Przegląd Arsenału: Energa Trefl Sopot

Czas na kolejny ,,Przegląd Arsenału” klubów PLK. Tym razem analizujemy sytuację kadrową zdobywców Pucharu Polski - Energi Trefla Sopot, który przeszedł spore zmiany, a nadchodzący sezon z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie wyglądał inaczej niż poprzednie cztery kampanie.
Polska rotacja wygląda solidnie, ale…
W sezonie 2026/27 Trefl Sopot będzie dysponował naprawdę renomowanymi graczami z Polski. Mowa tu o pozostających w Trójmieście Jakubie Schenku oraz Szymonie Zapale, a także młodym i ambitnym Szymonie Nowickim. Oprócz nich trener Krzysztof Roszyk będzie miał do dyspozycji byłego króla strzelców ligi niemieckiej - Michała Michalaka oraz przychodzącego z Górnika Wałbrzych zadaniowca Kacpra Marchewkę. Taki zestaw polskich graczy łączy doświadczenie reprezentacyjne z dużą chęcią rozwoju, jednakże pojawia się pytanie czy i jak da się zastąpić Mikołaja Witlińskiego, który latem przeniósł się do Kinga Szczecin. 30-latek z Gdyni przez minione 3 sezony grał dla Sopocian i był istotnym punktem w grze po obu stronach parkietu. Z pewnością w związku z odejściem Witlińskiego Trefl liczy na rozwój Szymona Zapały i dobrą grę Stefana Simanicia ściągniętego z ligi litewskiej. Czy Zapała i Simanić będą w stanie zastąpić Witlińskiego?
Nowy trener i stary asystent
Po rozczarowujących play-offach w minionym sezonie Trefl nie przedłużył umowy z Mikko Larkasem. Prezes klubu Marek Wierzbicki postawił na dobrze znanego w w Trójmieście - Krzysztofa Roszyka, który grał jako zawodnik dla Trefla i Arki Gdynia, a po zakończeniu kariery zawodniczej był asystentem głównego trenera w obu ekipach. Dla 48-latka z Bolesławca to duże wyzwanie i nie mniejsza odpowiedzialność , bowiem po raz pierwszy będzie miał okazję poprowadzić przez cały sezon drużynę jako head coach. Kibice Żółto - Czarnych nie chcą by po raz kolejny ich drużyna zatrzymała się na ćwierćfinale play-off, jednakże biorąc pod uwagę roster oraz inne okoliczności dookoła przed trenerem Roszykiem trudne zadanie. Nad zatokę wraca także Radosław Soja, który w Treflu pracował, gdy ten zdobywał Mistrzostwo Polski i rywalizował w EuroCupie. Sezon 25/26 trener Soja spędził na ławce trenerskiej Śląska Wrocław, gdzie również uczestniczył w tych prestiżowych europejskich rozgrywkach. Teraz za namową trenera Roszyka wraca na ławkę Trefla i będzie jedynym asystentem szkoleniowca w zespole.
Znaki zapytania
O ile polska część składu 7. drużyny minionych rozgrywek wygląda na solidną i dobrze zbalansowaną to patrząc na zestaw zagranicznych pojawia się pytanie: czy są to gracze, którzy zapewnią Treflowi odpowiednią regularność w rubrykach statystycznych? Powyższe zagadnienie pozostanie bez odpowiedzi jeszcze przynajmniej przez kilka tygodni, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że choćby sezon temu jakość obcokrajowców w zespole z Sopotu była wyższa. Koszykówka jest piękną dyscypliną sportu i lubi zaskakiwać, więc trzeba jednak dać szansę każdemu z graczy i obserwować ich poczynania dla Żółto - Czarnych. Za prowadzenie gry do spółki z Jakubem Schenkiem ma odpowiadać Perttu Blomgren. Fin w zeszłym sezonie był rezerwowym w niemieckim zespole Syntainics MBC, z którym zdobył brązowy medal rozgrywek ENBL. Blomgren jest reprezentantem kraju, dobrze broni, potrafi też dobrze regulować tempo gry. Oprócz niego w składzie jest pierwszy w historii naszej ligi koszykarz z Norwegii - Tobias Rotegard występujący na pozycji silnego skrzydłowego, dobrze rzucający za 3 punkty niski skrzydłowy Trey Anderson, który miniony sezon spędził na drugim poziomie rozgrywkowym w Grecji, a także wcześniej wspomniany bośniacki środkowy Stefan Simanić. Niewykluczone, że w trakcie trwania sezonu do składu Energi Trefla Sopot dołączy jeszcze jeden obcokrajowiec. Kiedy, kto i w jakiej dyspozycji to kolejne znaki zapytania w kontekście Mistrzów Polski z sezonu 24/25.
Skąd taka zmiana?
Gołym okiem widać, że Trefl obrał nieco inna taktykę budowania składu niż w poprzednich sezonach. Nie jest to zestaw graczy, od których oczekuje się zostania pierwszoplanowymi postaciami ligi. Anderson, Rotegard czy Blomgren nie są też zawodnikami z oszałamiającym CV, a przecież jeszcze kilkanaście miesięcy temu w Treflu grał zawodnik ex-NBA Nick Johnson czy najlepszy obrońca PLK sezonu 24/25 Aaron Best, który aktualnie gra w najlepszej lidze Europy - ACB. To już jednak przeszłość, a mając na uwadze fakt, iż koszykówka nie lubi nostalgii trzeba patrzeć na to co jest tu i teraz. Są gracze z potencjałem, którzy będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony, a zespół z Sopotu może realnie przyspieszyć rozwój ich kariery. Czytając te wszystkie informacje można jednak zadawać sobie pytanie z czego wynika wybór takiej drogi przez sopocki Trefl - klub, który przez ostatnie 4 sezony zdobył 2 krajowe puchary, walczył w EuroCupie i był Mistrzem Polski oraz brązowym medalistą PLK. Odpowiedź jest całkiem prosta, bowiem chodzi o sprawy finansowe. Sponsoring klubu przez firmę Trefl z branży zabawek jest uwarunkowany wynikami sprzedażowymi produktów, które w ostatnim czasie nieco się pogorszyły. Dodatkowo klub nie zgarnął bonusów od pozostałych sponsorów w związku z odpadnięciem w fazie play- off już na etapie ćwierćfinału. Nie zmienia to jednak faktu, że Krzysztof Roszyk najprawdopodobniej będzie miał w swoim składzie najlepiej opłacanych Polaków w lidze, a z równie sporym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że na starcie rozgrywek Żółto - Czarni staną do rywalizacji z piątką obcokrajowców.
Energa Trefl Sopot 2026/27
PG:Pertu Blomgren, Jakub Schenk, Szymon Kiejzik
SG:Michał Michalak, Kacper Marchewka
SF:Trey Anderson, Szymon Nowicki
PF:Tobias Rotegard, Karol Prochorowicz
C:Szymon Zapała, Stefan Simanić
















