NA ŻYWO
20:15 ENvsEUV
Polska Liga Koszykówki09.10
18:00ZASvsLEG
PGE Basket Liga09.10
93 : 89LEGvsENE
Superpuchar Polski 26.09
77 : 81DZIvsZAS
Superpuchar Polski 26.09
110 : 96LEGvsZAS
Superpuchar Polski27.09
76 : 79ENEvsLEG
Polska Liga Koszykówki02.10
63 : 102ENEvsDZI
Polska Liga Koszykówki02.10
85 : 104ARRvsKIN
Polska Liga Koszykówki03.10
105 : 95 ENvsZAS
Polska Liga Koszykówki03.10
78 : 89EUVvsMKS
Polska Liga Koszykówki04.10
79 : 84PGEvsTAS
Polska Liga Koszykówki 04.10
95 : 70AMWvsWKS
Polska Liga Koszykówki04.10
0 : 0ANWvsGÓR
Polska Liga Koszykówki05.10
Zobacz wszystkie
ReklamaBetFan – odbierz do 600 zł na start. Kod: RZUTZA3. 18+ Hazard wiąże się z ryzykiem.
PLK

Rewanż dla Kinga! Start przegrywa w Szczecinie

Rewanż dla Kinga! Start przegrywa w Szczecinie
Andrzej Romański/plk.pl
Rewanżowe starcie Kinga Szczecin ze Startem Lublin było pierwszym meczem obu zespołów w rundzie rewanżowej i od początku zapowiadało się jako bardzo interesujące wydarzenie. Dwa tygodnie wcześniej w Lublinie lepsi byli wicemistrzowie Polski, dlatego gospodarze mieli jasny cel - odwrócić losy rywalizacji i zrobić to przed własną publicznością. Zadanie było tym trudniejsze, że King musiał radzić sobie bez jednego z filarów swojej gry, Nemanji Popovicia. Mimo tych przeciwności szczecinianie pokazali charakter i po wymagającym, momentami bardzo nierównym meczu pokonali Start 81-75.
 

Gospodarze bez centra, ale z pomysłem na grę

Absencja Popovicia, który z powodów personalnych musiał na kilka dni wrócić do Serbii, znacząco ograniczała rotację Kinga na pozycji centra. Do dyspozycji pozostawali młody Ondrej Hustak oraz zadaniowy Mateusz Kostrzewski, co przy fizycznej i wysokiej drużynie Startu mogło stanowić poważny problem. Początek spotkania kompletnie temu przeczył. King od pierwszych minut grał z dużą energią, a Anthony Roberts i Jovan Novak szybko nadali tempo wydarzeniom. Gospodarze wygrali pierwszą kwartę dziewięcioma punktami, a Roberts już wtedy zachwycał kibiców swoim hiperatletyzmem, notując trzy efektowne wsady. Druga kwarta była jednak wyraźnie słabsza w wykonaniu Kinga - tempo spadło, pojawiły się przestoje w ataku i błędy, do których ta drużyna w tym sezonie zdążyła już przyzwyczaić. Pozwoliło to Startowi wrócić do meczu i sprawiło, że spotkanie otworzyło się na nowo. Kluczowa okazała się końcówka, a zwłaszcza czwarta kwarta, w której King zagrał dojrzalej, twardo w obronie i z ogromnym zaangażowaniem. Na pomeczowej konferencji trener Startu, Wojciech Kamiński, podkreślał właśnie ten element, mówiąc, że King to zespół, który zawsze walczy do końca i nawet w trudnych momentach nie pęka. Bohaterem spotkania był Noah Freidel - skuteczny w ofensywie, coraz częściej biorący na siebie rozegranie akcji i po raz kolejny imponujący w defensywie. Świetnie zaprezentował się także Hustak, który w trudnych okolicznościach udźwignął odpowiedzialność pod koszem, oraz Novak, autor aż 13 asyst - więcej niż cała drużyna Startu razem wzięta.
 

Straty, przebłyski i ofensywne fajerwerki Startu

Start Lublin rozpoczął mecz bardzo nerwowo. Zbyt duża liczba strat i fatalna skuteczność rzutów wolnych sprawiły, że goście szybko pozwolili Kingowi zbudować przewagę. Druga kwarta była jednak momentem przełomowym - poprawa defensywy i większa cierpliwość w ataku dały wicemistrzom Polski wyraźny impuls. Jordan Wright i Conner Frankamp wzięli na siebie odpowiedzialność za ofensywę, trafiając niezwykle trudne rzuty - zarówno zza łuku, jak i z odchylenia. Dzięki nim Start nie tylko odrobił straty, ale też nabrał pewności siebie, unikając scenariusza, w którym musiałby przez cały mecz desperacko gonić wynik. W czwartej kwarcie lublinianie mieli nawet moment przewagi, jednak wtedy ich gra znów straciła płynność. Pojawiły się proste błędy w obronie, kroki w ataku i brak skuteczności, która wcześniej była ich atutem. Trener Kamiński po meczu zwracał uwagę, że jego zespół grał zbyt nierówno i nie potrafił utrzymać odpowiedniego poziomu koncentracji w kluczowych momentach, co przeciwko tak walczącemu rywalowi musiało się zemścić.
 

Podsumowanie

Dla Kinga Szczecin to zwycięstwo ma wymiar szczególny - odniesione mimo poważnego osłabienia, przeciwko wymagającemu rywalowi i przy dużych wahaniach formy w trakcie meczu. Może ono dodać drużynie pewności siebie przed kolejnymi spotkaniami rundy rewanżowej. Start Lublin z kolei otrzymał wyraźny sygnał ostrzegawczy. Choć potencjał tej drużyny się coraz bardziej uwidacznia, to w walce o miejsca w fazie play-off każdy moment dekoncentracji i każda stracona szansa mogą okazać się niezwykle kosztowne.
 
Kacper Prążyński & NB