NA ŻYWO
20:15 ENvsEUV
Polska Liga Koszykówki09.10
18:00ZASvsLEG
PGE Basket Liga09.10
93 : 89LEGvsENE
Superpuchar Polski 26.09
77 : 81DZIvsZAS
Superpuchar Polski 26.09
110 : 96LEGvsZAS
Superpuchar Polski27.09
76 : 79ENEvsLEG
Polska Liga Koszykówki02.10
63 : 102ENEvsDZI
Polska Liga Koszykówki02.10
85 : 104ARRvsKIN
Polska Liga Koszykówki03.10
105 : 95 ENvsZAS
Polska Liga Koszykówki03.10
78 : 89EUVvsMKS
Polska Liga Koszykówki04.10
79 : 84PGEvsTAS
Polska Liga Koszykówki 04.10
95 : 70AMWvsWKS
Polska Liga Koszykówki04.10
0 : 0ANWvsGÓR
Polska Liga Koszykówki05.10
Zobacz wszystkie
ReklamaBetFan – odbierz do 600 zł na start. Kod: RZUTZA3. 18+ Hazard wiąże się z ryzykiem.
Inne treści

POWER RANKING 1. LIGI 2026/27 [CZ.3]: Tu zaczyna się prawdziwa walka o czołówkę | Miejsca 8-5

POWER RANKING 1. LIGI 2026/27 [CZ.3]: Tu zaczyna się prawdziwa walka o czołówkę | Miejsca 8-5
fot. Martyna Fuhrman

Przed nami kolejna część Power Rankingu 1. Ligi na sezon 2026/27. Tym razem wchodzimy już do ścisłej czołówki naszego zestawienia - od ósmego do piątego miejsca. To zespoły, które przed rozpoczęciem rozgrywek mają naprawdę dużo argumentów, aby myśleć nie tylko o spokojnym sezonie, ale również o walce o najwyższe cele. W większości przypadków mówimy o drużynach, które przeszły latem spore zmiany, wzmocniły swoje składy i mogą być jednymi z najciekawszych ekip nadchodzących rozgrywek.

 

Jak zawsze, jest to mój subiektywny ranking i nie należy traktować go jako ostatecznej odpowiedzi na pytanie, kto zakończy sezon na którym miejscu. Papier przyjmie wszystko, a prawdziwa wartość zespołów zostanie zweryfikowana dopiero na parkiecie. W tej części znajdziemy jednak sporo doświadczenia, jakości, nowych twarzy i zawodników, którzy mogą zrobić różnicę. Kto moim zdaniem zasłużył na miejsce w czołowej ósemce, a kto może jeszcze mocno namieszać? Sprawdźmy.

 
8. KSK QEMETICA NOTEĆ INOWROCŁAW
 
Noteć to dla mnie drużyna, której potencjał najlepiej opisują dwa słowa: jakość i doświadczenie. Krzysztof Szubarga buduje zespół, w którym pozostają Darrell Harris, Piotr Lis, Szymon Sobiech i Radosław Trubacz, a do Inowrocławia trafiają Jakub Kobel i Kamil Białachowski z Opola, Santiago Vaulet z Resovii, Tymon Szymański z ŁKS-u, Michał Kroczak z WKK, Adam Skiba z Miners Katowice, Krzysztof Babis z Arki oraz Milos Koprivica z Metalaca Valjevo.
 
Zaczynając od obwodu, trudno nie zwrócić uwagi na Jakuba Kobla. To zawodnik, który przez lata budował w Opolu markę gracza niezwykle jakościowego - z dobrym przeglądem pola, umiejętnością zdobywania punktów i przede wszystkim tworzenia przewag dla całego zespołu. Może wziąć na siebie organizację ofensywy drużyny Krzysztofa Szubargi, który przecież sam przez lata występował na tej pozycji i doskonale zna jej specyfikę. Dla Opola jego odejście jest sporym problemem, ale dla Noteci to transfer, który może okazać się jednym z najważniejszych ruchów całego lata. Obok Kobla pojawia się Santiago Vaulet, Argentyńczyk z polskim paszportem, który w poprzednim sezonie był jednym z najlepszych zawodników Resovii. W 29 meczach 1. ligi zdobywał średnio 17,0 punktu, 4,0 zbiórki i 1,4 asysty, trafiając przy tym 43,1 procent rzutów za trzy. To również zawodnik z bardzo cennym doświadczeniem na zapleczu ekstraklasy. Nie jest przecież pierwszoligowym debiutantem - wcześniej występował także w Krośnie. Noteć bierze więc do siebie gracza sprawdzonego, jakościowego i gotowego od razu wejść w dużą rolę. Kobel i Vaulet mogą stworzyć duet, który nada tej drużynie ofensywny rytm. To właśnie oni powinni być zawodnikami, którzy w trudnych momentach wezmą piłkę w swoje ręce i spróbują znaleźć rozwiązanie, kiedy inne elementy przestaną funkcjonować.
 
 
 fot: J.Fotografia fot: J.Fotografia

 
 
Na obwodzie są również Adam Skiba i Michał Kroczak - dwaj zawodnicy, dla których może to być bardzo ważny moment rozwoju. Skiba, moim zdaniem, wybrał świetny kierunek. Może uczyć się od pierwszoligowego fachowca na rozegraniu, Jakuba Kobla, ale również od Krzysztofa Szubargi. W poprzednim sezonie, mimo spadku Miners Katowice, był jedną z jaśniejszych postaci zespołu, zdobywając średnio 8,4 punktu i notując blisko 3 asysty. Kroczak z kolei przychodzi po kapitalnym sezonie w WKK. W poprzednich rozgrywkach zdobywał średnio 11,8 punktu i 3,5 asysty. W Noteci może otrzymać większą rolę i zrobić kolejny krok w swojej karierze. Do tego dochodzi Krzysztof Babis, który przychodzi z AMW Arki Gdynia. W drugim zespole Arki był ważną postacią, a występy w ekstraklasie pozwoliły mu również zobaczyć, jak wygląda koszykówka na najwyższym poziomie. W drugiej lidze notował 10,1 punktu na mecz.
 
Na obwodzie pozostaje również Piotr Lis - zawodnik z ogromnym sercem, energią i coraz większym pierwszoligowym doświadczeniem. W poprzednim sezonie spędzał na parkiecie średnio 17 minut i zdobywał 9,1 punktu. Do tego dochodzi Radosław Trubacz, czyli kolejny bardzo doświadczony element układanki. Może nie jest zawodnikiem, który regularnie dostarczy kilkunastu punktów, ale daje coś, na co młodsi gracze muszą dopiero zapracować - spokój, doświadczenie i pewność w trudnych momentach.
 
Patrząc dalej, mamy sporo jakości również na skrzydle i pod koszem. Kamil Białachowski, drugi po Koblu zawodnik sprowadzony z Opola, daje przede wszystkim fizyczność, walkę i charakter. W poprzednim sezonie notował około 5 punktów i 5 zbiórek. W wieku 24 lat nadal ma sporo przestrzeni do rozwoju, a jednocześnie zna już realia pierwszej ligi. Jest także Tymon Szymański z ŁKS-u Łódź. To kolejny młodszy zawodnik, który zna pierwszoligowe realia i ma już za sobą występy w kilku klubach na tym poziomie. Końcówka poprzedniego sezonu nie przyniosła mu może ogromnej liczby minut, ale kiedy dostawał swoją szansę, pokazywał jakość. W całych rozgrywkach notował średnio 10 punktów i 5,3 zbiórki.
 
Pod koszem trudno natomiast nie zauważyć weterana polskich parkietów - 42-letniego Darrella „Darka” Harrisa. To człowiek, który wprowadził Noteć do pierwszej ligi i powoli staje się jej żyjącą legendą. Poprzedni sezon pokazał, że nadal ma w sobie ogromną wartość - 9,7 punktu i 7,9 zbiórki na mecz nie wzięło się z przypadku. Teraz otrzyma wsparcie z Bałkanów. Milos Koprivica przychodzi z serbskiego Metalaca Valjevo, gdzie prezentował bardzo dobry poziom, notując 13,7 punktu i 7,1 zbiórki. To kolejna opcja zarówno w ataku, jak i w obronie.
 
Noteć jest więc zbudowana naprawdę ciekawie. Mamy jakość, doświadczenie, ale również zawodników, którzy mogą zrobić kolejny krok. Obwód potrafi sam zdobywać punkty, kreować innych i napędzać ofensywę, a pod koszem nie brakuje solidnych rozwiązań. Problemem może być jednak dopasowanie wszystkich tych elementów. Część zawodników potrzebuje piłki, a Krzysztof Szubarga będzie musiał znaleźć sposób, aby każdy otrzymał swoją rolę bez zaburzania hierarchii. Ósme miejsce traktuję więc jako absolutne minimum, a nie sufit tej drużyny. Jeśli Noteć szybko złapie odpowiedni rytm i chemię, może zaatakować nawet pierwszą piątkę.
 
7. SKS FULIMPEX STAROGARD GDAŃSKI
 
Starogard jest dla mnie jednym z najbardziej fascynujących zespołów całego rankingu. Nie dlatego, że ma jedno wielkie nazwisko, które przykrywa resztę, ale dlatego, że tutaj bardzo wiele elementów może zadziałać jednocześnie. Darko Radulović pozostaje trenerem, a w składzie zostają Sebastian Kowalczyk, Adrian Kordalski, Rafał Komenda, Bartosz Majewski, Kacper Majka i Jakub Serocki. Do zespołu dołączają Patryk Kędel z Astorii, Bartosz Wróbel z Tur Basketu, Kazimierz Urbaniak-Dornstauder z Regina University, Artur Niemiec z Polonii Warszawa, Wiktor Rajewicz ze Spójni oraz Jikari Johnson z Chattanooga Mocs.
 
Patrząc na skład SKS-u, od razu w oczy rzuca się duet Adrian Kordalski - Sebastian Kowalczyk. To ogrom doświadczenia i spokoju, który może być fundamentem tego zespołu. Kordalski świetnie organizuje grę i jest właściwie przedłużeniem ręki trenera na parkiecie. Robi to, co w danym momencie jest najlepsze dla drużyny. Jego największą zaletą jest umiejętność odnajdywania kolegów na lepszych pozycjach i kreowania ich, ale sam również potrafi stworzyć przewagę i zdobywać punkty. W poprzednim sezonie był jednym z najlepiej rzucających zawodników za trzy punkty. Sebastian Kowalczyk to natomiast zupełnie inny typ gracza. Potrafi sam wykreować sobie pozycję, a jego ogromną bronią pozostaje rzut z dystansu. Jeśli tych dwóch zawodników potraktujemy jako fundament, SKS zaczyna wyglądać jak bardzo solidna konstrukcja.
 
fot: 1LM fot: 1LM

 
Ale oczywiście dwóch graczy nie może zrobić wszystkiego. Dlatego pojawia się Jikari Johnson, który powinien przejąć część odpowiedzialności za zdobywanie punktów i wnieść doświadczenie z NCAA. Widzę w nim zawodnika, który może bardzo dobrze atakować kosz, dać drużynie szybkość i energię.
 
Na obwodzie jest również Kacper Majka, który wraca po kontuzji. Wcześniej reprezentował już barwy Kociewskich Diabłów, dlatego dla niego najważniejszy będzie spokojny i regularny powrót na parkiet. Jest także Wiktor Rajewicz ze Spójni - zawodnik, który dostaje szansę pokazania swojego potencjału i energii w większym wymiarze minut. Na pozycji rzucającego lub niskiego skrzydłowego pojawia się Bartosz Wróbel. To gracz z dużym doświadczeniem pierwszoligowym, który w ostatnich latach występował głównie w drugiej lidze, gdzie prezentował się bardzo dobrze. Po siedmiu sezonach wraca na zaplecze ekstraklasy i może wnieść do Starogardu sporo spokoju oraz doświadczenia. Jeśli złapie ofensywny ogień, również zza łuku, może być bardzo przydatnym elementem tej układanki. W rotacji pozostaje także doświadczony Bartosz Majewski, a uzupełnieniem obwodu jest Jakub Serocki, który wciąż ma możliwość rozwoju.
 
Na skrzydle mamy Patryka Kędla, czyli zawodnika znającego tę ligę, dającego fizyczność i możliwość rozciągania gry. Widzę tutaj spory potencjał do współpracy z Adrianem Kordalskim. Do zespołu dołącza również Kazimierz Urbaniak-Dornstauder, który przychodzi z Kanady, z Regina University, gdzie notował ponad 8 punktów na mecz. Może być solidnym elementem walki o zbiórkę, zarówno w ataku, jak i w obronie, a także dodatkowym zabezpieczeniem obręczy. Kolejnym elementem podkoszowej układanki jest Artur Niemiec, który zna ligę z występów w Polonii Warszawa. Po dobrym sezonie dostaje szansę w ambitnym zespole, który ma zdecydowanie większe aspiracje. No i zostaje Rafał Komenda - doświadczony uczestnik pierwszoligowych bojów. Daje rozmiar, fizyczność i jakość, której w długim sezonie nigdy nie jest za dużo.
 
SKS ma realny potencjał, aby zaatakować czołówkę. Mamy tutaj bardzo ciekawe połączenie doświadczenia z młodością, która zaczyna dostawać coraz większe role. Pytanie brzmi, jak młodsi zawodnicy odnajdą się w nowych zadaniach i jak szybko cała drużyna złapie odpowiedni rytm. Jednego jestem jednak pewien - Darko Radulović jest trenerem, który potrafi takie elementy poukładać. Największą zagadką, podobnie jak przy wielu innych zespołach, pozostaje chemia. Jeśli zostanie odnaleziona szybko, SKS może znaleźć się zdecydowanie wyżej. Na ten moment siódme miejsce jest moim punktem wyjścia. Potencjał tego zespołu jest jednak zdecydowanie większy.
 
6. MIASTO SZKŁA KROSNO
 
Krosno to spadkowicz z PLK, dlatego trudno stawiać ten zespół gdziekolwiek poza ścisłą czołówką. Jednocześnie nie jest to już dokładnie ta sama drużyna, która występowała w ekstraklasie. Marosa Kovacika zastępuje Robert Witka, a skład przeszedł sporą przebudowę. Zostali Michał Jankowski, Michał Chrabota, Ivica Radić i Bartosz Chodukiewicz. Do Krosna trafiają natomiast Damian Durski z Decki, Filip Struski z Łańcuta, Szymon Pawlak z Turowa, Jakub Sadowski z Turowa, Klaudiusz Tarnawski z Mińska Mazowieckiego, Jaylen Murray z Rio Grande Valley Vipers, Bruno Pykosz z Gorlic oraz Oskar Hlebowicki z Łańcuta.
 
Liderem i pierwszą opcją w ataku ma być Jaylen Murray. Amerykanin powinien dać temu zespołowi kreację, punkty i możliwość rozwiązywania akcji, w których wszystko wydaje się już niemożliwe. Moim zdaniem ma do tego odpowiednie umiejętności. Przychodzi z filii G League Houston Rockets, a wcześniej występował na prestiżowym Ole Miss, gdzie notował 10,3 punktu, 3,4 asysty i 2,2 zbiórki.
 
fot: The Rebel Walkfot: The Rebel Walk

 
Zostając na obwodzie, oczywiście trzeba wspomnieć o Michale Jankowskim, który zostaje w Krośnie na kolejny sezon. To gracz z ogromnym doświadczeniem i jakością, który wciąż potrafi zrobić różnicę swoim rzutem z dystansu. Zostaje również Michał Chrabota, od kilku sezonów związany z Krosnem. Zawsze daje energię, zaangażowanie i punkty, choć poprzedni sezon w ekstraklasie nie był dla niego aż tak obfity pod względem minut i zdobyczy punktowych. Jest także Damian Durski - zawodnik doskonale znający pierwszą ligę, grający z ogromnym charakterem i energią po obu stronach parkietu. W poprzednim sezonie w barwach Decki Pelplin zdobywał 7,3 punktu i notował 2,9 asysty na mecz. Ciekawym ruchem jest również Szymon Pawlak, główny strzelec drugoligowego Turowa. W drugiej lidze notował aż 18,7 punktu, 4,3 zbiórki i 3,1 asysty. Teraz najciekawsze będzie to, jak odnajdzie się na wyższym poziomie. Do Krosna trafia także Oskar Hlebowicki, czyli zawodnik dobrze znający tę ligę, który daje energię i wszechstronność. W poprzednim sezonie notował 8,7 punktu, 2,6 zbiórki i 2,1 asysty. W Krośnie ma zastąpić Aleksandra Załuckiego, który musiał poddać się operacji. Klaudiusz Tarnawski wraca natomiast do Krosna po sezonach spędzonych w Stalowej Woli i Mińsku Mazowieckim.
 
Na skrzydle mamy Filipa Struskiego, w poprzednim sezonie kapitana Sokoła Łańcut. To zawodnik, który zna zarówno PLK, jak i pierwszą ligę. Daje możliwość rozciągania gry, ale przede wszystkim walki o zbiórkę. Jego doświadczenie może okazać się niezwykle cenne w trudnych momentach. Jest również Jakub Sadowski z Turowa, gdzie był bardzo solidnym punktem zespołu. 11 punktów i 7 zbiórek na mecz pokazuje, jak ważną rolę potrafił pełnić. Skład silnych skrzydłowych uzupełnia Bruno Pykosz, który w poprzednim sezonie występował w trzecioligowych Gorlicach i jest wychowankiem Akademii Miasta Szkła Krosno.
 
Pod koszem robi się naprawdę ciekawie. Prawdziwą petardą jest Ivica Radić - zawodnik z doświadczeniem w Anwilu, Treflu, Sokole i właśnie Mieście Szkła Krosno. Ma wszystko, aby być jednym z najlepszych centrów tej ligi. Jego siła, doświadczenie i umiejętność gry tyłem do kosza mogą być ogromnym atutem. Obok niego pozostaje Bartosz Chodukiewicz, który poprzedni sezon spędził, lecząc kontuzję. Teraz wraca do gry i będzie chciał odbudować swoją pozycję w Krośnie.
 
Krosno zbudowało skład oparty na zawodnikach znających tę ligę i takich, którzy nie boją się trudnych momentów. Siłą zespołu jest liczba graczy potrafiących zrobić coś z piłką w rękach. Na papierze wygląda to jak bardzo solidna układanka.
Teraz trzeba ją jeszcze odpowiednio połączyć. Dla mnie miejsce szóste, ale potencjał tego zespołu jest naprawdę spory.
 
5. OPTEAM RESOVIA RZESZÓW
 
Resovia jest prawdopodobnie najbardziej ekscytującą drużyną w tej części rankingu. W Rzeszowie doszło do ogromnych zmian, ale jednocześnie klub zachował dwóch ważnych zawodników - Kacpra Młynarskiego i Kacpra Margicioka.
Zmienił się również trener. Marka Zapałowskiego zastępuje Przemysław Łuszczewski, który doskonale zna pierwszoligowe realia, pracując wcześniej między innymi w Starcie Lublin, AZS UMCS Lublin, Dece Pelplin czy Noteci Inowrocław. W klubie pozostaje również asystent Michał Koper.
 
Zaczynając od zawodników, którzy zostają, Kacper Młynarski to zdecydowanie więcej niż tylko kapitan. W poprzednim sezonie zdobywał blisko 14 punktów na mecz i był jednym z liderów Resovii. To zawodnik, który zna klub, oczekiwania kibiców i nie boi się odpowiedzialności w najważniejszych momentach. Kacper Margiciok to natomiast gracz od czarnej roboty - obrona, walka na tablicach i krycie najlepszych rywali, ale także bardzo dobry rzut za trzy. W poprzednim sezonie trafiał ponad 41 procent prób zza łuku.
 
Największe emocje budzi jednak powrót Oleksandra Mishuli. W sezonie 2024/25, gdy Resovia walczyła o utrzymanie w pierwszej lidze, w zaledwie 15 spotkaniach zdobywał średnio blisko 24 punkty na mecz i był zdecydowanym liderem zespołu. Jeżeli po kontuzji kolana wróci do swojej najlepszej formy, może być jednym z najlepszych zawodników całej ligi.
I właśnie tutaj pojawia się największy znak zapytania Resovii. Jednocześnie jest to również jej największy potencjał.
 
fot: Kacper Poradafot: Kacper Porada

 
Solidne zmiany zaszły pod koszem. Mateusz Bartosz, mimo 39 lat, nadal prezentuje bardzo wysoki poziom. W poprzednim sezonie notował 12,7 punktu i 6,6 zbiórki, a jego postawa zapewniła mu miejsce w najlepszej piątce sezonu zasadniczego. W Rzeszowie ma dać przede wszystkim doświadczenie, fizyczność i spokój, którego nie da się nauczyć z dnia na dzień. Obok niego pojawia się wszechstronny Oleksandr Antypov, który w poprzednim sezonie zdobywał średnio 14,5 punktu i 9,5 zbiórki na mecz. To jeden z najlepszych wysokich całej ligi i w połączeniu z Bartoszem może stworzyć naprawdę mocny duet podkoszowy. Jest ,także Maksymilian Szefler, który notował 6,1 punktu i 5,6 zbiórki. 22-latek daje głębię i możliwość dodatkowej rotacji, a także przestrzeń do dalszego rozwoju. Rotacje uzupełnia Hubert Kurek z AZS-u Jarosław.
 
Mózgiem zespołu będzie Grzegorz Grochowski ,który przychodzi po 6 sezonach tworzenia historii Dzików Warszawa ,teraz czas na Bieszczadzkie Wilki z Rzeszowa. Jego doświadczenie z parkietów i ekstraklasowych i pierwszoligowych będzie bardzo kluczowe w zaciętych końcówkach.
 
Dalej na obwodzie mamy Jana Góreńczyka, który wnosi energię, atletyzm i dobrą obronę, oraz Filipa Zegzułę, mogącego dać zarówno kreację, jak i punkty. Do Rzeszowa trafia również Rafał Szpakowski ,który ma szanse na rozwój po sezonie w Żubrach. Jest ,również Grzegorz Ząbczyk z drugiego zespołu Resovi ,który pokazał na sparingach ,że drzemie w nim ogromny potencjał (11 pkt z Minersami).
 
Czy Resovia może zaatakować czołówkę? Moim zdaniem zdecydowanie tak.
 
Na papierze Resovia wygląda zdecydowanie mocniej niż przed rokiem. Jest więcej doświadczenia, fizyczności i zawodników doskonale znających pierwszoligowe realia. Największym pytaniem pozostaje oczywiście zgranie mocno przebudowanego zespołu oraz zdrowie najważniejszych zawodników. Jeżeli Mishula wróci do swojej najlepszej wersji, a Antypov i Bartosz stworzą pod koszem przewagę, której można od nich oczekiwać, Resovia może być naprawdę groźna.
Play-offy powinny być absolutnym minimum. Pierwsza czwórka jest moim zdaniem jak najbardziej realnym celem. Piąte miejsce traktuję więc bardziej jako punkt wyjścia niż sufit tej drużyny.