Legia zawodzi przed derbami - pierwsza porażka Zielonych Kanonierów w ENBL

Koszykarze Legii kończą wyjazdową serię spotkań meczem ze słowackim Interem Bratysława. Zieloni Kanonierzy przed rozpoczęciem spotkania byli wyraźnymi faworytami do triumfu i do rozpoczęcia rozgrywek ENBL z bilansem 3-0.
Spotkanie otworzył udany wsad jednego z podkoszowych gospodarzy. Podopieczni trenera Aramisa Naglića rozpoczęli od dobrej, wysokiej obrony, która uniemożliwiła skuteczny atak legionistom. Po połowie pierwszej kwarty Legia znajdowała się w aż 10-punktowym deficycie. Gdy trener Legii Ivica Skelin wprowadził kilka zmian w zespole, wzrosła kreatywność w ataku. Stało się tak głównie dzięki szerokiej wizji gry Jawuna Evansa oraz celnym trójkom Kamerona McGusty'ego. Po 10 minutach wynik wynosił 20:19 dla gospodarzy.
Druga odsłona meczu to wysoka skuteczność zza łuku obu drużyn. Dla Legii trafiali m.in. Michał Kolenda oraz Marcin Wieluński. Sytuacja na parkiecie z perspektywy gości była jednak niespokojna. Koszykarze ze Słowacji blokowali, zbierali w ataku i mocno utrudniali grę w ataku zawodnikom trenera Skelina. W oczy rzucała się niemrawość Shawna Jonesa, który był bezproduktywny w ataku i nie mógł odnaleźć się na parkiecie. Na koniec drugiej kwarty wjazdem pod kosz popisał się Kameron McGusty, wywalczając dwa rzuty wolne, z których trafił jeden. Po dwóch kwartach Legia była na prowadzeniu o dwa punkty. W drużynie ze stolicy Słowacji wyróżniał się amerykański zawodnik Isaiah Cousins, który zdobył 14 punktów i rozdał 3 asysty w pierwszej połowie.
Trzecia odsłona tego meczu to wyrównana gra, lecz warto zwrócić uwagę na statystykę oddanych rzutów. Gospodarze oddali ich aż o pięć więcej i wygrali tę część spotkania jednym punktem. Czwarta kwarta to prawdopodobnie wynik złego ustawienia przez trenera. W pewnym momencie na parkiecie przebywali bezproduktywny Jones, mało zwrotny Vučić i blady Silins. Legioniści z 12 oddanych rzutów z gry trafili jedynie 4. Koszykarze ze stolicy Słowacji, niesieni dopingiem z trybun, grali swoje, a świetną dyspozycję z pierwszej połowy utrzymał Isaiah Cousins, który zakończył spotkanie z 29 punktami.
Jeśli chodzi o zespół Legii, mogło wkraść się lekkie zmęczenie, ponieważ dwa dni wcześniej grali ważne ligowe spotkanie z Zastalem Zielona Góra. W zespole trenera Skelina brakowało również większej motywacji i iskry do gry. Z pewnością koszykarze będą lepiej zmobilizowani na niedzielne derby z Dzikami. Warto jednak wyróżnić świetną grę duetu McGusty-Evans, którzy w ataku doskonale się uzupełniali i byli liderami swojej drużyny. Należy także odnotować jeden z lepszych meczów w sezonie Maksa Wilczka, który zdobył 9 punktów i miał 2 zbiórki. Kolejny mecz Legii w ENBL to starcie z Bristol Flyers na wyjeździe.















