Trefl Sopot wygrywa derby Trójmiasta!
Drużyny rozpoczęły spotkanie w następujących składach:
AMW Arka Gdynia: Durham - Kolenda - Garbacz - Kamiński - Djordjević
Trefl Sopot: Schenk - Phillip - Best - Weathers - Witliński
Pierwsza piłka dla Arki, rzucanie rozpoczął Jakub Schenk, który trafił trójkę z czystej pozycji po świetnym rozegraniu piłki przez drużynę gości. Wynik dalej powiększył Aaron Best, trafiając łatwy rzut na czysty kosz po braku obrony ze strony podopiecznych trenera Gronka. Kolejny kosz - wsad Marcusa Weathersa, a wynik 7:0 zmusił trenera Arki do wzięcia przerwy na żądanie. Po przerwie odpowiedź znalazł Łukasz Kolenda, trafiając za 3 punkty. Zespół z Gdyni nie miał zbyt wiele do powiedzenia podczas serii Trefla - 18:5. Jedynym zawodnikiem gospodarzy, który zdobywał punkty, był młodszy z braci Kolendów i na 3 minuty do końca Trefl prowadził 26:10. Po pierwszej kwarcie prowadzą Mistrzowie Polski, 34-14! Trefl gra swobodnie, szybko i świetnie dzieli się piłką, natomiast gospodarze nie pokazali ani trochę ducha walki. Oprócz rewelacyjnego Łukasza Kolendy - 10 punktów, nikt inny nie zdobył więcej niż 2 punktów w ich zespole.
Drugą kwartę od zdobycia punktów rozpoczął Jabril Durham, na jego akcję świetnie odpowiedział Jankowski, trafiając za 3. Swoje pierwsze punkty z gry zdobył potem Adam Hrycaniuk, trafiając spod kosza, jednak na to również odpowiedział zawodnik z numerem #0 w barwach Sopocian, trafiając ponownie zza linii 6.75, powiększając jeszcze bardziej przewagę. Po celnym rzucie za 3 punkty Jakuba Garbacza, trener Żan Tabak był zmuszony wziąć czas. Wynik: 27-45 dla gości.
Obserwując grę Sopocian, nasuwa się jeden wniosek - to świetnie zgrana drużyna, która doskonale dzieli się piłką. Arka natomiast wygląda zupełnie inaczej - gubią się, oddają wiele rzutów, ale większość z nich nie trafia. Do tej pory tylko 12 celnych na 32 próby, jednak warto zwrócić uwagę na 11 punktów zdobytych z rzutów wolnych. Po 1 połowie - 38:61.
Najlepszy w zespole Arki: Łukasz Kolenda - 16 punktów, zbiórka i asysta.
Najlepszy w zespole Trefla: Aaron Best - 13 punktów oraz 2 zbiórki
Po przerwie punktowanie rozpoczął McGowens od efektownego wejścia pod kosz. Trzy minuty po rozpoczęciu trzeciej kwarty lepiej zaprezentowała się ekipa Artura Gronka, notując wynik 10:6. Zniwelowali straty do 19 punktów, a po rzutach wolnych Adama Hrycaniuka przewaga gości zmalała do 17 punktów, co skłoniło chorwackiego szkoleniowca do natychmiastowej reakcji. Do końca kwarty pozostało 6 minut i 30 sekund. Po niecelnym rzucie Phillipa, Aaron Best okazał się najsprytniejszy, zbierając piłkę i zdobywając łatwe punkty spod kosza. W drużynie Gdynian widać wyraźny brak minimum jednego zawodnika na pozycję silnego skrzydłowego — odczuwalny jest brak Douviera, którego zastępcy Arka ma zamiar szukać. Po chwilowym zbliżeniu się na 17 punktów, świetnymi rzutami zza łuku popisali się najpierw Jakub Schenk, trafiając sprzed nosa Hrycaniuka, a później Aaron Best, powiększając przewagę do 24 punktów. To zmusiło Arkę do wzięcia przerwy na żądanie. Na minutę przed końcem kwarty trwała wymiana rzutów z obu stron — najpierw Szymkiewicz trafił z półdystansu, na co odpowiedział McGowens w podobnym stylu, a wymianę zakończył trafieniem za 3 punkty świetnie dysponowany Łukasz Kolenda, który ma już na swoim koncie 26 punktów.
Na tablicy wyników: 61-82 po 3 kwartach w tej odsłonie 23:21 dla Gdynian.
Ostatnią kwartę od obu celnych rzutów wolnych rozpoczął Bartek Jankowski. Chwilę później duet Garbacz & Kamiński popisał się świetną akcją, ale w odpowiedzi Jakub Schenk znów zabłysnął, trafiając kolejny szalony rzut za trzy punkty. Po dwóch minutach gry Jankowski ponownie trafił spod kosza po podaniu Groselle'a, co dało Treflowi już 89 punktów. Trzy udane akcje Gdynian — Djordjević, Garbacz (za 3) i ponownie serbski środkowy — pozwoliły zredukować przewagę do 19 punktów. W kolejnej akcji fantastycznym wsadem popisał się Robert McGowens. Świetną formę pokazał Kuba Garbacz, były zawodnik Anwilu, trafiając dwa rzuty za 3 i ustanawiając swoją zdobycz na 14 punktów (4x3). Zostały 3 minuty do końca spotkania, więc miał jeszcze szansę na poprawienie wyniku. Arka zredukowała przewagę do 16 punktów po wykorzystanym rzucie osobistym przez Jabrila Durhama, a chwilę później ten sam zawodnik zdobył kolejne punkty po dynamicznym wejściu pod kosz. Strata wynosiła już tylko 14 punktów, ale do końca meczu pozostała 1 minuta 45 sekund. Arka była na fali — Łukasz Kolenda trafił za 3, zmniejszając stratę do 11 punktów, a po przechwycie świetną akcją popisał się Grzegorz Kamiński, redukując przewagę do 8 punktów. Wydawało się, że marzenia Gdynian o odrobieniu strat zniszczył faul techniczny Grzegorza Kamińskiego, po którym Jakub Schenk wykorzystał rzut wolny. Po przerwie Kolenda trafił jednak kolejny rzut za 3 punkty, zmniejszając stratę do 7 punktów na 26 sekund przed końcem. Marcus Weathers był faulowany i trafił jeden rzut wolny, a w kolejnej akcji Jabril Durham zdobył punkty po wejściu pod kosz, zbliżając Arkę na 6 punktów. Do końca meczu zostało jednak tylko 18 sekund. Po przerwie piłkę miał Trefl, a nieudane podwojenie Arki zmusiło Łukasza Kolendę do sfaulowania Tarrika Phillipa, co zakończyło jego udział w meczu.
Po niecelnym rzucie za 3 Jakuba Garbacza stało się jasne, że Arka nie zdoła odrobić strat i to Trefl Sopot wygrywa derby Trójmiasta 89-97!
Najlepsi strzelcy obu zespołów:
Łukasz Kolenda - 32 punkty I 2 asysty I zbiórka
Aaron Best - 20 punktów I 3 zbiórki I 2 asysty

















