WKS Śląsk Wrocław zwycięża Superpuchar!

Na parkiet obie drużyny wyszły w następujących składach:
King Szczecin: Mazurczak - Woodard - Żołnierewicz - Wójcik - Dziewa
WKS Śląsk Wrocław: Ponitka - Whitehead - Gołębiowski - Nunez - Lynch
Mecz rozpoczęli ubiegłoroczni zwycięzcy Superpucharu - wygrywając rzut sędziowski dzięki Szymonowi Wójcikowi. Pierwsze punkty w meczu zdobył Aleksander Dziewa po zbiórce w ataku, dając swojej drużynie prowadzenie 2:0. Nie trwało to jednak długo, ponieważ przewagę szybko powiększyli najpierw Przemysław Żołnierewicz, a następnie Dziewa, obaj trafiając za trzy punkty. Dopiero po trzech minutach gry drużyna z Wrocławia zdobyła pierwsze punkty, kiedy Whitehead trafił za trzy, co ustaliło wynik na 10:3. Na 3:20 przed końcem pierwszej kwarty duet Mazurczak & Brown popisał się efektowną akcją dwójkową, zakończoną widowiskowym alley-oopem. Po tej akcji Śląsk stracił piłkę, a kapitan Wilków Morskich dodał do swojego dorobku kolejne dwa punkty, wynik brzmiał 18:7 i zmusiło to Śląsk do wzięcia przerwy na żądanie. Po przerwie trójkę trafił Tony Meier i na tablicy na koniec kwarty widniał wynik 21-10 na korzyść Kinga Szczecin.
2 KWARTA
Drużyna Miodraga Rajkovicia lepiej rozpoczęła drugą odsłonę meczu, notując serię 8:2. Na 7 minut przed końcem pierwszej połowy efektownym wsadem popisał się Ajdin Penava, a chwilę później Reggie Lynch zachwycił świetnym blokiem. Dzięki bardzo dobrej grze, zawodnicy Śląska Wrocław zmniejszyli stratę do 5 punktów, po 6 minutach gry. Jednak wsad Browna przywrócił 7-punktową przewagę drużynie ze Szczecina, co zmusiło trenera Śląska do wzięcia przerwy na żądanie. Po powrocie na parkiet Mateusz Kostrzewski świetnie wkomponował się w grę, ale nawet to nie zatrzymało rywali. Gdy różnica zmalała do zaledwie 3 punktów, Tony Meier trafił za trzy, co dało Kingowi prowadzenie 34:28. Na zakończenie kwarty Przemysław Żołnierewicz popisał się efektowną akcją, wyprowadzając "Watahę" na 9-punktowe prowadzenie. Po dwóch kwartach na tablicy widniał wynik 39:30 dla Kinga Szczecin.
3 KWARTA
Trzecią kwartę rzutem z półdystansu otworzył Woodard z Kinga Szczecin, na co szybko odpowiedział Whitehead, trafiając po zbiórce w ataku. Duet Mazurczak & Brown kontynuował świetną grę, kończąc kolejną akcję efektownym alley-oopem. Trzecia kwarta miała jednak jedną gwiazdę — Isiah Whitehead, który zdobył 7 punktów z rzędu dla Śląska Wrocław. Mimo to King Szczecin skutecznie odpowiadał, nie pozwalając na zniwelowanie przewagi. W barwach Vicemistrzów Polski błyszczał Chad Brown, popisując się blokami i punktami. W rywalizacji pod koszem świetnie prezentował się również Reggie Lynch, który "wymieniał ogień" z Brownem, notując kilka imponujących bloków. W przeciwieństwie do Lyncha, słaby występ notował Angel Nunez — kapitan Wrocławian. Do połowy trzeciej kwarty spędził na parkiecie 13 minut, zdobywając jedynie 3 zbiórki, bez punktów. Jednak po przerwie na żądanie, zarządzonej przez Śląsk, Nunez w końcu trafił swoje pierwsze punkty, po wcześniejszym trafieniu Lyncha (54:43). Następnie do gry włączył się Jeremy Senglin, który trafił za trzy, zmniejszając stratę do zaledwie 5 punktów. Po serii 8:0 w wykonaniu Śląska, trener Kinga, Arkadiusz Miłoszewski, zmuszony był wziąć przerwę na żądanie.
Końcówka kwarty przyniosła kolejne emocje — Meyers trafił za 2, a Senglin dołożył jeszcze jedną trójkę. Po trzeciej kwarcie wynik na tablicy wskazywał 58:56 dla Kinga Szczecin.
Warto odnotować jedną kwestię, mianowicie rzuty wolne - w których dominował po 3-ciej kwarcie Śląsk, 14/18 w tym aspekcie przy zaledwie 4/7 Szczecinian.
4 KWARTA
Ostatnią część meczu o Superpuchar Polski otworzył Ajdin Penava, trafiając za trzy punkty, co dało Śląskowi Wrocław pierwsze prowadzenie od dłuższego czasu. Chwilę później Penava ponownie zabłysnął, efektownie wsadzając piłkę nad obrońcą. Jednak Przemysław Żołnierewicz szybko wyrównał, trafiając za trzy, doprowadzając do remisu 63:63. Prowadzenie Kinga Szczecin nie trwało długo — Jeremy Senglin odpowiedział, trafiając kolejną „szaloną” trójkę, wyprowadzając Śląsk na prowadzenie. W odpowiedzi Andy Mazurczak trafił za trzy równo z końcem 24 sekund. Kolejna akcja należała do Teyvona Myersa, który także trafił za trzy, dając Szczecinowi 5-punktową przewagę. Na 3 minuty przed końcem Angel Nunez wykończył akcję punktami dla Śląska. Chwilę później, po niezaliczonej akcji Andy'ego Mazurczaka, sędziowie orzekli, że Chad Brown dotknął piłkę w obręczy, co pozwoliło Nunezowi ponownie zdobyć punkty po dynamicznym wjeździe pod kosz. Na 77 sekund przed końcem trener Kinga, Arkadiusz Miłoszewski, wziął czas. Po nieudanej akcji w ataku Kinga, Przemysław Żołnierewicz popisał się świetną obroną, blokując rzut Marcela Ponitki.
Po niecelnym rzucie za trzy punkty Isiaha Whiteheada, piłkę zebrał Andy Mazurczak na 10 sekund przed końcem meczu. Piłka trafiła do Meyersa, który zwrócił piłkę do Mazurczaka stojącego w rogu. Mazurczak zdecydował się na rzut, jednak nie trafił, co oznaczało, że to Śląsk Wrocław został triumfatorem tegorocznego Superpucharu Polski!
MVP Superpucharu został Reggie Lynch - w finałowym spotkaniu zdobył 14 punktów, 8 zbiórek oraz 5 razy zanotował blok.

















