że załatał dziurę, która stworzyła się przez nieobecność kapitana Trefla. Przez całą poprzednią kampanię trzymał poziom i rzadko kiedy schodził poniżej 14 punktów i 3 asyst w meczu (zarówno w FIBA Europe Cup jak i w OBL).
"Dwójko-trójka"
30 lipca 2026 został ogłoszony trzeci zagraniczny zawodnik Arki, czyli Jake O'Neil. Mierzący nieco ponad 190 centymetrów wzrostu zawodnik może grać zarówno jako obwodowy (SG) oraz niski skrzydłowy. Kampania w Arce Gdynia będzie jego drugim sezonem gry na starym kontynencie. W poprzednim przewinął się przez ligę Szwedzką, gdzie grał w Södertälje BBK. Jest szansa, że ta nazwa może komuś coś mówić - w poprzednim sezonie przez ten klub przwinął się także aktualnie jeden z najbardziej znanych medialnie zawodników PLK czyli Mason Madsen. Chłopaki nie grali razem, Madsen przyszedł do klubu po odjeściu Jake'a. Podczas 17 meczów w Szwecji był w TOP15 najlepszych punktujących (17.6 PPG) oraz zbierających (6.3 RPG) zawodników ligi. Jego performance przyciągnął zainteresowanie Hapoela Beer Sheva, który na początku 2026 roku zakontraktował tego gracza. W Izraelu rozegrał 9 spotkań, w których notował 8.4 punkta na mecz oraz 4 zbiórki na mecz.
Kolejny rozdział Vucicia
Sezon Chrowata w Anwilu Włocławek był statystycznie i obiektywnie mówiąc, najgorszy z tych wszystkich trzech spędzonych w Polsce. Nie można w pełni winić Matego (chociaż zjazd z sezonu mistrzowskiego był widoczny) za kampanię 2025/26 bo w ubiegłorocznym Anwilu nie zgadzało się prawie nic. Czas się odkuć Mate! Dlatego też Chorwat w następnym sezonie będzie nominalnym centrem ekipy trenera Cesnauskisa. To kolejne imię, którego nie trzeba przedstawiać - gdy zdobywał mistrzostwo z Legią wykręcił 9 double-double w 41 meczach i zdobywał średnio 9.6 punktów i zbierał 9 piłek w meczu (co czyniło go najlepszym zbierającym w lidze). Czy Mate ciągle to ma? W to nie wątpię, mam szczerą nadzieję, że w barwach Arki zobaczę tego samego atletycznego i walczącego na tablicach do ostatniej kropli potu Mate Vucicia co w koszulce klubu z miasta stołecznego.
Gwiazda pierwszej ligi
Kolejnym elementem układanki Arki Gdynia jest jeden z najlepszych zawodników, którzy w poprzednim sezonie grali na zapleczu (jeszcze wtedy) ORLEN Basket Ligi. O kim mowa? Chodzi mi o byłego gracza Polonii Warszawa - Shiloha Robinsona. Silny skrzydłowy w klubie ze stolicy ma za sobą wybitny sezon w 1. lidze. Jeżeli 9 double-double Matego nie było imponujące to powiem, że Shiloh w 30 meczach miał tych double-double aż 14. Czternaście. W poprzedniej kampanii wykręcał średnio 17.2 punktów na mecz oraz 9.6 zbiórek. Dodatkowo, według algorytmu Sofascore był on 6. najlepszym zawodnikiem ligi kończąc sezon z średnią oceną 7.63. Jednak czy bycie jednym z najlepszych zawodników zaplecza ekstraklasy wystarczy aby przebić się w PLK? Jestem niezwykle ciekawy tego co pokaże Robinson, mam nadzieję, że się miło zaskoczę.
Mistrz Czech
Ostatnim nazwiskiem, które zamyka zagraniczną rotację zawodników jest Jaquan Lawrence. Mający 206 centymetrów wzrostu 27-letni środkowy jest świeżo upieczonym mistrzem Czech z Nymburkiem, gdzie był role-playerem uzupełniającym rotację. Tutaj prawdopodobnie będzie tak samo, zadaniem Lawrence'a będzie dostarczać jakości pod koszem gdy odpoczywać będzie Mate Vucić. W 48 spotkaniach grał niecałe 16 minut, podczas których zdobywał średnio 5 punktów i zbierał 5 piłek. Z całego rosteru zawodnik zapowiada się najbardziej niepozornie, aczkolwiek licz na miłą niespodziankę.
Ambicje na powtórzenie sukcesu
Nie da się obok tej Arki przejść obojętnie. Skład wygląda na napakowany talentem, doświadczeniem i umiejętnościami. Na przestrzeni ostatnich lat przekonaliśmy się na własnej skórze co potrafi większość tego rosteru. Na pewno w zarządzie jak i w drużynie jest chęć, co najmniej, powtórzenia sukcesu z zeszłego sezonu. Czy to się uda? Przekonamy się za kilka miesięcy. Na zakończenie warto wspomnieć, że Arka jest pierwszą drużyną, która pokazała swoje stroje na nadchodzący sezon, jednak ciężko mówić o nich coś więcej, ponieważ na razie to pusty design bez logotypów sponsorów klubu.
AMW Arka Gdynia - roster 2026/27
PG: Kasper Suurorg, Alex Stein, Kamil Łączyński, Filip Kowalczyk
SG: Jake O'Neil, Alex Stein
SF: Jake O'Neil, Jarosław Zyskowski, Jakub Garbacz
PF: Shiloh Robinson, Jarosław Zyskowski, Jakub Garbacz
C: Mate Vucić, Jaquan Lawrence















