Świetny Martins Laksa - GTK Gliwice z kolejnym zwycięstwem w sezonie!

Mecz obie drużyny rozpoczęły w następujących składach:
GTK: Ihring - Piśla - Laksa - Czerapowicz - Frąckiewicz
Start: Lecomte - Ramey - Karolak - De Lattibeaudiere - Szymański
1 KWARTA:
Pierwszą piłkę wygrało GTK, a dokładniej Frąckiewicz. Punktowanie w meczu rozpoczął Tyran, trafiając z półdystansu. Dla gospodarzy natomiast zdobywanie punktów rozpoczął Łukasz Frąckiewicz, trafiając dwa rzuty wolne po faulu Romana Szymańskiego, który w kolejnej akcji ładnie wszedł pod kosz i zdobył punkty. – był to dla Frąckiewicza 4. punkt w meczu, a w dwóch kolejnych akcjach dla Lublinian Courtney Ramey trafił najpierw za trzy, a potem zdobył dwa punkty po szybkiej kontrze. Celnym rzutem z półdystansu odpowiedział mu Martins Laksa (były zawodnik Startu), ustalając wynik na 6:9. W dalszej części spotkania fatalny błąd Czerapowicza wykorzystał Jakub Karolak, zdobywając swoje pierwsze punkty, jednak "Frącek" potwierdzał swoją świetną dyspozycję tego dnia, trafiając akcję 2+1, co doprowadziło do remisu 11:11. Zawodnicy wymieniali się efektownymi akcjami – najpierw wsad Tyrana, a potem akcja 2+1 w wykonaniu Kuby Piśli. Po stracie Startu Lublin i skutecznym wykończeniu akcji przez Łotysza z GTK, trener Kamiński wziął przerwę na żądanie (26:18). Warto zwrócić uwagę na świetną obronę zespołu Turkiewicza – od początku meczu narzucili agresywną defensywę i pressing na całym boisku, co prowadziło do strat przeciwników. Martins Laksa przypomniał o swoich umiejętnościach kibicom przeciwników, najpierw trafiając dwa rzuty wolne, a potem celnie rzucając z półdystansu, dając gospodarzom prowadzenie 30:22.
2 KWARTA:
Tę część gry rozpoczął Michał Krasuski, efektywnym wejściem pod kosz zdobywając dwa punkty. Następnie dwoma celnymi rzutami wolnymi popisał się Ousmane Drame, zmniejszając stratę do 4 punktów, 30:26. Dla gospodarzy pierwsze punkty w kwarcie zdobył Mario Ihring, trafiając za 3. Goście zaliczyli lepszy moment, najpierw de Lattibeaudiere trafił za 2, a następnie wymusili stratę przeciwników. Rzut Piśli został zablokowany przez kapitana czerwono-czarnych, Filipa Puta, a w szybkiej kontrze łatwe punkty zdobył Kuba Karolak. Seria Lublinian nie trwała jednak długo, bo Frąckiewicz trafił z faulem, choć nie wykorzystał rzutu wolnego. Kolejne punkty zdobył Jamajczyk. Następnie rzutami spod kosza wymienili się Czerapowicz i Put, obaj trafili, a na tablicy widniał wynik 39:35 dla gospodarzy, po czym Paweł Turkiewicz, trener GTK, który w przeszłości pracował na Lubelszczyźnie, wziął przerwę na żądanie. Goście zbliżyli się na jeden punkt do przeciwników na 3 minuty i 30 sekund do końca kwarty dzięki celnej trójce Rameya, blokowi Tyrana i świetnemu wejściu pod kosz tego zawodnika. Po piątym faulu Gliwiczan w kwarcie, przeciwnicy zaczęli to wykorzystywać – między innymi dwa celne rzuty wolne po wymuszonym faulu na rywalach trafił Courtney Ramey, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 48:46. Stan meczu wyrównał 22-letni Kacper Gordon, trafiając oba rzuty z linii. Po swojej zbiórce w ataku, świetnym floaterem popisał się Manu Lecomte, wyprowadzając Polski Cukier na dwupunktowe prowadzenie, 50:48. Tym wynikiem zakończyła się pierwsza połowa meczu. Najlepszym zawodnikiem w 1-szej połowie dla gospodarzy był Kuba Piśla - 11 punktów a w drużynie przeciwnej Tyran De Lattibeaudiere - 17 "oczek" oraz 5 zbiórek.
3 KWARTA:
Kwartę rozpoczęliśmy od udanej akcji Lublinian – Kuba Karolak świetnie ustawił się bez piłki, otrzymał podanie i zdobył punkty spod kosza. Łukasz Frąckiewicz, trafiając z półdystansu, zdobył swój 9. punkt w meczu. Obie drużyny były w dobrej formie – najpierw Tyran zdobył punkty z kontry, na co odpowiedział Martins Laksa celnym rzutem za 3, ale to Courtney Ramey popisał się kolejną trójką, zdobywając swój 16. punkt w meczu. Rozgrywający Startu, Manu Lecomte, po raz kolejny odważnie wchodził pod kosz, a podobnym rzutem popisał się Ihring, dzięki czemu goście prowadzili różnicą 4 punktów. Gospodarze wzięli kolejną przerwę na żądanie po tym, jak Ramey trafił kolejne punkty za 2, zwiększając prowadzenie do 67:60. W odpowiedzi, zza linii 6.75, trafiali najpierw Czerapowicz, a potem Jakub Karolak. Świetną akcję defensywną wykonał Malik Toppin, blokując rzut Drame, a następnie zbierając piłkę w ataku i efektownie wsadzając ją do kosza. Na minutę przed końcem kwarty, najpierw Toppin, a potem Ramey stanęli na linii rzutów wolnych, trafiając swoje próby. Ostatnia akcja meczu należała do GTK, jednak Ihring nie trafił za 3, a drużyna nie zdołała zebrać piłki w ataku i dobić. Start Lublin prowadzi 77:71!
4 KWARTA:
Punktowanie w ostatniej części meczu rozpoczął niezawodny Martins Laksa, zdobywając swój 18. punkt. Po nieudanej akcji gości, Malik Toppin zmniejszył stratę do 2 punktów. Gdy Michał Krasuski chybił dwa rzuty wolne, rywale szybko odpowiedzieli – Kuba Piśla trafił za 3, wyprowadzając swój zespół na jednopunktowe prowadzenie. Jednak po niecelnym rzucie Jamajczyka, Czerapowicz trafił dwa razy z rzędu za 3, co dało gospodarzom prowadzenie 81:77. Błędy w obronie i straty gości pozwoliły GTK ponownie wyjść na sześciopunktowe prowadzenie, na niecałe 6 minut do końca meczu. Lublinianie zniwelowali przewagę do jednego punktu dzięki trzem celnym rzutom wolnym Manu Lecomte, a po przechwycie "Puciora" i celnym rzucie Karolaka znów było blisko remisu. Następnie "Super Mario" Ihring trafił dwa rzuty wolne, a Ousmane Drame wyrwał piłkę i zdobył kolejne punkty, lecz gospodarze nadal utrzymywali minimalne prowadzenie. Tyran wyprowadził Start na prowadzenie, zdobywając swój 24. punkt, co dało wynik 87:88 dla Lublinian. Courtney Ramey, po efektownym wejściu pod kosz, zwiększył przewagę do 3 punktów, co skłoniło Pawła Turkiewicza do wzięcia przerwy na żądanie. Po niej Frąckiewicz przestrzelił oba rzuty wolne, a Ousmane Drame zdobył punkty dla Czerwono-Czarnych. W ostatnich dwóch minutach Start wyszedł na pięciopunktowe prowadzenie po celnym rzucie Lecomte, który zmusił Piślę do faulu, co powiększyło przewagę do 6 punktów. Łukasz Frąckiewicz trafił jeden z dwóch rzutów wolnych, zmniejszając stratę do 3 punktów, ale Courtney Ramey odpowiedział celnym rzutem za 2. Czerapowicz trafił kolejną trójkę, utrzymując dwupunktową różnicę. Na 20.9 sekund przed końcem czwartej kwarty Tyran trafił jeden z dwóch rzutów wolnych, a trener Turkiewicz wziął przerwę na żądanie. Wynik 96:99 dla gości. Na 7 sekund przed końcem meczu Martins Laksa trafił za 3, doprowadzając do remisu. Lecomte chybił rzut na wygraną, więc mieliśmy dogrywkę w Gliwicach!
DOGRYWKA:
Dogrywka rozpoczęła się od słabej obrony gości, co pozwoliło Mario Ihringowi zdobyć punkty po wejściu pod kosz, dając GTK prowadzenie 101:99. Na linii rzutów wolnych stanął Ousmane Drame, trafiając oba rzuty i doprowadzając do remisu. Jamajczyk po raz kolejny popisał się świetną skutecznością, wyprowadzając swój zespół na dwupunktowe prowadzenie. Po stracie Tyrana, punkty zdobył Kacper Gordon, który przebiegł z piłką przez całe boisko. W kolejnej akcji Filip Put został sfaulowany po zbiórce w ataku i pewnie wykorzystał oba rzuty wolne. Na niespełna 50 sekund przed końcem meczu, Gordon ponownie odważnie wszedł pod kosz, zdobywając punkty i dając Gliwiczanom prowadzenie 107:105. Manu Lecomte próbował szalonym rzutem przechylić szalę na korzyść swojej drużyny, ale chybił. Mecz zakończył rewelacyjny tego dnia Martins Laksa, trafiając za 3. GTK Gliwice wygrało 110:105!
NAJLEPSI ZAWODNICY:
Tyran De Lattibeaudiere (Start) - 27 punktów I 10 zbiórek I blok
Courtney Ramey (Start) - 26 punktów I 3 zbiórki I 3 asysty
Martins Laksa (GTK) - 26 punktów (4x3) I 4 zbiórki
Mario Ihring (GTK) - 19 punktów I 19 asyst I 2 zbiórki
Manu Lecomte (Start) - 19 punktów I 5 asyst


















