Przegląd Szatni - Denver Nuggets

Drużyna mistrzów NBA 2023 roku, posiadacze jednego ze ścisłej czołówki najlepszych zawodników na świecie, rozgrywająca swoje domowe mecze na wysokości 1609m n.p.m. - Denver Nuggets. Za Nuggets rozczarowujący sezon, ekipa ta po drobnej rekonstrukcji składu wokół największych gwiazd miała wrócić do walki o najwyższe cele w fazie playoff, a zostali pokonani już w pierwszej rundzie, i to przez hospitalizowaną drużynę Timberwolves. Przed Nuggets zatem ciągle to samo zadanie, odkąd stracili tytuł mistrza NBA - wrócić do bycia realnym contenderem.
Roster:
PG: Jamal Murray, Jalen Pickett
SG: Christian Braun, Bruce Brown, Julian Strawther
SF: Cameron Johnson, DeMar DeRozan, Spencer Jones, Alpha Diallo
PF: Aaron Gordon, Marvin Bagley III, Peyton Watson, Bryce Hopkins
C: Nikola Jokić, DaRon Holmes II, Trevon Brazile
Coach: David Adelman
Reklama
Ciężko rozmowę o Denver rozpocząć inaczej, niż Nikolą Jokiciem. Nuggets to właściwie "Jokić i przyjaciele", a i tak nie oddaje to w zupełności wpływu Serba na całą organizację. Jokić to playmaker, Jokić to finisher, Jokić to shooter, Jokić to dimer, Jokić to system. System, który już jedno mistrzostwo do Denver przyniósł, dlaczego zatem jest tak daleko od zdobycia kolejnego? W poprzednim sezonie Nuggets mieli jedną z najlepszych ofensyw ligi, ale ponownie zabrakło im odpowiedniej głębi i stabilności po drugiej stronie parkietu. Jokić może zdobywać punkty, rozdawać asysty, zbierać piłki i ustawiać kolegów w idealnych pozycjach, ale nie może jednocześnie naprawiać każdej dziury w obronie i zastępować całej ławki rezerwowych, a czasami właśnie tego Denver od niego potrzebuje. Jamal Murray jest zbyt niekonsekwentnym graczem z meczu na mecz - daje on sporo jakości, jest szybkim, świetnym handlerem z bardzo dobrym rzutem, ale nie gwarantuje liczb w każdym pojedynczym meczu. Nie bez powodu w społeczności wokół ligi krążą teorie, że Murray gra w NBA tylko po to, żeby dowozić w meczach przeciwko LA Lakers. Aaron Gordon to z kolei zawodnik, którego wpływ na tę drużynę jest ogromny, szczególnie dzięki obronie, fizyczności i grze bez piłki. Problem w tym, że Gordon rozegrał w sezonie zasadniczym tylko 36 spotkań, a w playoffach również nie był w pełni zdrowy. Christian Braun, Cameron Johnson i pozostali gracze rotacji mają swoje zalety, ale żaden z nich nie rozwiązuje wszystkich problemów zespołu. Latem do Denver dołączyli między innymi DeMar DeRozan, Bruce Brown - ten pierwszy raczej w roli weterana dla młodych i zadaniowca który pogra piłką szczególnie wtedy, gdy Jokicia nie ma na parkiecie, a ten drugi w roli elitarnego zadaniowca, jakim był właśnie w Denver, gdy ci wygrywali mistrzostwo w 2023 roku. Od DeMara nie oczekuje się złotych gór, to relatywnie stary zawodnik z bardzo nietypowym warsztatem jak na dzisiejszą koszykówkę, od Browna możemy już natomiast oczekiwać rozciągania gry, stabilności w obronie, i ładowania trójek po kolejnych zapierających dech w piersiach zagraniach Nikoli Jokicia.
Największym problemem tej drużyny jest jednak głębia, bowiem gdy Jokicia nie ma na parkiecie, to ta ekipa wygląda maksymalnie jak Sacramento Kings w całkiem dobrym dniu. I właśnie to głębia stanowi o tym, że Denver nie mogą być porównywani z czółówką konferencji - OKC czy Spurs wygrywają tę serię w maksymalnie 5 meczach. Uwypukliła to porażka z Minnesotą Timberwolves w zeszłych playoffach. Nieco gorsza forma Jokicia, i nikt tej drużyny nie pociągnie nawet ponad ekipę której połowa jest aktywnie hospitalizowana. Są tak naprawdę dwie możliwości, aby Nuggets byli realnym contenderem w tym roku
1) Wszyscy zawodnicy są zdrowi, Nikola Jokić jest w formie przez cały sezon, gracze w których dzisiaj nie wierzymy przy Jokiciu nagle wyglądają 10x lepiej (całkiem możliwe).
2) Front office Nuggets obrzydliwie okradnie inną drużynę na graczy, którzy z miejsca odmienią choćby obronę zespołu (no, w to bym nie wierzył).
Niemniej jednak - Denver nadal musi walczyć o mistrzostwo. Nie ma tutaj żadnego sensu w tankowaniu ani rozpoczynaniu przebudowy, kiedy w składzie ma się Jokicia. Takiego zawodnika nie dostaje się co kilka lat, a jego najlepsze sezony trzeba maksymalnie wykorzystać. Nuggets powinni spokojnie walczyć o miejsce w czołówce zachodu, tyle że trudno mieć wobec nich konkretne oczekiwania. To drużyna, która równie dobrze może wygrać dwie serie i zameldować się w finałach konferencji, jak i odpaść w pierwszej rundzie, jeśli znowu zabraknie jej wsparcia dla Jokicia. Właśnie dlatego Denver jest tak trudne do ocenienia - potencjał na mistrzostwo istnieje, ale nie ma właściwie żadnych przesłanek poza Nikolą Jokiciem, żeby w taki scenariusz wierzyć.
Reklama
















