Rajković kontra Tabak, Anwil w Słupsku - co jeszcze czeka nas podczas 3 kolejki Orlen Basket Ligi?

Czas rozpocząć 3 kolejkę Orlen Basket Ligi! Zapraszam zatem do przeczytania zapowiedzi kolejki:
POLSKI CUKIER START LUBLIN - GÓRNIK ZAMEK KSIĄŻ WAŁBRZYCH (18.10.2024, 17:30)
Miejscowi rozegrają drugą kolejkę z rzędu na własnej hali. Zarówno kibice, jak i sztab trenerski liczą, że tym razem uda się odnieść zwycięstwo, gdyż ostatni mecz na własnym terenie zakończył się porażką – przegrali z Legią 78:89. Kluczowym problemem Startu w tym meczu była niska skuteczność, szczególnie w rzutach za trzy punkty – oddali jedynie 16 prób, z czego trafili zaledwie 4. Dodatkowo, pozwolili rywalom zebrać aż 14 piłek w ataku, co przełożyło się na 9 punktów zdobytych przez przeciwników. Niezadowalająca była również statystyka punktów zdobytych po stratach, gdzie rywale wygrali ten element aż 18:6. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego mają bez wątpienia duży potencjał, ale muszą częściej rzucać za trzy punkty. Udowodnili to już w pierwszej kolejce, trafiając 13 trójek w meczu w Toruniu. Dlaczego w drugim meczu nastąpiła tak drastyczna zmiana? Trudno powiedzieć. Jeśli jednak gospodarze chcą wygrać kolejny mecz, muszą powrócić do gry z pierwszego spotkania. Z kolei Wałbrzyszanie wygrali swój ostatni mecz, pokonując na wyjeździe MKS Dąbrowę Górniczą 79:74. Grali dynamicznie, skutecznie i efektownie. To drużyna, która świetnie zbiera piłki i opiera swoją grę na zawodnikach obwodowych, choć są wyjątki. Przykładem jest rewelacyjny w ostatnim meczu Dariusz Wyka, który zdobył 18 punktów, trafiając 3 rzuty zza linii 6,75. W nadchodzącym meczu czeka nas więc fascynujący pojedynek rozgrywających – Manu Lecomte i Alterique Gilberta. Obaj są liderami swoich drużyn, a Gilbert został uznany za najlepszego zawodnika ostatniej kolejki. Lecomte z kolei jest najlepszym strzelcem swojej drużyny w dwóch ostatnich meczach Orlen Basket Ligi. To będzie pojedynek szybkich, sprytnych zawodników z doskonałą umiejętnością zdobywania punktów. Kolejnym interesującym starciem będzie rywalizacja pod koszem – Joshua Patton i Dariusz Wyka zmierzą się z Ousmane Drame i Tyranem De Lattibeaudiere'em. Trener Kamiński, jeśli myśli poważnie o zwycięstwie, nie może pozwolić "Wyksonowi" na rzuty z czystych pozycji, ponieważ ostatnio znajduje się w znakomitej formie rzutowej. Ważna będzie również walka o zbiórki, zarówno dla gospodarzy, jak i gości. Bez wątpienia czeka nas emocjonujący mecz, w którym kluczowe będą skuteczność oraz walka na tablicach. Mimo wszystko, po ostatniej porażce, uważam, że gospodarze tym razem wyjdą zwycięsko z tego starcia.
Mój typ: Wygrana Startu
WKS ŚLĄSK WROCŁAW - TREFL SOPOT (19.10.2024, 17:30)
Sobotnie spotkanie zasługuje na miano hitu kolejki! Na parkiecie zmierzą się były mistrz Polski, uczestnik Basketball Champions League oraz aktualny mistrz kraju, który występuje w EuroCupie. Brzmi obiecująco, prawda? I z pewnością takie będzie! Gospodarze mają obecnie bilans 1:1 w lidze – sezon rozpoczęli od niespodziewanej porażki z GTK Gliwice na wyjeździe, ale w środę 9 października rozgromili Arkę Gdynia, wygrywając 100:81. Ich rywale z Sopotu są jak na razie niepokonani w lidze – najpierw triumfowali w derbach z Arką, a następnie pokonali u siebie Spójnię Stargard. Obie drużyny w środę 16 października rozegrały swoje mecze w europejskich pucharach. Wrocławianie zmierzyli się w Wilnie z Rytasem, a Sopocianie rywalizowali z Buducnost VOLI Podgorica. Trefl Sopot to zespół, który gra szybko, efektywnie i skutecznie, a zawodnicy doskonale rozumieją się na parkiecie. Z kolei Śląsk Wrocław prezentuje równie interesujący styl – jest skuteczny, co pokazał ostatnio w Gdyni, a ponadto bardzo dobrze zbiera piłki (41 i 43 zbiórki w dwóch ostatnich meczach). Kibice WKSu z pewnością oczekują więcej od Jeremy'ego Senglina, który w obu ligowych meczach zdobył tylko po 5 punktów. Na plus natomiast wyróżniają się występy takich zawodników jak Whitehead, Lynch, Gołębiowski czy Adrian Bogucki, który błyszczał w ostatniej kolejce. W tym meczu również możemy spodziewać się ciekawych pojedynków indywidualnych: Whitehead kontra Phillip, Nunez przeciwko Weathersowi oraz Jakub Schenk kontra Jeremy Senglin. Te rywalizacje zapowiadają wyrównane i emocjonujące spotkanie. Obie drużyny będą walczyć na całym parkiecie, a mecz z pewnością nie będzie pozbawiony efektownych wsadów i spektakularnych akcji. Wskazanie zwycięzcy tego meczu nie jest łatwe, ponieważ zarówno Śląsk, jak i Trefl dysponują graczami o ponadprzeciętnych umiejętnościach, którzy potrafią samodzielnie odmienić losy spotkania. Na każdej pozycji będzie toczyła się zacięta walka, ale osobiście uważam, że po wyrównanym meczu w końcówce lepsi okażą się goście z Sopotu.
Mój typ: Wygrana Trefla
ZASTAL ZIELONA GÓRA - LEGIA WARSZAWA (20.10.2024, 12:45)
Drużyna z Zielonej Góry, wzmocniona przez Filipa Matczaka, który w swoim debiucie zdobył 13 punktów, wciąż pozostaje bez zwycięstwa w obecnym sezonie. W ich grze najbardziej rzuca się w oczy fatalna skuteczność z ostatniego meczu przeciwko ekipie z Torunia – zaledwie 32% z gry. Taki wynik zdecydowanie nie wygląda dobrze, zwłaszcza w porównaniu do ich najbliższych rywali, drużyny z Warszawy, która w ostatnim meczu pokazała swoje umiejętności, wygrywając w Lublinie po słabym starcie sezonu (porażka z MKS-em Dąbrowa Górnicza). Legia Warszawa zaprezentowała się odważnie, szczególnie pod koszem, gdzie Mate Vucić zaliczył double-double (16 punktów i 10 zbiórek), a dodatkowo Shawn Jones dodał 9 punktów. Kameron McGusty wyróżnił się świetną skutecznością oraz efektywnymi wejściami pod kosz, co było kluczowe dla drużyny. Jednak Sindarius Thornwell, który miał być gwiazdą zespołu, jak na razie nie pokazuje pełni swoich możliwości – szczególnie rozczarowujące były jego statystyki z gry za 2 (0/7). Jak na zawodnika z przeszłością w NBA, oczekuje się od niego znacznie więcej. Jeśli Zastal chce myśleć o ewentualnym zwycięstwie, musi znacznie poprawić swoją grę. W ostatnim meczu tylko czterech zawodników zdobyło więcej niż 10 punktów, a jedynie siedmiu graczy zapisało jakiekolwiek punkty na swoje konto. Dotychczasowa forma zespołu nie napawa optymizmem, ale być może ten mecz będzie przełomem?Legia również miała swoje trudności, zwłaszcza w ostatnim meczu ENBL, gdzie męczyła się do samego końca z Dinamem Bukareszt, wygrywając ostatecznie 91:88. To pokazuje, że mogą być wrażliwi, co daje Zielono-Górzanom pewne nadzieje na przełamanie złej passy. Ostatecznie jednak uważam, że Legia wyjedzie z Zielonej Góry z drugim ligowym zwycięstwem.
Mój typ: Wygrana Legii
AMW ARKA GDYNIA - KING SZCZECIN (20.10.2024, 15:30)
W nadchodzącym meczu w Gdyni o 15:30 gospodarze zmierzą się z aktualnymi wicemistrzami Polski, Kingiem Szczecin. Podopieczni Artura Gronka wzmocnili się przed ostatnim spotkaniem ze Śląskiem, pozyskując Sage'a Tolberta III – młodego, atletycznego zawodnika z dobrym rzutem. Niestety, jego debiut w Orlen Basket Lidze nie należał do najbardziej udanych – zdobył jedynie 4 punkty i zaliczył 3 straty w 11 minut gry. W nadchodzącym meczu zmierzy się z Olkiem Dziewą, który również nie prezentuje swojej najwyższej formy. Niemniej jednak, obaj zawodnicy mogą liczyć na przełomowy mecz, który może przywrócić ich na właściwe tory.
Intrygującym pojedynkiem na parkiecie będzie rywalizacja na pozycji środkowego – Stefan Djordjević kontra Chad Brown. Obaj zawodnicy odgrywają kluczową rolę pod koszem swoich drużyn, jednak Brown, dzięki swojej atletycznej przewadze, będzie trudnym rywalem do zatrzymania dla Djordjevicia. Niemniej jednak, środkowy Arki z pewnością będzie starał się dodać swoje punkty do wyniku zespołu. Równie ciekawie zapowiada się pojedynek rozgrywających – Andy Mazurczak zmierzy się z Jabrilem Durhamem. Obaj to doświadczeni „boiskowi generałowie,” którzy doskonale prowadzą grę swoich drużyn. Durham na początku tego sezonu nie imponuje pod względem zdobyczy punktowych, ale potrafi być kluczowym zawodnikiem w ważnych momentach. Mazurczak to z kolei inteligentny gracz, który świetnie potrafi wypatrzyć kolegów z drużyny i rozdzielać piłki, co sprawia, że jego rywalizacja z Durhamem będzie fascynującym widowiskiem. Nie można zapomnieć o Łukaszu Kolendzie, który w tym sezonie gra wyśmienicie, notując po 32 i 33 punkty w kolejnych meczach. Kolenda ma szansę, by ten sezon stał się przełomowym w jego karierze. Na przeciwko niego stanie James Woodard, były gracz Darussafaki, który także jest znakomitym strzelcem, zwłaszcza za 3 punkty. Arka Gdynia rozpoczęła sezon poniżej oczekiwań – najpierw przegrali derby, choć wynik nie był druzgocący dzięki mocnej trzeciej i czwartej kwarcie, a potem zanotowali wysoką porażkę u siebie ze Śląskiem Wrocław (19 punktami). Z kolei King Szczecin ma za sobą kilka spotkań w ramach Basketball Champions League, a także finał Superpucharu, gdzie minimalnie przegrali ze Śląskiem (75:76). W lidze są niepokonani z dwoma zwycięstwami – najpierw z Górnikiem Wałbrzych, a ostatnio u siebie z GTK Gliwice, choć ten mecz został przerwany z powodu problemów technicznych związanych z zegarem na koszu. Po godzinnej przerwie sędziowie zdecydowali się kontynuować grę. Choć Arka Gdynia ma potencjał, to drużyna Artura Gronka wydaje się być na niższym poziomie niż podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego. Dlatego uważam, że to goście z Kinga Szczecin przejmą kontrolę nad meczem i odniosą kolejne ligowe zwycięstwo.
Mój typ: Wygrana Kinga
GTK GLIWICE - MKS DĄBROWA GÓRNICZA (20.10.2024, 17:30)
Derby Śląska w trzeciej kolejce Orlen Basket Ligi zapowiadają się jako pełne emocji starcie, które z pewnością przyciągnie uwagę kibiców obydwu drużyn. GTK Gliwice rozpoczęli sezon sensacyjną wygraną nad Śląskiem Wrocław, ale w ostatnim spotkaniu ulegli Kingowi Szczecin 97:76. Mimo tego, drużyna z Gliwic ma skład, który potrafi zaskoczyć rywali, tak jak miało to miejsce w meczu ze Śląskiem. Ich największym atutem są szybkie ataki i świetna gra pod koszem, gdzie kluczową rolę odgrywają Łukasz Frąckiewicz i Malik Toppin. W nadchodzącym meczu zmierzą się z duetem wież MKSu Dąbrowa Górnicza – Adamem Łapetą i Mattiasem Markussonem, obaj mający po 217 cm wzrostu. Możemy więc spodziewać się fascynującej walki na tablicach. Na obwodzie również czeka nas interesujący pojedynek – Mario Ihring kontra Souley Boum. Statystyki punktowe na początku sezonu przemawiają na korzyść rozgrywającego MKSu, ale Ihring to gracz z wielkim sercem do walki, który potrafi zaskoczyć swoimi podaniami i przeglądem boiska. Na parkiecie pojawi się także nowy nabytek MKS, Prince Ali, który w swoim debiucie zdobył 11 punktów, dołożył 3 zbiórki i 2 asysty. Jego rywalem będzie Matt Milon, atletyczny strzelec GTK, co zwiastuje ciekawą rywalizację na pozycjach obwodowych. Kolejnym interesującym pojedynkiem będzie starcie dwóch świetnych strzelców – Raya Cowelsa z MKSu oraz Martinsa Laksy z GTK. Obaj zawodnicy mają za sobą występy w konkursach rzutów za 3 punkty w lidze, ale obecnie lepszą formę wydaje się mieć były gracz Legii, Cowels. Jednak nie można lekceważyć Laksy, który ma potencjał na przełamanie i z pewnością będzie chciał dorównać rywalowi w zdobyczach punktowych. Nie można też zapominać o polskich zawodnikach w obu drużynach. W MKSie zagrają m.in. Załucki, Stryjewski, Kucharek i Piechowicz, a w GTK – Busz, Gordon, Piśla i Jodłowski. Ich występy mogą okazać się kluczowe w tym wyrównanym spotkaniu. Chociaż spodziewam się bardzo zaciętej i wyrównanej rywalizacji, uważam, że ostatecznie MKS Dąbrowa Górnicza wyjdzie z tego meczu zwycięsko, prezentując lepszą grę pod koszem i kontrolując tablice, co może zadecydować o ich wygranej.
Mój typ: Wygrana MKSu
ENERGA ICON SEA CZARNI SŁUPSK - ANWIL WŁOCŁAWEK (20.10.2024, 19:30)
W niedzielny wieczór o 19:30 w Słupsku czeka nas starcie dwóch drużyn, które mają bogatą historię rywalizacji, a każde ich spotkanie przynosi wiele emocji. Gospodarze, czyli Czarni Słupsk, mają mocny skład, szczególnie na obwodzie, gdzie brylują gracze tacy jak Alex Stein, Loren Jackson czy Jakub Musiał. Mimo silnej drużyny i wielu utalentowanych zawodników, nie rozpoczęli sezonu tak, jak tego oczekiwali. Przed sezonem mówiono o nich jako o potencjalnym "czarnym koniu" rozgrywek, ale w pierwszych dwóch kolejkach doznali porażek – najpierw ze Spójnią Stargard, a później z BM Stalą Ostrów. Trener Mantas Cesnauskis z pewnością liczył na lepsze wyniki od takich graczy jak Justice Sueing czy Ford, a także na poprawę skuteczności przez Jamella Haginsa, który w ostatnim meczu trafił tylko 4 z 11 rzutów. Czarni to drużyna z dużym potencjałem, szczególnie w walce na tablicach, ale wydaje się, że potrzebują jeszcze czasu, aby się lepiej zgrać i odnaleźć wspólny rytm. Czy to będzie dla nich przełomowy mecz? Trudno powiedzieć, bo na przeciwko nich stanie świetnie dysponowany Anwil Włocławek, który rozpoczął sezon od dwóch wygranych – najpierw na wyjeździe z Zastalem Zielona Góra, a potem z Dzikami Warszawa. Trener Selcuk Ernak zbudował w Anwilu bardzo solidną drużynę, która potrafi skutecznie rzucać z dystansu, a także walczyć o każdą piłkę pod koszem. Anwil, mimo straty Emmanuela Akota, który nie zagra już więcej w barwach Anwilu - rozwiązali z zawodnikiem kontrakt, wcześniej też bez gry z powodu kontuzji. Jednym z najciekawszych pojedynków na parkiecie będzie starcie Alexa Steina z Michałem Michalakiem – obaj to znakomici strzelcy, którzy potrafią przejąć kontrolę nad meczem i poprowadzić swoje zespoły do zwycięstwa. Kolejnym interesującym matchupem będzie rywalizacja pod koszem: Jamell Hagins i Szymon Tomczak z Czarnych zmierzą się z Nickiem Ongendą i DJ-em Funderburkiem z Anwilu. Będzie to walka świetnie zbierających zawodników, którzy jednocześnie potrafią zdobywać punkty. Ten mecz zapowiada się jako jedno z ciekawszych starć w kolejce, zwłaszcza że Czarni Słupsk będą chcieli przełamać swoją złą passę. Mimo to, biorąc pod uwagę obecną formę Anwilu i solidną grę zespołu, uważam, że po dobrym widowisku to Rottweilery wyjdą z tego spotkania zwycięsko.
Mój typ: Wygrana Anwilu
PGE SPÓJNIA STARGARD - TASOMIX ROSIEK STAL OSTRÓW WIELKOPOLSKI (20.10.2024, 19:30)
Kolejne spotkanie, które zapowiada się niezwykle interesująco, to starcie dwóch solidnych drużyn: Spójni Stargard i Ostrowskiej Stali. Spójnia rozpoczęła sezon udanie, wygrywając z Czarnymi Słupsk, a w kolejnym meczu stoczyła wyrównaną walkę z Treflem Sopot, co daje im bilans 1:1. Ich najbliższy rywal, Stal, to drużyna, którą prowadzi trener z bogatym doświadczeniem, a w składzie ma wielu ciekawych zawodników. Na czoło wysuwa się przede wszystkim ich lider, który w ostatnim meczu zdobył aż 28 punktów. Podkoszowa rywalizacja w tym meczu może mieć kluczowe znaczenie. Spójnia dysponuje solidnym zestawem graczy w tej strefie, takich jak Gordon, Słupiński, Langovic czy Martinez. Ich głównym zadaniem będzie zatrzymanie podkoszowych rywali, takich jak Lambrecht, Wójcik czy Vene, którzy również dobrze zbierają i mogą wywrzeć presję na defensywie przeciwnika. Oprócz starcia pod koszem, warto zwrócić uwagę na obwodowych. Spójnia może liczyć na graczy, którzy potrafią zdobywać punkty na różne sposoby, co daje im dodatkowe możliwości w ataku. Strzelec, który ostatnio błysnął, to lider w tym aspekcie, ale inni zawodnicy z pewnością mogą przejąć jego rolę, gdy ten nie będzie miał najlepszego dnia. Po stronie Stali natomiast warto zwrócić uwagę na graczy takich jak Rosenthal, Rolon czy Egner, którzy również mają umiejętności, by prowadzić ofensywę swojej drużyny. Stal, mimo swojej siły, zmaga się z brakiem dwóch kluczowych zawodników, którzy w przyszłości powinni wrócić do rotacji. To może nieco ograniczać ich głębię składu, co w starciu z dobrze zorganizowaną i szeroką rotacją Spójni może okazać się decydujące. W obliczu tego wyrównanego meczu kluczowymi elementami mogą okazać się obrona, zbiórki oraz skuteczność rzutowa. Mecz w Stargardzie z pewnością dostarczy wielu emocji kibicom, ale ostatecznie wydaje się, że gospodarze mają więcej atutów, by wywalczyć drugie zwycięstwo w sezonie.
Mój typ: Wygrana Spójni
ARRIVA POLSKI CUKIER TORUŃ - DZIKI WARSZAWA (21.10.2024, 19:30)
Kolejkę zamkniemy w poniedziałek meczem w Toruniu, gdzie miejscowe „Twarde Pierniki” zmierzą się z drużyną Dzików z Warszawy. Goście wydają się być faworytem tego spotkania, a trener Szablowski stworzył bardzo interesującą drużynę. Dziki mają bilans 1:1 po wygranej ze Stalą, gdzie triumfowali różnicą 25 punktów, oraz sobotniej porażce z Anwilem. Torunianie mają identyczny bilans, przegrywając z Startem w pierwszym meczu, ale odkupili to wygraną z Zastalem.
Obie drużyny mają w swoich szeregach interesujących zawodników, a na pierwszy plan wysuwa się pojedynek dwóch dynamicznych rozgrywających: Michael Ertel i Rickey McGill. Obaj gracze imponują szybkością i skutecznością rzutową, co zapowiada ekscytujące starcie na tej pozycji. Kolejnym ciekawym pojedynkiem może być rywalizacja pod koszem między Abdulem Malikiem Abu a Nickiem McGlynnem. Obaj są świetnymi zbierającymi i potrafią efektownie kończyć akcje, choć środkowy Torunian wydaje się nieco bardziej efektywny, co może dać mu przewagę. Na skrzydłach zobaczymy zmagania takich graczy jak Joessar, Andersson, Wesson i Mokros po stronie Dzików, kontra Gaddefors, Ryuny i Diduszko w barwach Polskiego Cukru. Możliwe, że zobaczymy interesujący pojedynek dwóch Szwedów, co dodatkowo podnosi atrakcyjność tego starcia. Divine Myles, świetny strzelec Torunian, również może odegrać kluczową rolę w tym meczu, zwłaszcza jeśli będzie skutecznie wspierał drużynę na obwodzie. Warto też zwrócić uwagę na graczy takich jak Szlachetka po stronie Dzików i Wilczek po stronie Torunia, którzy mogą odegrać ważne role w tym meczu. Mimo że obie drużyny mają w składzie wielu interesujących zawodników, to moim zdaniem po zaciętym spotkaniu to Dziki wyjadą z Torunia z wygraną.
Mój typ: Wygrana Dzików





















